Rewolucja w Kościele - ciężarne nie dostaną ślubu?
Super Express | Piątek, 28 stycznia 2011
Po wystąpieniu papieża Benedykta XVI na temat zaostrzenia rygorów zawierania sakramentu małżeństwa polscy hierarchowie planują wielkie zmiany. Dłużej będą trwały nauki małżeńskie, narzeczeni będą musieli przejść dokładne badania psychiatryczne, a kobiety w ciąży ślubu mogą nie dostać wcale! - informuje "Super Express".
- Nikt nie może domagać się prawa do ceremonii ślubnej! - grzmiał Benedykt XVI i zapowiedział walkę z lekkomyślnym udzielaniem ślubów przez księży. W związku ze słowami papieża za kilka miesięcy Komisja Episkopatu ds. Duszpasterstwa Rodzin ma przyjąć listę zmian w zasadach udzielania sakramentów - dowiedział się "Super Express".
Jak mówi gazecie biskup Antoni Długosz, skończy się zawieranie ślubów w pośpiechu. Księża będą dokładnie prześwietlać życie narzeczonych i badać ich motywację wstąpienia w związek małżeński. W związku z tym należy się spodziewać bardzo intymnych pytań od księdza, np. na temat doświadczeń seksualnych, uzależnień, a nawet o przebytych chorobach wenerycznych.
Badaniem narzeczonych zajmą się wyznaczeni przez diecezje psychiatrzy, psychologowie i lekarze. Ale to nie wszystko. - Przygotowania do ślubu muszą być prowadzone od dzieciństwa, staż narzeczeński ma wynieść co najmniej kilka lat, a czas nauk przedmałżeńskich pół roku - mówi bp Długosz i podkreśla, że szczególnym nadzorem zostaną objęte śluby udzielane ciężarnym. Wszystko z obawy, że ciąża jest jedynym powodem, dla którego młodzi zawierają małżeństwo.
http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,1307 ... caid=1baeb
Występują problemy techniczne po stronie dostawcy hostingu. W trakcie prac naprawczych możliwe są przerwy w dostępie do forum.
Ateizm, wiara i tematyka kościelna...
Moderator: Szeregowy_Równoległy
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
Ta gałąź już dawno leży na ziemi.Wolfchen pisze:Mam wrażenie, że Kościół sam podcina gałąź, na której siedzi...
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
To jest jakaś paranojaJak mówi gazecie biskup Antoni Długosz, skończy się zawieranie ślubów w pośpiechu. Księża będą dokładnie prześwietlać życie narzeczonych i badać ich motywację wstąpienia w związek małżeński. W związku z tym należy się spodziewać bardzo intymnych pytań od księdza, np. na temat doświadczeń seksualnych, uzależnień, a nawet o przebytych chorobach wenerycznych.
Badaniem narzeczonych zajmą się wyznaczeni przez diecezje psychiatrzy, psychologowie i lekarze.
Ja niestety nie popieram ich z kilku powodów:Rosa pisze:A ja popieram takie zmiany. I tak pewnie bym nie dostał slubu koscielnego bo chrześcijanin ze mnie marny ale uwazam że skoro Kościól traci jednak wiernych to w tym momencie ważniejsza staje sie sprawa jakości tych pozostalych w KK od ich ilosci.
1. Zaświadczenie psychiatryczne - psychiatra napisze mi na zaświadczeniu, że mam takie i takie cechy. Ksiądz uzna, że te cechy powodują, iż ślubu wziąć nie mogę, bo mógłbym w przyszłości zdradzić żonę. Tutaj naradza się we mnie pytanie: a skąd wiadomo, czy aby na pewno zdradzę? Przewidywanie przyszłości?
2. Pytania o doznania seksualne i choroby weneryczne. Ksiądz nie jest seksuologiem, aby o takie rzeczy się pytać. Poza tym to sfera bardzo prywatna i nie chcę rozmawiać na temat moich doznań erotycznych z kimkolwiek, nieważne czy to będzie motorniczy z R-4, kierowca nocnego autobusu albo bułgarski cyrkowiec
Nie martw się. Według zasad wiary chrześcijańskiej ślub jest to "obopólne przyrzeczenie sobie miłości wobec Boga" a ksiądz jest tylko świadkiem i skrybą do papierków. Czyli jeżeli zawierasz ślub w USC a jesteś osobą wierzącą w Boga, to dla Boga jest tak samo ważny jak ten w Kościele. Tylko "faceci w czerni" interpretują to w taki sposób aby mieć z tego kasę.Rosa pisze:A ja popieram takie zmiany. I tak pewnie bym nie dostał slubu koscielnego bo chrześcijanin ze mnie marny ale uwazam że skoro Kościól traci jednak wiernych to w tym momencie ważniejsza staje sie sprawa jakości tych pozostalych w KK od ich ilosci.
