Ciekawa koncepcja, choć chyba całkowicie nierealna. A jak się patrzy na nowy dworzec PKS w Krakowie, to tak miło się człowiekowi robi...inż. Rafał Wodzicki pisze:Zgodzę się nawet na zburzenie jednak zabytkowego Dworca Centralnego, jeśli dzięki temu powstanie Dworzec Główny tam, gdzie był od początku, w bezpośredniej bliskości metra, Marszałkowskiej i kolei aglomeracyjnej oraz regionalnej. Nikt jakoś nie wspomina, że dworzec został wywalony ze swojego miejsca z powodu konieczności zapewnienia widoku na Pałac Kultury. Dziś, gdy może on być w podziemiu i dolnych piętrach nawet wysokich budynków, to jest bardzo dobre rozwiązanie. Można nawet tu wpasować dworzec autobusowy (na Ochocie to daleko) z podziemnymi parkingami, nie tracąc zbytnio na cennych działkach. Tych operacji wymaga tworzenie prawidłowych systemów eksploatacyjnych w warunkach normalnej gospodarki.
Plac Defilad i okolice - plany na przyszĹoĹÄ
Moderatorzy: Poc Vocem, Dantte
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
No jasne. Główny dworzec Warszawy, stolicy kraju niech będzie zredukowany do roli piwnicy dla pasażerów - niczym stacja metra. Super koncepcja, szkoda że niepraktykowana na Zachodzie, gdzie główne dworce bywają nie tylko przykładem niezłej architektury, ale są przede wszystkim miejscem publicznym.Gazeta pisze:Dziś, gdy może on być w podziemiu i dolnych piętrach nawet wysokich budynków, to jest bardzo dobre rozwiązanie.
Popatrz na program Stuttgart 21. Wydadzą na schowanie dworca i przebudowę całego węzła jakieś 9 mld euro.geograf pisze:No jasne. Główny dworzec Warszawy, stolicy kraju niech będzie zredukowany do roli piwnicy dla pasażerów - niczym stacja metra. Super koncepcja, szkoda że niepraktykowana na Zachodzie, gdzie główne dworce bywają nie tylko przykładem niezłej architektury, ale są przede wszystkim miejscem publicznym.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Jeśli chodzi o samą infrastrukturę komunikacyjną, to jej schowanie pod ziemię jest bardzo praktyczne. Ale reprezentacyjny budynek nad nią nie ma nic do praktyczności i powinien jak najbardziej pozostać (względnie powstać, jeśli chcemy na siłę burzyć - całkiem IMHO sympatyczny i architektonicznie udany, acz zaniedbany - CENTRALNY).
Ale ja naprawdę doceniam to wszystko, co mamy dzięki linii średnicowej. Chodziło mi o to, co napisał już Dennis:Tm pisze:akurat umieszczenie głównej linii i dworca w tunelu jest rozwiązaniem jakiego wiele innych miast może pozazdrościć
Moim zdaniem Dworzec Centralny powinien mieć reprezentacyjny budynek, a nie jedynie przejścia podziemne i perony w piwnicy.reprezentacyjny budynek nad nią nie ma nic do praktyczności i powinien jak najbardziej pozostać
Znasz jakieś strony po angielsku dotyczące tego projektu albo możesz po krótce opowiedzieć? Bo po niemiecku to ja prawie w ogóle.pawcio pisze:Popatrz na program Stuttgart 21
Czy chodzi tu o coś takiego, co chcą zrobić w Łodzi z okolicą Dworca Fabrycznego?
Dennis pisze:Jeśli chodzi o samą infrastrukturę komunikacyjną, to jej schowanie pod ziemię jest bardzo praktyczne. Ale reprezentacyjny budynek nad nią nie ma nic do praktyczności i powinien jak najbardziej pozostać.
