Tak, a co w tym dziwnego? Nie miałeś nigdy dziecka które trzeba rano odwieźć do przedszkola?Bastian pisze:Samochodem?!Piottr pisze:Np. ja dojeżdżam. Z Wilanowa do Dw. Południowego
210
Moderator: Wiliam
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
Ja też byłem odwożony autobusem i to na drugi koniec miasta... (i daleki jestem od narzekania na tochester pisze:Ja odwoziłem autobusemPiottr pisze: Tak, a co w tym dziwnego? Nie miałeś nigdy dziecka które trzeba rano odwieźć do przedszkola?
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Ja też byłem i też jestem daleki od narzekania, ale czy moi rodzice również są dalecy, to nie jestem pewienKleszczu pisze:Ja też byłem odwożony autobusem i to na drugi koniec miasta... (i daleki jestem od narzekania na to )
Popatrz, jaka franca!
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Ja tez dojezdzalem do przedszkola autobusem. A w podstawowce bedac dowozilem (czy odwozilem) mlodszego brata na jakies zajecia 394...
Alez to bylo nieodpowiedzialne ze strony moich rodzicow - moglem sie spocic, przeziebic, zarazic... Straszne, ciarki mnie na sama mysl o tym przechodza.
A na powaznie, to samochod uzaleznia. A jak sie uzaleznh, to wymowki sie znajda. Wiem, bo sam tak mialem.
A opieranie i tak koszmarnie drogiego metra na najdrozszym mozliwym sposobie dowozu, czyli P+R, hm... Ocene pozostawiam innym. Dla mnie to jest ok, poki nie przeszkadza, np przejadajac pieniadze potrzebne gdzie indziej...
I osobiscie znam zarowno osoby, ktore ze zbiorkomu tylko metro (w koncu cwierc wieku okreslonej
polityki inwestycyjnej i informacyjnej robi swoje), takie, ktore metra unikaja, jak i takie, ktore majac dom i prace praktycznie nad metrem i tak jezdza autem. Nie twierdze jednak przy tym, ze to probka statystycznie miarodajna.
Alez to bylo nieodpowiedzialne ze strony moich rodzicow - moglem sie spocic, przeziebic, zarazic... Straszne, ciarki mnie na sama mysl o tym przechodza.
A na powaznie, to samochod uzaleznia. A jak sie uzaleznh, to wymowki sie znajda. Wiem, bo sam tak mialem.
A opieranie i tak koszmarnie drogiego metra na najdrozszym mozliwym sposobie dowozu, czyli P+R, hm... Ocene pozostawiam innym. Dla mnie to jest ok, poki nie przeszkadza, np przejadajac pieniadze potrzebne gdzie indziej...
I osobiscie znam zarowno osoby, ktore ze zbiorkomu tylko metro (w koncu cwierc wieku okreslonej
polityki inwestycyjnej i informacyjnej robi swoje), takie, ktore metra unikaja, jak i takie, ktore majac dom i prace praktycznie nad metrem i tak jezdza autem. Nie twierdze jednak przy tym, ze to probka statystycznie miarodajna.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Dlatego, twierdzę, że jak ktoś jednak samochód zamieni na metro, to ma ku temu bardzo solidne podstawy (np. 3x mniej czasu tracone na dojazdy). A skoro tak, to łatwo i z byle powodu tego metra nie porzuci.Glonojad pisze:A na powaznie, to samochod uzaleznia. A jak sie uzaleznh, to wymowki sie znajda. Wiem, bo sam tak mialem
Popatrz, jaka franca!
Ok, to inaczej. Chciałbym rozróżniać trzy osobne podzbiory: ruch wzbudzony (podróże nowe, odsetek pomijalny), ruch przejęty z innych dróg, ruch przejęty z innego środka transportu - zbiorkomu (to ostatnie nazywałem wzbudzonym, gdy pod uwagę się weźmie tylko transport samochodowy). Cały czas podkreślam, że to ostatnie jest istotne i niepożądane.Piottr pisze:Mieszasz pojęcie "ruchu przejętego" (czy to z innych dróg czy innych środków transportu)- o którym właśnie piszesz, z pojęciem "ruchu wzbudzonego" o którym napisałem ja.
Ruch wzbudzony a ruch przejęty są to dwa osobne podzbiory.
Ale taki warunek to dla mnie fikcja, a przynajmniej rzadkość...drapka pisze:(np. 3x mniej czasu tracone na dojazdy)
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Nawet nie wiesz jak bardzo duży potrafi być ten odsetek, zwłaszcza w perspektywie kilkunastu lat.KwZ pisze:ruch wzbudzony (podróże nowe, odsetek pomijalny),
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
kajo pisze:Nawet nie wiesz jak bardzo duży potrafi być ten odsetek, zwłaszcza w perspektywie kilkunastu lat.
Dla mnie wielkość to kwestia skali, ale zawsze jest to niepożądane zjawisko. A zwłaszcza kolejne: odbieranie pasażerów zbiorkomowi.Piottr pisze:Jako że tym zdaniem poczułem się wywołany do tablicypowiem jedno:
ruch wzbudzony wynikający z nowej inwestycji liniowej stanowi zwykle pomijalny promil całego ruchu.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Przeoczyłem ten post, ale pomija on pewne aspekty. Bezpośrednio po inwestycji jest to owszem niewielka ilość, ale w perspektywie kilkunastu lat to przedmieścia potrafią się fajnie rozlać. Jeśli mamy nową drogę to bezpośrednio po inwestycji jest fajnie, ale później deweloperzy wietrząc biznes szybko zabudowują przedmieścia.KwZ pisze:kajo pisze:Nawet nie wiesz jak bardzo duży potrafi być ten odsetek, zwłaszcza w perspektywie kilkunastu lat.Dla mnie wielkość to kwestia skali, ale zawsze jest to niepożądane zjawisko. A zwłaszcza kolejne: odbieranie pasażerów zbiorkomowi.Piottr pisze:Jako że tym zdaniem poczułem się wywołany do tablicypowiem jedno:
ruch wzbudzony wynikający z nowej inwestycji liniowej stanowi zwykle pomijalny promil całego ruchu.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Kontrargument jest taki, że Wołoska nie prowadzi na przedmieścia, a skrzyżowanie pod GalMokiem ma spore rezerwy przepustowości od strony północnej.
Tylko że nowe miejsca podróży mogą powstać na terenie Służewca Przemysłowego, a nie dalej na północ. I rozważany odcinek Wołoskiej do nich nie doprowadzi, przynajmniej od południa.
Tylko że nowe miejsca podróży mogą powstać na terenie Służewca Przemysłowego, a nie dalej na północ. I rozważany odcinek Wołoskiej do nich nie doprowadzi, przynajmniej od południa.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36227
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Na Puławskiej może wtedy być już trochę nowych...
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
A Pulawska stała się po otwarciu mostku przejezdniejsza? To by trochę powiedziało w kwestii tego, co nowy KEN wygenerował, co wzbudził, a co tylko przeniósł. Trochę - ale nie wszystko, bo trzeba pamiętać, że z nadejściem wiosny spod pokrowców na zimę załozonych wyjedzie trochę samochodów, co zwiększy ruch niezależnie od oddania to uzytku tej czy innej inwestycji
Popatrz, jaka franca!