Może trzymajcie się wszyscy raz napisanych opinii.mkm101 pisze:Likwidacja liniowego ruchu tramwajowego na ul. Międzyparkowej z pozostawieniem torowiska tylko dla ruchu awaryjnego (ciekawe czy ZTM to widział?) - w sumie rozsądnie ale nie przy tak fatalnie rozwiązanych przesiadkach jak pokazuje projekt przebudowy wiaduktu (http://www.zm.org.pl/?a=andersa-08a-projekt).robert-c pisze: http://siskom.waw.pl/kp-komunikacja.htm#gdanski
ZM twierdzi, że nic złego się nie stało, że wstrzymano ruch tramwajów na ciagu Andersa-Mickiewicza, bo jest metro. na tym forum chyba też czytałem takie opinie.
Napisz mi w takim razie kto będzie się przesiadał z tramwaju na tramwaj, gdy jest metro?
Tylko nieliczni, którym pasuje akurat dojechac na Potocką (pętka marymont) lub Pl, Inwalidów. Teraz nie przesiadziesz się na tramwaj w Andersa w ogóle i nikt z Was tragedii wielkiej w tym nie widzi (uzasadnienie: bo jest przeciez metro).
Poza tym zaznaczam raz jeszcze (i jakoś nikt do tego się nie odniósł) - to, czego domaga się ZM, czyli jakieś schodki i przejscie dla pieszych, nie ma nic wspólnego z decyzją środowiskową. ZM po prostu stosuje szantaż. Nawet bezpodstawne zaskarżenie decyzji, która nie ma rygoru natychmiastowej wykonalnosci, powoduje wstrzymanie procesu inwestycyjnego na 1.5 roku do 3 lat. Jeśli więc ktoś chce wprowadzić swoje wydumane rozwiazania nie mające racji bytu, w każdej sytuacji powinien bezpodstawnie zaskarzyć decyzje i zaszantażowac miasto. Każdy laik wymyśli sobie, że chce tu przejscie dla pieszych, a tu coś innego, i będzie wymuszał na ratuszu wprowadzenie takich a nie innych rozwiazań, chocby były one irracjonalne. I zyska oczywiście poparcie innych laików, którzy reprezentuja taki sam poziom ideologii.
Tylko, że idąc dalej - każda reaklcja wywoła kontreakcję. W końcu wszystkie decyzje będa mieć rygor natychmiastowej wykonalnoiści, nawet te zupełnie bzdurne. Tym sposobem ZM wybrało drogę, którta prowadzi do nikad, a w zasadzie na manowce.
ZM to laicy. Uważaja siebie za specjalistów w dziedzinie, a wielu pisze, że ZM poprawia błedy po projektantach. OK. Napiszcie mi w takim razie, jakie doświadczenie zawodowe mają członkowie ZM i w jakich biurach projektów pracują. W żadnych. Reprezentują typową "mądrośc ludu", tylko nadali jej kolor zielony.
Remont z wyburzeniem?Jak na nieremontowane od 60 lat waiadukty to i tak wygląda względnie nieźle (z dobrych materiałów budowano tuż po wojnie...). A co remontu to można to było wyremontować tak samo jak estakady bielańskie, czy wiadukty w ciągu Powązkowskiej i JP II.robert-c pisze:Dodam jeszcze, że ZM proponowało, by wyremontowac istniejące wiadukty. W jaki sa one stanie i czy nadają się do remontu - oceńcie sami:
http://www.skyscrapercity.com/showpost. ... count=2507
To praktycznie odbudowa.
Przy czym ZM proponowało remont lub przebudowę i uzasadniało to tym, że takie działanie nie wymagałoby decyzji środowiskowej.
Remont decyzji nie wymaga, ale przebudowa traktowana jest tak samo, jak budowa i decyzja środowiskowa jest wymagana.
W zasadzie to, co chce zrobic miasto, to jest własnie przebudowa.
Słowo "przebudowa" wcale nie oznacza poszerzenia do 2 x 2. Chyba, że wskażesz taką definicję, która tak to określa. jako przebudowa może być potraktowane pozostawienie Andersa 1 x 2 plus miescowe poszerzenie, by wydzielić lewo i prawoskręty, wstawić wysepki, itp.BTW - wyjaśnij mi proszę, co się mieści w drugim etapie zapisanej w WPI "przebudowy ul. Andersa"?
Miasto po to zamówiło to studium, by wybrać najlepszy wariant dla owej przebudowy Andersa.