Obecnie jest tam ogromny nieprzelotowy dworzec na jakieś 30 torów. Do tego dworzec towarowy i pocztowy. Wszystko to wywalą, a zrobią w poprzek obecnego dworca nowy pod ziemią na dwa lub cztery perony wraz z całkowitą przebudową całego węzła. Do tego dochodzi całkowicie nowa trasa Stuttgart-lotnisko-Ulm.geograf pisze:Znasz jakieś strony po angielsku dotyczące tego projektu albo możesz po krótce opowiedzieć? Bo po niemiecku to ja prawie w ogóle.pawcio pisze:Popatrz na program Stuttgart 21
Czy chodzi tu o coś takiego, co chcą zrobić w Łodzi z okolicą Dworca Fabrycznego?
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Znowu jest kłopot z kupcami na pl. Defilad
Małgorzata Zubik2007-04-20, ostatnia aktualizacja 2007-04-20 10:33
Ratusz nie może wydzierżawić Kupieckim Domom Towarowym gruntu na pl. Defilad. Jeśli to zrobi, złamie prawo. Decyzję radnych o przekazaniu kupcom działki bez przetargu zaskarżył mecenas Edwin Góral.
- W tej sytuacji nie możemy z kupcami podpisać umowy dzierżawy - mówi nam Andrzej Jakubiak, zastępca prezydenta Warszawy.
Jeśliby dziś, bez rozpoznania skargi miasto zdecydowało się na podpisanie umowy, natychmiast można by ją podważyć.
Sprawa budzi ogromne emocje. Kupcy z hali na rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej chcą się przenieść do domu towarowego. Dopuszczają wyłącznie taką możliwość, że wybudują go na pl. Defilad. Kupcom na rękę poszli radni. Zgodzili się na to, żeby wydzierżawić im niezwykle cenną działkę w najlepszym punkcie stolicy bez przetargu, na 30 lat (naprzeciwko ul. Złotej). Uchwałę podjęli ponad rok temu. Umowa z KDT do dziś nie została podpisana, bo kupcy występowali z kolejnymi żądaniami. Chcieli zgody ratusza na ustanowienie hipoteki na dzierżawionej działce, by zaciągnąć kredyt w banku. Domagali się zwrotu nakładów na budynek w razie przerwania dzierżawy itd.
Skarga na radnych...
Dziś okazuje się, że sytuacja jest patowa. Uchwałę dającą ratuszowi zgodę na dzierżawę bez przetargu zaskarżył Edwin Góral. Wystąpił jako przedsiębiorca. Jego zdaniem uchwała "narusza elementarną zasadę równego traktowania wszystkich przedsiębiorców" i jest niezgodna z prawem.
Edwin Góral to prawnik znany ze szczególnych procesów. Gazety opisywały, jak dzięki jego kilkuletniej walce sąd zakwestionował pobieranie przez Bank Millennium opłat za wypłatę gotówki z konta. Doprowadził też do zakwestionowania przez Trybunał Konstytucyjny systemu płatnego parkowania w Polsce. "Gazeta Prawna" nadała mu za to tytuł Prawnika Roku. Głośna była też sprawa jego syna Radosława, który chciał przeprosin od prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego za to, że wysłał do Iraku polskie wojska.
Edwin Góral sądzi się też ze stolicą. Skarżył np. regulamin organizacyjny miasta odbierający kompetencje dzielnicom.
- O skardze na uchwałę dowiedziałem się niedawno - zapewnia wiceprezydent Jakubiak. - To jest bardzo poważny problem. Poinformuję o tym kupców. Złożyłem im uczciwą propozycję: miasto zbuduje budynek na pl. Defilad i wynajmie kupcom dwa piętra, a resztę wykorzysta na własne potrzeby. Oni nie chcą. Będziemy rozmawiać dalej.
...krąży po biurkach
Nie wiadomo, co dalej ze skargą mecenasa Górala. Złożył ją w biurze rady na początku lipca zeszłego roku, gdy nie poskutkowało jego wezwanie, aby Rada Warszawy usunęła naruszenie prawa. Jednak skarga zamiast trafić do WSA, ugrzęzła w ratuszu.
