Strona 13 z 19
: 15 wrz 2006, 22:12
autor: TLG
MisiekK pisze:Bledem bylo niemodernizowanie tych wagonow w latach 80-tych. Powinny miec wymienione dawno wozki i uklad rozruchowy.
Dokładnie tak (jak z resztą kiedyś już rozmawialiśmy). Co ciekawe-w skutek braku wagonów tramwajowych filadelfijski przewoźnik SEPTA powyciągał z krzaków 50-letnie wagony PCC i po kompleksowej modernizacji ( w tym wprowadzenie technologii IGBT) i orbudowie wnętrza wypuścili je na miasto. Z zewnątrz wagony wyglądają niemal tak samo jak 50 lat temu.
: 15 wrz 2006, 22:39
autor: piotram
MisiekK pisze:piotram pisze:Na mieście pojawiło się kolejne dziwadło wujka Tadzia z T-3.
Bledem bylo niemodernizowanie tych wagonow w latach 80-tych. Powinny miec wymienione dawno wozki i uklad rozruchowy.
W zasadzie nie mozna było sie spodziewać innej decyzji. Głęboka komuna, propaganda sukcesu, po co było remontować starocie (chociaż tylko 20-letnie) jak można było mieć nowe. Tyle, że te nowe spłacamy do dzisiaj, mimo że wielu wagonów dawno już nie ma.
: 15 wrz 2006, 23:17
autor: TLG
Lata 80. to już przecież nie "propaganda sukcesu". Lata 80. może rzeczywiście nie były najlepszym okresem dla tego typu modernizacji (kryzys, brak dewiz, a przemysł krajowy nie był przygotowany do produkcji komponentów). Jednak takie detale jak wymiana tych zakichanych przekładni to można było zrobić. 13N czyli stara, dobra amerykańska konstrukcja po wyciszeniu ma całkiem przyzwoity bieg.
: 16 wrz 2006, 10:05
autor: Glonojad
Teraz to nie ma co płakać po rozlanym mleku... do modernizacji byłoby sens posłać i tak nie więcej niż 1/3-1/4 składów, zaś przykłady czeskie pokazują, że koszty takiej zabawy są bardzo wysokie.
: 16 wrz 2006, 12:02
autor: mkm101
TLG pisze:Jednak takie detale jak wymiana tych zakichanych przekładni to można było zrobić.
Problem w tym że pociąga to za sobą konieczność skonstruowania nowych wózków...
: 16 wrz 2006, 16:20
autor: piotram
Ale to wszystko i tak byłoby tańsze niż kupno nowych stopiątek. No ale to nie ten system, nie było wtedy ekonomii

: 16 wrz 2006, 17:36
autor: Glonojad
Wiesz, skoro dostawy 13N wstrzymano, gdy w Wawie jeździło jeszcze trochę Nek, to o czym my tu rozmawiamy?

: 10 paź 2006, 23:21
autor: mkm101
Przed kilkoma dniami wyjechał z T-3 (a dziś zadebiutował liniowo) skład 2062+2063, gdzie oprócz standardowych już modyfikacji (znanych jako "wyłupki") w wagonie sterowniczym zamontowano piasecznice czeskiej firmy Di-Elcom (to pierwsza stopiątka z piasecznicami w PL). Uruchamianie sypania piasku tak automatyczne (w razie poślizgu przy ruszaniu lub hamowaniu) oraz ręczne (za pomocą przycisku na pulpicie).
Jak się sprawdzi w sezonie to za rok będzie tego więcej.
: 11 paź 2006, 7:55
autor: TLG
Czy można liczyć na większe zakupy piasecznic do warszawskich tramwajów?
: 11 paź 2006, 12:24
autor: mkm101
TLG pisze:Czy można liczyć na większe zakupy piasecznic do warszawskich tramwajów?
mkm101 pisze:Jak się sprawdzi w sezonie to za rok będzie tego więcej.
Można się tego spodziewać, choć dopiero w przyszłym roku.
: 11 paź 2006, 17:21
autor: neoplan
A jak myslicie, sprawdzi się?
Zresztą, czy były kiedyś takie sytuacje, że motorniczy musiał wozić wiaderko z piaskiem?
: 11 paź 2006, 19:40
autor: Glonojad
Stopiątka w składzie ma aż 8 osi napędnych i żadnych wleczonych, więc teoretycznie problem powinien być mniejszy niż w 116... co jednak nie znaczy, że go nie ma, na dłuższych podjazdach czy na zadrzewionych odcinkach jesienią.
: 11 paź 2006, 19:47
autor: TLG
Motorniczowie różnie sobie radzą z wyprowadzaniem wagonu z poślizgu. Motorniczowie mówili mi, że najgorzej sprawa się ma z "tyrystorami".
: 11 paź 2006, 19:55
autor: Piotrek
TLG pisze:Motorniczowie mówili mi, że najgorzej sprawa się ma z "tyrystorami".
Ja słyszałem natomiast od motorniczych, że najgorzej jest w 116 Na. Ale może w tych też...
: 11 paź 2006, 20:22
autor: piotram
Piotrek pisze:TLG pisze:Motorniczowie mówili mi, że najgorzej sprawa się ma z "tyrystorami".
Ja słyszałem natomiast od motorniczych, że najgorzej jest w 116 Na. Ale może w tych też...
Stoszesnastki z pewnością tak, ale w ogóle wszystkie stopiątki są "poślizgogenne". Przy hamowaniu z większej prędkości od razu blokują się koła - jak ja lubię jak pędzi taki przez JP2 i chce zdążyć na światło przy Grzybowskiej, wtredy koła momentalnie zablokowane i tramwaj cichutko sunie, tylko słychać tarcie kół "szszszsz". Ale generalnie zamontowanie piasecznic dużo daje - w okolicach przystanków taki ubot trochę posypie i na jakiś czas poślizgi są mniejsze także dla innych wozów.