Dlaczego? Nieprawdę mówi?bepe pisze:Po takim tekście dalej nie ma sensu czytać. Pan dr, który chce występować jako neutralny ekspert od prawa wyznaniowego, nie powinien czegoś takiego opowiadać.Bastian pisze:Nadużycia były tam ewidentne, więc racja była po stronie osób krytykujących Kościół za pazerność. Łatwo było w takiej sytuacji wykazać dwulicowość duchownych w sferze majątkowej i znaleźć dla tej krytyki sojuszników.
Występują problemy techniczne po stronie dostawcy hostingu. W trakcie prac naprawczych możliwe są przerwy w dostępie do forum.
Ateizm, wiara i tematyka kościelna...
Moderator: Szeregowy_Równoległy
Dobrze, że się w ogóle odbyła, bo jak w zeszłym roku akademickim miał przyjechać na konferencję organizowaną m.in. przez ten wydział Peter Singer, to okazało się, że wydział w ostatniej chwili wycofał zaproszenie, a i pani rektor wycofała swój patronat. Powód? Poglądy P. Singera na temat eutanazji - pomimo że w ogóle miał mówić o czymś innym.bepe pisze:Swego czasu na WPiA UW odbyła się minikonferencja zorganizowana przez pana dra
Cezary Łazarewicz pisze:Czyli ojciec Rydzyk ma rację, twierdząc, że Unia laicyzuje Polskę.
Owszem, te dwie rzeczy korelują w czasie, ale nie widzę między nimi związku przyczynowo-skutkowego. Albo co najwyżej jakiś śladowy albo pomocniczy, jako ich katalizator, ale nie przyczyna. Unia owszem pompuje w nas całkiem spore pieniądze, idące głównie w infrastrukturę. Ale jeszcze więcej wypracowujemy sami, mając jakąś niesamowitą okazję dziejową do tego. Patrzcie, pierwszy raz od pokoleń nie jesteśmy pod obcym władaniem czy w stanie pernamentnego kryzysu gospodarczego, jak II RP czy PRL.Paweł Borecki pisze:Jak najbardziej.
Tymczasem z takiego zdania można by wysunąć błędny wniosek, że jakaś zła Unia coś nam nakazuje.
Sufragani nie podlegają ordynariuszom?Paweł Borecki pisze:Polskim Kościołem kieruje więc ok. 130 biskupów, którzy podlegają bezpośrednio papieżowi.
W dodatku, o ile wiem, to krzyż w sejmie powieszono po kryjomu w nocy i wisi tam nielegalnie.Paweł Borecki pisze:W którym parlamencie wiszą symbole religijne?
Czy chodziło p. Boreckiemu o akcję z Latającym Potworem Spaghetti?Paweł Borecki pisze:Te kilka tysięcy ludzi wykpiło i wyśmiało fanatyków religijnych koczujących pod pałacem.
Pewien problem polega na tym, że Kościół samodzielnie definuje, co jest sprawą "wiary i moralności". I choć nie bardzo wyobrażam sobie, żeby to mogło wyglądać inaczej, to może - i pewnie będzie - rodzić tarcia na styku z polityką. Np. in vitro albo aborcja.Paweł Borecki pisze:A tak właśnie ostatnio się stało w diecezji tarnowskiej, gdzie księża wskazywali z imienia i nazwiska, którzy posłowie głosowali za ustawą o in vitro.
NB. to dawniejsza PAT.Paweł Borecki pisze:krakowski Uniwersytet Papieski
Do tego dochodzą problemy techniczne, np. że szkoła nie potrafi zapewnić tego, że katechezy są pierwsze lub ostatnie danego dnia. Wymagałoby to dużej liczby sal, ale też katechetów.Paweł Borecki pisze: Bardzo często panuje jednak w szkołach domniemanie, że wszyscy uczniowie to katolicy i chcą chodzić na religię.
Jestem tego samego zdania - ten proces zaczął się wcześniej, a wejście do Unii go tylko nieco przyśpiesza.KwZ pisze:Owszem, te dwie rzeczy korelują w czasie, ale nie widzę między nimi związku przyczynowo-skutkowego. Albo co najwyżej jakiś śladowy albo pomocniczy, jako ich katalizator, ale nie przyczyna.
