: 20 wrz 2009, 21:30
Poleciało prawie 20 osób z PKB.fik pisze:Podziękowano, ale było to dosłownie kilka osób ZTCW.elijah pisze:Z tego co wiem nikomu od tak sobie nie podziękowano
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://www.wawkom.waw.pl/
Poleciało prawie 20 osób z PKB.fik pisze:Podziękowano, ale było to dosłownie kilka osób ZTCW.elijah pisze:Z tego co wiem nikomu od tak sobie nie podziękowano
Moja subiektywna opinia poparta wieloletnimi obserwacjami i niczym więcej:rhemek pisze:Czyli mam rację. Po prostu nie ma kontrolerów na mieście.
No tak. Ochroniarze w mundurach wcale nie rzucają się w oczy.elijah pisze:I ja osobiście uważam, że faktycznie perspektywa umundurowania jest tu kluczowa.
Ja o tym wiem. Tylko w centrum od dobrych kilku tygodni też ich nie uświadczyłem, nawet co dziwne w KM nie kontrolują. Jestem zdziwiony, bo po raz pierwszy tak jest. Do tej pory zawsze minimum raz na miesiąc kontrola sie trafiała. I to było ok. A teraz wielu osobom będzie sie opłacało jeździc bez biletów.jgas pisze:Moja subiektywna opinia poparta wieloletnimi obserwacjami i niczym więcej:rhemek pisze:Czyli mam rację. Po prostu nie ma kontrolerów na mieście.
kanary chodzą na łatwiznę i bez przerwy kontrolują tramwaje w Jerozolimskich, centralny odcinek metra itp., natomiast na peryferia miasta zapuszczają się rzadziej niż sporadycznie.
rhemek - oj, niekoniecznie. Mi się dość często trafiają. Dzisiaj grasowali na Żwirki i Wigury.jgas pisze:Moja subiektywna opinia poparta wieloletnimi obserwacjami i niczym więcej:rhemek pisze:Czyli mam rację. Po prostu nie ma kontrolerów na mieście.
kanary chodzą na łatwiznę i bez przerwy kontrolują tramwaje w Jerozolimskich, centralny odcinek metra itp., natomiast na peryferia miasta zapuszczają się rzadziej niż sporadycznie.
Na szczęście nie mam stacjonarnego, ufff.rudy pisze:Z tego wniosek, że lepiej nie być posiadaczem telefonu i być zapisanym w rzeczonej książce.fik pisze:Dokładnie tak jest. W godzinach pracy chleję browary, a wezwania do zapłaty generuję z książki telefonicznej.
Tyle, że rejestratorzy - pościgowcy bardzo często prowokują kierowców do nieodpowiedzialnych zachowań... czy kanarzy - tajniacy podpuszczają pasażerów "pan nie kasuje, tu na pewno nie będzie kanara" by go potem zhaltować?elijah pisze: Szczere to? Pomyślcie logicznie: czy umundurowane radiowozy robią w brygadach pościgowych z rejestratorami? Nie, bo to nieefektywne. Coś w ten deseń działa przy tej robocie.
Pytanie podstawowe: czy kanar dostaje kasę proporcjonalną do liczby skontrolowanych, czy liczby pasażerów bez biletu?Adam G. pisze:dziwicie się, że kontrolerzy "idą na łatwiznę"? to zacznijcie myśleć ekonomicznie. w Centrum złapią znacznie więcej ludzi, niż na jakichś zadupiach
To są jakieś limity złapanych gapowiczów które trzeba wykonaćelijah pisze:Z tego co wiem nikomu od tak sobie nie podziękowano - albo sami się wykruszyli, albo nie byli w stanie wyrobić limitów... (...)
Generalnie z tego co mi się wydaję, to ich praca powinna być oceniana nie na podstawie tego, ilu gapowiczów złapią, tylko czy ogólnie ludzie kupują bilety. W sensie tak samo jak np. w policji... nie jest oceniana jakaś jednostka na podstawie ilości złapanych przestępców, ale czy w danym rejonie jest bezpiecznie.Frencher pisze:Praca powinna być rozliczana na podstawie liczby skontrolowanych pojazdów co można stwierdzić po liczbie zablokowanych kasowników w pojazdach.
Jeżeli są limity to logiczne jest, że każdy kontroler będzie parł tam gdzie jest dużo ludzi i są często pojazdy komunikacji miejskiej. Bo jaki desperat będzie się wybierał w takich realiach na Olesin czy KobiałkęAby skontrolować w porywach 5 pasażerów w kursie co max. 20 minut w szczycie
limity na liczbę dokonanych kontrol.Frencher pisze:To są jakieś limity złapanych gapowiczów które trzeba wykonać
prowizja od zapłaconych mandadtów, a zawodowi mają rzecz jasna podstawę płacowąjgas pisze:Pytanie podstawowe: czy kanar dostaje kasę proporcjonalną do liczby skontrolowanych, czy liczby pasażerów bez biletu?
Tu pewnie wypowiedzą się dokładniek kontrolerzy, ale każdy jest przydzielony do pewnego obszaru Warszawy, na którym mogą wykonywać kontrole.reserved pisze:Nie wiem czy takie pytanie było... ale co decyduje o tym, że dany kanar wejdzie do takiego autobusu akurat na takiej trasie? Ma wyznaczone, gdzie ma skontrolować czy na zasadzie "a przyjechał autobus, wejdę, skontroluję, potem się na jakiś inny przesiądę"?
Tym bardziej kontrolerzy maja powód do omijania szerokim łukiem terenów gdzie pojazdy komunikacji miejskiej kursują stosunkowo rzadko. Chyba że limit tych kontroli jest związany z realiami terenu na którym dana grupa konkretnego dnia operuje.MeWa pisze:limity na liczbę dokonanych kontrol.Frencher pisze:To są jakieś limity złapanych gapowiczów które trzeba wykonać