: 22 maja 2007, 19:48
W autobusach (nie wszystkichrzeznik pisze:W krakowskich tramwajach (nie wszystkich) sa juz automaty z biletami.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://www.wawkom.waw.pl/
W autobusach (nie wszystkichrzeznik pisze:W krakowskich tramwajach (nie wszystkich) sa juz automaty z biletami.
Szczególnie, że ich lewarów już prawie nie ma, a naszych jest duuuużorzeznik pisze:Niby ze Krakow jest przyszlosciowy? Moze i troche bardziej mysla o pasazerach, ale np. warszawskie a krakowskie lewary to jak porownac Mercedesa do Fiata 125pR-11 Kleszczowa pisze:Na korzysc Wawy...
Tylko wtedy musiałyby być na wszystkich przystankach, a przede wszystkim na najgorszych zadupiach, gdzie kiosku nie uświadczysz.JotPeCet pisze:Też jestem przeciwny sprzedaży biletów przez prowadzących. Ogranicza to sprawne funkcjonowanie komunikacji miejskiej przy i tak już tragicznych warunkach ruchowych.
Najlepszym rozwiązaniem byłyby automaty na przystankach. Tylko oczywiście dobrze byłoby je wpierw przetestować w kilku miejscach. Na przystanku WAŁ GOCŁAWSKI na przykład
Nic dodać, nic ująćPlesim pisze:Ostatnio motorniczowie jeżdżący po mieście zauważyli, że dla niektórych pasażerów nie jest przeszkodą nawet dodatkowa opłata za bilet. Potrafią ustawić się w kolejne przy Centralnym albo na patelni w godzinach szczytu. Oprócz tego inny przykład. Kierowca staje w zatoce jako drugi i wtedy podchodzi klient. Za nim podjeżdża kolejny wóz, który nie mieści się już w zatoce (wiadomo jak są ustawione rozkłady ). Oprócz zablokowania zatoki zajęty zostaje pas jezdni, a jak dobrze wiesz sprzedaż biletu może trwać wieki.
Myślę że Tadek A. (a także inni kierujący) mógłby dołożyć jeszcze sporo przykładów.
Sprzedaż biletów u prowadzących pojazd to jest bardzo zły pomysł. Tramwaj czy autobus to nie kiosk. Jeżeli już koniecznie coś takiego musi funkcjonować to już lepiej w dni wolne i święta, kiedy kioski są pozamykane, Bo jak słusznie zauważyłeś - ludzie potrafią ustawić się w kolejce nawet w godzinach szczytu w centrum miasta.Plesim pisze:Ostatnio motorniczowie jeżdżący po mieście zauważyli, że dla niektórych pasażerów nie jest przeszkodą nawet dodatkowa opłata za bilet. Potrafią ustawić się w kolejne przy Centralnym albo na patelni w godzinach szczytu. Oprócz tego inny przykład. Kierowca staje w zatoce jako drugi i wtedy podchodzi klient. Za nim podjeżdża kolejny wóz, który nie mieści się już w zatoce (wiadomo jak są ustawione rozkładyNazgul pisze:Kupowanie biletu u kierowcy autobusu to nie jest jakieś zjawisko powszechne, tak jak u prywaciarzy, więc przystanki nie są blokowane.). Oprócz zablokowania zatoki zajęty zostaje pas jezdni, a jak dobrze wiesz sprzedaż biletu może trwać wieki.
![]()
Myślę że Tadek A. (a także inni kierujący) mógłby dołożyć jeszcze sporo przykładów.
Tweety pisze:Niestety są też tacy co pokazują innym że autobus może stać ileś minut na przystanku bo kierowca wydaje reszte.
Zamiast słuchać steku wyzwisk. A automaty prędzej w pojazdach niż na przystankach - tych pierwszych jest mniej. Tylko umieściłbym je z tyłu autobusu, aby nikt nie wpadł na pomysł proszenia kierowcy o wyjaśnienie sposobu obsługiMZ pisze:część kierowców woli wydawać resztę zamiast odmawiać sprzedaży
Ale czy z tyłu nie bedą bardziej narażone na dewastację?Hieronim pisze:Tylko umieściłbym je z tyłu autobusu, aby nikt nie wpadł na pomysł proszenia kierowcy o wyjaśnienie sposobu obsługi