Strona 18 z 34

: 04 cze 2011, 14:43
autor: KwZ
Majusi pisze: sumaryczny czas potrzebny na procedurę od zauważenia odliczenia, zamknięcia drzwi i wszystkie z nim towarzyszące czynności.
Przyjmując nawet, że trzeba motorniczych dodatkowo chronić przed możliwością złamania przepisów, to co ma za znaczenie, że licznik pokazuje 30 czy 40 s do odjazdu? To, co opisujesz, i tak powinno mieć zarezerwowane więcej czasu, niż te 2-3 s, o które przedwcześnie tramwaje ruszają.

: 04 cze 2011, 22:16
autor: Majusi
Tu nawet nie chodzi o łamanie przepisów. Jedyny prawdziwy czas przed zmianą świateł przy akomodacji to czas przejścia międzyfazowego i ten można odliczać z dokładnością co do sekundy (w dół). Od początku czerwonego mogą być z tym trudności.

: 05 cze 2011, 7:25
autor: Glonojad
Od egzekwowania przepisow jest policja, a nie projektant sygnalizacji czy jego kumple z BDiK-IR.

Skoro w projektach olewa sie potencjalne lamanie przepisow przez kierowcow i np. nie wykrywa zajetosci wylotow, to dlaczego z taka nadgorliwoscia podchodzi sie do potencjalnych naruszen przepisow przez motorowych?

: 06 cze 2011, 15:36
autor: Majusi
Glonojad pisze:Od egzekwowania przepisow jest policja, a nie projektant sygnalizacji czy jego kumple z BDiK-IR.

Skoro w projektach olewa sie potencjalne lamanie przepisow przez kierowcow i np. nie wykrywa zajetosci wylotow, to dlaczego z taka nadgorliwoscia podchodzi sie do potencjalnych naruszen przepisow przez motorowych?
Po pierwsze - wydawało mi się, co napisałem wcześniej, że wprowadzenie odliczania nie ma nic wspólnego złamaniem przepisów a tylko może pomóc dla kierujących, którzy aby ruszyć muszą wykonać pewne czynności (dot. KZ i przystanków przed skrzyżowaniem);
Po drugie - powoli zaczyna stosować się detektory "kolejkowe" chroniące skrzyżowanie przed jego blokadą. Do tej pory wydawałoby się, że wystarczy przepis ogólny ;
Po trzecie - spotkanie z T (kupa złomu) nie należy do przyjemnych a ruszenie wcześniej niż początek "zielonego" skraca czas dojazdu co w efekcie zmniejsza wartość założonego międezyzielonego.

[ Dodano: |6 Cze 2011|, 2011 15:38 ]
Sorry - zwiększa wartość międzyzielonego w stosunku do założonego.

: 06 cze 2011, 15:43
autor: Bastian
Majusi pisze:Do tej pory wydawałoby się, że wystarczy przepis ogólny ;
Dosyć symptomatyczne zdanie. Mi tam się nie wydawało, że wystarcza. W praktyce na większych skrzyżowaniach, przy intensywnym ruchem, wjeżdżający często albo nie ma możliwości oceny, albo wręcz nie widzi, czy uda mu się z niego zjechać. Nie zawsze mamy do czynienia ze skrzyżowaniem typu, dajmy na to, Pięknej z Kruczą - gdzie każdy widzi, że przed nim stoją dwa samochody, a miejsca za skrzyżowaniem jest co najmniej na pięć.

[ Dodano: |6 Cze 2011|, 2011 15:44 ]
Majusi pisze:T (kupa złomu)
Udam, że nie zauważam... :/

: 06 cze 2011, 15:49
autor: MisiekK
Bastian pisze:
Majusi pisze:T (kupa złomu)
Udam, że nie zauważam... :/
A ja wręcz przeciwnie. Zachowam. Przyda się.

: 06 cze 2011, 15:52
autor: person
Majusi pisze:spotkanie z T (kupa złomu) nie należy do przyjemnych a ruszenie wcześniej niż początek "zielonego" skraca czas dojazdu
A czy spotkanie z DC (Dużą Ciężarówką) jest przyjemniejsze? I dlaczego zakładasz a priori, że tramwaje będą ruszać wcześniej, a pozostali uczestnicy ruchu drogowego będą niczym karne owieczki czekali przed białą linią na właściwe światło (albo w drugą stronę: zatrzymają się posłusznie, gdy zobaczą pomarańczowe)?
Dlaczego z niemalże każdego Twojego posta jawi się rzeczywistość, w której te złe T trzeba trzymać na wodzy, a samochody są nieszkodliwe?

