fidzio pisze:Stan na 30.06.09r. Z tego co wiem wiele sie nie zmieniło - nie tak żeby twierdzić że MNG ma dwa razy więcej eztów niż inne sekcje
Chodziło mi o tabor ogółem. A tego jest 51EZT+10Flirtów+prawie 35 szt. wagonów=96 sztuk taboru nawet MNT z wynalazkami tyle nie ma.
Zacytuje Ci siebie samego :
Cały czas mówię o EZT serii EN 57/71 bo do ER 75 warsztat MNG sie nie dotyka. Przy tych dłubie serwis Stadlera ,tak samo jak przy p&p robi serwis Bombardiera.
Jakbyś dalej miał problem ze zrozumieniem wytłumaczę Ci łopatologicznie.
Cały czas mówimy o wykonywaniu PK I PO i naprawach taboru w poszczególnych sekcjach.
Warsztat na MNG ma prawo naprawiać
TYLKO EN 57 . Do Flirta i wagonów Bombardiera jest serwis gwarancyjny ON odpowiada za naprawy. W wypadku udowodnionej ingerencji kogoś z poza w/w serwisu grozi utrata gwarancji. O tym powinneś wiedzieć.
Nawiasem mówiąc - wagonów jest 37
fidzio pisze:W/g tego pisemka najwięcej ezt jest nie na Grochowie tylko na Ochocie. Potem jest Tłuszcz i dopiero trzeci Grochów - nawet jak się doliczy powrót ezt z delegacji.
Nie prawda MNG ma na stanie 51 szt. EZT a MNT 42. W chwili obecnej w MNT znajdują się jeszcze jednostki przydelegowane których nie wliczam (bo to tak jakby wliczać w grochów SKM-kę)
Liczymy wszystko
Te delegowane z PR mają normalnie wykonywane PO i PK w MNT a nie w zakładach macierzystych. W przeciwieństwie do SKM które na MNG mają robione tylko PK. Na PO jeżdżą do Sochaczewa.
fidzio pisze:Powiem więcej szczególnie pod względem PK i PO należy powiedzieć że na MNG pracują najlepsi fachowcy w całych KM-ach.
Dlaczego więc większe awarię czopków nie są robione na MNO tylko na MNG? Generalnie tabor na wszystkie większe naprawy których nie trzeba jescze robić w ZNTK przyjeżdza na MNG, w tym szczynobusy ktore ostatnio licznie gościły na grochowie.
Naprawy czopków jak i AKM powinien wykonywać
serwis producencki. Nawet jeżeli mineła gwarancja - a nie mineła - to pracownicy powinni być przeszkoleni do serwisowania. To wbrew pozorom nie są zwykłe kible gdzie pan Czesiek z warsztatu który w domu wszystkie swoje urządzenia naprawia za pomocą uniwersalnego klucza, tutaj tez będzie je tak naprawiał.
A dlaczego producenci serwisują to na Grochowie a nie na MNO to pytaj producentów.
A to że przyjeżdża tabor z innych sekcji na naprawy świadczy nie tylko o fachowości i solidności warsztatu tylko też o tym że pewne urządzenia techniczne są dostępne TYLKO NA GROCHOWIE ( np do wymiany silników trakcyjnych), ewentualnie jeszcze w Sochaczewie (tokarka do zestawów)
Właśnie dlatego m.in do MNG przyjeżdżają VT- na toczenie zestawów kołowych
fidzio pisze:Co do jednego wszyscy sa zgodni -jakby VT zamiast do MNT były po przyjeździe skierowane do MNG stałyby do dzisiaj i czekały na uruchomienie.
Pewnie by tak było, gdyż Grochów jest rodzimą elektrowozownią a Tłuszcz farbowaną.
Tylko Ci farbowani ,,elektrycy '' lepsza mają opinie od ,,elektryków'' z dziada pradziada
fidzio pisze:90% maszynistów z MNT praktykę na trakcji elektrycznej robili na Grochowie w latach 80-tych gdyż wtedy to odcinek do Tłuszcza dopiero został zelektryfikowany. Warsztatowcy też się przechrzcili z brudasów na elektryków.
