Miejskie autobusy pod lupą drogówki

Moderatorzy: JacekM, Dantte

Łukasz
Posty: 12192
Rejestracja: 15 gru 2005, 15:48
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Łukasz » 11 paź 2008, 13:30

Glonojad pisze:Bo oni wiedzą lepiej on "inżyidiotów" czy jaki to tam śliczny termin ŁK ukół na newsach.
Są pasy w Europie, którymi się jeździ raz w jedną, raz w drugą, czy nie ma? Są.

To co mi tu gadasz o jakimś sposobie budowy drogi. Bo co? U nas książka
pisze, że droga musi być z jezdni, barierki i jezdni? A nie może być z jezdni,
barierki, jezdni dla autobusów, barierki i jezdni dla przeciwnego kierunku?
To jakiejś niesamowitej konstrukcji wymaga? Przystanki się nie zmieszczą?
Zwłaszcza, że jak autobusy jeździłyby po środku, to pasy zewnętrzne mogą być węższe.
Wymaga to dwóch tablic świetlnych: jednej z jednej strony, drugiej z drugiej.

Sygnalizacja autobusowa jest nie do zrobienia? Są już teraz śluzy w niektórych miejscach.

A coś się stanie, jak autobus skręci wokół korka najczęściej wykorzystując to, że
jak z jednego pasa skręca się w trzy, to matoły i tak stają za sobą na jednym?
Na pewno uregulowanie tego przez przepisy będzie bezpieczniejsze, niż obecna samowolka.

Tyle, że w tym kraju wszystko idzie w drugą stronę. Zamiast karać osobówki -
robi się akcje w autobusach. Potem się jeden z drugim wypowiada, że tak być musi,
bo tak jest i tak było.

W Warszawie i tak brakuje mostu typowo komunikacyjnego
(coś jak most Śląsko-Dąbrowski całkowicie zamknięty dla tranzytu w szczycie).
ŁK

Misiek997
Zbanowany
Posty: 610
Rejestracja: 11 lis 2007, 17:54
Lokalizacja: nie interesuj się

Post autor: Misiek997 » 11 paź 2008, 13:47

desert_eag pisze:Te, hola, nie powiesz mi, że nigdy nie jechałeś pasem awaryjnym na Grocie, bo nie uwierzę.
Ja nigdy nie jechałem :D

Awatar użytkownika
levar
Posty: 2414
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:46
Lokalizacja: Warszawa Stegny
Kontakt:

Post autor: levar » 11 paź 2008, 13:48

desert_eag pisze:Te, hola, nie powiesz mi, że nigdy nie jechałeś pasem awaryjnym na Grocie, bo nie uwierzę.
Nie jechałem. Tzn. jechałem kawałek po wyjechaniu z przystanku zanim udało mi się włączyć do ruchu. Naprawdę.

[ Dodano: Sob 11 Paź, 2008 13:50 ]
Łukasz pisze:Koncepcja takiego niebieskiego koguta to są właśnie przepisy, które powinny dawać maksymalne przywileje komunikacji miejskiej -
nie poprzez świadome łamanie przepisów, tylko poprzez dostosowywanie przepisów do potrzeb KM.
No i chyba wreszcie doszliśmy do sensownego consensusu. Jeśli były by buspasy i inne przywileje, na pewno nie władowałbym się w największy korek :!:

desert_eag
Posty: 938
Rejestracja: 07 lis 2007, 13:12

Post autor: desert_eag » 11 paź 2008, 15:11

Misiek997 pisze: Ja nigdy nie jechałem :D
Bo niby czym? N02? :D
levar pisze:Nie jechałem. Tzn. jechałem kawałek po wyjechaniu z przystanku zanim udało mi się włączyć do ruchu. Naprawdę.
Wow, to jesteś wyjątkiem. Ja się uczciwie przyznaję...

Awatar użytkownika
gregory5576
Posty: 1082
Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
Kontakt:

Post autor: gregory5576 » 11 paź 2008, 18:31

desert_eag pisze:
levar pisze:To oni nauczyli pasażerów, że autobus zrobi wszystko, by przejechać trasę jak najszybciej. :[
Te, hola, nie powiesz mi, że nigdy nie jechałeś pasem awaryjnym na Grocie, bo nie uwierzę.
:arrow: Jeżeli tak to niech żuci kamieniem. :D

reserved
Posty: 13932
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 11 paź 2008, 18:53

gregory5576 pisze:Jeżeli tak to niech żuci kamieniem.
(-o<

Awatar użytkownika
rzeznik
Posty: 327
Rejestracja: 13 maja 2007, 19:41
Lokalizacja: z masarni