Chyba raczej o akcję 'krzyż', ale rozumiem, że to pytanie to był żart - w końcu pamięci co do wydarzeń krajowych nie można mieć chyba takiej krótkiejKwZ pisze:Czy chodziło p. Boreckiemu o akcję z Latającym Potworem Spaghetti?Paweł Borecki pisze:Te kilka tysięcy ludzi wykpiło i wyśmiało fanatyków religijnych koczujących pod pałacem.
Nie wiem czy śladowy, ale nie bezpośredni, to racja. Dzięki członkostwie w UE Polska nie jest krajem izolowanym, jest bezpieczna politycznie i szybciej się rozwija dzięki pieniądzom z funduszy. Czynniki prowadzące do zwiększania się komfortu życia to równocześnie czynniki doprowadzające do obniżenia się poziomu religijności u ogółu.KwZ pisze:Owszem, te dwie rzeczy korelują w czasie, ale nie widzę między nimi związku przyczynowo-skutkowego. Albo co najwyżej jakiś śladowy albo pomocniczy, jako ich katalizator, ale nie przyczyna.
A jak chcesz neutralnie mówić o nadużyciach komisji majątkowej? Jakiś eufemizm może? 'Wyjątkowa szczodrość i bezproblemowość w załatwianiu spraw w pożądany przez kościół sposób' jest wystarczająco neutralne, czy wciąż za mało grzeczne wobec sz. komisji?bepe pisze:Po takim tekście dalej nie ma sensu czytać. Pan dr, który chce występować jako neutralny ekspert od prawa wyznaniowego, nie powinien czegoś takiego opowiadać.Bastian pisze:Nadużycia były tam ewidentne, więc racja była po stronie osób krytykujących Kościół za pazerność. Łatwo było w takiej sytuacji wykazać dwulicowość duchownych w sferze majątkowej i znaleźć dla tej krytyki sojuszników.
Masz na myśli pewnie biskupów pomocniczych, którzy rzeczywiście podlegają ordynariuszom, podobnie jak biskupi seniorzy.KwZ pisze:Sufragani nie podlegają ordynariuszom?Paweł Borecki pisze:Polskim Kościołem kieruje więc ok. 130 biskupów, którzy podlegają bezpośrednio papieżowi.
Sufragan to biskup diecezji, który nie jest metropolitą (np. abp Hoser). Określenie sufragan na biskupa pomocniczego jest nieprawidłowe, chociaż powszechnie używane.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Zalinkuję za Fiknadrem...
http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/79 ... 3f1f,1,3,3Kraków: katoliccy aptekarze nie chcą sprzedawać kondomów. "To niezgodne z sumieniem"
2011-02-24, Aktualizacja: dzisiaj 11:31
Karolina Koziolek
Tabletki antykoncepcyjne, "pigułki po stosunku", kondomy, spirale być może już niedługo znikną z niektórych aptek. Dlaczego? Są farmaceuci, którzy nie chcą ich sprzedawać. Inni uważają, że to absurd.
Ewa Matusik z apteki przy ul. Wysłouchów w Krakowie przyznaje, że źle się czuje z tym, że musi sprzedawać środki antykoncepcyjne. - Jeśli są na stanie, klient przychodzi z receptą, nie mam wyjścia - ubolewa. - Jestem katoliczką, zawsze później się z tego spowiadam. Miałam praktyki w aptece Bonifratrów, tam nie było takich środków i doskonale się pracowało.
Aptekarze ze Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich starają się o zmiany w prawie. Walczą o swoje sumienia i domagają się zawarcia klauzuli w prawie farmaceutycznym, która pozwalałaby na "powstrzymanie się od wykonywania praktyk zawodowych niezgodnych z jego sumieniem". - Podobną klauzulę mają lekarze, chroni ich ona np. od wykonywania zabiegów aborcji. - mówi Barbara Fiklewicz-Dreszczyk, prezes poznańskiego oddziału Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich. - Chcielibyśmy, aby podobną możliwość mieli także farmaceuci. Obecnie zbieramy podpisy pod listą poparcia dla naszego projektu - dodaje.
Podpisy są zbierane od dwóch tygodni i jak na razie zebrano ich około 6 tysięcy. To nie wszystko. Nową kluzulę musi przegłosować Sejm. - Jesteśmy na etapie przygotowania projektu ustawy, która precyzuje brzmienie przepisu - zapewnia Krzysztof Szczucki z Warszawy, prawnik stowarzyszenia.
