A na temat powiem, że podobał mi się wczorajsze zwycięstwo Barcy, mimo nieuznanej bramki dla Realu. Barcelona potrafiła ogrywać Real w kilka podań niemalże jak na treningu
Piłka kopana we wszystkich odsłonach
Moderatorzy: Tyrystor, Szeregowy_Równoległy
Dalszą dyskusję proponuję przenieść tutaj.
A na temat powiem, że podobał mi się wczorajsze zwycięstwo Barcy, mimo nieuznanej bramki dla Realu. Barcelona potrafiła ogrywać Real w kilka podań niemalże jak na treningu
A na temat powiem, że podobał mi się wczorajsze zwycięstwo Barcy, mimo nieuznanej bramki dla Realu. Barcelona potrafiła ogrywać Real w kilka podań niemalże jak na treningu
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Wczorajszego nie oglądałem - "bachatuję" w środy
W sumie było do przewidzenia. W końcu grali na Camp Nou. Ja żałuję że Real w ubiegłym tygodniu nie miał okazji grać w pełni sił - kontuzje.
Z drugiej strony może to i lepiej że przegrał w CdR. Ma większe szanse zdystansować Barcę w lidze - Barca będzie miała napięty grafik, sporo spotkań ponad ligę, więc będzie się bardziej męczyć, natomiast "Mou" będzie miał komfort "świeżego" składu i mniejsze ryzyko kontuzji.
Przy 5 punktach przewagi to bardzo dobre warunki w lidze, nawet jeśli to dopiero połowa sezonu.
No i nie zapominajmy że Real zagarnął "Puchar Króla" w roku ubiegłym, co za dużo to nie zdrowo
W sumie było do przewidzenia. W końcu grali na Camp Nou. Ja żałuję że Real w ubiegłym tygodniu nie miał okazji grać w pełni sił - kontuzje.
Z drugiej strony może to i lepiej że przegrał w CdR. Ma większe szanse zdystansować Barcę w lidze - Barca będzie miała napięty grafik, sporo spotkań ponad ligę, więc będzie się bardziej męczyć, natomiast "Mou" będzie miał komfort "świeżego" składu i mniejsze ryzyko kontuzji.
Przy 5 punktach przewagi to bardzo dobre warunki w lidze, nawet jeśli to dopiero połowa sezonu.
No i nie zapominajmy że Real zagarnął "Puchar Króla" w roku ubiegłym, co za dużo to nie zdrowo
"Spóźniony pociąg przyspieszony relacji xyz, przyjedzie z opóźnieniem ok. 25 minut. Opóźnienie może ulec powiększe... zmianie"
No i zdaje się potwierdzać to o czym mówiłem.
Kontuzje, wyłączenia z gry, gra w osłabionym składzie, brak sił... i różnica już 7 punktów na korzyść Realu, a ciśnienie raczej maleć nie będzie...
Kontuzje, wyłączenia z gry, gra w osłabionym składzie, brak sił... i różnica już 7 punktów na korzyść Realu, a ciśnienie raczej maleć nie będzie...
"Spóźniony pociąg przyspieszony relacji xyz, przyjedzie z opóźnieniem ok. 25 minut. Opóźnienie może ulec powiększe... zmianie"
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Nie zgodzę się, to nie kwestia kontuzji i osłabień. To po prostu przesycenie sukcesami. Barca nie wyglądała na "po trupach do celu". To nie była drużyna, która musi wygrać. Barcelonie zaczęło się jakkolwiek (ale i tak nie na 100%) chcieć dopiero w końcówce. Dopiero wtedy zaczęli dostawać jakiekolwiek kartki, zaczęli jakkolwiek walczyć.
-
michał1984
- Posty: 2261
- Rejestracja: 02 kwie 2006, 13:08
- Lokalizacja: Warszawa-Bródno
Dziwna sytuacja Real można powiedzieć wygrywa ze wszystkimi tylko nie z Barceloną,a ci znów remisują z przeciwnikami o dwie klasy słabszymi od siebie.Nawet teraz niech Real przegra derby Hiszpanii to przy takiej grze Barcelony jak we wczorajszym meczu to mistrzostwo wraca do stolicy 
Biedny moderator jak nie może sobie poradzić zamyka kolejne tematy.Brawo 
@michał1984
Bierz pod uwagę to że:
01. Barca gra w 3 rozgrywkach więc zawodnicy są po prostu zmęczeni, odzywają się urazy.
02. W środę było "El Clásico" więc wszyscy się forsowali.
03. Barca grała słabszym składem (Brakowało Keity, Iniesty, Alexisa, Villi i Pedro).
Remis był dokładnie tym czego się spodziewałem - zwłaszcza że wcześniej rezerwy umoczyły z Getafe.
