Supernowoczesne pociągi do obsługi linii Warszawa - Łódź

Moderator: JacekM

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27722
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 24 sie 2007, 10:40

mariow pisze:nie no na IC są spoko w nowych wagonach ;)
IC nie ma nowych wagonów. W dodatku chciałbyś płacić za pociąg Wawa - Łódź jak za IC?
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

mariow
Posty: 2649
Rejestracja: 13 lut 2007, 16:10
Lokalizacja: Warszawa Ursus

Post autor: mariow » 24 sie 2007, 10:43

Fikander pisze:IC nie ma nowych wagonów.
mam na myśli te relatywnie nowe ;)
PURA VIDA!

Gacek
Posty: 1445
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Loża Sadystów- marquis de Sade. Gare Centrale
Kontakt:

Post autor: Gacek » 24 sie 2007, 10:45

mariow pisze:
Fikander pisze:Zdefiniuj normalność i podaj cechy, które sprawiają, że ED74 jej nie posiada.
ED-74 jest pociągiem jaki się wypuszcza na trasy podmiejskie.

bo czy za element normalny podróży miedzy dwoma najwiekszymi miastami nie powinno sie uznac komfortowych foteli?
między Firenze a livorno (180 km) też są składy podmiejskie, między Rzymem a Florencją (240km) również.

Zreszta ponoć jest to bardzo wygodny skład a nei kolejna moderna EN57
Całuję Was w Wasze małe serduszka.

mariow
Posty: 2649
Rejestracja: 13 lut 2007, 16:10
Lokalizacja: Warszawa Ursus

Post autor: mariow » 24 sie 2007, 10:50

W każdym razie muszę sie nim przejechać i się przekonać - ale już w nowym rozkładzie. poki co nienawidze jezdzic do łodzi pociągiem

Gacek we Włoszech miast to jest takie zageszczenie że nie dziwne. Poza tym Włochy to średni przykład do równania :)
PURA VIDA!

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 9538
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 24 sie 2007, 11:12

Ekhem.
Jesli chodzi o siedzenia to najwiecej osob narzeka na wspomniana twardosc, ale i zbyt malo miejsca na nogi...

[ Dodano: 2007-08-24, 11:13 ]
Fikander pisze:o matko, to w Polsce nigdzie nie jeżdżą normalne pociągi.
czy po to sie kupuje cos nowego, aby nie odroznialo sie od czegos dotychczasowego? :>

Flash8222
Posty: 7207
Rejestracja: 14 gru 2005, 23:37
Lokalizacja: Pies wam mordy lizał

Post autor: Flash8222 » 24 sie 2007, 12:27

geograf pisze:Ekhem.
Jesli chodzi o siedzenia to najwiecej osob narzeka na wspomniana twardosc, ale i zbyt malo miejsca na nogi...
Mowiły tak tylko te osoby które nawet nie siedziały w ED74, w tej jednostce są wygodne miękkie fotele a miejsce na nogi jest na tyle duże, że Hru nawet by nie marudził :D

Awatar użytkownika
Kleszczu
Stoi... Sofista?
Posty: 11540
Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
Lokalizacja: Nowe Włochy
Kontakt:

Post autor: Kleszczu » 24 sie 2007, 12:43

Gacek pisze:
między Firenze a livorno (180 km)
OT: Nie przesadziłeś Gacek z tą odległością :?: Toż FI-PI-LI ma ~80km, a tory idą prawie cały czas równolegle do niej 8-[
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"

"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27722
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 24 sie 2007, 12:44

vlak.cz pokazuje równe 100.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 24 sie 2007, 13:11

mariow pisze:Dzisiejszy artykuł w Wyborczej i Gazeta mocno obrywa na forum od ludzi za wychwalanie - w opinii pasazerów to tak jakby jechac do Wawy Cityrunnerem - ciasne siedzienia i generalnie na trasy podmiejskie a nie miedzy dwoma duzymi miastami .....
Nie stwierdziłem, żeby Gazeta wychwalała...

Obrazek
Superpociąg: ciasny jak tramwaj i psuje się
Piotr Anuszczyk2007-08-23, ostatnia aktualizacja 7 minut temu

Od piątku na trasie Warszawa-Łódź jeździ nowy "superpociąg". Piękny, szybki, klimatyzowany, pachnący nowością i... ciasny jak tramwaj. W pierwszym kursie "rozkraczył się" po przejechaniu kilkunastu kilometrów.