Post autor: rzeznik » 11 paź 2008, 21:57

Szczerze przyznam, ze ja prawie zawsze jezdzilem tym tzw. pasem awaryjnym, choc ostatnio na E-8, ktorym mnie namietnie czestowali w niedalekiej przeszlosci, stalem ze wszystkimi, ewentualnie korzystalem z pasow w kierunku Brodna i wbijalem sie w ostatniej chwili na ten na Bialoleke... Teraz to juz mocno sie zawzialem i zadna sila mnie nie zmusi, zebym pojechal tym awaryjnym :] No i wielka pochwala dla wszystkich tych, ktorzy byli madrzejsi ode mnie i jechali tam zgodnie z przepisami! =D>

jacek
Zbanowany
Posty: 2505
Rejestracja: 14 lip 2006, 10:18
Lokalizacja: Ten co dostał zakaz pisania, bo pogocika upodlił

Post autor: jacek » 11 paź 2008, 22:48

Łukasz pisze:Akurat rozwiązanie jazdy pod prąd sąsiednią jezdnią też jest do zrobienia -
wtedy nie potrzeba nawet dwóch buspasów, tylko podwójnych przystanków
(rano w jedną, wieczorem w drugą), a sygnalizacja świetlna już w wielu miejscach
jest inna dla autobusów (podobnie jak jest inna dla tramwajów).

Nie musisz się zatem popisywać swoją ograniczonością w ten sposób
Chloptasiu, czy ty wogole wierzysz, w to co wypisujesz?
Łukasz pisze:Akurat stanie na najwolniejszym pasie to wyraz największej nieudolności, braku umiejętności i techniki jazdy. W imię czego ten autobus ma stać? Bo stoi przed nim 100 osobówek? To niech go jedna wpuści na przystanek. Na szczęście mało kierowców ma takie podejście. Ja nie mówię o gnaniu na zero, tylko o wykorzystywaniu możliwości. Kierowca tym się różni od robota, że ma być istotą myślącą.
No to kurwa mać, daleś swoim przykładem, popis istoty myslącej inaczej ](*,)

[ Dodano: Sob 11 Paź, 2008 22:49 ]
levar pisze: co, teraz mi przyszedł do głowy lepszy pomysł. Dać autobusom niebieskie koguty. Taki kierowca widząc korek wystawi go na dach, włączy sygnał i przep*****li po torowisku, poboczu, chodniku, na czerwonym, jak popadnie. Wszystko będzie zgodnie z przepisami (pojazd uprzywilejowany z zachowaniem zasad ostrożności może łamać przepisy) i pasażerowie będą zachwyceni!!!
Zapewne :D
levar pisze: A ja dostanę Nobla za pomysł
wibrator bylby wskazany, w twoim przypadku :-"

[ Dodano: Sob 11 Paź, 2008 22:53 ]
desert_eag pisze:Te, hola, nie powiesz mi, że nigdy nie jechałeś pasem awaryjnym na Grocie, bo nie uwierzę.
A Ja nonstop, bo czasu Mi szkoda i wale bokami zarowno busem, jak i pickupem, a także vanem, a osobowka tez potrafie, bo osobowka wąska jest i w studzienki nie trafia :D

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36248
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 11 paź 2008, 23:02

Starczy tej dyskusji, bo was poślę na urlop. A kolegę powyżej proszę o panowanie nad językiem.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Jamnik
Posty: 1385
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:58
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jamnik » 12 paź 2008, 18:44

levar pisze:Niestety, winni są Ci kierowcy, którzy na zabicie gnali na pętlę, byle być na "0", lub względnie jak najmniej opóźnieni, gdy nie dało się przeskoczyć korka/ ominąć go szybszym pasem/ pojechać po wysepce czy krawężniku. Dla takich kierowców należy się nagana. To oni nauczyli pasażerów, że autobus zrobi wszystko, by przejechać trasę jak najszybciej. :[
Niektórym kierowcom zależy, żeby zakończyć pracę zgodnie z harmonogramem. Nie należy ich za to winić, zwłaszcza, że przy okazji postępują z korzyścią dla pasażerów. Nie wszystkich kierowców satysfakcjonuje władowanie się w największy korek i liczenie groszy zarobionych za opóźniony zjazd. =;

Awatar użytkownika
rzeznik
Posty: 327
Rejestracja: 13 maja 2007, 19:41
Lokalizacja: z masarni