A puchar w Madrycie byłby mile widziany - bo już mnie wnerwiać zaczęła ta arogancja "kibiców sukcesu" jakich ostatnio się Barca nabawiła (żeby nie było kibicuję Betisowi
).
Na marginesie... mina "Pepa" - bezcenna. Pierwszy raz widziałem żeby uciekał do szatni
Bierz pod uwagę to że:
01. Barca gra w 3 rozgrywkach więc zawodnicy są po prostu zmęczeni, odzywają się urazy.
02. W środę było "El Clásico" więc wszyscy się forsowali.
03. Barca grała słabszym składem (Brakowało Keity, Iniesty, Alexisa, Villi i Pedro).
Remis był dokładnie tym czego się spodziewałem - zwłaszcza że wcześniej rezerwy umoczyły z Getafe.
A puchar w Madrycie byłby mile widziany - bo już mnie wnerwiać zaczęła ta arogancja "kibiców sukcesu" jakich ostatnio się Barca nabawiła (żeby nie było kibicuję Betisowi
Na marginesie... mina "Pepa" - bezcenna. Pierwszy raz widziałem żeby uciekał do szatni
"Spóźniony pociąg przyspieszony relacji xyz, przyjedzie z opóźnieniem ok. 25 minut. Opóźnienie może ulec powiększe... zmianie"
- Daniel_FCB
- (kaczofob)
- Posty: 1537
- Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
- Lokalizacja: Natolin
Z graczy ofensywnych: Villa, Pedro, Iniesta, Affelay i pół Alexisa. No prośba. Częściowo masz rację, ale to nie jest czynnik decydujący. Messi nigdy nie wygląda na takiego, że mu nie zależySzeregowy_Równoległy pisze:Nie zgodzę się, to nie kwestia kontuzji i osłabień.
Po prostu Hiszpania uodparnia się na Barcę. Zauważ, że w czwartym roku pracy Pepa nikt na lokalnym podwórku już nie gra z nim w otwarte karty, a metodą prób i błędów niektórzy wypracowali skuteczne metody przeciw Messiemu i reszcie. W połączeniu ze szpitalem na ławce, kiepską formą zawodników (po 3 sezonach ciągłej walki o wszystkie możliwe tytuły), marnym sędziowaniem (chyba żaden obrońca nie gra na dłuższą metę czysto przeciw Messiemu czy Inieście) i dużo większą mobilizacją przeciwników na własnych stadionach (również nastawienie "bij mistrza") daje... 7 pkt przewagi Królewskich.
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
- M_Szymkowiak
- Posty: 1069
- Rejestracja: 16 lut 2006, 14:33
- Lokalizacja: Prądnik Czerwony
- Kontakt:
Warszawscy urzędnicy nie wydali zgody na zorganizowanie superpucharu, czyli pewnie się nie odbędzie... ekstraklasa sa będzie się odwoływać.
"W związku z dzisiejszą odmowną decyzją Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy w zakresie organizacji imprezy masowej - meczu o Superpuchar na Stadionie Narodowym w Warszawie w dniu 11 lutego - Ekstraklasa SA informuje, że będzie się od tej decyzji odwoływać."