Marcin Bajko, p.o. dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami w urzędzie miasta, wyjaśnia: - Miejscy prawnicy uznali, że mecenas Góral ma szanse na wygranie sprawy. Dlatego przygotowaliśmy projekt takiej uchwały, która uchyla tę z marca. W ten sposób radni mogliby usunąć naruszenie prawa i sprawa w sądzie nie byłaby potrzebna.
Projekt miał trafić do biurka Kazimierza Marcinkiewicza, wówczas p.o. prezydenta Warszawy. Nie było klimatu na to, żeby radni zmienili decyzję.
Teraz ruch należy do przewodniczącego rady Lecha Jaworskiego (PO). Jak postąpi? Nie wiadomo, wczoraj obiecał tylko, że jak najprędzej zajmie się skargą.
Jakkolwiek sprawa by się nie potoczyła, miasto jest w dramatycznej sytuacji. Kupcy bezwzględnie muszą się wyprowadzić z tymczasowego blaszaka do końca 2008 r. Grunt pod halą jest potrzebny pod budowę Muzeum Sztuki Nowoczesnej i drugą linię metra.
Z mec. Edwinem Góralem nie udało nam się wczoraj skontaktować.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
-
arek-Targówek
- Posty: 36
- Rejestracja: 29 kwie 2007, 13:18
- Lokalizacja: Warszawa-Targówek
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Warszawa
PLAC DEFILAD
Stary plan do wyrzucenia
Plan zagospodarowania okolic Pałacu Kultury i Nauki może już wkrótce trafić do kosza. W czwartek stołeczni radni mają zdecydować, czy przystąpić do sporządzenia nowego dokumentu
Pomysł zmiany uchwalonego w zeszłym roku planu zagospodarowania rzuciły władze Warszawy.
Według dokumentu przygotowanego przez ekipę byłego naczelnego architekta miasta Michała Borowskiego teren miał zostać pocięty prostokątną siatką ulic i zabudowany domami o wysokości 6 - 8 kondygnacji. W parku Świętokrzyskim stanąć zaś miał apartamentowiec. Na placu miały powstać Muzeum Sztuki Nowoczesnej i nowy dom towarowy dla kupców, którzy teraz handlują w blaszanym pawilonie.
Powrót bulwaru
Dlaczego zmieniać plan? - Jest zbyt schematyczny, trywialny jak na rangę tego miejsca. Chcielibyśmy, żeby w jego miejsce powstało coś naprawdę ciekawego - mówi wiceprezydent Warszawy Janusz Wojciechowicz. - Nowy plan musi zagwarantować, że na placu Defilad uda się stworzyć centrum o wysokich walorach estetycznych.
Jak nam się udało dowiedzieć, ratusz nie zamierza zmieniać zapisów dotyczących terenu, na którym stanąć ma Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Prawdopodobnie uszanuje też ustalenia dotyczące terenu pod budowę Kupieckich Domów Towarowych. Całkowicie ma się zmienić siatka ulic i wysokość planowanych budynków.
- Jedną z koncepcji jest powrót do rozwiązań projektu zespołu Bartłomieja Biełyszewa i Andrzeja Skopińskiego z 1992 roku -uchyla rąbka tajemnicy wiceprezydent Wojciechowicz. - Jednak nie byłby to powrót wprost, raczej nawiązanie do tamtych pomysłów.
W czasie prac nad projektem nowego planu ratusz nie będzie wydawał pozwoleń na budowę dla ewentualnych inwestorów.
Decyzja o sporządzeniu nowego planu oznaczać będzie opóźnienie w zagospodarowaniu okolic PKiN. Sam wiceprezydent to przyznaje.
-Moim zdaniem przygotowanie zmian zajmie kilka miesięcy -mówi Wojciechowicz.
Ich przyjęcie potrwa jednak znacznie dłużej. Samo przygotowanie planu to jeszcze nie wszystko. Trzeba go później wyłożyć do wglądu mieszkańców, którzy mogą zgłaszać do niego uwagi. Zanim radni uchwalą plan, będą musieli je rozpatrzyć.