Łódź-Warszawa

Piątek godz. 8.45: superpociąg rusza w swą pierwszą trasę z Łodzi do Warszawy. Przejechał kilkanaście kilometrów i stanął w Andrzejowie

Awaria. Zepsuły się wysuwane stopnie.

Cudo na szynach naszpikowane jest elektroniką, ale ta też działa, jak chce: napis na wyświetlaczu w środku informuje podróżnych, że na zewnątrz jest 40 stopni Celsjusza.

Obsługa uspokaja, że usterki zaraz zostaną naprawione i pociąg pojedzie do stolicy.

Część pasażerów bluźni, na czym świat stoi, reszta niemal tarza się ze śmiechu.

Godz. 9.30 - usterka naprawiona (ta ze stopniami). Ruszamy. Jedziemy z „zabójczą” prędkością 46 km/h. Jesteśmy „już” w Bedoniu

W pasażerów wstępuje nadzieja: może jednak dojedziemy dziś do Warszawy.

Godz. 9.39: powinny być Koluszki, jest dopiero Gałkówek

Opóźnienie: 18 minut. PKP chyba się wstydzi, bo wyłączyli wyświetlacze (no, chyba, że się zepsuły).

Zepsuły się też drzwi - nie otwierają się: - To nic, przecież tu i tak nikt nie wysiada - kwituje konduktor.

Uff - Koluszki

Tylko 20 minut opóźnienia. "Idzie ku lepszemu": zaświeciły się wyświetlacze, otworzyły drzwi. Ku zaskoczeniu wszystkich - zadziałała nawet winda, dzięki której niepełnosprawny na wózku wjechał do pociągu.

Godz. 10.26 - za oknem mignął nam dom Reymonta

Pociąg jedzie ok. 60 km/h. To średnia, bo czasem na liczniku miga i ponad "setka", ale zaraz po tym pociąg staje w polu. Ale i tak opóźnienie spadło do 10 min.

W ten sposób jeździć będziemy aż do 2013 r., czyli do końca planowanego remontu torów.

Dzwonię do Tomasza Zaboklickiego, prezesa firmy PESA. Ten - zdziwiony - mówi, że nie ma żadnych sygnałów o awarii. - Na czwartkowych testach wszystko było OK. Przez pierwsze dwa tygodnie w pociągu będą jeździć mechanicy, by nauczyć obsługę usuwania drobnych usterek.

Pasażerom zaczyna dokuczać ciasnota - siedzenia są tak wąskie i ustawione tak blisko siebie, że ludziom drętwieją nogi.

Godz. 10.55 - Skierniewice

Opóźnienie już tylko 7 minut.

Godz. 11.05 - kilka km za Skierniewicami po raz pierwszy na liczniku 120 km/h. To największa dozwolona prędkość na tej trasie. Po wymianie torów ma być 160 km/h.

Godz. 11.14 - Żyrardów

9 minut "poślizgu". Wsiada kilkanaście osób. Niektórzy od razu łapią za komórki i dzwonią do znajomych: - Stary! Jaka gablota! Nawet klima jest - mówi do telefonu młody chłopak. Klima faktycznie jest, ale przy prędkości 100 km/h obudowa nawiewu zaczyna nieprzyjemnie trzeszczeć.

Za oknem ulica Tuwima

przypomina mi się „Lokomotywa”. „Stoi na stacji lokomotywa...”

My też stoimy, tylko nie na stacji a na wjeździe do Warszawy. Jest godz. 11.38 - powinniśmy być już na Centralnym. Niestety, nasz pociąg dłużej stoi, niż jedzie.

Godz. 11.49, na liczniku 19 km/h, bez trudu wyprzedzamy jakiegoś rowerzystę.

JEEEEEEEST: godz. 12.01: Warszawa Centralna

peron 2 tor 1. Pół godziny opóźnienia! Powrotny do Łodzi uciekł mi 15 minut temu.

Warszawa-Łódź


Godz. 12.15: kupiłem bilet powrotny. Ale o której będę w Łodzi, nie wiem. Pani w kasie też nie potrafi mi tego powiedzieć. - Przecież jest remont - usłyszałem.