Witold Jucha, wiceprezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Krakowie uważa, że wprowadzanie klauzuli sumienia to absurd. - Ktoś, kto decyduje się na zastosowanie takich środków, robi to na własną odpowiedzialność - zauważa. - Można by znaleźć wiele innych leków, których stosowanie jest moralnie niewłaściwe. Każdy ma jakieś zasady, niech się rozlicza sam ze swoim sumieniem - proponuje.
Farmaceuci, jak twierdzą, są teraz w trudnej sytuacji. Jeśli np. sprzedaż pigułek wczesnoporonnych nie jest w zgodzie z ich sumieniem, mogą odmówić oferowania ich w swojej aptece, ale muszą się liczyć z ewentualnymi konsekwencjami prawnymi.
- W tej chwili część farmaceutów sprzedaje np. "pigułki po stosunku", ale łamie się w środku, bardzo przez to cierpi. Ostatecznie sprzedają, bo muszą - mówi Małgorzata Prusak, ogólnopolski koordynator akcji z Gdańska.
Dodaje także, że jeśli klauzula weszłaby w życie, aptek, które decydowałyby się nie sprzedawać np. środków antykoncepcyjnych, byłoby w Polsce bardzo wiele. - Uważam, że każdy klient ma swoje sumienie. Nie powinien decydować za niego farmaceuta - kontruje Maria Marciniak, kierownik apteki "Przy Matejki" w Poznaniu. - O tym, czy i jakie leki podawać, decyduje lekarz, a nie farmaceuta - oburza się Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, posłanka Platformy Obywatelskiej.
Problem może pojawić się w małych miejscowościach, gdzie jest jedna apteka. Jeśli jej kierownik zdecyduje, że np. "pigułek po" albo innych specyfików antykoncepcyjnych nie będzie sprzedawał, klienci będą mieli spory kłopot. - No tak, to rzeczywiście może być problem. Jednak z drugiej strony, aby kupić takie środki, potrzebna jest recepta od specjalisty, więc i tak konieczny jest wyjazd do miasta - mówi Barbara Fiklewicz-Dreszczyk.
Mimo to już teraz są apteki, w których "pigułek po stosunku" się nie sprzedaje. - Słyszałam o podobnej sytuacji w jednej z aptek w Poznaniu. Przyszła klientka chciała kupić tabletkę wczesnoporonną, kierownik apteki powiedział, że u niego ich nie dostanie - opowiada Katarzyna Boroń z apteki przy ul. Grunwaldzkiej w Poznaniu. - Klientka była tak zdenerwowana, że po prostu wybiegła.
Wiele aptek funkcjonuje w podobny sposób. - W Poznaniu też można je znaleźć, ale oficjalnie nikt nie chce się przyznać - dodaje Barbara Fiklewicz-Dreszczyk.
Współpraca Katarzyna Janiszewska
Jak jest w innych krajach?
Podobne przepisy w Europie mają tylko Wyspy Brytyjskie.Tam farmaceuci, jeśli nie chcą, nie muszą sprzedawać środków antykoncepcyjnych ani wczesnoporonnych, są jednak zobowiązani, aby wskazać klientowi najbliższą aptekę, w której może się w te środki zaopatrzyć. Podobne przepisy obowiązują w niektórych stanach USA.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Po pierwsze, dlaczego to te środki mają znikać z aptek, a nie po prostu sami aptekarze - wszak to oni są tu głównym problemem?
Po drugie, czym się różni sprzedaż środków od wskazania apteki, w której się te środki dostanie? I tu, i tu pomaga się w zdobyciu tychże środków.
Po trzecie wreszcie - CO TO ZA IDIOTYZM ŻEBY PODAWACZA ŚRODKÓW INTERESOWAŁO SUMIENIE KLIENTA? Jego rola przy realizowaniu recepty na środki sprowadza się do 1) przyjęcia recepty, 2) przyjęcia stosownej kwoty, 3) wydania towaru. Niczym automat biletowy (ew. kioskarz). Czy ktoś sobie wyobraża, żeby automat biletowy (kioskarz) nie wydał jadącemu w niedzielę do pracy, bo... w niedzielę się nie powinno pracować, tylko iść do kościoła, a potem paść brzuch przed telewizorem?