Pechowy plac Defilad
Przymiarki do konkursu na koncepcję zagospodarowania pl. Defilad zaczęły się w 1989 r. Jego wyniki ogłoszono w 1992 r. Wygrał zespół Bartłomieja Biełyszewa i Andrzeja Skopińskiego, którzy zaproponowali wytyczenie wokół PKiN kolistego bulwaru i otoczenie budynku koroną wieżowców. Pięć lat później ówczesna gmina Centrum zdecydowała o przystąpieniu do sporządzenia planu zagospodarowania. Mieli go przygotować zwycięzcy konkursu. Przez kilka lat przedstawiali kolejne wersje dokumentu. Niespodziewanie jesienią 2003 roku miasto odstąpiło od proponowanych przez nich rozwiązań. Prace nad planem zaczęły się od podstaw.
-Pierwsze koparki wjadą na plac Defilad w 2005 r. - zapewniał wtedy prezydent stolicy Lech Kaczyński.
W marcu ubiegłego roku radni uchwalili wreszcie plan zagospodarowania. W lutym tego roku rozstrzygnięto konkurs na gmach Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Zwycięski projekt Christiana Kereza przez architektów i mieszkańców został przyjęty sceptycznie. Jednak eksperci są zgodni - przy takim planie, jaki uchwalono, inny projekt nie mógł powstać.
Żadnych inwestycji na placu Defilad, jak nie było, tak nie ma. Eksperci przestrzegają, że ewentualne przygotowywanie nowego planu musi być przemyślane i szybkie. -Miasto dotąd nie powiedziało, co chciałoby osiągnąć poprzez uchwalenie nowego dokumentu. Tymczasem zmiana dla samej zmiany nic nie da. Cenne byłoby jak najszybsze rozpoczęcie budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej, a trzeba pamiętać, że zmiany oddalają inwestycje - przestrzega architekt Grzegorz Buczek z Rady Architektury i Rozwoju Warszawy.
MICHAŁ KOZAK
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Centrum Warszawy - drapacze i bulwar
Dariusz Bartoszewicz2007-07-11, ostatnia aktualizacja 2007-07-10 23:35
Nowy pomysł na środek Warszawy. Wraca projekt kolistego bulwaru i wysokich budynków wokół Pałacu Kultury. - Nic o tym nie wiem - niepokoi się Christian Kerez, projektant Muzeum Sztuki Nowoczesnej na pl. Defilad
Jutro Rada Warszawy ma głosować, czy od nowa sporządzać plan zagospodarowania ścisłego centrum Warszawy. Ten, który obowiązuje prawie od roku, nie podoba się w ratuszu: budynki za niskie, a całość banalna i bez polotu. Teraz ma być inaczej: drapacze chmur, a wokół nich pętla bulwaru tylko dla pieszych.
- Całkiem nowy plan? - dziwi się Christian Kerez, architekt ze Szwajcarii, którego projekt Muzeum Sztuki Nowoczesnej wygrał niedawno w międzynarodowym konkursie. - Przecież łatwiej by było zmodyfikować plan już istniejący. On i tak jest wystarczająco skomplikowany i pełen szczegółowych regulacji - uważa.
Klątwa ciąży nad centrum
Po zmianie planu ratusz chce m.in. zmieścić wysokie budynki w rejonie ul. Emilii Plater. Zmiany mają być takie, "aby nie opóźniać realizacji zaplanowanych inwestycji".
- To sprawa prestiżu. Każda władza chciałaby zostawić jakiś ślad w przestrzeni. Tylko że od 15 lat w samym centrum niczego nie udało się zbudować. Czyżby jakaś klątwa ciążyła nad Warszawą? - zastanawia się Grzegorz Buczek z Rady Architektury i Rozwoju Warszawy, którą trzy tygodnie temu powołała Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Za bezprecedensowe Grzegorz Buczek uważa sporządzanie nowego planu w sytuacji, kiedy obowiązujący został uchwalony tak niedawno. Jego zdaniem brak w uchwale Rady choćby jednego słowa o Muzeum Sztuki Nowoczesnej może budzić wątpliwości, czy władze miasta na pewno chcą chronić wyniki konkursu.
