: 17 sty 2007, 21:31
No to do Grudziądza wybudują. A dalej myślę, że nowowybrana firma nie zrobi tego wolniej niż GTC.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://www.wawkom.waw.pl/
Dalej będzie budowało państwo. A GTC już zapowiada walkę w sądzie- chcą ponad 300mln PLN odszkodowaniaPiotrek pisze:No to do Grudziądza wybudują. A dalej myślę, że nowowybrana firma nie zrobi tego wolniej niż GTC.
No dobra, ale myślisz, że wygrają? Że coś zdziałają?R-11 Kleszczowa pisze:chcą ponad 300mln PLN odszkodowania
No to wychodzi taniej.R-11 Kleszczowa pisze:ok. 7mln Euro miał kosztować 1km A1 z Nowy Marzy do Torunia budowany przez GTC. Państwo chce zbudować kilometr za ok. 5mln Euro.
To jest racja, ale tak jak napisałem wyżej - nie sądze, aby zgarnęli taką kwotę...R-11 Kleszczowa pisze:300 mln PLN to ok. 100 mln Euro. Za 100 mln Euro można zbudować więc ok. 20 km. nowej autostrady....
Skłamałem:Piotrek pisze:No dobra, ale myślisz, że wygrają? Że coś zdziałają?R-11 Kleszczowa pisze:chcą ponad 300mln PLN odszkodowaniaNo to wychodzi taniej.R-11 Kleszczowa pisze:ok. 7mln Euro miał kosztować 1km A1 z Nowy Marzy do Torunia budowany przez GTC. Państwo chce zbudować kilometr za ok. 5mln Euro.To jest racja, ale tak jak napisałem wyżej - nie sądze, aby zgarnęli taką kwotę...R-11 Kleszczowa pisze:300 mln PLN to ok. 100 mln Euro. Za 100 mln Euro można zbudować więc ok. 20 km. nowej autostrady....
600 mln euro =120 kilometrów nowej autostrady (przyjmując ok. 5mln euro za kilometr) . Przypomnę, że rekord w długości oddania do użytku w Polsce to 105km.... A GTC ma spore szanse na wygranie. I jakoś bardziej w tej sprawie wolę wierzyć GTC niż Polaczkowi, który przełożył np. otwarcie S69 z grudnia na styczeń, bo wcześniej nie mógł przyjechać przecinać wstęgi (a otwierał fragemnt S1 pod Bielskiem w połowie grudniaRMF pisze:Trasę z miejscowości Nowe Marzy do Torunia będzie teraz budować rząd przy pomocy Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad. Resort zapewnia, że tak będzie taniej i szybciej. Konsorcjum GTC z tymi argumentami się nie zgadza i domaga się 600 mln euro odszkodowania.
Zdaniem GTC, nie da się zbudować kilometra autostrady za 5 mln euro, czyli o 2 miliony euro mniej niż chciało to zrobić konsorcjum. Szefowie firmy twierdzą też, że prace mieli skończyć w 2010 roku, a nie jak zarzucał jej rząd - trzy lata później.
PAP pisze:Maksymalnie na 10 mln zł szacuje Ministerstwo Transportu koszty odszkodowań wynikających z decyzji o wygaśnięciu koncesji dla Gdańsk Transport Company (GTC) na północny odcinek autostrady A1 - poinformował w Sejmie wiceminister transportu Piotr Stomma.
Stomma odpowiadał na pytanie Anny Zielińskiej-Głębockiej (PO), która chciała wiedzieć, czy Ministerstwo Transportu oszacowało koszty podjęcia decyzji o wygaśnięciu koncesji na północny odcinek autostrady A1.
Spółka GTC zapowiada rozpoczęcie sporu administracyjnego i zgłoszenie roszczeń z tytułu poniesionych kosztów i utraconych korzyści - powiedziała Zielińska-Głębocka.
Stomma odpowiadał, że analizy dotyczące możliwych roszczeń były prowadzone w 2006 r. Wskazują, że maksymalny poziom roszczeń koncesjonariusza może być wynikiem oszacowania kosztów związanych z udziałem w procesie koncesyjnym i te koszty nie powinny przekroczyć 10 mln zł.
Dalej idące rozważania w tej chwili nie mają podstaw - powiedział Stomma.
Ministerstwo poinformowało o wygaśnięciu koncesji dla GTC w połowie stycznia. Praktycznie decyzja ta oznacza, że inwestorem na odcinku Gdańsk-Nowe Marzy jest nadal GTC, natomiast inwestorem na odcinku Nowe Marzy-Toruń - Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA).
