To nie mam wątpliwości.MeWa pisze:§ 13
1. W pojazdach lokalnego transportu zbiorowego, na stacjach metra oraz na przystankach pasażerom zabrania się:
- (19) biegania po peronie i schodach na stacjach metra
Bilety i bramki w metrze
Moderator: JacekM
A co kolega "fik" odpowie na temat częstych przypadków blokowania drzwi w pociągach metra przez kontrolerów?Przecież jest ostrzeżenie że:"po usłyszeniu sygnału nie wysiadać"Chcesz być taki ok co do regulaminu to sam bądz w porządku i nie opóżniajcie odjazdów pociągu
Rozdział II Przewóz osób
§ 6
1. Wsiadanie do pojazdu i wysiadanie z niego dozwolone jest tylko na przystankach lub stacjach po zatrzymaniu się pojazdu. Pierwszeństwo przed wsiadającymi mają osoby opuszczające pojazd.
2. Zabrania się wsiadania i wysiadania z pojazdu:
1.podczas ruchu pojazdu,
2.przed całkowitym otwarciem drzwi pojazdu,
3.po sygnale oznajmiającym zamknięcie drzwi lub odjazd pojazdu.
Rozdział II Przewóz osób
§ 6
1. Wsiadanie do pojazdu i wysiadanie z niego dozwolone jest tylko na przystankach lub stacjach po zatrzymaniu się pojazdu. Pierwszeństwo przed wsiadającymi mają osoby opuszczające pojazd.
2. Zabrania się wsiadania i wysiadania z pojazdu:
1.podczas ruchu pojazdu,
2.przed całkowitym otwarciem drzwi pojazdu,
3.po sygnale oznajmiającym zamknięcie drzwi lub odjazd pojazdu.
"kanary"blokują-nie rzucam nazwiskami,ale wnioski są takie ,że kontrolerom jak by policja kilka mandatów dała to moze byłby spokój,a nie ciągle tłumaczenia i pisma do ztm z powodu opoznień pociągów i sie mówi ,pisze,że blokują i nic.fik pisze:Macie zgłoszenia od maszynistów, że ja im drzwi blokuję?
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
nie sądzę, żeby "kanary" częściej i uporczywiej blokowały drzwi (osobiście nie spotkałem się z tym) niż zwykli, uciązliwi pasażerowie, co nie zmienia faktu, że policja raczej nie podejmuje interwencji w sprawie blokowania, zabierając się za jakieś prostsze rzeczy (np. przeskakiwanie).
Pomijam już fakt, że to właśnie zbiegający pasażerowie często są przyczyną blokowania drzwi
Pomijam już fakt, że to właśnie zbiegający pasażerowie często są przyczyną blokowania drzwi
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
SławekM pisze:W tym momencie to jest twoja czysta złośliwość...
MichalJ pisze:Szkoda, że tym samym przyczyniasz do tego, że opinia "przeciętny kanar to złośliwy kutafon" jest prawdziwa.
Nie masz żadnego powodu okradać pasażera z 2 złotych.
piotram pisze:Ale opinia "mógł se kupić czterdziestkę" jest skrajnie pogrążająca. zwykłe chamstwo i tyle.
piotram pisze:Co innego jak coś "nabroi". Zbieranie wszystkich do jednego wora ("palant") tylko dlatego że nie chce płacić za stanie jest skrajnie nieuzasadnione.
MichalJ pisze:Nazywanie kogoś palantem ("i niech se kupi") tylko dlatego, że chce wykorzystać pełen czas biletu to jest czysta złośliwość. Dorabianie do tego ideologii, że jak jak się spieszy, to widać ma zły bilet, to już pachnie podejściem ubeckim - na każdego haka znajdziemy. Na domiar złego taki pasażer ma prawo czuć się okradziony, bo poniósł konkretną stratę.
SławekM pisze:Aha, czyli mogę nazwać ciebie chamem bo ja mam taki pogląd iż "każdy kanar to cham" mimo, że część kanarów na pewno taka nie jest...
Rosa pisze:Fik swoim postem potwierdził że najgorsze stereotypy dotyczące złościwości niektórych kanarów sa jednak prawdziwe. Zatrzymywanie kogos komu się spieszy bo "nie wolno biegac po schodach i jest to niebezpieczne" jest zwykłym wykorzystywaniem formalności po to aby komus uprzykrzyć życie.![]()
Bardzo nieładne podejście do pasazerów. Mam nadzieję że takie zachowania będa stopniowo ukracane chociazby dla dobra wizerunku KM w Warszawie.
Odpowiem hurtowo. Kiedyś jechałem sobie pociągiem metra. Gdzieś w głębi wagonu jakiś pan patrzący na swój bilet. Przy wychodzeniu z pociągu pan co mu się kończył bilet, wybiegł z wagonu popychając mnie na kumpla, który mnie złapał, gdyż bym się przewrócił. Pan spojrzał się na mnie. Myślałem, że usłyszę jakieś przepraszam. Niestety zamiast tego ten palant sie tylko uśmiechnął głupio, a potem zaczął biec. Nie, nie był głuchoniemy, gdyż potem rozmawiał przez telefon...Rosa pisze:Tyle że to regulamin, regulamine ale
a) nie kazdy biegający stanowi zagrożenie
b) nie wiadomo co dokladnie możemy określic bieganiem
Dlatego czepianie sie biegajacych dla zasady jest zwyklym czepianiem się, co innego gdyby zatrzymywano tych co faktycznie sie rozpychają.
I naprawdę, darujcie sobie bronienie mistrzów szybkiego biegania po schodach/peronie, tak jak w powyższych cytatach, gdyż to jest po prostu żałosne.
Jeszcze jedno: tak, taki palant POWINIEN zakupić tę cholerną czterdziestkę.
Nie ma to jak roentgen w oku, skąd wiesz ze akurat konczyl mu się bilet a nie np lecial zdążyc na autobus który jeździ z częstotliwością co 30 minut?primoż pisze: Kiedyś jechałem sobie pociągiem metra. Gdzieś w głębi wagonu jakiś pan patrzący na swój bilet. Przy wychodzeniu z pociągu pan co mu się kończył bilet,
Jeszcze jedno: tak, taki palant POWINIEN zakupić tę cholerną czterdziestkę.
Oczywiście rozpychanie sie potępiam, (i to obojetne z jaką prędkością ktos się rozpycha) ale zwykłe bieganie jak się nikomu w tym nie przeszkadza nie jest niczym zlym. To tak jak jazda po TS 100 km/h, niby niezgodnie z przepisami ale nawet policja się nikogo nie przyczepi jeśli zobaczy że tyle tam jedzie. Co innego jak ktos zacznie szaleć.
To co wtedy było na Świętokrzyskiej jak byłeś ze mną? Ten co ciągle się potem odwracał i patrzył na nas jak szliśmy na przystanek?primoż pisze:Przy wychodzeniu z pociągu pan co mu się kończył bilet, wybiegł z wagonu popychając mnie na kumpla, który mnie złapał, gdyż bym się przewrócił. Pan spojrzał się na mnie. Myślałem, że usłyszę jakieś przepraszam. Niestety zamiast tego ten palant sie tylko uśmiechnął głupio, a potem zaczął biec. Nie, nie był głuchoniemy, gdyż potem rozmawiał przez telefon...