- Nie ma takich obaw - uspokaja Jacek Wojciechowicz, wiceprezydent Warszawy. - Chcemy stworzyć coś nowego i oryginalnego. Muzeum zostaje, Kupieckie Domy Towarowe i plac między nimi też.
Dowodem ma być to, że właśnie kończą się negocjacje z Christianem Kerezem. Na przełomie lipca i sierpnia miasto powinno z nim podpisać umowę na sporządzenie dokumentacji projektowej.
Nie demolować budynków bulwarem
- Władze Warszawy powróciły do naszej idei z okrągłym bulwarem - cieszy się Andrzej Skopiński, który z Bartłomiejem Biełyszewem wygrał w 1992 r. konkurs na koncepcję rozwoju ścisłego centrum. Przez lata ten zespół przygotował wiele jej wariantów. Wszystkie trafiły do szuflady. Zamiast bulwaru czy pomysłu "korony z drapaczy chmur" budowanej wokół Pałacu Kultury miejska pracownia pod kierownictwem naczelnego architekta miasta Michała Borowskiego przeforsowała plan całkiem inny. Ulice krzyżują się w nim pod kątem prostym, wyznaczając łatwe do inwestowania działki. Zaś budynki mają najwyżej 36 m wysokości. Zgodnie z tym planem wykonano już projekty Muzeum Sztuki i KDT.
- Kształt naszego bulwaru zmieniamy i przeznaczamy go tylko dla pieszych. Jego poprzedni przebieg trafiałby w środek Muzeum Sztuki Nowoczesnej i KDT, demolując je całkowicie. Nie możemy i nie chcemy rozwalać tych budynków - zapewnia Andrzej Skopiński.
W nowej wersji bulwar został spłaszczony do kształtu elipsy, która nie przepołowi planowanych gmachów, ale trafi w ich skrajne części najbliższe Pałacu Kultury. Andrzej Skopiński chce teraz przekonać architekta ze Szwajcarii, by w gmachu Muzeum zaprojektował prześwit. Dzięki temu bulwarem dałoby się przejść z pl. Defilad do parku Świętokrzyskiego.
- Sam to wymyśliłem. Uważam, że to dobry pomysł. Ten prześwit na parterze i pierwszym piętrze wprowadzałby spacerujących ludzi w świat sztuki - uważa wiceprezydent Jacek Wojciechowicz.
- Trudno mi sobie wyobrazić bulwar, który nagle trafia w budynek - nie kryje Christian Kerez. I straszy wizją tunelu szerokości 16 m i długości kilkudziesięciu - nieprzyjemnego jak przejście podziemne. - Czy takiej przestrzeni chcą doświadczyć warszawiacy i turyści? - zastanawia się projektant Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
- A my już uwzględniliśmy zmianę w naszym projekcie. Bulwar nam nie przeszkadza, przepuszczamy go przez część KDT z Teatrem Muzycznym. Tam będzie hol z foyer wysokości 26 m pod szkłem - zdradza nam współprojektant Mariusz Ścisło.
Pomnik pani prezydent - komentarz
Dobrym prawem każdego prezydenta miasta jest marzenie o pozostawieniu po sobie pomnika. Po Piskorskim zostały dwa mosty i tunel, po Kaczyńskim - Muzeum Powstania Warszawskiego. Ich porażki będą zapomniane, to, co zbudowali, zostanie w pamięci.
Obowiązkiem każdego prezydenta miasta jest za to respektowanie ciągłości decyzji miejskich władz i kontynuacja przedsięwzięć rozpoczętych przez poprzedników. Miasto buduje się przez setki lat, ważne inwestycje trwają często lat kilkanaście, a kadencja prezydenta tylko cztery.
