Zaś w pociągu nie ma WiFi (z zasięgiem GSM też bywa ciężko miejscami), klima tylko w wyjątkowych przypadkach, a gniazdka nie działają, jeśli jakimś cudem sąfik pisze:Autobus nie prowadzi wagonów z miejscami leżącymi.![]()
Tak licytować się można długo
Moderator: JacekM
Zaś w pociągu nie ma WiFi (z zasięgiem GSM też bywa ciężko miejscami), klima tylko w wyjątkowych przypadkach, a gniazdka nie działają, jeśli jakimś cudem sąfik pisze:Autobus nie prowadzi wagonów z miejscami leżącymi.![]()
Ja w nocy jednak wolę spać, a WiFi w PB działa tak tragicznie, że wolę korzystać z internetu w sieci komórkowej.Wolfchen pisze:Zaś w pociągu nie ma WiFi (z zasięgiem GSM też bywa ciężko miejscami), klima tylko w wyjątkowych przypadkach, a gniazdka nie działają, jeśli jakimś cudem są![]()
Ale to jest dyskusja na zasadzie "mięso zdrożało, ale lokomotywy staniały". W podróży nocą możliwość położenia się jest najważniejszym czynnikiem wpływającym na komfort, WiFi, gniazdka czy zwłaszcza klima (nocą?!) to przy tym mało znaczące pierdolety.Wolfchen pisze: Tak licytować się można długo![]()
Stąd dodałem w nawiasie, ja mam Aero2/Plus.fik pisze:Ja w nocy jednak wolę spać, a WiFi w PB działa tak tragicznie, że wolę korzystać z internetu w sieci komórkowej.
W pewnym stopniu tak.fik pisze:Ale to jest dyskusja na zasadzie "mięso zdrożało, ale lokomotywy staniały".
Latem klima nawet w nocy się przydaje, gniazdka też (podładowanie telefonu np). Zaś co do leżenia - w Polsce niestety miejsca do leżenia sa niewspółmiernie drogiefik pisze:W podróży nocą możliwość położenia się jest najważniejszym czynnikiem wpływającym na komfort, WiFi, gniazdka czy zwłaszcza klima (nocą?!) to przy tym mało znaczące pierdolety.
Dokładnie te same elementy stają się bardzo istotne w podróży w dzień. A dla takich osób jak ja, które z założenia nie śpią w czymś, co jedzie (dlatego w podróżach nocnych zawsze robię za kierowcę), możliwość siępołożenia jest czynnikiem nieistotnym. Piszesz (słusznie zresztą), że PB łyknie nie tyle kawałek tortu, co okruchy. Tyle, że te okruchy wystarczą PB, żeby się pożywić, a jakaś grupa ludzi takich jak ja, która nie ma ulg, będzie wolała zapłacić mniej, jechać na siedząco, ale móc korzystać w podróży z laptopa, mieć klimę, WiFi, a na niedogodności (wysoki jestem, więc bywa ciasnawo) przymknąć oko, bo jest taniej.fik pisze:W podróży nocą możliwość położenia się jest najważniejszym czynnikiem wpływającym na komfort, WiFi, gniazdka czy zwłaszcza klima (nocą?!) to przy tym mało znaczące pierdolety.
Zalezy od człowieka, ja w PB w ciągu nocy spokojnie przesypiam te 4-5h co mi wystarcza do zwykłego funkcjonowania nazajutrz. W pociągu po pierwsze jakos nie bardzo moge spac, a po drugie (a może to pierwsze wynika z drugiegofik pisze:Ale chwilowo rozmawiamy o podróżach nocnych.Szeregowy_Równoległy pisze:Dokładnie te same elementy stają się bardzo istotne w podróży w dzień.
Jechałeś kiedyś kuszetką? Powiedz mi, jak może ktoś cię okraść, skoro konwojent wpuszcza do wagonu tylko podróżnych z biletami, a drzwi są zamykane od wewnątrz?Rosa pisze:Oh, ja po prostu wole dbac o swój portfel.
Radzi również, żeby zapinać pasy w autobusach.Rosa pisze:Zresztą o ile pamietam to nawet KGP radzi aby w pociągu nie zasypiać.
Pytanie: czy w polskich realiach to zaburzenie?fik pisze:Z całym szacunkiem, ale zaburzenia lękowe się leczy, a nie podsyca.
To radzą także gadaczki z PB (w razie kontroli policji każdy płaci mandat za siebie).fik pisze:Radzi również, żeby zapinać pasy w autobusach.
Kuszeta kosztuje w Polsce często połowę ceny biletu - albo i więcej. W jedynym kraju, w jakim korzystałem z kuszet, to były Niemcy i tam na przykład kuszeta nie stanowiła aż tak znacznego składnika kosztu podróży. A w Polsce jest to odpowiednio: 50,50 zł (studenci) lub 61 zł (podstawowa). Cyba, że się akurat trafi na promocję "tania kuszetka", to wtedy cena jest 25 złotych - i taka cena jest OK.fik pisze:Uzasadnij.