Strona 12 z 32

: 02 paź 2010, 18:22
autor: Wolfchen
RobertD pisze:Model zakopiański funkcjonuje nie tylko w Zakopanym, ale też i na wspomnianej przeze mnie linii przez Babice do Leszna. Rusza z Warszawy róg Górczewskiej i Lazurowej. Czeka aż się zapełni, jeździ co chwila. Jak widać się opłaca.
Gorzej, jak na początku trasy się nie zapełni "wystarczająco", a w połowie będzie oczekiwać 70 pasażerów... 8-(

Swoją droga, ciekawe, jak to funkcjonuje? Jako przewóz osób chyba, bo linia regularnej komunikacji zdaje się, że musi mieć rozkład... :-k

: 04 paź 2010, 10:01
autor: chester
Glonojad pisze:Ale przecież to nie ma żadnego znaczenia - analiza ekonomiczna jest analizą dla decydentów, polityków, urzędników, naukowców, społeczeństwa - do podjęcia decyzji o wydatkowaniu środków publicznych - nie dla przedsiębiorstwa! ŻADNEGO!!! Bo ona nie dotyczy bilansowania działalności przedsiębiorstwa, ale "bilansowania" działalności społeczeństwa. ](*,) ](*,) ](*,)
Tak, ale mówiąc "zwrot na inwestycji, co innego będzie to oznaczać dla, niech już będzie, tego Mobilisa (przedsiębiorstwa), a co innego dla inwestora społecznego". I o to się rozbija.

W dodatku, liczenie zwrotu dla społeczeństwa jest oparte o szereg eksperckich założeń (praktycznie żadnego wysokopewnego), co powoduje, że niewielkie zmiany poszczególnych czynników w efekcie końcowym wpływają na duże różnice wynikowe.

No i na koniec, troskę może budzić kilka aspektów takiej inwestycji - jednoosobowa spółka skarbu gminy (efektywnośc zarządzania politycznie podporządkowanym podmiotem) oraz monopol naturalny, jakim są TW.

: 04 paź 2010, 10:13
autor: Bastian
Ale ja wciąż nie rozumiem, do czego dążysz. Jeżeli coś ci się nie podoba, może napisz, jak twoim zdaniem powinno być?

: 04 paź 2010, 10:56
autor: chester
Moi? Porównywaniem TW do Mobilisa przez Glonojada. W sensie celów działalności i kierowania się identycznymi przesłankami ekonomicznymi funkcjonowania przedsiębiorstwa.

: 04 paź 2010, 11:02
autor: Bastian
chester pisze:Porównywaniem TW do Mobilisa przez Glonojada.
Ta odpowiedź nie da się gramatycznie dopasować do żadnej części mojego postu, więc nadal nie rozumiem. OK, Glonojad coś do czegoś porównał. Co ty chcesz do tej dyskusji wnieść? 8-(

: 04 paź 2010, 11:13
autor: chester
"Porównywanie" miało być oczywiście.

: 04 paź 2010, 16:27
autor: reserved
Muszę powiedzieć, że dzisiaj wsiadłem w 7 w Centrum i dojechałem bardzo szybko do Banacha. Co prawda i tak 521 mnie wyprzedziło przy Wawelskiej ( :P ) ale jestem zaskoczony czasem w jakim się dostałem na Ochotę. :-) Chociaz warunki podróżowania w tramwaju są dla mnie koszmarne, nie mam się o co oprzeć, w ogóle jest niewygodnie. To mnie troszkę zniechęca. Pomijam już tłok, który jest niestety nieunikniony.

: 06 paź 2010, 20:34
autor: Czotyk
A ja jechałem dziś 24 w porannym szczycie do centrum z takim fajnym motorniczym co olał te durne ograniczenie do 20km/h na wiadukcie mostu Poniatowskiego =D> Chwała mu za to, bo jak codziennie tam jadę, a tramwaje zwalniają prawie do zera to aż mnie krew zalewa jak sobie przypomne ile się w korkach wystałem na Waszyngtona w tym Z-1 i 521 kiedy robili to torowisko. Pamiętam jeszcze te zapowiedzi w telewizji: nawet 70km/h... Żal cztery litery ściska.

: 06 paź 2010, 20:45
autor: Stary Pingwin
Czy ograniczenia prędkości tzw hałasowe nie powinny być tylko 22-6 ? W dzień mieszkańcy chyba są w pracy ?

: 07 paź 2010, 15:36
autor: Czotyk
Dokładnie to samo sobie myślę. Nawet chciałem wysłać maila do ZTM czy TW w tej sprawie ale akurat by mnie posłuchali.