http://www.youtube.com/user/esbek2
Filmy "tramwajowe" i nie tylko.
http://www.film.tramwaje.eu
Linki do filmów tramwajowych sortowane w/g krajów i miast
Filmy "tramwajowe" i nie tylko.
http://www.film.tramwaje.eu
Linki do filmów tramwajowych sortowane w/g krajów i miast
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Nie do końca się zgodzę, Kościół uzurpuje sobie prawo do publicznego oceniania tworzonego prawa, do pełnienia funkcji moralnej wyroczni, do narzucania swojego światopoglądu wszystkim. W momencie, kiedy liczba wiernych spadnie, Kościół straci bardzo poważny argument, bo ciężko będzie powiedzieć, że 90% mieszkańców tego śmiesznego kraiku to katolicy, jeśli się okaże, że ci katolicy nie kwalifikują się do ślubu kościelnego. Bo co to za katolicy jeśli ślubu nawet wziąć nie mogą.Rosa pisze:A ja popieram takie zmiany. I tak pewnie bym nie dostał slubu koscielnego bo chrześcijanin ze mnie marny ale uwazam że skoro Kościól traci jednak wiernych to w tym momencie ważniejsza staje sie sprawa jakości tych pozostalych w KK od ich ilosci.
Na krótką metę wydaje się to być działaniem autodestrukcyjnym. Pytanie, czy na długą taki stanowczy odwrót do surowych i twardych zasad nie będzie dla KK korzystny. Ratzinger to nie jest jakiś głupek, który bez pomyślunku coś tam zarządził, tylko ogromna wiedza i inteligencja, dlatego śmiem twierdzić, że wie, co robi. Choć do metod można mieć spore zastrzeżenia.
Natomiast to:

Natomiast to:
jest typowy przykład sofizmatuesbek pisze:Według zasad wiary chrześcijańskiej ślub jest to "obopólne przyrzeczenie sobie miłości wobec Boga" a ksiądz jest tylko świadkiem i skrybą do papierków. Czyli jeżeli zawierasz ślub w USC a jesteś osobą wierzącą w Boga, to dla Boga jest tak samo ważny jak ten w Kościele. Tylko "faceci w czerni" interpretują to w taki sposób aby mieć z tego kasę.
Sprawa jest prosta: następuje lawinowy wzrost liczby wniosków o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Otrzymanie takiego orzeczenia od sądu biskupiego oznacza, ze małżeństwo takie w ogóle nie powinno być zawarte w świetle norm prawa kanonicznego. Przyczyną nieważności może być np. choroba psychiczna albo przymus, a ten ostatni może być ściśle powiązany z ciążą - kobieta się boi, że zostanie sama z dzieckiem, rodzinka naciska itp. Natomiast co do zaświadczenia od psychiatry - skończy się wymyślanie, jakie to ciężkie zaburzenia świadomości towarzyszyły w czasie podejmowania decyzji o ślubie.
Tu nie chodzi o to, jaką pozycję z przyszłą żoną lubicie najbardziej, ale raczej np. o to, ilu partnerów miał kandydat do ślubu. Moim zdaniem nie powinno to stanowić przeszkody w zawieraniu małżeństwa, ale może przy okazji przyszli małżonkowie się czegoś o sobie dowiedzą?primoż pisze:2. Pytania o doznania seksualne
Choroby weneryczne ukryte przed przyszłym małżonkiem także mogą być przyczyną nieważności małżeństwa. A jak się o tym inaczej dowiedzieć, jak nie pytając? Można zawsze odmówić odpowiedzi i także nie sądzę, aby ksiądz nie udzielił ślubu.primoż pisze:choroby weneryczne
Jesteś Bogiem, że wiesz? No i, przede wszystkim, czy w czasie ślubu cywilnego przywołuje się Boga?esbek pisze:Według zasad wiary chrześcijańskiej ślub jest to "obopólne przyrzeczenie sobie miłości wobec Boga" a ksiądz jest tylko świadkiem i skrybą do papierków. Czyli jeżeli zawierasz ślub w USC a jesteś osobą wierzącą w Boga, to dla Boga jest tak samo ważny jak ten w Kościele.
