Filip, masz czas niepowiem...
hmm... dobra, to krótka relacja. Najpierw dziś rano stwierdziłem, ze jednak pójdę do kasy na Centralnym i spróbuje "naprostować" bilet. Mimo chęci trzech kasjerek, o dziwo wszystkie bardzo uprzejme, nie dało rady. Nie można "wydłużyć" biletu kombinowanego. Na koniec panie odesłał mnie od kasy w Białymstoku; "tam pewnie coś poradzą".
Niemen. na Centralny wjechał o 11:03, czyli piękna teleportacja z Zachodniego. Załadowanie średnie. EU97-390. Do Tłuszcza się wlókł niemiłosiernie więc załapał spóźnienie 11 min. Do Białegostoku trochę wyrównał - do 7 min. Tak czy nie, nie chciało mi się biegać do kasy w Białymstoku, więc udałem się do szynobusu, a raczej jak woli Fik, drenzyny. W środku koło 30 osób. Uznałem, że udam głupiego, że mam zły bilet i miałem nadzieje, ze nikt mnie nie pozna. I tak było. Generalnie podczas kontroli biletów kierpoć trzymając w jednej łapce załącznik a w drugiej długopis (i nie mogąc chyba sobie z tym poradzić) powiedział "a zabierz sobie pan tą legitymację". Spojrzał na bilet. Zostawił adnotację "88722" i poszedł dalej. Spoko. W Bielsku Podlaskim, do którego dojechaliśmy 4 min przed czasem (odstając wcześniej już w Lewickich i Strabli) Kierpoć krzyknął w skład "Zapraszam na papierosa, przerwa do 25 po!". I tym samym wylazłem na papierosa. Do Czeremchy dojechaliśmy sprawnie. Ale nigdy więcej drenzynki na tej trasie nie chce widzieć. BTW Czy musieli w dzień, gdy kursują tylko 2 pary puszczać akurat SN81?
W Czeremsze jak zwykle tłum SOKistów powitał pasażerów. Standard. Duża część pasażerów przesiadła się na pociąg do Siedlec w składzie SU45-209+Bh+Bh - frekwencja koło 80%. Ja za to zaczekałem na pociąg do Hajnówki. Podjechało SU45-060+Bh+Bh. Frekwencja porównywalna z pociągiem do Siedlec. Do Hajnówki przyjechaliśmy 6 min przed czasem. Po drodze kontrola biletów dotyczyła tylko podróżnych wsiadających na stacjach pośrednich, mimo iż w Witowie przed mijanką przy peronie staliśmy 5 min

Ale to z powodu naprawy nasypu na wyjeździe z Czeremchy.
Żubr stał już podtsawiony w składzie SU45-134+B+A+B+B. Jedynka odjechała pusta, a w dwójkach łacznie było koło 50 osób. Do Czeremchy wymiana pasażerów w Witowie (+2) i Orzeskowie (+2). Dalej w Czeremsze (-10/+9), Nurcu (-2/+6), Siemiatyczach (+25), Sarnakach (+22), Platerowie (+16) i Niemojkach (+6). Na pozostałych stacjach wsiadały tylko pojedyńcze osoby. I tu szacunek dla drużyny konduktorskiej, za to, ze przebrneli przez pisaninę biletów, bo w Siemiatyczach kasa tylko do 18 (a pociąg odjeżda 18:52) i Sarnkach, gdzie KaMusie zamkneły kasę.
I jak się dowiedziałem utarło się nowe powiedzenie, po "jak sardynka we frytce" i "pojedzie na Zubki", mówi się teraz "Zimno jak w Żubrze". Za Siedlcami z frekwencją lepiej.
Generalnie wyprawa bardzo udana
