Rospuda. Wojewoda podlaski: -Budujemy. Komisja Europejska: -Zobaczymy. Ekolodzy: -Będziemy protestować.
Wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski podpisał wczoraj pozwolenie na budowę obwodnicy Augustowa, inwestycji, która ma przeciąć unikatowe torfowiska w dolinie rzeki Rospudy.
Już w grudniu Komisja Europejska ostrzegła Polskę, że budowa ta może być niezgodna z unijnym prawem. Dała rządowi dwa miesiące na złożenie wyjaśnień i zaapelowała, by wstrzymać wszelkie procedury zmierzające do rozpoczęcia inwestycji. Rząd jednak zlekceważył te zalecenia. Najpierw tydzień temu minister środowiska Jan Szyszko podtrzymał decyzję środowiskową, dokument umożliwiający wydanie pozwolenia na budowę. Odrzucił przy tym odwołania organizacji ekologicznych i Rzecznika Praw Obywatelskich.
Zdaniem RPO inwestycję zlokalizowano z naruszeniem prawa. Chociaż pozwala ono na budowę na terenach chronionych, to wyłącznie wtedy, gdy nie ma rozwiązań alternatywnych. Rzecznik zwrócił uwagę na to, że w przypadku obwodnicy Augustowa takie działania są łamaniem konstytucji, która ochronę środowiska i zrównoważony rozwój wymienia wśród fundamentalnych podstaw funkcjonowania państwa.
Do ministra nie przemawiał też argument, że Dolina Rospudy to jedyne tego rodzaju torfowiska w Europie, a ich ochrona powinna być priorytetem dla polskiego rządu.
Irytacja Unii
Barbara Hellferich, rzeczniczka unijnego komisarza ds. środowiska Stavrosa Dimasa, powiedziała, że procedura karna przeciwko Polsce zostanie przyspieszona. Polsce grożą kary, a nawet nakaz rozebrania inwestycji.
Wojewoda wczoraj nie obawiał się jakich konsekwencji. Podkreślał, że budowa jest zgodna z prawem, co potwierdził chociażby ostatnio minister środowiska, odrzucając skargi ekologów. Jego rzecznik zaś dodawał: - Przepisy nie pozostawiały tu wojewodzie wolnej woli. Skoro wszystkie niezbędne do wydania pozwolenia na budowę dokumenty były zgodne z prawem, trzeba było je podpisać. Inaczej inwestor mógłby wnioskować o ukaranie wojewody.
Jak długo chronimy ptaki
Drogowcy zakładają, że budowa mogłaby ruszyć już pod koniec miesiąca i zakończyć się po 33 miesiącach. Czekają wciąż na wyniki obligatoryjnej kontroli przetargu na wykonawcę inwestycji. Przeprowadza ją właśnie Urząd Zamówień Publicznych. Obwodnicę ma wybudować firma Budimex-Dromex, a koszt całego przedsięwzięcia szacowany jest na 500 mln zł (jeszcze rok temu było to 300 mln). Pieniądze mają w całości pochodzić ze środków krajowych.
Drogowcom zależy na czasie, bo jedna trzecia 17-kilometrowej obwodnicy przebiega przez obszary Natura 2000, na których nie wolno budować wokresie lęgowym ptaków - od 31 marca do 31 lipca każdego roku. Taki termin wpisany jest do decyzji środowiskowej Szyszki. To zaskoczyło ekologów. W dokumentach, które dostali do wglądu, mowa była o 1 marca. Kiedy pojawiła się tam cyferka 3? - zastanawiają się.
- Sprawdzimy, czy takie zmiany w decyzji środowiskowej nie oznaczają złamania prawa -mówi Marta Wiśniewska z WWF, jednej z największych światowych organizacji zajmujących się ochroną przyrody. Ornitolodzy zwracają uwagę, że okres ochrony lęgowej od 31 marca to nieporozumienie. Rzadkie ptaki, np. dzięcioł białogrzbiety i bielik, zaczynają lęgi wcześniej.
Czy prezydent pomoże
Wczoraj w sprawie obwodnicy Augustowa głos zabrała również kancelaria prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
"W sprawie budzącej tyle emocji budowy obwodnicy Augustowa przez Dolinę Rospudy prezydent wypowiadał się jeszcze w lipcu i ponownie w grudniu ubiegłego roku. Zna argumenty zarówno zwolenników, jak i przeciwników rozwiązania przyjętego do realizacji" - stwierdzono w komunikacie. W lipcu prezydent mówił, że należałoby zrobić lekką korektę trasy, tak by ominąć najbardziej cenne tereny. W grudniu powiedział, że jeśli są jakiekolwiek wątpliwości co do legalności przebiegu trasy, to należałoby się nad tym wszystkim raz jeszcze zastanowić.
"Obecnie - głosi wczorajszy komunikat - Kancelaria Prezydenta pragnie szerzej poznać stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich, który uznał, iż decyzja wojewody podlaskiego z dnia 18 października 2006 r. jest niezgodna m.in. z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, na straży której stoi Prezydent Rzeczypospolitej".
Organizacje zajmujące się ochroną przyrody zapowiadają protesty. -Jeżeli będzie trzeba, to będziemy bronić prawa i przyrody nad Rospudą - przypomina Maciej Muskat zGreenpeace.