Zwłaszcza tramwaj z przystankami co 600 metrów, częściowo bezkolizyjny, z priorytetem w sygnalizacji. Z łaski swojej może nie szafuj terminami, których znaczenia i sposobu obliczania nie rozumiesz.Czotyk pisze:Tramwaj ma najmniejszą prędkość komunikacyjną.
Do tego jedną ręką piszesz "przesiadki powymyślali", a drugą zaraz dwoma stacjami chcesz cały Tarchomin załatwić. Rozumiem, że ludzie z Myśliborskiej, Ćmielowskiej, Stefanika itp. do tego Twojego zajebistego metra będą się teleportować, czy piechotą łazić, żeby przesiadki uniknąć?
Porównywanie średniej ogólnomiejskiej w momencie, gdy tramwaj ma od autobusu częściej przystanki ORAZ jeździ niemal wyłącznie w historycznych granicach Warszawy, zaś autobus nadrabia sobie (nieprzepisową) jazdą po wybiegówkach na Zachodzie kwalifikujących się niemal pod "miejskie autostrady" jest bezsensowne. Zwłaszcza, że te same badania, które wskazują na ogólnomiejską niską średnią prędkość tramwaju zaznaczają, że w strefie śródmiejskiej (tam, gdzie jest tramwaj) prędkość komunikacyjna autobusów spada poniżej 10 km/h.
Chociaż jestem za tym - powiedzieć Tarchominowi: "dostaniecie metro w swoim czasie" i wstawić ich do kolejki za Bemowem i Bródnem. Problem z głowy.
