: 31 gru 2006, 10:43
3322 nie miał wyposażenia nauki jazdy tylko nr tab. więc szkoleniówką fizycznie nigdy nie był.solaris8315 pisze:Mieli 3322 i jakoś sobie jeździł liniowo nawet jako szkoleniówka...
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
3322 nie miał wyposażenia nauki jazdy tylko nr tab. więc szkoleniówką fizycznie nigdy nie był.solaris8315 pisze:Mieli 3322 i jakoś sobie jeździł liniowo nawet jako szkoleniówka...
Nie może, bo oni biorą odszkodowanie od ubezpieczyciela, a potem odkupują złom. A taki pojazd nie może już zostać zarejestrowany jako pojazd do przewozu pasażerów.Piotrek pisze:A dlaczego - po wypadku takim nie może już jeździć liniowo?
Ale miał być przerobiony. Jak wyszło, każdy widzi.TJ pisze:3322 nie miał wyposażenia nauki jazdy tylko nr tab. więc szkoleniówką fizycznie nigdy nie był.solaris8315 pisze:Mieli 3322 i jakoś sobie jeździł liniowo nawet jako szkoleniówka...
W tej sytuacji ,raczej takowego nie było.dzidek pisze:Co do tej latarni to właśnie kierowcy na R7 mówią, że tylko dzięki niej autobus nie spadł w dół. Poza tym nadal nie ma świadków więc jak narazie kierowca jest winny tej katastrofy. Podobno pracownicy R7 buntują się i coraz głośniej i częsciej mówią, że jedynym wyjściem w podobnej sytuacji będzie uderzyć w pojazd , który zajedzie drogę.
Kierowcy dużo mówią - ja musze wszystkich najmądrzejszych uwag wysłuchiwać bo tam pracuje ale reszcie możesz oszczędzić takich uwag ludzi którzy widzieli wyłącznie plakat na dyspozytorni.dzidek pisze:Co do tej latarni to właśnie kierowcy na R7 mówią, że tylko dzięki niej autobus nie spadł w dół. Poza tym nadal nie ma świadków więc jak narazie kierowca jest winny tej katastrofy. Podobno pracownicy R7 buntują się i coraz głośniej i częsciej mówią, że jedynym wyjściem w podobnej sytuacji będzie uderzyć w pojazd , który zajedzie drogę.
Z całym szacunkiem dla kierowców. TRZEBA WALIĆ W SAMOCHÓD, A NIE W LATARNIĘ. A samochodu, według mnie, nie było.dzidek pisze:Co do tej latarni to właśnie kierowcy na R7 mówią, że tylko dzięki niej autobus nie spadł w dół. Poza tym nadal nie ma świadków więc jak narazie kierowca jest winny tej katastrofy. Podobno pracownicy R7 buntują się i coraz głośniej i częsciej mówią, że jedynym wyjściem w podobnej sytuacji będzie uderzyć w pojazd , który zajedzie drogę.
Zwłaszcza walić w te samochody, których nie ma. Tak, tak.Marcinos pisze:TRZEBA WALIĆ W SAMOCHÓD, A NIE W LATARNIĘ. A samochodu, według mnie, nie było.
Pierwsza reakcja kierowcy, żeby uratowac autobus.Marcinos pisze:Znaczyło by to, że kierowca ratował się przed spadnięciem z nasypu. I za to mu chwała.
Jeździłeś jakimkowlwiek samochodem kiedykolwiek?djmc100 pisze:Pierwsza reakcja kierowcy, żeby uratowac autobus.Marcinos pisze:Znaczyło by to, że kierowca ratował się przed spadnięciem z nasypu. I za to mu chwała.
Marcinos pisze:Mnie dziwi jedno. Autobus po wypadku był równolegle do jezdni. Znaczyło by to, że kierowca ratował się przed spadnięciem z nasypu. I za to mu chwała.