Po czwarte wreszcie - w ogóle za naganne i absurdalne jednocześnie uważam łączenie stosowania gumek czy pigułek antykoncepcyjnych z sumieniem (poczuciem winy, wstydu).
Po drugie, czym się różni sprzedaż środków od wskazania apteki, w której się te środki dostanie? I tu, i tu pomaga się w zdobyciu tychże środków.
Po trzecie wreszcie - CO TO ZA IDIOTYZM ŻEBY PODAWACZA ŚRODKÓW INTERESOWAŁO SUMIENIE KLIENTA? Jego rola przy realizowaniu recepty na środki sprowadza się do 1) przyjęcia recepty, 2) przyjęcia stosownej kwoty, 3) wydania towaru. Niczym automat biletowy (ew. kioskarz). Czy ktoś sobie wyobraża, żeby automat biletowy (kioskarz) nie wydał jadącemu w niedzielę do pracy, bo... w niedzielę się nie powinno pracować, tylko iść do kościoła, a potem paść brzuch przed telewizorem?
Po czwarte wreszcie - w ogóle za naganne i absurdalne jednocześnie uważam łączenie stosowania gumek czy pigułek antykoncepcyjnych z sumieniem (poczuciem winy, wstydu).
To ja proponuję nie sprzedawać też środków nasennych, bo przecież przedawkowawszy je, można popełnić samobójstwo. Albo najlepiej nie sprzedawać żadnych leków, bo przecież one szkodzą - skąd wiadomo, jaki pacjent zrobi z nich użytek. A dla pań aptekarek, które wzdragają się przed sprzedażą środków antykoncepcyjnych, też mam propozycję - niech założą rodzinę zastępczą i przyjmują do siebie wszystkie dzieci, które zostały poczęte przez nierozważne postępowanie dorosłych. A co na przykład jeśli aptekarka nie chce sprzedawać leków, a kierownik chce? Bo przecież jak właściciel nie chce, to może ich teraz też nie zamawiać - nikt mu nie każe... To jakiś absurd.
Niedawno się dowiedziałem, że jeszcze do XIX wieku oficjalne stanowisko Kościoła wobec aborcji było takie: "Nie można jej dokonać, bo nie można sprzeciwiać się stwórczej woli Boga". Czy to prawda, nie wiem, ale gdyby to zastosować konsekwentnie, to faktycznie aptek nie powinno być. Ani lekarzy. Bo przecież Bóg jest Panem życia i śmierci.
Na takich "aptekarzy" (przecież mogą zmienić zawód, jak to niezgodne z ich sumieniem) jest bardzo prosty sposób:

Pamiętam, że swego czasu w siei Rossmann niektóre kasjerki legitymowały osoby kupujące prezerwatywy z podobnych pobudek... 
Jeśli apteka w swoim asortymencie nie ma takich środków, to sytuacja się nieco komplikuje, a nie bardzo się w prawie farmaceutycznym orientuję.Kodeks Wykroczeń pisze:Art. 135
Kto, zajmując się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w przedsiębiorstwie gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru,podlega karze grzywny.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Ale dlaczego? Żeby nabyć prezerwatywę trzeba być pełnoletnim? (przynajmniej według tych kasjerek?) A co do rozwiązań prawnych, no właśnie o to chodzi, że chcą zmiany obowiązującego prawa, bo teraz muszą sprzedać.Wolfchen pisze:Pamiętam, że swego czasu w siei Rossmann niektóre kasjerki legitymowały osoby kupujące prezerwatywy z podobnych pobudek...
Podobno jakiś okólnik wewnętrzny tak mówił, nie wiem, chyba od Rzecznika Praw Dziecka - to było za ekipy PiSufraktal pisze:Ale dlaczego?
Zgodnie z prawem, w teorii nawet pięcilatek może kupić.fraktal pisze:Żeby nabyć prezerwatywę trzeba być pełnoletnim?
Mam nadzieję, że nikt takich zmian nie dokona.fraktal pisze:A co do rozwiązań prawnych, no właśnie o to chodzi, że chcą zmiany obowiązującego prawa, bo teraz muszą sprzedać.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43