Oczywiście nikt nie powinien być zdziwiony i wyciągać wniosków ze skrajnego pod względem pogody dnia (bodajże najgorętszy od 19 lat). Sami w domu (i pracy) nie jesteśmy sobie poradzić z upałami, a od komunikacji tego oczekujemy.Pawel_ pisze:Ale jak go zapewnić przy takim upale, jaki był wczoraj? Bo jedynie, co wchodziło w grę, to postoje z włączonym silnikiem, włączoną klimą, zamkniętymi drzwiami...Bierut pisze:Kierowca zobowiązany jest do zapewnienia komfortu podróży jak najwiekszej liczbie pasażerów, ale także do oszczędnej eksploatacji bo z tego żyje jego zakład i on samKlimatyzacja w komunikacji miejskiej jest... Właśnie, jaka jest?
Jeśli zaś chodzi o postoje to w przypadku krótszych przerw (kilkominutowych) wystarczy nie otwerać drzwi. I tak chłodniej będzie wewnątrz. W przypadku dłuższych, nawet kodeks zabrania postoju z włączonym silnikiem. Dlaczego konsekwencje mają ponosić zakłady i kierowcy ? A czy ktoś z pasażerów zastanawiał się jak cierpi kierowca w takie dni, w nieklimatyzowanym autobusie, bez ekspedycji, dostawy wody na pętlę ? Nawet praca 10 godzinna w klimatyzowanym do przesady autobusie powoduje przeziębienia, bóle reumatyczne w górnych częsciach ciała, ryzyko zachorowania, zwolnienia, a zatem niższego zarobku. Ryzyko musi być zoptymalizowanie i wszyscy musimy przecierpieć ten okres.
Najbardziej marudni są młodzi ludzie, którzy chcieliby mieć wszystko naj i na teraz.
A ja mam swój wiek, doświadczenie i bardziej zależy mi na zdrowiu, dlatego z klimatyzacji mam zamiar korzystać rozsadnie. Także w samochodzie prywatnym z rodziną ustawiam na ok. 21-22. Bo wiem, że to działa.