Post autor: rzeznik » 12 paź 2008, 19:45

Jamnik pisze:
levar pisze:Niestety, winni są Ci kierowcy, którzy na zabicie gnali na pętlę, byle być na "0", lub względnie jak najmniej opóźnieni, gdy nie dało się przeskoczyć korka/ ominąć go szybszym pasem/ pojechać po wysepce czy krawężniku. Dla takich kierowców należy się nagana. To oni nauczyli pasażerów, że autobus zrobi wszystko, by przejechać trasę jak najszybciej. :[
Niektórym kierowcom zależy, żeby zakończyć pracę zgodnie z harmonogramem. Nie należy ich za to winić, zwłaszcza, że przy okazji postępują z korzyścią dla pasażerów. Nie wszystkich kierowców satysfakcjonuje władowanie się w największy korek i liczenie groszy zarobionych za opóźniony zjazd. =;
Sluchaj levara, bo levar bardzo dobrze prawi :) Dla przykladu podam sytuacje z zycia wzieta, kiedy to na 410 stalem grzecznie ze wszystkimi w korku na Moscie Slasko Dabrowskim i w pewnym momencie torowiskiem obok przemknelo 190... Wtedy to dalo sie uslyszec z salonu glos jakies starszej pani "Ale ten kierowca to fujara, tez moglby tak pojechac!" - no normalnie rece mi opadly... ](*,)
Zawsze i wszedzie kodeks drogowy i bezpieczenstwo powinno bezwzglednie stac na pierwszym miejscu. Juz przyznawalem sie nieraz, ze naginalem przepisy, bo "rozklad goni", ale juz doroslem do tego, ze sa rzeczy znacznie wazniejsze niz stworzony przez jakas niekompetentna biurwe nieudolny rozklad jazdy. I wcale nie chodzi tutaj o liczenie groszy za opozniony zjazd - po prostu sa sprawy wazne i wazniejsze, a w takich warunkach, jakie mamy, rozklad jest tylko "wazny".

Awatar użytkownika
Premo
Posty: 5439
Rejestracja: 15 kwie 2006, 14:58

Post autor: Premo » 12 paź 2008, 20:01

Raz jechałem turbo-mikrobusowa linią 137. Kierowca zapierdzielał jak głupi nie zważając na czerwone światło.

Awatar użytkownika
Jamnik
Posty: 1385
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:58
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jamnik » 12 paź 2008, 20:06

rzeznik pisze:na 410 stalem grzecznie ze wszystkimi w korku na Moscie Slasko Dabrowskim i w pewnym momencie torowiskiem obok przemknelo 190... Wtedy to dalo sie uslyszec z salonu glos jakies starszej pani "Ale ten kierowca to fujara, tez moglby tak pojechac!" - no normalnie rece mi opadly... ](*,)
Takie reakcje pasażerów wzbudzają we mnie tylko i wyłącznie śmiech i pogardę, dlatego nie uważam tego za problem. ;)
Oczywiście kierowcy mają prawo jeździć jak sieroty, ale jeżeli ktoś chce być "o czasie" na bramie, to bierze to na własną odpowiedzialność i nie należy go za to zbytnio krytykować.

Awatar użytkownika
rzeznik
Posty: 327
Rejestracja: 13 maja 2007, 19:41
Lokalizacja: z masarni

Post autor: rzeznik » 12 paź 2008, 20:14

Jamnik pisze:Takie reakcje pasażerów wzbudzają we mnie tylko i wyłącznie śmiech i pogardę, dlatego nie uważam tego za problem. ;)
Ja tez nie uwazam tego za problem i tez sie z tego smieje, bo przeciez dyskusja z takim elementem mija sie z celem. Chcialem tylko uwypuklic twierdzenie levara, ze kierowcy jezdzacy wg. zasady "po trupach, byle o czasie", troche nauczyli pasazerow, ze to jedyny sluszny styl jazdy, a kodeksem mozna sie podetrzec.
Jamnik pisze:Oczywiście kierowcy mają prawo jeździć jak sieroty, ale jeżeli ktoś chce być "o czasie" na bramie, to bierze to na własną odpowiedzialność i nie należy go za to zbytnio krytykować.
Zalezy, co rozumiesz przez jazde "jak sierota". Jazda zgodna z przepisami zasluguje tylko i wylacznie na pochwale, natomiast w moich oczach sierota jest ten, ktory jezdzi w sposob wskazany przeze mnie nieco wyzej.
Racja - kazdy pracuje na swoje konto. Z tym ze wariacka, tudziez kretynska jazda, naraza na przykre konsekwencje w najlepszym przypadku tylko prawne, a w najgorszym na prawne i sluzbowe, natomiast za przepisowa jazde nikt nie ma prawa miec do kierowcy pretensji czy tym bardziej go karac.

R-1marcint5
Posty: 8
Rejestracja: 11 lip 2008, 0:12
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: R-1marcint5 » 12 paź 2008, 20:52

Jamnik pisze:
rzeznik pisze:na 410 stalem grzecznie ze wszystkimi w korku na Moscie Slasko Dabrowskim i w pewnym momencie torowiskiem obok przemknelo 190... Wtedy to dalo sie uslyszec z salonu glos jakies starszej pani "Ale ten kierowca to fujara, tez moglby tak pojechac!" - no normalnie rece mi opadly... ](*,)
Takie reakcje pasażerów wzbudzają we mnie tylko i wyłącznie śmiech i pogardę, dlatego nie uważam tego za problem. ;)
Oczywiście kierowcy mają prawo jeździć jak sieroty, ale jeżeli ktoś chce być "o czasie" na bramie, to bierze to na własną odpowiedzialność i nie należy go za to zbytnio krytykować.
gorzej jak bedzie gonił to ( o czasie ) i wyladuje na drzewie lub słupie
Można mnie spotkać w 8710

ODPOWIEDZ