Strona 17 z 19
: 08 mar 2012, 14:43
autor: Bastian
Piottr pisze:Reszta ruchu na nowej drodze to jest "ruch przejęty" który zostaje zdjęty z innych połączeń drogowych. I z takim ruchem będziemy mieli do czynienia tutaj.
Nieraz mówi się o "ruchu wzbudzonym" w zakresie jednego tylko systemu transportowego, ale rzeczywiście formalnie jest to głównie "ruch przejęty" z innych systemów (z niewielkim tylko dodatkiem ruchu faktycznie wzbudzonego).
: 08 mar 2012, 15:57
autor: MichalJ
KwZ pisze:bepe pisze:I jeszcze jedna sprawa - jak się nazywa ta nowa droga w jej części mokotowskiej? Al. KEN, czy Rolna?

Openstreetmap
podpisuje ją
Al. KEN.
Biorąc wzór z ZTM-u, też nazwałem KEN. Gdzie są dokładnie przystanki Bacha, bo dałem na oko?
http://mapa.ump.waw.pl/ump-www/?zoom=16 ... =B00000FTF
: 08 mar 2012, 16:27
autor: fik
Przy skrzyżowaniu z tą uliczką lokalną na północ od wiaduktu nad Bacha - w obu kierunkach za skrzyżowaniem. Na googlu widać.
: 08 mar 2012, 16:32
autor: chester
Kier. Wałbrzyska dałbym za tą poprzeczną uliczką. Na satelicie google nawet widać zatoczkę. Kojarzę, że przystanek jest już na równym, na końcu zjazdu z wiaduktu.
: 08 mar 2012, 17:12
autor: MichalJ
Poprawione. Dzięki.
: 08 mar 2012, 22:25
autor: MeWa
KwZ pisze:Moim zdaniem jeśli już, to właśnie odwrotnie: to samochód zapewnia wyższy komfort, niż zbiorkom. Jeździ punkt w punkt, nie trzeba na niego czekać, nie trzeba się przesiadać, a za to wygodnie się siedzi i słucha ulubionego radia. I wszystko w porządku, wszak jest także środkiem droższym. Człowiek łatwo się przyzwyczaja do luksusu, mało co jest w stanie go zmusić do rezygnacji z niego (utrata pracy?).
Oj, ale zapominasz o jednym: metro to nie jest "zwykły" zbiorkom.
Jest sporo osób, które przesiadają się z samochodu do metra, ale nie przesiadłyby się pewnie do tramwaju czy autobusu. Ludzie nawet samochodem do metra dojeżdżają. Nie wiem na ile to jest duże zjawisko, ale na pewno zauważalne

Na pewno na Ursynowie się z tym spotkałem.
: 08 mar 2012, 23:01
autor: KwZ
Oj, ale zapominasz o jednym: metro to nie jest "zwykły" zbiorkom.
No nie jest, jest kilka razy droższe

Gros ludzi musi do tego metra czymś dojechać i od niego odjechać: tramwajem lub autobusem.
: 08 mar 2012, 23:06
autor: MeWa
Albo samochodem. Poza tym gros ludzi mieszka w strefie dojścia.
: 08 mar 2012, 23:09
autor: Daniel_FCB
drapka pisze:Jakiś sprytny inżynier transportu pewnie potrafiłby podać, do którego momentu poszerzenie przepustowości starej czy utworzenie nowej jezdni powoduje tylko przełożenie juz istniejącego ruchu, a od kiedy generuje nowy.
Autor "Miasta w ruchu" podawał chyba, że rozwój sieci drogowej o 10% powoduje długofalowo wzrost liczby podróży samochodem o 9%*. I al. KEN zwiększa przepustowość wyjazdów z dzielnicy właśnie o jakieś 10-15%, tj. wzrost samochodów jadących "do miasta" o circa 9-14%.
*podawane z pamięci
: 09 mar 2012, 0:08
autor: KwZ
MeWa pisze:Poza tym gros ludzi mieszka w strefie dojścia.
Patrząc po tym, co się dzieje w dowozówkach, śmiem wątpić

: 09 mar 2012, 0:23
autor: MeWa
KwZ pisze:MeWa pisze:Poza tym gros ludzi mieszka w strefie dojścia.
Patrząc po tym, co się dzieje w dowozówkach, śmiem wątpić

Wokół ursynowskich stacji jest pustynia?

: 09 mar 2012, 0:58
autor: KwZ
Nie, nigdzie czegoś takiego nie napisałem. Napisałem, że nie zgadzam się z twoim zdaniem, że większość (gros) pasażerów metra mieszka w strefie dojścia.
: 09 mar 2012, 9:05
autor: drapka
KwZ pisze:drapka napisał/a:
przesiąściu (przesiędzeniu)? się
przesiadce
Dzięki!
KwZ pisze:bepe napisał/a:
I jeszcze jedna sprawa - jak się nazywa ta nowa droga w jej części mokotowskiej? Al. KEN, czy Rolna?
Openstreetmap podpisuje ją Al. KEN
A jak ją podpisuje Rada m.st Warszawy?
[ Dodano: |9 Mar 2012|, 2012 09:19 ]
MeWa pisze:Oj, ale zapominasz o jednym: metro to nie jest "zwykły" zbiorkom.
Jest sporo osób, które przesiadają się z samochodu do metra, ale nie przesiadłyby się pewnie do tramwaju czy autobusu.
Otóż to. Do tego można dodać dobrze zaprojektowane i egzekwowane buspasy+wysoka częstotliwosć na nich. Czyli jeśli z metra przesiadka jest "porządna", a nie na dziada co 30 minut stąjącego pół dnia w korku. Do dziś pamiętam szok, w jakim byłem po przejechaniu odcinka Ursynów-Pomnik Lotnika w szczycie w niecałe 25 minut - i było to powtarzalne, a nie jednorazowe. Jazda samochodem trwałaby lekko licząc dwa razy dłużej + kłopoty z parkowaniem. Jeśli ktoś podrózuje w cyklu dom-praca-dom, to są to bardzo poważne argumenty za niejechaniem samochodem. Trochę inaczej jest, jak ktoś w ciągu dnia odwiedza kilka miejsc - praca-przedszkole-basen-fitness-market. Wtedy z kolei nawet korki nie pchną takiej osoby do komunikacji miejskiej, bo ubytek komfortu będzie zdecydowanie znaczacy.
MeWa pisze:Ludzie nawet samochodem do metra dojeżdżają
Co się przekłada na 110% zajętosć parkingów P+R

: 09 mar 2012, 11:01
autor: Piottr
KwZ pisze:Piottr pisze:To znaczy takie podróże, które nie odbyły się w ogóle, jeżeli tej inwestycji by nie było.
Tzn. takie, które nie odbyłyby się samochodem. I wchodzą w to wszystkie przesiadki ze zbiorkomu na samochód.
Mieszasz pojęcie "ruchu przejętego" (czy to z innych dróg czy innych środków transportu)- o którym właśnie piszesz, z pojęciem "ruchu wzbudzonego" o którym napisałem ja.
Ruch wzbudzony a ruch przejęty są to dwa osobne podzbiory.
MeWa pisze: Ludzie nawet samochodem do metra dojeżdżają. Nie wiem na ile to jest duże zjawisko, ale na pewno zauważalne

Np. ja dojeżdżam. Z Wilanowa do Dw. Południowego i stwierdzić muszę, że parking tam wybudowany jest za mały o jedno piętro.
: 09 mar 2012, 11:38
autor: Bastian
Piottr pisze:Np. ja dojeżdżam. Z Wilanowa do Dw. Południowego
Samochodem?!