: 07 cze 2011, 13:21
autor: Majusi
person pisze: A czy spotkanie z DC (Dużą Ciężarówką) jest przyjemniejsze? I dlaczego zakładasz a priori, że tramwaje będą ruszać wcześniej, a pozostali uczestnicy ruchu drogowego będą niczym karne owieczki czekali przed białą linią na właściwe światło (albo w drugą stronę: zatrzymają się posłusznie, gdy zobaczą pomarańczowe)?
Dlaczego z niemalże każdego Twojego posta jawi się rzeczywistość, w której te złe T trzeba trzymać na wodzy, a samochody są nieszkodliwe?
Wjeżdżanie wcześniej na skrzyżowanie przez T wynika z moich obserwacji. I nic dziwnego ponieważ jeżeli ileś tam razy dziennie ktoś porusza się po danej trasie to wydaje mu się, że zna na pamięć program sygnalizacji.
Jeżeli chodzi o KI to raczej nie zaobserwowałem, że starują wcześniej, ale za to nagminne jest nieprzestrzeganie żółtego a nawet początku czerwonego. Według mnie jest to spowodowane polityką naedmiernego bezpieczeństwa przez służby miejskie odwzorowaną w często niuzasadnionym wydłużaniem czasu międzyzielonego.
I stąd kierowcy czują, że łamanie przepisów zjazdu nawet na czerwone nie spowoduje kolizji.

: 07 cze 2011, 17:00
autor: Szeregowy_Równoległy
Podaj, proszę, przykłady zbyt długich czasów międzyzielonych. Bo ja częściej widzę, moim zdaniem, zbyt krótkie, nie zostawiające pieszym czy samochodom skręcającym w lewo możliwości opuszczenia skrzyżowania, pomimo wejścia/wjechania na skrzyżowanie na zielonym świetle, w pełnej zgodności z przepisami.

: 07 cze 2011, 17:27
autor: Majusi
Szeregowy_Równoległy pisze:Podaj, proszę, przykłady zbyt długich czasów międzyzielonych. Bo ja częściej widzę, moim zdaniem, zbyt krótkie, nie zostawiające pieszym czy samochodom skręcającym w lewo możliwości opuszczenia skrzyżowania, pomimo wejścia/wjechania na skrzyżowanie na zielonym świetle, w pełnej zgodności z przepisami.
W powyższym przykładzie nie mówimy o czasie międzyzielonym zgodnym ze sztuką (akapit dot. pojazdów). Międzyzielony to dla uproszenia czas od linii P-14 (warunkowego zatrzymania) do punktu kolizji plus żółte minus czas dojadu pojazdu nazwijmy go "kolizyjnego" i według Rozporządzenia pomniejszony o jedną sekundę (w Wawie nie).
Piesi mają czas potrzebny na pokonanie całego przejścia od krawężnika do krawężnika (w tym czasie mają czerwone).

[ Dodano: |7 Cze 2011|, 2011 17:29 ]
Sorry - errata jest "nie mówimy" winno być "mówimy"

W przypadku, który opisujesz niestety, ale stosowany jest przepis ogólny - należy umożliwić pojazdom zjazd ze skrzyzowania.

[ Dodano: |7 Cze 2011|, 2011 17:32 ]
jeszcze raz przepraszam - cofam erratę. dobrze napisałem.

: 07 cze 2011, 20:33
autor: Bastian
Majusi, w prawym górnym rogu posta masz przycisk "edytuj" - poprawki w poście (takie tuż po jego wysłaniu) robi się właśnie z jego pomocą, a nie dosyłając kolejne erraty...

: 08 cze 2011, 8:11
autor: KwZ
Majusi pisze:czas od linii P-14 (warunkowego zatrzymania)
Żeby mieszać czas z przestrzenią, potrzebuję charakterystycznej prędkości. Rozumiem, że chodzi tu o 50 km/h dla samochodów i 36 km/h dla tramwajów, o których kiedyś pisał Glonojad?

: 08 cze 2011, 8:46
autor: Glonojad
36 na godzinę przy ewakuacji. Przy dojeździe przyjmuje się w Warszawie dla tramwaju 60 km/h na godzinę, nawet, jeśli tory są w łuku, przed skrzyżowaniem jest zwrotnica i/lub przystanek etc.

Dzięki temu uzyskuje się kolejne sekundy, które można zabrać tramwajom pod płaszczykiem Bezpieczeństwa!.

: 08 cze 2011, 9:54
autor: Bastian
Glonojad pisze:Przy dojeździe przyjmuje się w Warszawie dla tramwaju 60 km/h na godzinę
Przy przepisowych 50?!!

: 08 cze 2011, 22:52
autor: Jarek
W nocy jest 60.

[ Dodano: |8 Cze 2011|, 2011 22:54 ]
a propos

Dzisiaj byłem po raz pierwszy w życiu w Poznaniu. Tam tramwaje naprawdę jeżdżą. Widziałem na własne oczy na przykład, co to znaczy priorytet dla tramwaju. O dziwo samochodem tam też sie nieźle jeździ. Chociaż tez mają skrzyżowania z niewłaściwym sterowaniem albo pouszkadzane detektory. Niemniej w wielu kwestiach Poznań nas wyprzedza o jakieś 10-15 lat. =;