: 17 cze 2013, 15:35
Może niesłusznie zakładam, ale skoro z zewnątrz tak coś syczy/buczy (niepotrzebne skreślić), to optymistycznie zakładam że klimatyzacja działa.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://www.wawkom.waw.pl/
Miałeś pecha, bo nawiew wzdłuż szyb, chłodny i przyjemny, zazwyczaj występuje także w solbusach. Pytałeś kierownika, czemu nie chłodzi?Rosa pisze:No niekoniecznie. Jechalem w zesżlym tygodniu 163 to owszem wszystko było pozamykane ale klimatyzacji niet. Mozna się było udusic. Jazda po tym piekarniku Connecto (401) to była naprawde rozkosz, rozkoszny chłodek i nawiew klimatyzacji wzdłuz szyb.Autobus Czerwon pisze:Jest w tym dużo prawdy, jak spotykam SM12 na 218 to w ostatnich dniach zawsze miały pozamykane okna i szyberdachy więc zapewne klimatyzacja działała.
A ja wręcz przeciwnie, w prawie wszystkim wozach MZA spotykam się z włączoną klimatyzacją, zwykle wydajnie włączoną.jgas pisze:Czy w MZA wprowadzono jakieś oszczędności paliwa?
Bo w zeszłych latach w takiej upalne dni jak dziś, trafiałem na działającą klimę, a w tym roku tylko pupiasty nawiew + otwarte szyberdachy.
Jak syczy to znaczy, że gdzieś powietrze spier...a, a jak buczy to wywalony most, skrzynia, albo łożysko.Autobus Czerwon pisze:Może niesłusznie zakładam, ale skoro z zewnątrz tak coś syczy/buczy (niepotrzebne skreślić), to optymistycznie zakładam że klimatyzacja działa.
No to IMO głupota, bo to nie oznacza, że należy wypuszczać schłodzone powietrze. Ot tak bez kontroli to się dzieje? Nawet jak sprężarka za 5 minut znowu się załączy i musi nadrabiać te 5 minut z wpuszczonym ciepłym powietrzem?Bierut pisze:Jeśli zaś chodzi o szyberdachy to one przy włączonej klimie się zamykają. W momencie, gdy sprężarka się wyłącza, to one się otwierają (oczywiście, gdy są aktywowane na panelu).
jeśli nie są aktywowane to po prostu wyłącza się sprężarka i koniec.Bierut pisze:..gdy są aktywowane...
Zawsze jak włączam klimę, przestawiam pokrętła kontroli szyberdachów w pozycję "zamknięte". I tak powinien robić każdy kierowca. A że jakieś 75% z nich kompletnie nie radzi sobie z obsługą klimy, to smutna rzeczywistość...przewoz pisze:No to IMO głupota, bo to nie oznacza, że należy wypuszczać schłodzone powietrze. Ot tak bez kontroli to się dzieje? Nawet jak sprężarka za 5 minut znowu się załączy i musi nadrabiać te 5 minut z wpuszczonym ciepłym powietrzem?Bierut pisze:Jeśli zaś chodzi o szyberdachy to one przy włączonej klimie się zamykają. W momencie, gdy sprężarka się wyłącza, to one się otwierają (oczywiście, gdy są aktywowane na panelu).
Łubu-dubu... Przynajmniej trzy mercedesy dziś widziałem z otwartymi oknami. Rozumiem, że klima chłodziła tak intensywnie, że ludzie otworzyli, żeby się ogrzać? Moja wypowiedź wniosła dokładnie takie samo zero, jak twoja. Fajnie? Od razu lepiej się czyta. Fakty są takie, jak podał Adam: kierowcy nie potrafią obsługiwać klimatyzacji. A poza tym postawa "nie będę kurwom chłodził, niech gniją" nie jest, niestety, rzadkością. A skoro cały czas występuje, także w MZA, to świadczy to o tym, że przewoźnicy mają gdzieś to, że ktoś nie chłodzi pomimo jeżdżenia sprawnym wozem.dzidek pisze:Polecam przejażdżkę nowymi SU10 z Kleszczowej w trakcie upałówWczoraj sam pracownik NR ZTM przy sprawdzaniu temperatury na Cmentarzu Wolskim był zadowolony z stopnia schłodzenia pojazdów. Pasażerowie 194 są zachwyceni
A czy w ogóle jest z tego jakiekolwiek szkolenie?Szeregowy_Równoległy pisze: kierowcy nie potrafią obsługiwać klimatyzacji.
Młodsi mieli szansę mieć to na szkoleniu przy przyjęciu. Starsi nie mieli na 100%. Samemu wczoraj "szkoliłem" dwóch kierowców, pracujących w Mobilisie od początku istnienia firmy. Zawsze jeździli dziesiątkami i nie mieli pojęcia, jak obsługiwać klimę.vernalisadonis pisze:A czy w ogóle jest z tego jakiekolwiek szkolenie?Szeregowy_Równoległy pisze: kierowcy nie potrafią obsługiwać klimatyzacji.
Ale w tym roku w MZA się naprawdę poprawiło w stosunku do dwóch poprzednich lat. Przynajmniej w wozach z Woronicza jest znacznie lepiej niż było.Szeregowy_Równoległy pisze:A poza tym postawa "nie będę kurwom chłodził, niech gniją" nie jest, niestety, rzadkością. A skoro cały czas występuje, także w MZA, to świadczy to o tym, że przewoźnicy mają gdzieś to, że ktoś nie chłodzi pomimo jeżdżenia sprawnym wozem.