Nie ma takiego obowiązku - w takim przypadku to tylko jego dobra wola. Problem polega na tym, że nasze społeczeństwo nie potrafi sobie pomagać.fraktal pisze:który w podobnej sytuacji zresztą ma taki obowiązek
Quo vadis, MZA?
-
Jožin z bažin
- Posty: 1207
- Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
- Lokalizacja: z bažin
- Kontakt:
-
Jožin z bažin
- Posty: 1207
- Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
- Lokalizacja: z bažin
- Kontakt:
Większość wózków spokojnie można wprowadzić. Sprawdzone. Problem pojawia się dopiero w autobusach turystycznych.Dantte pisze:Akurat w Ikarusie 280.26 ciężko wprowadzić wózek na górę z powodu poręczy na schodkach.
[ Dodano: 2007-02-12, 16:28 ]
Na jakiej podstawie? Ja twierdzę, że wnoszenie wózka do autobusu wysokopodłogowego nie należy do obowiązków kierowcy.fraktal pisze:Ma taki obowiązek.
xxx
No właśnie. Kierowca tego 603 był takim wyjątkiem. Poza tym zgadzam się w zupełności z Hieronimem. Widać, że wie o czym mówilevar pisze:Tylko że trzeba pamiętać, iż wszędzie zdarzają się wyjątki
Przyznaję - nie jestem. Ale w takim razie nie powinien wyjechać. Wiem wiem - powiecie zaraz, że lepszy taki niż żaden. Ale to nie jest rozwiązanie dla pasażera, który płaci za przejazd. Jakoś ajenci potrafią wyjeżdżać sprawnymi wozami...Hieronim pisze:Jednak nie jesteś w stanie zagwarantować, że autobus o którym mowa nie należy do grupy tych, dla których prędkość 40 km/h jest ledwo osiągalna.
[ Dodano: 2007-02-12, 23:28 ]
Hieronim wie o czym mówi, bo jest kierowcą. Ale zaręczam Ci, że ja też wiem o czym mówię, jako pasażer.Proboszcz pisze:Poza tym zgadzam się w zupełności z Hieronimem. Widać, że wie o czym mówi
-
Jožin z bažin
- Posty: 1207
- Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
- Lokalizacja: z bažin
- Kontakt:
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Dobrze, skoro nie można wymagać od kierowcy, żeby pomogał osobom niepełnosprawnym, zwłaszcza w sytuacji, gdy na ZAPLANOWANĄ brygadę niską wyjeżdża wysokopodłogowiec, nie można wymagać, by w ogóle MZA wywiązywało się z umów, to czego można w ogóle wymagać od MZA?
Bo gdyby pozbierać te wymówki, które padają tutaj przy okazji różnych skrag na niedopatrzenia, to wychodzi na to, że statystyczny autobus MZA ma niesprawny układ hamulcowy, zepsute ogrzewanie, zacinającą się skrzynię biegów, niesprawne drzwi, przekłamany prędkościomierz, zaś statystyczny kierowca jest cherlawy, zestresowany, przepracowany a wszystkiemu winni są pasażerowie, że w ogóle nawet denerwują niepotrzebnie kierowcę, mając zamiar skorzystać z komunikacji... Bo taki obraz MZA wysuwa się z postów gorliwych obrońców tej spółki. Może te wymówki byłyby przekonywujące, gdyby nie były powtarzane non stop w przypadku wszystkich skarg (tylko dziwnym trafem, to zawsze pasażer się myli - w końcu jak narzeka na to, że autobus jest w złym stanie, to pojawiają się głosy, że nie zna się w ogóle, bowiem dziurawy przegub, skorodowana karoseria, dziwne odgłosy różnych urządzeń wcale nie świadczą o złym stanie pojazdu). Ale jeśli nawet przyjąć ten obraz za prawdziwy - tj. że kierowca wlecze się, mając rozkład w poważaniu, bo szybciej nie może jechać autobus, że kierowcy gwałtownie hamują i szarpią, bo hamulce są niesprawne bądź muszą się wczuć w nowy wóz, że nie otwierają pierwszych drzwi, bo się ubrali niewłaściwie, bo im zimno, że palą papierosy w pojeździe, bo są niezwykle zestresowani, że są niekulturalni, bo nie wymagają tego obowiązki bądź znowu przyczyną tego stanu rzeczy jest stres, że wozy jeżdżą brudne i niesprawne, bo nie ma kto ich sprzątać i naprawiać i że sytuacja pogarsza się, to zastanawiam się jak długo należy pasażerów narażać na te nieprzyjemności i czy nie pomogłaby szybsza liberalizacja rynku komunikacji autobusowej w Warszawie...