Czwartek: feta na dworcu

Dworzec Łódź Fabryczna w niczym nie przypominał wczoraj miejsca, z którego codziennie odjeżdża do stolicy 11 tysięcy pasażerów. Kolorowe reklamy, baloniki, sącząca się z głośników muzyczka, a do tego straż miejska i kolejowa. Kulminacją fety był przyjazd nowego pociągu. O godz. 14 z głośników huknął rytmiczny podkład muzyczny, a na peron wjechał ED-74. Taki symbol ma najnowszy nabytek PKP Przewozy Regionalne.

Z zewnątrz nie sposób odróżnić go od pociągów jeżdżących po torach Europy Zachodniej. - Opływowe kształty, drzwi otwierane guzikiem, duże przestronne okna. To jest to - oceniali pasażerowie, których na peron wpuszczono dopiero po godz. 15.

Superpociąg

- Europejska jakość zawitała na łódzkie tory, oddajemy łodzianom najnowocześniejszy pociąg w Polsce - mówi Jan Tereszczuk, prezes zarządu PKP PR. - Pełnię swoich możliwości zaprezentuje on dopiero po zakończeniu modernizacji torów między Łodzią a Warszawą. Zapewniam jednak, że w przyszłym roku czas przejazdu skróci się do 90 minut.

Radości nie kryli i samorządowcy. - Łódź jeszcze nigdy nie była tak blisko stolicy. Ten pociąg będzie dla nas ważnym argumentem za rozgrywaniem u nas meczów Euro 2012 - mówi Krzysztof Makowski, wicemarszałek województwa łódzkiego.

- Do tej pory przejazd przez stolicę trwał godzinę. Bardzo liczę, że tyle czasu zajmie niebawem przejazd między centrami dwóch metropolii. To budzi rozwój gospodarczy obydwu miast i bardzo możliwe, że część warszawiaków wybierze pracę u nas. Serdecznie zapraszamy wszystkich gości ze stolicy na kufel zimnego piwa, kieliszek wina czy tańsze zakupy. Rozrywek kulturalnych też nie zabraknie - przekonuje Jerzy Kropiwnicki, prezydent Łodzi.

W roli konduktora wystąpił natomiast Paolo Cozza, znany z programu "Europa da się lubić": - Najchętniej sprawdzam bilety paniom, oczywiście proszę też wtedy o adres i numer telefonu. A sam pociąg bardzo mi się podoba i nareszcie będzie można wyskoczyć z Warszawy na jakąś łódzką imprezę.


Tramwajowe fotele

Po nowym pociągu oprowadzał chętnych Tomasz Zaboklicki, prezes zarządu PESA: - W testach sprawdziliśmy, że możemy go bezpiecznie rozpędzać do 180 km/h. Na razie jednak prędkość może rozwijać maksymalnie do 120 km/h, a po zakończeniu remontu do 160 km/h. Jazda będzie bardzo komfortowa, bo zainstalowaliśmy klimatyzację i pneumatyczne zawieszenie. W wielu miejscach są też elektroniczne wyświetlacze pokazujące prędkość, czas i najbliższą stację. Dla niepełnosprawnych przy niektórych drzwiach są zaś wysuwane platformy wjazdowe.

Piętą achillesową pociągu mogą być jednak fotele. Są dość twarde, a odległości między nimi zbyt małe, by wygodnie podróżować. Problemy z zajęciem miejsca miały zwłaszcza osoby o wzroście powyżej 175 cm lub szersze w pasie. - Siedzenia są przystosowane do podróży poniżej 1,5 godziny - wyjaśnia Zaboklicki.

Przypomnijmy, że na razie podróż pociągiem do Warszawy zajmuje dwie godziny i 45 minut. O komfortowej jeździe będzie więc można mówić najwcześniej za rok. Zwiedzający byli też nieco rozczarowani różnicami między pierwszą i drugą klasą. Różnica jest taka, że w pierwszej klasie są nieco szersze siedzenia z podłokietnikami.

Aby pomieścić wszystkich pasażerów, pociągi PESY będą łączone po dwie, trzy sztuki naraz. Pojedynczy ED-74 mieści maksymalnie 300 osób.

