Zmiany od września 2026
: 20 wrz 2026, 15:09
Na 157 to można też podciągnąć czasy przejazdu. Bez jaj, że na Żelaznej przystanki co minutę. A na wczoraj światła dla pieszych przy Pereca, ludzie tam chodzą gorzej niż na Wiatraku
A ja jechałem 106 po 15 w piątek to z Ostroroga ruszył punktualnie, a na Mariensztat dotarł zaledwie na -4. Na Dobrej to wręcz pusto było. W drugą stronę patrzyłem w aplikacji, że też wrócił niemal punktualnie.tobk pisze: ↑20 wrz 2026, 14:31Wczoraj przejechałem się tym testowym Irizarem i pod kątem opóźnień chyba jednej z top owych linii. Po południu jechało trioz Powiśla, przede mną i za mną kartony, w środku Irizar w kształcie tramwaju z trzeszczącymi plastikowymi siedzeniami. Wizualnie fajnie, ciekawy pomysł z tymi oknami także na wysokości nóg, super że szeroka alejka między siedzeniami, ogólnie jako że swego czasu dość intensywnie korzystałem z hiszpańskiej komunikacji to przez ten czas przejazdu poczułem się jak na wakacjach, wszak i napisy informacyjne na oknach też w języku Hiszpanii. Pierwszy raz z bliska widziałem lusterka w postaci widoku z kamer, a i w ogóle 1 raz sygnalizowanie zbliżania się do przejścia dla pieszych, zaraz przy wyświetlaczu pokazującym widok z kamer zamiast lusterek. Natomiast bulwersująco niska liczba miejsc siedzących jak na 12m z małym okładem wóz. Sprawnie zrywał się i rozpędzał podczas jazdy na odcinkach gdzie się dało czyli dopiero po pokonaniu Śródmieścia i rozkopanej Grzybowskiej. No, ale te opóźnienia po 30/40/50 min na każdej z brygad to jakiś fenomen (sobotni?). Pasażerowie nie znający czynaczas, czy coś podobnego i/-lub nie używający mogą być zniecierpliwieni. A w m.st. autobusy nie mają tak jak tramwaje wyświetlaczy o planowanym czasie przyjazdu na przystanek (tam gdzie mieszkałem w Hiszpanii było to w bardzo wielu miejscach, ale też warto zauważyć, że tam rozkład to bardzo teoretyczna rzecz, widełki czasu przyjazdu wskazane są dla określonych godzin, no i będzie jak będzie + wyświetlacz na przystanku określa, jest też appka).
A wracając do opóźnień, ciekawe, czy coś z tą linią zrobią, czy poczekają do czasu powrotu Grzybowskiej, ale to nie ona tylko temu winna zdaje się. Dla porównania, taka też śródmiejskapodobnych minusów nie zbiera. Ale nie ma zwężonych (póki co, bo jak zaczną kopać Kruczą to się pewnie zacznie) i remontowanych odcinków na trasie.
Irizar zaś zrobił na mnie pozytywne wrażenie tak w 60%, jednak tak silnie ograniczona liczba miejsc to w hiszpańskiej komunikacji miejskiej nie spotkałem się w pojazdach o podobnym metrażu. Raczej ten futurystyczny pojazd autobusowy to taki rodzynek niż by miał kiedyś w większej ilości wjechać na warszawskie ulice. Choć pamiętam Yutong, też był rodzynkiem. Ale zacznijmy od tego, że ZTM sztywno trzyma się długości pojazdów, a ten model Irizar przekracza 12 m o bodajże 600 jednostek. Tak jak przegubowe Yutongi nie mają 18 równo, a coś ponad.
Tymczasem 10m Irizary zasilić mają MZA pod koniec tego roku i w przyszłym. Ciekawe czy wizualne podobizny będą w środku i silniki podobnie cicho i szybko rozpędzające się będą przy starcie z przystanku. I czy zastąpią najstarsze Solbusy 10metrowe, czy pomysł się kolejny raz odmieni i R-1 będzie z 50, a docelowo 60ma kurduplami na stanie w tym z pękającymi podłogami i dachami w niektórych SM12. Wtedy to nie tylko Mokotów Ursynów by mogła obsługiwać, ale i rewiry za WisłąPozostałe zajezdnie to mają mikrobusów do 10 szt. lub wcale. Nadal uważam, i nie jestem w tym odosobniony, że takie 107, 108 w DP powinny dostąpić angażu do 12m tak jak to się stało ze 163 i 164.
Próbuje zrozumieć czemu takie ogony tworzą się tylko w sobotę, jeśli w DP jest tak gładko. A, że nie jest nie trzeba jechać, wystarczy wejść w jedną z aplikacji.
A to akurat bardzo proste. W dni powszednie rozkład jest troszkę nastawiony na korki i opóźnienia a w sobotę na puste miasto bo przecież weekend... Tymczasem w sobotę nieraz jest większy ruch jak w tygodniu. Na wielu liniach rozkład sobotni powinien się jednak różnić od niedzielnego.
Dzięki, bardzo mi miło. Ogólnie mam wrażenie, że za mało się nas kierowców pyta przy wprowadzaniu zmian. Przecież to my jeździmy całe zmiany, widzimy frekwencję, widzimy jak trzeba nieraz gnać albo spowalniać bo rozkład niedostosowany. My tez odczuwamy na własnej skórze np. czy mamy zbyt krótkie postoje i jesteśmy przemęczeni.
Ciekawe co takiego działo się w sobotę w centrum, że ruch był inny niż zwykle, że jedne ulice były bardziej zatłoczone niż zwykle…reserved pisze: ↑20 wrz 2026, 21:44A to akurat bardzo proste. W dni powszednie rozkład jest troszkę nastawiony na korki i opóźnienia a w sobotę na puste miasto bo przecież weekend... Tymczasem w sobotę nieraz jest większy ruch jak w tygodniu. Na wielu liniach rozkład sobotni powinien się jednak różnić od niedzielnego.
W piątki się bierze częściej zdalną niż we wtorki.
Nie rozumiesz, sporo osób korzysta w piątki z pracy zdalnej, więc na ulicach często jest mniejszy ruch, dzięki czemu autobus może płynnie przejechać trasę.