A właśnie, że nie. Kontrole powinny być na tyle częste i skuteczne, aby tego biletu nie udało się/nie opłacało kasować. Tak rozumując, to w ogóle skasujmy bilety czasowe, bo patent kasowania na widok kanara obowiązuje w obu strefachPiottr pisze:Wniosek z tego prosty - 20 minutowy powinien być ważny tylko w pierwszej strefie.
Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
- panzerloud
- Posty: 212
- Rejestracja: 25 sie 2009, 15:08
Jest, jest :) Audycja trwa ~48 minut, żeby ją odsłuchać trzeba kliknąć w ikonkę głośnika pod wstępnym akapitem. Szkoda że za mikrofonem nie siedział akurat Kuba Strzyczkowski, według mnie bardziej dba o czas słuchaczy, szybko ucinając fafarafa, i dopowiadając myśl za słuchacza który się miota. Mam też wrażenie że temat jest już ciut wyświechtany, przynajmniej na tym forum, ze względu na jego charakter. Pomimo wszystko audycji słucha się miło, zaczyna się niemrawo, ale po wywodzie uczonego robi się już nie najgorzej, a z czasem jest coraz lepiej. Gorąco zapraszam do słuchania, ja słuchałem za kierownicą, ale przesłuchałem jeszcze raz z ich strony, bo w autobusie nic nie zrozumiałem z tego co mówił rzecznik warszawskiego ZTM. Jeszcze raz zachęcam do słuchania :)JacekM pisze:W trójce leci teraz audycja o kanar... kontrolerach biletów. Potem pewnie będzie do odsłuchania na stronie.
Nie takie rozwiązanie miałem na myśli, pisząc o ważności biletów 20-minutowych w drugiej strefie. Bilety 20-minutowe są swego rodzaju ofertą promocyjną dla krótkich podróży zbiorkomem. W momencie ich wprowadzenia za Chiny nie mogłem zrozumieć, dlaczego ta promocja obejmuje również drugą strefę, w której bilet jednorazowy jest dwa razy droższy.bepe pisze:Właściwie to należałoby zlikwidować wszystkie bilety, z wyjątkiem jednorazowych kasowanych na widok kanara.Paweł D. pisze:Tak rozumując, to w ogóle skasujmy bilety czasowe, bo patent kasowania na widok kanara obowiązuje w obu strefach
To jest swego rodzaju niekonsekwencja, z jednej strony mamy bilet jednorazowy o taryfie wyzszej, a z drugiej strony możliwość skasowania najtańszego biletu. To albo należy zrezygnować z fikcji pt "droższa druga strefa" (bo i tak wszyscy kasują 20-minutowe, jak napisano w tym wątku), albo z obowiązywania 20 - minutowych w II strefie.
W zasadzie to masz rację, ale wprowadzasz do taryfy trzy dodatkowe bilety dwustrefowe (x2 bo dochodzą ulgowe). A chodziło o uproszczenie taryfy. Ciężko też od osoby, która jedzie w 2. strefie 1, 2 przystanki wymagać, aby kasowała bilet jednorazowy. Na dobrą sprawę koszt przejazdu w 1. jak i 2. strefie jest jednakowy - tylko płatnik trochę inny...
Że co proszę???Wiliam pisze:Bilet 20 minutowy obowiązujący także w drugiej strefie jest droższy niż bilet 20 minutowy w pierwszej strefie...
Jednorazówki w podmiejskich są tylko w sytuacji gdy kupuje się bilet u kierowcy lub jedzie się dłużej niż 40 minut (takich przypadków trochę jest)
Co do metody pt. Bilet na I strefę i dokasowywanie 20 minutniki na widok kontrolera - tak się bawiłem tylko przez miesiąc. Powodem takiego mechanizmu była nieregularność sposobów podroży do i Z Warszawy (mam do wyboru ZTM (7xx), wsiobus+WKD, Auto+P+R, SKM ze względu na drastyczny poziom awaryjności - odpadło)
Bawiłem się w to tylko miesiąc i żałowałem tego pomysłu. W zasadzie to wyszło mi wszystko drożej bo jak policzyłem koszt jednorazówek które musiałem kupować, koszt biletu we wsiobusie, koszt WKD w II strefie to wyszło mi tak jakbym miał bilet II strefowy i jeździł tylko wsiobusem+SKM lub samym ZTM czy nawet Auto+P+R (bo koszty paliwa i tak były duże a wybór był przez konieczność)
Teraz kończy mi się kwartalny na II strefę, od 1 kwietnia będę już tylko jeździł samochodem, bez ZTMu (nawet w granicy I strefy ale zgodnie z moją zasadą że do śródmieścia samochodem nie wjeżdżam).
Co do metody pt. Bilet na I strefę i dokasowywanie 20 minutniki na widok kontrolera - tak się bawiłem tylko przez miesiąc. Powodem takiego mechanizmu była nieregularność sposobów podroży do i Z Warszawy (mam do wyboru ZTM (7xx), wsiobus+WKD, Auto+P+R, SKM ze względu na drastyczny poziom awaryjności - odpadło)
Bawiłem się w to tylko miesiąc i żałowałem tego pomysłu. W zasadzie to wyszło mi wszystko drożej bo jak policzyłem koszt jednorazówek które musiałem kupować, koszt biletu we wsiobusie, koszt WKD w II strefie to wyszło mi tak jakbym miał bilet II strefowy i jeździł tylko wsiobusem+SKM lub samym ZTM czy nawet Auto+P+R (bo koszty paliwa i tak były duże a wybór był przez konieczność)
Teraz kończy mi się kwartalny na II strefę, od 1 kwietnia będę już tylko jeździł samochodem, bez ZTMu (nawet w granicy I strefy ale zgodnie z moją zasadą że do śródmieścia samochodem nie wjeżdżam).

Dopóty ceny biletów opiewały na 2,8 zł jednorazowy,9zł dobowy i 2 zł 20-minutowy - korzystałem z ZTM.
Okresowego nie opłaca mi się kupować ponieważ jestem bezrobotny bez prawa do zasiłku,
PUP to fikcja, a ludzką pracę w tym kraju obecnie można dostać wyłącznie po znajomości,
toteż po podwyżkach przesiadłem się na rower i jeżdżę nim cały rok, nawet w zimę.
Szybciej zdrowiej i przede wszystkim świadomość nie dokładania się urzędnikom na premie i nagrody.
Z ZTM jedynie sporadycznie z przymusu wyłącznie wtedy gdy jadę z kimś i ta druga osoba nie jest zainteresowana rowerem.
ZTM ma jednego pasażera mniej,
a sfrustrowani kierowcy (także autobusów ZTM) - jednego rowerzystę więcej na drogach.
Okresowego nie opłaca mi się kupować ponieważ jestem bezrobotny bez prawa do zasiłku,
PUP to fikcja, a ludzką pracę w tym kraju obecnie można dostać wyłącznie po znajomości,
toteż po podwyżkach przesiadłem się na rower i jeżdżę nim cały rok, nawet w zimę.
Szybciej zdrowiej i przede wszystkim świadomość nie dokładania się urzędnikom na premie i nagrody.
Z ZTM jedynie sporadycznie z przymusu wyłącznie wtedy gdy jadę z kimś i ta druga osoba nie jest zainteresowana rowerem.
ZTM ma jednego pasażera mniej,
a sfrustrowani kierowcy (także autobusów ZTM) - jednego rowerzystę więcej na drogach.