Pojawiają się głosy, że wszystkiemu jest winny zarząd - chyba jednak kierowcom i związkom zawodowym jest dobrze (bądź też wszystko im zwisa), skoro nie poczynają żadnych starań, by chociaż zasygnalizować problem nieodpowiednich ludzi w zarządzie. Myślę też, że problem jest też nie tylko w - trzeba przyznać - obiektywnych przesłankach (choć to nie jest tak, że MZA nagle znalazło się w takim stanie!), a też w podejściu i mentalności osób związanych z tą spółką, która w ogóle nie wkroczyła chyba w transformację pomiędzy PRL i III RP (np. twierdzenia, że kierowca jest panem na wozie i temu podobne - z tego wyłania się obraz, że to pasażerowie są dla MZA a nie na odwrót) i jak najszybciej, w związku z tym, potrzebna jest konkurencja...
Bo gdyby pozbierać te wymówki, które padają tutaj przy okazji różnych skrag na niedopatrzenia, to wychodzi na to, że statystyczny autobus MZA ma niesprawny układ hamulcowy, zepsute ogrzewanie, zacinającą się skrzynię biegów, niesprawne drzwi, przekłamany prędkościomierz, zaś statystyczny kierowca jest cherlawy, zestresowany, przepracowany a wszystkiemu winni są pasażerowie, że w ogóle nawet denerwują niepotrzebnie kierowcę, mając zamiar skorzystać z komunikacji... Bo taki obraz MZA wysuwa się z postów gorliwych obrońców tej spółki. Może te wymówki byłyby przekonywujące, gdyby nie były powtarzane non stop w przypadku wszystkich skarg (tylko dziwnym trafem, to zawsze pasażer się myli - w końcu jak narzeka na to, że autobus jest w złym stanie, to pojawiają się głosy, że nie zna się w ogóle, bowiem dziurawy przegub, skorodowana karoseria, dziwne odgłosy różnych urządzeń wcale nie świadczą o złym stanie pojazdu). Ale jeśli nawet przyjąć ten obraz za prawdziwy - tj. że kierowca wlecze się, mając rozkład w poważaniu, bo szybciej nie może jechać autobus, że kierowcy gwałtownie hamują i szarpią, bo hamulce są niesprawne bądź muszą się wczuć w nowy wóz, że nie otwierają pierwszych drzwi, bo się ubrali niewłaściwie, bo im zimno, że palą papierosy w pojeździe, bo są niezwykle zestresowani, że są niekulturalni, bo nie wymagają tego obowiązki bądź znowu przyczyną tego stanu rzeczy jest stres, że wozy jeżdżą brudne i niesprawne, bo nie ma kto ich sprzątać i naprawiać i że sytuacja pogarsza się, to zastanawiam się jak długo należy pasażerów narażać na te nieprzyjemności i czy nie pomogłaby szybsza liberalizacja rynku komunikacji autobusowej w Warszawie...
Pojawiają się głosy, że wszystkiemu jest winny zarząd - chyba jednak kierowcom i związkom zawodowym jest dobrze (bądź też wszystko im zwisa), skoro nie poczynają żadnych starań, by chociaż zasygnalizować problem nieodpowiednich ludzi w zarządzie. Myślę też, że problem jest też nie tylko w - trzeba przyznać - obiektywnych przesłankach (choć to nie jest tak, że MZA nagle znalazło się w takim stanie!), a też w podejściu i mentalności osób związanych z tą spółką, która w ogóle nie wkroczyła chyba w transformację pomiędzy PRL i III RP (np. twierdzenia, że kierowca jest panem na wozie i temu podobne - z tego wyłania się obraz, że to pasażerowie są dla MZA a nie na odwrót) i jak najszybciej, w związku z tym, potrzebna jest konkurencja...
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
-
Jožin z bažin
- Posty: 1207
- Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
- Lokalizacja: z bažin
- Kontakt:
Po pierwsze regulamin przewozów mówi, że pasażer nie może dochodzić swoich roszczeń, jeśli kurs nie został zrealizowany z przyczyn obiektywnych. Szczerze powiedziawszy ciekawy jestem, czy jakiemuś prawnikowi udałoby się udowodnić winę MZA, że na niską brygadę wyszedł wysoki autobus.
O związkach zawodowych wypowiadać się nie będę. Dodam, że sam nigdy nie byłem członkiem ZZ.
A że konkurencja jest potrzebna, to też wielokrotnie mówiłem.
O związkach zawodowych wypowiadać się nie będę. Dodam, że sam nigdy nie byłem członkiem ZZ.
