Sam sobie zaprzeczasz. Najpierw wybranie jednego z czterech przycisków (ja osobiście bym się zastanawiał który, w końcu wybór jest...). Ale jak widać nie każda osoba może pomóc, skoro jak tu był przytoczony przykład, że pracownik metra dosłownie olał ten telefon.metron pisze:Jakoś na kolejowych stacjach nie ma żadnych telefonów alarmowych, nie ma żadnej obsługi do której można się zwrócić w razie problemów.
W metrze do rangi problemu zaś urasta już wybranie jednego z czterech oznakowanych przycisków na telefonie
Pasażer nie musi się zastanawiać czym zajmują się poszczególni pracownicy bo pomóc może każda z tych osób do której zadzwoni, po to zdublowano te numery
Każdy wie jaki jest numer na policję czy straż pożarną i nie musi się zastanawiać który wybrać. A w metrze trzeba wybrać...
No cóż, metro po raz kolejny pokazuje jaki ma stosunek do pasażerów...