Nie wiemy, jaki pomnik zamierza po sobie zostawić Hanna Gronkiewicz-Waltz. Wiemy już za to, że nie postawi tego pomnika na pl. Defilad. Decyzja ratusza, by od nowa tworzyć plan zagospodarowania okolic Pałacu Kultury, oznacza, że ta ponura dziura w naszym mieście przetrwa rządy obecnej prezydent.
Hanna Gronkiewicz-Waltz nie ma zamiaru respektować decyzji poprzedników, ale z determinacją kontynuuje tradycję: każda ekipa w ratuszu rysowała od nowa plac Defilad. I do dzisiaj mamy tam prowizoryczne budy.
Seweryn Blumsztajn
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
A mnie marzy się pozostawienie placu wolnego od zabudowy, zamiana płyty parkingowej w park, likwidacja KDT.
W zeszłym tygodniu spacerowałem ze sporą grupką gości (energetycy) z zagranicy (Madryt, Paryż, Rzym, Praga, Wiedeń, Dortmund, Zurich) i wiecie co dla nich było najładniejsze w mieście. Mnóstwo zieleni w centrum. Naprawdę byli tym zachwyceni, w rozmowie życzyli abyśmy się tego nie pozbyli, nie próbowali zabudować każdego wolnego placu. Podobały im się te wolne przestrzenie, ta możliwość spojrzenia na PKiN (budził oczywiście pytania skąd takie coś w Warszawie). Śmiali się z KDT, zaciekawiły pawilony Dw.Śródmieście, bryła Centralnego (no tu byłem zdziwiony), Rotunda, Teatr Wielki (ale już zaskoczenie budziła "rotunda" na Pl. Piłsudskiego), ogólnie podobała się im możliwość zobaczenia czegoś z oddali. A wysokościowce - cóż podobne są wszędzie.
Uważam, że czasem warto posłuchać. kogoś z boku patrzącego z innej perspektywy na naszą rzeczywistość, gdyż takie spojrzenie bywa inspirujące
W zeszłym tygodniu spacerowałem ze sporą grupką gości (energetycy) z zagranicy (Madryt, Paryż, Rzym, Praga, Wiedeń, Dortmund, Zurich) i wiecie co dla nich było najładniejsze w mieście. Mnóstwo zieleni w centrum. Naprawdę byli tym zachwyceni, w rozmowie życzyli abyśmy się tego nie pozbyli, nie próbowali zabudować każdego wolnego placu. Podobały im się te wolne przestrzenie, ta możliwość spojrzenia na PKiN (budził oczywiście pytania skąd takie coś w Warszawie). Śmiali się z KDT, zaciekawiły pawilony Dw.Śródmieście, bryła Centralnego (no tu byłem zdziwiony), Rotunda, Teatr Wielki (ale już zaskoczenie budziła "rotunda" na Pl. Piłsudskiego), ogólnie podobała się im możliwość zobaczenia czegoś z oddali. A wysokościowce - cóż podobne są wszędzie.
Uważam, że czasem warto posłuchać. kogoś z boku patrzącego z innej perspektywy na naszą rzeczywistość, gdyż takie spojrzenie bywa inspirujące
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
No ale stało się. A chociaż plan Borowskiego nie zakładał wysokich budynków... Teraz wszytko trzeba będzie robić od nowa. Nadal okolice Pałacu straszyć będą blaszanymi budami, wszechobecnymi bezdomnymi i menelami, ogromnym parkingiem... To wszystko sprawia, że zwykle w nocy okolice Pałacu są zupełnie martwe, podczas gdy niewiele dalej - przy ulicach ruch odbywa się normalnie.
Będzie nowy plan dla centrum Warszawy
Dariusz Bartoszewicz2007-07-12, ostatnia aktualizacja 2007-07-12 20:33
Ze starego planu zostają: Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Kupieckie Domy Towarowe i plac między nimi. Przybędzie drapaczy chmur. Tak zdecydowali wczoraj radni Warszawy
Ratusz zapalił zielone światło dla drapaczy chmur przy Emilii Plater. Między nowymi wieżami ma się ponoć pojawić więcej przestrzeni publicznych i drzew niż wokół niskich budynków, które są narysowane w dotąd obowiązującym planie. Do centrum z wieżowcami w przyszłości łatwo dojedziemy: głównie dwiema liniami metra i komunikacją publiczną - zapewniają politycy PO.