Nowym pociągiem można od piątku jechać do Warszawy o godz. 8.45 i wrócić ze stolicy kursem o godz. 13.20.

ED 74 został wyprodukowany przez spółkę Pojazdy Szynowe PESA z Bydgoszczy, która zwyciężyła w przetargu rozstrzygniętym w grudniu 2005 r. Łączny koszt zakupu wszystkich 11 pociągów to 171 mln zł brutto. Pieniądze pochodzą w połowie z unijnego Programu Operacyjnego Transport i z budżetu państwa.

Przetestuj dla nas nowy pociąg!

Napisz, jak się podróżuje nowym nabytkiem PKP. Najciekawsze opinie opublikujemy w sobotniej "Gazecie". Piszcie na adres: listy@lodz.agora.pl


Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 24 sie 2007, 14:34

mariow pisze: bo czy za element normalny podróży miedzy dwoma najwiekszymi miastami nie powinno sie uznac komfortowych foteli?
ps. Łódź przegoniona została przez Kraków :D
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

mariow
Posty: 2649
Rejestracja: 13 lut 2007, 16:10
Lokalizacja: Warszawa Ursus

Post autor: mariow » 24 sie 2007, 14:35

MeWa pisze:ps. Łódź przegoniona została przez Kraków
nie ma chyba takich danych oficjalnych :p - choć jest to prawdopodobne ;-)
PURA VIDA!

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 24 sie 2007, 14:45

natomiast generalnie przeglądając prasę, powtarzają się głosy, że siedzenia są zbyt ciasne i niewygodne...
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

blinski
Posty: 1310
Rejestracja: 25 kwie 2007, 14:08
Lokalizacja: z domu, po kryjomu

Post autor: blinski » 26 sie 2007, 12:03

Jeśli chodzi o 'normalność' pociągów w europie, to mogę się wypowiedzieć o Hiszpanii, z której niedawno wróciłem. Może nie powszechnie, ale często spotykanym ezt-em, jest coś takiego:
http://imgshuck.com/images/vdte.jpg
ja jechałem tym z Alicante do Madrytu, czyli przez pół hiszpanii. Niestety zrobiłem tylko jedno zdjęcie, bo za chwilę miałem do niego wsiadać i nie było czasu. Wnętrze wygląda tak:
http://imgshuck.com/images/exyx.jpg
fotele dają się rozkładać, w poręczy każdego są schowane słuchawki; wyglądają trochę jak lotnicze, lecz wbrew pozorom były dosyć twarde.
wydaje mi się, że hiszpanie nowe pociągi kupują tylko takie, klasyczne składy wagonowe na moje oko miały co najmniej po 15-20 lat.

Awatar użytkownika
jasiu
Posty: 3262
Rejestracja: 06 mar 2006, 22:11
Lokalizacja: Transplovietia

Post autor: jasiu » 26 sie 2007, 12:29

powiedz jeszcze, ile zapłaciłeś za bilet :P

[ Dodano: 2007-08-26, 12:31 ]
No i Talgo to właściwie nie jest ezt. To jest skład zmiennokierunkowy.

blinski
Posty: 1310
Rejestracja: 25 kwie 2007, 14:08
Lokalizacja: z domu, po kryjomu

Post autor: blinski » 26 sie 2007, 17:58

31 euro, za 2 klasę, z 20% ulgą dzięki karcie euro26. za to z madrytu do barcelony jechałem pierwszą klasą (nie było miejsc w drugiej), tradycyjnym pociągiem. miałem miejsce w jedynym w pociągu wagonie o otwartym przedziale. siedzenia mimo że były szerokie jak domowe fotele, to twarde jak deska, opuszczane może na 10 cm (jechałem w nocy i chciałem się zdrzemnąć:).
http://img116.imageshack.us/img116/181/pc220638od2.jpg
trochę roztrzęsione, bo zachciało mi się robić zdjęcia na nienajlepszym odcinku torów:)
za to w wagonach za zamykanymi przedziałami (nawet w 2 klasie) siedzenia były rozkładane prawie że całkowicie, do tego tak szeroko rozstawione, że dwoje podróżnych siedzących naprzeciwko siebie nie dotykało się nogami.
czekam teraz na okazję by przejechać się nowym ed-em, i porównać komfort z hiszpańskimi wrażeniami:)

ODPOWIEDZ