Strona 157 z 294
: 20 wrz 2009, 19:18
autor: rhemek
fik pisze:Dokładnie tak jest. W godzinach pracy chleję browary, a wezwania do zapłaty generuję z książki telefonicznej.
Mój post nie dotyczył Ciebie. Po prostu uważam,że sytuacja, w której spotykam kontrolera mniej niż raz na kilkaset kursów środkiem komunikacji jest nieco ... dziwna? Czy niepoważna?
: 20 wrz 2009, 19:33
autor: elijah
Kolego Rhemek, ani dziwna, ani niepoważna, dana sytuacja jest po prostu przypadkiem.
: 20 wrz 2009, 19:36
autor: rhemek
elijah pisze:Kolego Rhemek, ani dziwna, ani niepoważna, dana sytuacja jest po prostu przypadkiem.
Kolego Elijah ,życie mnie nauczylo jednego: Przypadki nie istnieją.
Dla mnie jest to oznaka jednego: ZTM zatrudnia zdecydowanie za mało kontrolerów, a ci, którzy są skupiaja sie na odcinkach centralnych, gdzie nie trzeba czekać.
: 20 wrz 2009, 19:40
autor: rudy
fik pisze:Dokładnie tak jest. W godzinach pracy chleję browary, a wezwania do zapłaty generuję z książki telefonicznej.
Z tego wniosek, że lepiej nie być posiadaczem telefonu i być zapisanym w rzeczonej książce.

: 20 wrz 2009, 19:48
autor: fik
To nie przypadek, to matematyka, konkretniej elementarny rachunek prawdopodobieństwa.
: 20 wrz 2009, 19:51
autor: rhemek
fik pisze:To nie przypadek, to matematyka, konkretniej elementarny rachunek prawdopodobieństwa.
Tak, tylko ja ze studiów , właśnie z rachunku prawdopodobieństwa pamietam,że jak 120 razy wyrzucę reszkę, to cos musi byc nie tak

I idąc dalej tą teorią od jutra powinienem miec 40 kontroli pod rząd.

: 20 wrz 2009, 19:52
autor: fik
Jeżeli uważasz, że prawdopodobieństwo bycia skontrolowanym jest takie same, jak prawdopodobieństwo wyrzucenia reszki, to wyrazy współczucia. Zacznijmy od tego, że to pierwsze ciężko w ogóle uznać za próbę Bernoulliego (acz można oszacować uśrednione prawdopodobieństwo i tak to liczyć).
: 20 wrz 2009, 19:58
autor: rhemek
fik pisze:Jeżeli uważasz, że prawdopodobieństwo bycia skontrolowanym jest takie same, jak prawdopodobieństwo wyrzucenia reszki, to wyrazy współczucia. Zacznijmy od tego, że to pierwsze ciężko w ogóle uznać za próbę Bernoulliego (acz można oszacować uśrednione prawdopodobieństwo i tak to liczyć).
Ty chyba nie masz poczucia humoru... (sorki za off-topic).
: 20 wrz 2009, 20:01
autor: Paweł D.
W czasach, kiedy popularne było karanie za niewłaściwy podpis WKM kontrolerów (choć nie mieli jeszcze mundurów) było widać. Stałe ekipy na peronach metra od świtu do północy itp. Już nie pamiętam, kiedy miałem sprawdzaną kartę. Ja też odnoszę wrażenie, że przed wakacjami widziałem dużo kontrolerów a teraz sporadycznie.
: 20 wrz 2009, 20:09
autor: elijah
Bo faktycznie kontrolerów zrobiło się mniej od momentu kiedy karanie za niepodpisaną wkm zostało zawieszone. Powód prosty - mniej pisania to mniej pieniędzy, a w papę można dostać i tak. Chyba nie oczekujecie, że człowiek będzie pracował efektywniej za mniej?
: 20 wrz 2009, 20:10
autor: rhemek
elijah pisze:Bo faktycznie kontrolerów zrobiło się mniej od momentu kiedy karanie za niepodpisaną wkm zostało zawieszone. Powód prosty - mniej pisania to mniej pieniędzy, a w papę można dostać i tak. Chyba nie oczekujecie, że człowiek będzie pracował efektywniej za mniej?
Czyli mam rację. Po prostu nie ma kontrolerów na mieście.
: 20 wrz 2009, 20:17
autor: Paweł D.
elijah pisze:Bo faktycznie kontrolerów zrobiło się mniej...
Aha, czyli jak był okres żniw to chętni walili drzwiami i oknami, tak, że części podziękowano (tak twierdziło ZTM). A kiedy już się tak nie da, to tłumy przyjętych powiedziało pa, pa "kanarowaniu w mundurku".
Dobrze rozumiem?
: 20 wrz 2009, 20:30
autor: elijah
rhemek pisze:Czyli mam rację. Po prostu nie ma kontrolerów na mieście.
Nie masz racji. Na mieście pracuje przynajmniej 80 zawodowców, ale w różnych godzinach. Do tego zostało trochę z pekabe, kilkunastu "na doskok" oraz kilku, którzy wciąż jeszcze kanarowanie traktują jako zawód (i robią po dobrych kilka-kilkanaście godzin dziennie, traktując to jako źródło utrzymania, zazwyczaj wyniki mają wysokie). Jakaś tam grupa PKB zawsze pozostawać będzie, natomiast dyrekcja nie jest tej formie pracy przychylna (za duża rotacja, błędy, awantury - nie ma się co dziwić, ci ludzie przychodzą z ulicy i różni się trafiają)
Aha, czyli jak był okres żniw to chętni walili drzwiami i oknami, tak, że części podziękowano (tak twierdziło ZTM). A kiedy już się tak nie da, to tłumy przyjętych powiedziało pa, pa "kanarowaniu w mundurku".
Dobrze rozumiem?
Myślę, że gdyby nabór był dalej organizowany bardzo chętnie przychodziłyby dalej tłumy. Z tego co wiem nikomu od tak sobie nie podziękowano - albo sami się wykruszyli, albo nie byli w stanie wyrobić limitów... albo znieść presji pracy + ewentualnie pogodzić innej roboty. I ja osobiście uważam, że faktycznie perspektywa umundurowania jest tu kluczowa.
Szczere to? Pomyślcie logicznie: czy umundurowane radiowozy robią w brygadach pościgowych z rejestratorami? Nie, bo to nieefektywne. Coś w ten deseń działa przy tej robocie.
: 20 wrz 2009, 20:31
autor: fik
elijah pisze:Z tego co wiem nikomu od tak sobie nie podziękowano
Podziękowano, ale było to dosłownie kilka osób ZTCW.
: 20 wrz 2009, 20:37
autor: radeom
W ciągu 2 dni miałem kontrolę 3 razy. A tak nie widziałem kanarów gdzieś od 4 miesięcy.