: 09 maja 2006, 14:19
Chyba się biedaczek za dużo filmów amełykańskych naoglądałkocur pisze:Natomiast z wypowiedzi Dęboszczaka wnioskuję, że traktuje on dziewczynę/kobietę jako przedmiot do zaspokajania jego potrzeb seksualnych
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://www.wawkom.waw.pl/
Chyba się biedaczek za dużo filmów amełykańskych naoglądałkocur pisze:Natomiast z wypowiedzi Dęboszczaka wnioskuję, że traktuje on dziewczynę/kobietę jako przedmiot do zaspokajania jego potrzeb seksualnych
raczej niemieckich ze scenariuszem "jaaaaa" lub "ooooo"dennis pisze:Chyba się biedaczek za dużo filmów amełykańskych naoglądałkocur pisze:Natomiast z wypowiedzi Dęboszczaka wnioskuję, że traktuje on dziewczynę/kobietę jako przedmiot do zaspokajania jego potrzeb seksualnych![]()
Wypraszam sobie! Chyba nie umiesz czytać ze zrozumieniem.RiZoNe pisze:Biologiczny przymus ? co to takie ?
zapytam wprost ... spuściłeś się kiedyś ? bo gadasz jak potrącony ...
ja już nie chce tu byc złośliwy .. rozumiem i szanuję Twoją cierpliwość itd .. tylko gwarant Ci daje, że sex odczuwa się inaczej niż "rękodzieło"
żebyś się wobec powyższego nie zdziwił ... chyba, że działasz jak zwierze .. tylko po to, żeby mieć potomstwo..to ja już się nie wtrącam ...
Ja nikomu nie narzucam swojego podejścia. Dyskusja na jakimś tam Forum internetowym w żadnym wypadu nie narusza wolności osób, które moje żałosne posty będą czytać.kocur pisze:Nie podzielam poglądów Jarka, mimo to szanuję je, ponieważ jest to jego wybór, pod warunkiem, że nie będzie narzucał swojego podejścia do kwestii seksu innym.
ale co to znaczy musi ? musi to zboczeniec ...Pisałem tak, zeby podkreślić, że jeżeli ktoś uważa, że współżyje, "bo musi", to w ten sposób nie okazuje miłości drugiej osobie
Dęboszczak pisze:2) Jest to nic innego jak katolicka propaganda (niestety). Czytają te tematy i młodym forumowiczom wykrzywia się laicki światopogląd. Skrajna Prawica w MEN i nieszczęście gotowe.
To jest właśnie propaganda współczesnego świata i kierunek w jakim on zmierza. A pomyślałes kiedyś jaka cenę płaci się za przyjemność seksualną w takich związkach bez zobowiązań? Choćby to, ze jest wiele niechcianych ciąż, bo antykoncepcja wcale nie jest w 100% skuteczna. Plus szkodliwość antykoncepcji, zwłaszcza hormonalnej. Albo złamane serca wykorzystanych i odrzuconych dziewczyn, które potem nie potrafią stworzyć dojrzałego związku. Można podać litanię argumentów przeciwko takiemu postępowaniu.Dęboszczak pisze:Kochani! Żadnej czystości przedmałżeńskiej, róbcie z kim chcecie i ile chcecie, aby to robić z główą czyli bezpiecznie i odpowiedzialnie. Takich uniesień się nie zapomina, szkoda czasu na czekanie, jeszcze zanim staniecie się starzy i pomarszczeni. Od przybytku głowa nie boli!
Jak to co jej będzie okazywał? Da jej radość, tak samo jak innymi czynami- pamięci o imieninach, pocąłunku na dzień dobry, zrobieniem śniadania i milionem innych rzeczy.Jarek pisze:Ale jeżeli ktoś uprawiał seks z kilkoma partnerami i nie panował nad sobą, to współżyjąc z osoba, którą będzie kochał i z którą zechce się związać co jej tym współżyciem będzie okazywał?
..no naturalna na pewno nie jest do końca skuteczna.Jarek pisze: A pomyślałes kiedyś jaka cenę płaci się za przyjemność seksualną w takich związkach bez zobowiązań? Choćby to, ze jest wiele niechcianych ciąż, bo antykoncepcja wcale nie jest w 100% skuteczna
1. brak możliwości dowiedzenia sie o seksuaalności partnera, być może o wadach ukrytych partnera co może doprowadzic do patlogii współżycia.Jarek pisze:Jakie są negatywne skutki zachowywania wstrzemięźliwości przed ślubem? Ja nie znam
Wszystkim dochowujacym czystości małzeńskiej życzę, aby się w kwestii dopasowania seksualnego do partnera nie pomylili.Jarek pisze:A jak się spotka tę właściwa osobę, to po ślubie będzie czas na spędzenie wielu niezapomnianych chwil.
Równie często jak oziębłość seksualna występuje coś takiego jak "nadmierny popęd seksualny" (F52.7 wg klasyfikacji ICD-10) - takim osobom także lekarz może pomóc.No ale, jeżeli przez rok nic ,to szkoda na taką oziębłą kłodę czasu, lepiej wysłać ją do seksuologa a samemu poszukać sobie nowej, normalnej.
Myślę, że to jest mit. Może się okazać, że "próbowanie" partnerów doprowadzi do niedopasowania.Gacek pisze:1. brak możliwości dowiedzenia sie o seksuaalności partnera, być może o wadach ukrytych partnera co może doprowadzic do patlogii współżycia.
kocur pisze:Uważam, że do tego, aby mieć udany związek z drugą osobą, nie jest konieczna żadna ceremonia, ani kościelna, ani urzędowa (jak to mawiał mój wujek: "Państwowe pozwolenie na prywatne p...")
To ja zapytam - jeżeli nie chcecie seksu z osoba niekochaną, to znaczy, że chcecie czekać na tę jedyną. Prawda? A jeżeli na te jedyną, to dlaczego nie poczekać aż do ślubu? Wolę sie nie rozpisywac, póki mi nie odpowiecie.RiZoNe pisze:Tyle, że chyba troche zeszliśmy z tematu, bo ja myślałem, że w tym wątku chodzi o czystość przedmałżeńską, w sensie nie skakania z kwiatka na kwiatek, a raczej np. sexu w narzeczeństwie.
Jakim cudem, kogo z kim? Wyczuwam tu jakąś wewnętrzną sprzeczność...Jarek pisze:Może się okazać, że "próbowanie" partnerów doprowadzi do niedopasowania.
To nie są rzeczy do wytłumaczenia na rozum. I dziwię się, że nie zdajesz sobie sprawy z tego, że dwie osoby mogą się po prostu nie pociągać albo przyjamniej w jakimś stopniu coś w sferze seksualnej między nimi zgrzyta.Jarek pisze:Jaki jest argument za "wypróbowaniem się"? Co może tam nie pasować? Narządy płciowe? Bzdura i nonsens! Temperament? Pragnienia? Jeżeli zachowywali wstrzemięźliwość przed ślubem, to po ślubie też sobie to ułożą zgodnie z upodobaniem. Co może nie wypalić? Co może szwankować?
Mam wrażenie, że odpowiedź już była:Jarek pisze:Wolę sie nie rozpisywac, póki mi nie odpowiecie.
kocur pisze:Uważam, że do tego, aby mieć udany związek z drugą osobą, nie jest konieczna żadna ceremonia, ani kościelna, ani urzędowa
Nieprawda.Jarek pisze:To ja zapytam - jeżeli nie chcecie seksu z osoba niekochaną, to znaczy, że chcecie czekać na tę jedyną. Prawda?