105 Dworzec Gł. - Al. 29 Listopada - Majora - Prądnik Czerwony
439 Czyżyny Dworzec autobusowy - Al. 29 Listopada - Nowy Kleparz - Czarnowiejska - Mydlniki
Scania CN113ALB na Facebook'u
439 Czyżyny Dworzec autobusowy - Al. 29 Listopada - Nowy Kleparz - Czarnowiejska - Mydlniki
Scania CN113ALB na Facebook'u
- Paweł_K
- Taki ligowy Bełchatów
- Posty: 5048
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
- Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
- Kontakt:
Główne zastrzeżenie ze strony policji jest takie, że Narodowy to ciągle plac budowy. Znając kreatywność kiboli, mogłoby dojść do całkiem niezłej zadymki, z użyciem resztek pozostałego sprzętu/materiałów budowlanych. A wtedy byłby lament z cyklu "gdzie była policja i dlaczego na to pozwoliła". Dość tej prowizorki po polsku. Mecz można rozegrać na stadionie Legii na ten przykład (skoro już umyślili sobie Warszawę)
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
- M_Szymkowiak
- Posty: 1069
- Rejestracja: 16 lut 2006, 14:33
- Lokalizacja: Prądnik Czerwony
- Kontakt:
Na Legii to trochę stronniczo 
W 2003/2004 gdy Lech zdobył PP a Wisła MP, ligowy był jednocześnie meczem o superpuchar (2:2), Lech wygrał w karnych.
W 2003/2004 gdy Lech zdobył PP a Wisła MP, ligowy był jednocześnie meczem o superpuchar (2:2), Lech wygrał w karnych.
105 Dworzec Gł. - Al. 29 Listopada - Majora - Prądnik Czerwony
439 Czyżyny Dworzec autobusowy - Al. 29 Listopada - Nowy Kleparz - Czarnowiejska - Mydlniki
Scania CN113ALB na Facebook'u
439 Czyżyny Dworzec autobusowy - Al. 29 Listopada - Nowy Kleparz - Czarnowiejska - Mydlniki
Scania CN113ALB na Facebook'u
Kto z was oglądał dzisiejszy szlagier Premier League? Przy 3-0 dla Chelsea (swoją drogą, tak wysokie prowadzenie zostało zdobyte z ogromną walizką szczęścia, tylko gol na 2-0 był całkowicie nieprzypadkowy) myślałem, że to koniec, a potem przyszły dwa rzuty karne dla United. I teraz pytanie: Howard Webb postąpił słusznie? Moim zdaniem oba problematyczne - pierwszy 80/20 na tak, drugi 80/20 na nie. No ale szacunek dla Manchesteru za walkę i dla Davida De Gei za obronę wolnego Maty - coś - i to niemało - ten chłopak potrafi, tylko za wątły jest na walkę we własnym polu karnym.

- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Moim zdaniem drugiego rzutu karnego Webb nie powinien podyktować. Podobnie jak nie powinien podyktować tego rzutu wolnego, który De Gea tak ładnie wybronił. Generalnie sędziował źle, przeszkadzał w grze, gwizdał to, czego nie powinien, puszczał natomiast grę w momencie, kiedy powinien gwizdać. W ogóle po tym meczu jestem smutny, tak beznadziejnej w defensywie Chelsea nie widziałem od dobrych paru lat. Tak bezpłciowo atakującej Chelsea też nie. No i Torres... Przecież przy stanie 3:2 miał taką sytuację, że powinien pozamiatać, a temu zachciało się nawijać na zamachy kolejnych obrońców MU. To nie jest zabawne, jak stary Giggs i stary, schorowany, łysiejący Scholes rozklepują defensywę drużyny, która w teorii ma walczyć o tytuł. I brak Terry'ego tego nie tłumaczy. No i, mimo wszystko, Cech dał moim zdaniem pupy przy bramce na 3:3. Gdyby był Cabajem, to bym się nie czepiał, ale to bramkarz teoretycznie światowej klasy, od niego wymaga się więcej.
Teoretycznie w zestawieniu Ivanović-Luiz-Cahill-Bosingwa grali pierwszy raz, ale z drugiej strony to nie pierwszy mecz w tym sezonie, w którym skórę Chelsea ratował Cech. AVB w ogóle nie nadał tej drużynie jakości, stylu (zęby zgrzytały, jak się patrzyło na grę Chelsea w pierwszej połowie), za to dorzucił chaos i niezorganizowanie w obronie. Może to etap przejściowy w odmładzaniu drużyny, ale nawet zeszły sezon - mimo kryzysu - zakończył się wicemistrzostwem, teraz czwarte miejsce będzie sukcesem. Roman chyba zaczyna tęsknić za Mou 