: 07 paź 2010, 16:11
autor: MisiekK
Stary Pinwin pisze:Czy ograniczenia prędkości tzw hałasowe nie powinny być tylko 22-6 ? W dzień mieszkańcy chyba są w pracy ?
Na 3 Maja? W domu. Większość mieszkańców tych budynków to emeryci.

: 07 paź 2010, 16:37
autor: pawcio
Lub mieszkania przerobione na biura.

: 07 paź 2010, 18:32
autor: Czotyk
W ogóle nie byłoby tego tematu gdyby zrobili to torowisko jak trzeba. Bubel piep***ny.

: 07 paź 2010, 19:07
autor: Zebra
Reserved chyba jednak górą... bo nie da się ukryć że to skandal:

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... orow_.html

Tramwajem z Ochoty do Centrum w 35 minut zamiast rozkładowych piętnastu? To możliwe. - Dlaczego miasto promuje komunikację zbiorową, a jednocześnie na skrzyżowania daje przywileje kierowcom? - pyta czytelniczka w liście do redakcji.

Kilka miesięcy temu postanowiłem pójść z duchem czasu i przesiadłem się z samochodu do komunikacji miejskiej. Decyzja nie była szczególnie trudna zważywszy, że mieszkam na Ochocie blisko linii tramwajowej, zaś pracuję w Centrum. Okazuje się jednak, że muszę na nowo przeanalizować wszystkie za i przeciw, bowiem miasto skutecznie stara się wepchnąć mnie z powrotem za kierownicę. Kiedy Warszawa, z pomocą środków unijnych, przeprowadziła generalny remont linii Banacha - Gocławek, wydawało mi się logicznym, że przedarcie się przez miasto tramwajem, mogącym na nowych torach rozwijać prędkość 80 km/h, to betka. Okazało się jednak że miasto postanowiło zrobić wszystko, żeby przypadkiem nikt nie zorientował się, że jakiekolwiek zmiany nastąpiły. Zupełnie nie rozumiem, jak można z jednej strony prowadzić politykę zachęcania do komunikacji miejskiej (buspasy itp.) a z drugiej dawać na każdym dużym skrzyżowaniu priorytet transportowi indywidualnemu...

Skutek tego taki, że tramwaje z Okęcia i Ochoty stoją najpierw nawet kilka minut przed Pl. Zawiszy (przepustowość 1 tramwaj na 1 światła) aby następnie utknąć przed skrzyżowaniem przy Dworcu Centralnym. Dziś moją trasę, która zgodnie z rozkładem zajmuje 15 min., pokonywałem 35 minut, z czego 15 jechałem pomiędzy Pl. Starynkiewicza i Dw. Centralnym, podziwiając samochody mknące pustymi Alejami. Zastanawiam się więc, o co chodziło z tym całym remontem i grubymi milionami wydanymi z kasy miejskiej i unijnej. Wystarczyłaby odrobina dobrej woli i przekonstruowanie cyklu świateł tak, aby przynajmniej dwa tramwaje dawały radę przejechać na jednych światłach przez skrzyżowanie. Żeby przekonać kogokolwiek do rezygnacji z wygodnego samochodu, potrzeba więcej niż nowoczesnego taboru. Przede wszystkim zachętą jest czas, a w tym zakresie bilans zysków i strat zamyka się zupełnie odwrotnie niż powinien.

: 07 paź 2010, 19:27
autor: reserved
A ja ostatnio inny problem zauważyłem. Problem zbyt małej częstotliwości na Grójeckiej jeśli chodzi o tramwaje. Nie wiem, może to kwestia stad, ale bardzo rzadko jadę tramwajem w szczycie i nie stoję w drzwiach. Ktoś może mi powiedzieć, że jestem taki wygodniś, że chce się rozłożyć i mieć tramwaj dla siebie. Nieprawda, chcę mieć min. przestrzeni dla siebie, żeby móc oddychać nie narażając innych na czucie moich wydechów i nie bycie szturchanym przez innych. Wczoraj np. jedna kobieta się przewróciła na drzwi bo inni ją wypchnęli, dobrze, że drzwi były zamknięte.
Jaki wychodzi bilans ilości kursów na godzinę teraz a przed powiedzmy dwoma latami? Bo wydaje mi się, że teraz jest gorzej... tak czy siak, uważam, że powinno być więcej tramwajów. Tylko, że wtedy już w ogóle wszystko się zakorkuje.

[ Dodano: |7 Paź 2010|, 2010 19:28 ]
Zebra pisze:Tramwajem z Ochoty do Centrum w 35 minut zamiast rozkładowych piętnastu?
To rozkładowo jest 15? O matko... chyba z Dw. Centralnego do Urzędu Warszawa - Ochota... to może i tak. :P