Według ministerstwa, A1 - łącząca Gdańsk z południową granicą państwa - będzie oddana do użytku w 2010 r., a więc o trzy lata prędzej, niż planowano wcześniej - informował wówczas resort w komunikatach przesyłanych PAP.
Wiceminister powiedział również, że firmie GTC przysługuje prawo do ponownego rozpatrzenia decyzji, ale w tej chwili nie ma informacji wskazujących, czy ona z tego skorzysta. Dalsza procedura przewiduje wniesienie skargi do sądu administracyjnego.
Stomma wyraził przekonanie, że po przestudiowaniu argumentacji zawartej w uzasadnieniu do decyzji GTC zdecyduje się przyjąć stanowisko ministerstwa w tej sprawie.
Aleksander Kozłowski z rady nadzorczej GTC, odnosząc się do sprawy powiedział, że firmie zależy na negocjowaniu warunków kontraktu, by drogę wybudować i eksploatować. Dodał, że obecnie trwa procedura administracyjna, która nie rozstrzyga o tym, kto komu ile pieniędzy ma zapłacić, tylko o tym, czy koncesja wygasła, czy też nie.
Kwestie odszkodowań i procesów sądowych z tym związanych są ostatecznością i jeśli taka ostateczność nastąpi, to oczywiście to zrobimy. Jeśli nie nastąpi, to jeszcze lepiej, bo to będzie znaczyło, że negocjujemy warunki umowy - dodał.
Odnosząc się do kwoty 10 mln zł z tytułu kosztów odszkodowań wynikających z decyzji o wygaśnięciu koncesji stwierdził, że w marcu 2006 r. resort transportu na stronie internetowej określał tą kwotę na 10 mln euro.
Zaznaczył, że GTC nie wyliczało kwoty odszkodowania, bo firma chce doprowadzić do negocjacji. Według niego jest to skomplikowane, bowiem na oszacowanie kwoty wpłynęłoby bardzo wiele czynników. Przypomniał, że sama opłata koncesyjna w 1997 r. wyniosła 17 mln zł. Dodał, że jeśli doliczone zostaną do tego odsetki - np. na poziomie obligacji skarbowych - to kwota ta mogłaby wynieść obecnie ok. 40 mln zł.
GTC w nadchodzącym tygodniu ma złożyć odwołanie do resortu transportu od decyzji o wygaśnięciu koncesji.
Nie ma przejść dla pieszych, skrzyżowań, ograniczeń prędkości do 70/50 km/h, fotoradarów, ciągników rolniczych, rowerzystów, pieszych.... Dla mnie osobiście jazda gierkówką różni się znacznie od jazdy autostradą - zwłaszcza na odcinku krajowej jedynki ilość świateł jest duża - w każdej mijanej miejscowości. A poza tym skrzyżowania, przejścia dla pieszych... Tańsze nie zawsze oznacza lepsze...JaBaal pisze:I chciałbym się dowiedzieć od kogoś, kto porusza się blachosmrodem na trasie Warszawa - Poznań: Co zyskuje PŁACĄC za przejazd A2 w porównaniu do jazdy 'zwykłą darmową dwujezdniówką'?
Tak i obecnie są prowadzone prace remontowe na odcinku Września - Poznań. Poza tym we Wrześni jest objazd poprowadzony opłotkami, nie warto nim jechać lepiej prosto przez miasto.JaBaal pisze: Bodajże na odcinku Września - Poznań autostrada A2 dubluje się z 'dwujezdniówką', czymś jak 'Gierkówka' Wawa-Katowice. I chciałbym się dowiedzieć od kogoś, kto porusza się blachosmrodem na trasie Warszawa - Poznań: Co zyskuje PŁACĄC za przejazd A2 w porównaniu do jazdy 'zwykłą darmową dwujezdniówką'?
Przecież dwie skrajne bramki są przystosowane do płacenia kartą, zawsze przynajmniej jedno z nich jest czynne. Co do infrastruktury - pełna zgoda - jest tragedia.Kra pisze:Problemem na A-2 jest liczba bramek, płacenie gotówką (co wydłuża czas postoju przy bramce bo obie strony szukają drobnych) i fatalna infrastruktura (prawie nie ma gdzie zjeść), dodatkowo ma się zacząć w tym roku remont odcinka Poznań - Konin (taki jak na Kraków - Katowice).