No to chyba można zrobić taki trik, że powiem ile miałem partnerów/partnerek seksualnych mojej przyszłej żonie, a nie księdzu (zresztą uważam, że jego nie powinny obchodzić takie informacje). Zresztą nie pytanie się o przeszłość seksualną uważam za głupotę. Załóżmy coś takiego. Kobieta i mężczyzna chcą wziąć ślub. Oboje wyznają swoją przeszłość seksualną. Jedno z nich kłamie i ma chorobę weneryczną. Potem pyta się o to samo ksiądz. Jak myślisz, czy ten przyszły współmałżonek, który okłamał, dostanie olśnienia i przyzna się, czy będzie kłamał jak najęty?bepe pisze:Tu nie chodzi o to, jaką pozycję z przyszłą żoną lubicie najbardziej, ale raczej np. o to, ilu partnerów miał kandydat do ślubu. Moim zdaniem nie powinno to stanowić przeszkody w zawieraniu małżeństwa, ale może przy okazji przyszli małżonkowie się czegoś o sobie dowiedzą?primoż pisze:2. Pytania o doznania seksualne
Choroby weneryczne ukryte przed przyszłym małżonkiem także mogą być przyczyną nieważności małżeństwa. A jak się o tym inaczej dowiedzieć, jak nie pytając? Można zawsze odmówić odpowiedzi i także nie sądzę, aby ksiądz nie udzielił ślubu.primoż pisze:choroby weneryczne
A ksiądz powie tej kobiecie, czy go będzie trzymać tajemnica i nie powie albo powie, przy okazji łamiąc tajemnicęPink pisze:Cóż, może się tak zdarzyć - facet nie powie kobiecie, bo się wstydzi i boi konsekwencji, ale chce to wyrzucić z siebie, więc mówi księdzu - spowiednikowi. Nie należy mierzyć wszystkich swoją miarką.
A po co przywoływać jak jest wszędzie. Katolicyzm często wpada w takie pułapki i jako wiara jest bardzo niespójny. Dużo lepiej wszystko tłumaczyła mitologia grecka.bepe pisze: Jesteś Bogiem, że wiesz? No i, przede wszystkim, czy w czasie ślubu cywilnego przywołuje się Boga?
A co do tego co mówi kler, to jest duża różnica pomiędzy naukami Jezusa, a oficjalnym kościołem. Chociażby fakt uznawania przez hierarchię kościelną tylko czterech ewangelii. Te które były niewygodne zostały uznane za heretyckie.
Wracając zaś do lekarzy którymi dysponuje kościół to muszę uznać ich fachowość, szczególnie ginekologów, którzy po tysiącu lat odkryli, że Matka Boska była dziewicą. Dla nieuświadomionych informacja, że dogmat o dziewictwie NMP przyjęto około 1000 lat po urodzeniu Jezusa.
http://www.youtube.com/user/esbek2
Filmy "tramwajowe" i nie tylko.
http://www.film.tramwaje.eu
Linki do filmów tramwajowych sortowane w/g krajów i miast
Filmy "tramwajowe" i nie tylko.
http://www.film.tramwaje.eu
Linki do filmów tramwajowych sortowane w/g krajów i miast
Nie powie, oczywiście. Zapewne będzie się starał namówić takiego człowieka, by żonie powiedział wyjaśniając, że postępuje nie w porządku. Natomiast później będzie miał sprawę jasną, jeśli małżeństwo się chyli ku upadkowi z powodu tego zatajenia.primoż pisze:A ksiądz powie tej kobiecie, czy go będzie trzymać tajemnica i nie powie albo powie, przy okazji łamiąc tajemnicęPink pisze:Cóż, może się tak zdarzyć - facet nie powie kobiecie, bo się wstydzi i boi konsekwencji, ale chce to wyrzucić z siebie, więc mówi księdzu - spowiednikowi. Nie należy mierzyć wszystkich swoją miarką.
Mitologia grecka to nie była religia, a zresztą w sprawach tłumaczenia tego świata było to o niebo prymitywniejsze niż chrześcijaństwo.bepe pisze:A po co przywoływać jak jest wszędzie. Katolicyzm często wpada w takie pułapki i jako wiara jest bardzo niespójny. Dużo lepiej wszystko tłumaczyła mitologia grecka.
A to, że KK ma na koncie mnóstwo grzechów i grzeszków to inna historia.