A że konkurencja jest potrzebna, to też wielokrotnie mówiłem.
xxx
Hieronim pisze:Po pierwsze regulamin przewozów mówi, że pasażer nie może dochodzić swoich roszczeń, jeśli kurs nie został zrealizowany z przyczyn obiektywnych. Szczerze powiedziawszy ciekawy jestem, czy jakiemuś prawnikowi udałoby się udowodnić winę MZA, że na niską brygadę wyszedł wysoki autobus.
No to po latach pan Podsiadły kończy swoją karierę w MZA. Ciekawe czy nowy prezes wprowadzi jakieś widoczne zmiany w polityce firmy ?Przegubowiec pisze:26-06-2007 • Mieczysław Magierski został powołany na prezesa Miejskich Zakładów Autobusowych. Taką decyzję podjęła wczoraj wieczorem rada nadzorcza spółki. Dotychczasowy prezes - Roman Podsiadły - został zwolniony. Jego odwołania domagał się zarząd miasta. Nowy prezes pochodzi z Płocka. ma 39 lat. W latach 2003-2005 kierował tamtejszą komunikacją miejską, gdzie zasłynął z konfliktu ze związkami zawodowymi. Jednak za jego rządów w KM Płock komunikacja miejska zaczęła przynosić zyski.
[ Komentarz dodany przez: pawcio: 2007-06-26, 12:43 ]
Zmiana tematu. Decyzja zapadła - znak zapytania nie jest więc potrzebny
[ Komentarz dodany przez: Bastian: 2007-06-26, 12:45 ]
Ja zaś ten temat kieruję na podforum "Tabor i przewoźnicy".
Jestem zadowolony ze zwolnienia pana Podsiadłego. Jest to dla mnie nieudacznik ktory juz niejedna firme transportowa doprowadzil na skraj bankructwa. Dziekuje radzie miasta za ta trafna decyzje.
Co do nowego prezesa to mam nadzieje ze wkoncu rusza do dzialania zwiazki zawodowe, bo skoro nowy prezes jest taki konfliktowy to moze bysmy jakis strajk przygotowali
Co do nowego prezesa to mam nadzieje ze wkoncu rusza do dzialania zwiazki zawodowe, bo skoro nowy prezes jest taki konfliktowy to moze bysmy jakis strajk przygotowali
Złośliwiec i zadziora - od urodzenia!
ITS, Veolia, PKS, Mobilis - Wszystkim mówie stanowcze NIE!
ZTM =
http://www.youtube.com/watch?v=9BV4OGqnuiQ
Sajlens...
Aj kil ju 
http://pl.youtube.com/watch?v=McjV6Ynz1Hc
KOZAK
ITS, Veolia, PKS, Mobilis - Wszystkim mówie stanowcze NIE!
ZTM =
http://www.youtube.com/watch?v=9BV4OGqnuiQ
Sajlens...
http://pl.youtube.com/watch?v=McjV6Ynz1Hc
KOZAK
nie został zwolniony tylko skończył się mandat prezesa to po pierwszedzidek pisze:No to po latach pan Podsiadły kończy swoją karierę w MZA. Ciekawe czy nowy prezes wprowadzi jakieś widoczne zmiany w polityce firmy ?Przegubowiec pisze:26-06-2007 • Mieczysław Magierski został powołany na prezesa Miejskich Zakładów Autobusowych. Taką decyzję podjęła wczoraj wieczorem rada nadzorcza spółki. Dotychczasowy prezes - Roman Podsiadły - został zwolniony. Jego odwołania domagał się zarząd miasta. Nowy prezes pochodzi z Płocka. ma 39 lat. W latach 2003-2005 kierował tamtejszą komunikacją miejską, gdzie zasłynął z konfliktu ze związkami zawodowymi. Jednak za jego rządów w KM Płock komunikacja miejska zaczęła przynosić zyski.
[ Komentarz dodany przez: pawcio: 2007-06-26, 12:43 ]
Zmiana tematu. Decyzja zapadła - znak zapytania nie jest więc potrzebny
[ Komentarz dodany przez: Bastian: 2007-06-26, 12:45 ]
Ja zaś ten temat kieruję na podforum "Tabor i przewoźnicy".
a po drugie to został doradcą nowego prezesa
nie ma to jak być "rzetelnym" dziennikarzem ...
[ Dodano: 2007-06-26, 20:49 ]
takich "dyrektorów" w MZA jest więcej ...705 pisze:Jestem zadowolony ze zwolnienia pana Podsiadłego. Jest to dla mnie nieudacznik ktory juz niejedna firme transportowa doprowadzil na skraj bankructwa. Dziekuje radzie miasta za ta trafna decyzje.
Co do nowego prezesa to mam nadzieje ze wkoncu rusza do dzialania zwiazki zawodowe, bo skoro nowy prezes jest taki konfliktowy to moze bysmy jakis strajk przygotowali
... życie jest jak koń mijający nas w galopie ...