- Nie chcemy robić rewolucji, tylko wzbogacić kompozycyjnie obszar wokół Pałacu Kultury - wyjaśniał na czwartkowej sesji Rady Warszawy Marek Mikos, szef miejskiego biura architektury.
Wieżowce przez kompleks niższości
Obowiązujący plan centrum został uchwalony nieco ponad rok temu i był przedstawiany jako jeden z największych sukcesów ekipy PiS, która do 2006 r. rządziła Warszawą. Nic dziwnego, że bronił go Tomasz Zdzikot (PiS), strasząc kosztami, które teraz znów muszą ponieść podatnicy (kilkaset tysięcy, a może nawet ponad milion). - Czy to nie jest wyrzucanie pieniędzy? Zaledwie ok. 15 proc. obszaru miasta jest pokryte planami, a my przystępujemy do zmiany tego, który obowiązuje od niedawna - przypomniał. Nakreślił też czarną wizję ul. Emilii Plater zabudowanej drapaczami chmur wysokości kilkudziesięciu pięter, która zostanie całkowicie zakorkowana przez samochody.
- Platforma Obywatelska zawsze i wszędzie chce budować wieżowce. To musi być chyba jakiś kompleks? - ironizował Maciej Maciejowski (PiS). Ostrzegał, że wskutek ślepej miłości do wież Warszawa może się zmienić w miasto Trzeciego Świata - w centrum wysokościowce, a wokół chaos.
Jednym głosem przemówili radni PO i LiD. Dali odpór PiS i byli za robieniem nowego planu. - Przy takich cenach gruntów w Warszawie nie można w centrum budować nisko. Poza tym chcemy, żeby Pałac Kultury nie dominował, ale został "dosłonięty przez wieżowce". Mam nadzieję, że w ciągu 15 miesięcy będziemy mieć nowy plan - mówił Paweł Czekalski, szef klubu PO w radzie miasta.
Bardziej odważnych rozwiązań i ciekawych architektów domagał się też Dariusz Klimaszewski (LiD), by zmienić oblicze Warszawy, które przyciągnie ludzi ze świata. - A plan obecny wygląda tak, jakby ktoś na plac rzucił klocki - zwykłe, proste bryły - mówił.
Sen o pięknej Warszawie
Wielkim zwolennikiem zmian i wysokich budynków w rejonie Pałacu Kultury jest wiceprezydent miasta Jacek Wojciechowicz. To na jego prośbę Andrzej Skopiński i Bartłomiej Biełyszew, którzy w 1992 r. wygrali międzynarodowy konkurs na koncepcję rozwoju ścisłego centrum Warszawy, odkurzają i modyfikują swoją ideę okrągłego bulwaru wokół Pałacu Kultury. Muszą to zrobić, by udało się zrealizować pudełkowate Muzeum Sztuki Nowoczesnej oraz Kupieckie Domy Towarowe, które zostały zaprojektowane zgodnie z obowiązującym planem.
- Mamy plan, który nie jest dostatecznie dobry. Nie niszczymy go, tylko chcemy poprawić. Dopóki nie powstanie nowy plan, ten stary obowiązuje. Nie można jednak z góry zakładać, że nikt nie wymyśli nic lepszego. To jeszcze jedna szansa, by Warszawę uczynić piękną - przekonywał wiceprezydent Wojciechowicz. Zapewniał, że przeprowadził wiele konsultacji i w opinii środowiska architektów "niewielu jest entuzjastów tego planu".
Radni dali się w końcu przekonać. W głosowaniu wzięły udział 34 osoby. Za przyjęciem uchwały o przystąpieniu do sporządzania nowego planu padło 30 głosów. Nikt nie był przeciw ani nikt się nie wstrzymał. Nie głosowało czterech radnych.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]