pawcio pisze:Nie dłoby rady podmienić 508 i 510 na Picassa
Tak jest. Ale od początku.
Sprawa Nowodworów jest dość skomplikowana; dojazdu do metra potrzebują różne części osiedla, co sprawia, że łączenie potrzeb choćby dwu jest ryzykowne. Odkryta z całą pewnością nie powinna jeździć razem ze Świdrami, które same z racji położenia najbardziej na południe mogą - względnie - zahaczać o przystanki w rodzaju EC Żerań z proporcjonalnie mniejszymi stratami czasowymi. Na Odkrytej nie widzę absolutnie 508, jeśli miałoby dalej pojechać starą trasą. 508 ma obsługiwać Porajów.
Z drugiej strony, rozłożenie przystanków i brak rezerwy miejsc w E-4 wymuszają jakieś zmiany. Przystanek przy UD czy Ekspresowa to czyste kuriozum, ponieważ za Myśliborską (a nierzadko ostatnim zabieralnym przystankiem jest Ćmielowska) do E-4 wejść najzwyczajniej w świecie nie można (ja również wiem, co piszę). A zatem: 510 przez Picassa, a 508 wywalone ze Świdrów (no i na Wisłostradę) przy założeniu jako takiej koordynacji 510 i 511 w międzyszczycie oraz w DS. Tyle że to w żadne sposób problemu przesiadających się w E-4 a jadących z Legionowa (przy UD oraz korzystających z tego przystanku mieszkańców) etc. nie rozwiązuje. Ekspresowa na nic się nikomu nie przydaje, bo nie jest w stanie zabrać pasażerów dojeżdżających z Plochocińskiej, zatem sprawa jest jasna i oczywista: żeby przyśpieszyć jakkolwiek E-4 oraz zapewnić sprawny dojazd Odkrytej musi powstać linia, która złapie w koralach zarówno UD Białołęka (tzn. Białołęka-Ratusz), jak i Konwaliową w celu przerzucenia przesiadek z Żerania/północnej Białołeki oraz oczywiście Ekspresową.
Wiem dobrze, że dostać się do E-4 rano nie sposób i mam świadomość dość niewdzięcznej żonglerki przystankami na Tarchominie.
Nie zgłaszam wobec tego zastrzeżeń natury merytorycznej wobec planowanych zmian .
Nijak to jednak nie zmienia faktu, że usprawnienia są czynione selektywnie i że zapewne i tym razem skończy się zabraniem brygad komuś innemu. Dlaczego dostrzega się problemy tylko i wyłącznie mieszkańców Białołęki? Przepełnione autobusy usprawiedliwiają zmiany, ale nie usprawiedliwiają ograniczonego zasięgu takich korekt. W ubiegły piątek jechałem wieczorem doszczętnie zapchanym 189, słowo "niewygoda" mógłbym deklinować wte i we wte. Codziennie rano na Ostrobramskiej w drodze na uczelnie przerabiam ten same scenariusz: brak możliwości wejścia do 520 i 525 za Zamieniecką, a jeśli jakimś cudem przy swojej ograniczonej korpulencji się wcisnę, to na wypełniony nie w stu, a dwustu procentach autobus przypuszcza na Saskiej szturm ~ 100 osób, które mają autentyczne przerażenie w oczach, niespecjalnie skrywane w obliczu możliwego spóźnienia w pracy. 131 wypchane na Gagarina po dach, 162, do którego rano na Powiślu w stronę Mokotowa też wejśc nie można
Mógłbym tak długo jeszcze, ale o tym wszystkim doskonale wiadomo. Proszę o równomierne zaspokajanie potrzeb w warszawskim zbiorkomie. I o nic więcej.
Proszę także, by niniejszej wypowiedzi nie traktować jako kolejnego demagogicznego ataku na ZTM, do rozważań nt. Tarchomina czynionych w obrębie tego tematu starałem się odnieść możliwie rzetelnie. Jednak zestawiając sobie moje permanentnie anormalne warunki podróży na TŁ z kolejną propozycją usprawnienia połączeń na Tarchominie czuję się nieco rozżalony.