Przestań chrzanić głupoty - na MNG tez można/ można było znaleźć maszynistów z podwójnym prawem kierowania. Większość z nich zanim przyszła na Grochów jeździła po innych lokomotywowniach. Siedlce, Odolany, Dęblin, itp.
Faktycznie - rodowici elektrycy.
I dzięki temu posiadają coś czego żaden czy to maszynista czy warsztatowiec - jak to określiłeś ,,rodowity elektryk'' - z MNG nigdy nie posiądzie. To się nazywa wiedza o budowie i eksploatacji pojazdów spalinowych w pracy eksploatacyjnej na co dzień.
fidzio pisze:Jest w KM-ach takie opracowanie jak "Współczynnik gotowości technicznej w poszczególnych elektrowozowniach" na MNG wartości dokładnej nie pamiętam ale wiem że najsłabiej wypada MNS, generalnie Grochowie odstawał jakoś istotnie od MNT czy MNO. A co do PK/PO to najwięcej robi się właśnie na MNG gdyż wychodzi ok 10 PK na dniówce plus 1-2 PO. Na nocy robi się ok 6 PK i nieraz 1 PO plus dodaj 4 PK SKM-ki, napisz proszę ile PK i PO robi Tłuszcz a ile Sochaczew. Problemem jest tutaj pojemność lokomotywowni - w chwili obecnej do dyspozycji warsztatu są tylko 3 kanały. A zauważ że na MNG tabor również jest wynalazkowy bo genralnie wszyscy są zgodni, że seria 19xx już po przyjściu z PAFAWAGU była dośc usterkowa i kapryśna i że wszystkie wynalazi w postacji sprężarek śrubowych , wsów i przetwornic były zawsze testowane na Grochowie... W Tłuszczu jest ratpem pare nowych WSów i nowych sprężąrek i tłuszczaki srają w gacie jak przyjmują tabor z "czymś nowym".
Bla bla bla - jest takie przysłowie ,,Jak kiepska baletnica to przeszkadza rąbek u spódnicy''- ilość wykonywanych PK/PO na dobę nie powinno wpływać na jakość tegoż wykonania. Nic nie tłumaczy niechlujstwa i niedbalstwa przy wykonywaniu w/w przeglądów.
Było dość sporo przypadków że ezty po PK na MNG zaraz za szopa lub na WWO defektowały Czegoś takiego nic nie tłumaczy.Tak jak pisałem - takie cuda - tylko na Grochowie.
Skoro jest za mała pojemność szopy to naczelnik powinien wnioskować - albo o rozbudowę (senne marzenie), albo o zmniejszenie stanu ezt. To samo w wypadku braku ludzi - albo o nowe etaty albo o zmniejszenie pracy wykonywanej przez warsztat.
Tłumaczenie że tabor jest wynalazkowy może kogoś przekonał - mnie nie. Seria 19xx nie jeździ od dziś tylko od co najmniej 20 lat i warsztat powinien mieć ją opanowaną do perfekcji. Jeżeli nie ma to świadczy tylko o fachowości takiego warsztatu. Wszystkie nowe wynalazki o których piszesz tez nie jeżdżą od dzisiaj tylko już kilka lat i był czas by się z nimi zapoznać.
Skoro się nie zapoznali - to świadczy tylko o podejściu do pracy.Ale w sumie mnie to nie dziwi- jakie takie pojecie o przekroju społecznym warsztatu na MNG i paru innych sprawach o których na razie nie chce pisać- mam. Oględnie można powiedzieć że ludzi zwanych potocznie ,,fanatykami kolei''- tak jak Ty czy Rafkam- można tam policzyć na palcach jednej ręki, góra dwóch.
Więc może daruj sobie przekonywanie mnie że niedbalstwo przy robocie jest wina wszystkich tylko nie pracowników zatrudnionych na warsztacie.
Zresztą sami maszyniści z Grochowa w dość mało wybrednych słowach potrafią się wypowiedzieć o warsztacie na macierzystej szopie. Nie słyszałem jakoś żeby którykolwiek maszynista z MNG chwalił swój warsztat, w przeciwieństwie do maszynistów z Tłuszcza.