Strona 18 z 57

: 12 maja 2013, 10:51
autor: Bywalec
Kelly pisze:Ja z liceum to mógłbym wskazać trzy lektury, które przypadły mi do gustu: "Jądro ciemności", "Przedwiośnie" i "Inny świat".
Ja mogę wskazać takie tytuły jak "Lalka", "Przedwiośnie", "Ferdydurke", "Dżuma". Jak widać, dla każdego, co innego.

: 12 maja 2013, 11:03
autor: vernalisadonis
Ja w całości przeczytałem "Lalkę", "Ludzie bezdomni", "Przedwiośnie", "Dżumę" w miarę lekko się je czyta. Co do innych lektur szkolnych to różnie z tym bywało, albo skończyło się w połowie, albo nie czytałem ich w ogóle.

: 12 maja 2013, 11:16
autor: Kelly
A jeszcze odnosząc się do matury ustnej. Mój temat brzmiał tak "Rycerz – samuraj. Porównaj kreacje bohaterów różnych kultur." Zrealizowałem około 10-15 procent swojej prezentacji ale cały czas prezentując argumenty wspominałem, że to jest z lektury a ten argument widać w danym fragmencie. Dostałem za to 80% mimo, że wybitnie beznadziejnie formułuje wypowiedzi i mówię bardzo "lakonicznie".

: 12 maja 2013, 11:57
autor: MichalJ
To ja się od razu przyznam, że była jedna lektura, którą kazali przeczytać, a ja nie zmogłem - "Noce i dnie".

: 12 maja 2013, 12:01
autor: vernalisadonis
MichalJ pisze:To ja się od razu przyznam, że była jedna lektura, którą kazali przeczytać, a ja nie zmogłem - "Noce i dnie".
Słuchałem tego na audiobooku. Kompletne nudy, raz nawet przy tym zasnąłem. ;-)

: 12 maja 2013, 12:35
autor: Poc Vocem
JacekM pisze:I nie zgadzam się, że książki nie powinny poruszać trudnych tematów wiążących się z konfliktami z prawem. Trzeba dyskutować na te tematy i dobra powieść może być ciekawym punktem do takiej rozmowy...
Tylko znowuż, jeśli poruszamy tematy niszowe, trzeba pamiętać o tym, że literatura ma pewne ograniczenia wynikające z roli jaką ma pełnić. Chodzi tu przede wszystkim o wskazanie prawidłowej postawy moralnej itp. (nie chcemy przecież, żeby taki gimnazjalista po przeczytaniu książki doszedł do wniosku, że też by się chciał naćpać). A to oznacza z kolei dużo moralizatorstwa, czego młodzież, i nie tylko młodzież zresztą, bardzo nie lubi.

: 12 maja 2013, 12:35
autor: KwZ
O, ciekawe, bo ja tego nie przerabiałem. Inny rocznik czy jak?

: 12 maja 2013, 12:51
autor: Poc Vocem
Wyleciało przy reformie programu (tej z gimnazjami chyba).

: 12 maja 2013, 13:34
autor: px33
Poc Vocem pisze:nie chcemy przecież, żeby taki gimnazjalista po przeczytaniu książki doszedł do wniosku, że też by się chciał naćpać
Nie potrzebuje do tego książki, wystarczą koledzy (jak nie z własnej klasy to z równoległych - w gimnazjach cały czas obowiązuje rejonizacja)

: 12 maja 2013, 13:59
autor: bepe
Kelly pisze:a z liceum to mógłbym wskazać trzy lektury, które przypadły mi do gustu: "Jądro ciemności", "Przedwiośnie" i "Inny świat".
Tylko lektury w liceum nie mają sprawiać przyjemności, lecz przekazywać określoną wiedzę o świecie i kulturze. Książki, które wyrobią nawyk czytania powinno się przerabiać w podstawówce (jak najwcześniej!) i w gimnazjum, a wtedy w liceum można się zabrać za klasykę.
pawcio pisze:
A ja dokładnie na odwrót. Ale Chłopów trzeba było czytać sposobem; pomijać przydługie opisy przyrody i robiła się z tego całkiem fajna telenowela.
"Chłopi" i "Nad Niemnem" to były jedyne lektury, których nie dokończyłem. Nie dałem rady. Padłem w okolicach 20. strony każdego z tych dzieł.

: 12 maja 2013, 14:42
autor: Wolfchen
Kelly pisze:Zwłaszcza "Jądro ciemności" mi się najbardziej podobało i jako jedyny w klasie je przeczytałem całe.
Wolę jednak powstały na jego kanwie Czas Apokalipsy :D
Daniel_FCB pisze:Ja na swoje ursynoteki nie narzekam. Prawie wszystko, czego chcę, mogę dostać. Co najwyżej muszę poczekać ~2 miesiące na konkretny tytuł.
Chyba się przejdę któregoś dnia, bo widzę, że bardzo daleko nie mam :)
bepe pisze:"Chłopi" i "Nad Niemnem" to były jedyne lektury, których nie dokończyłem. Nie dałem rady. Padłem w okolicach 20. strony każdego z tych dzieł.
Ja przy Przedwiośniu padłem na okolicach 10 strony tekstu. Generalnie maksymalne osiągi przy lekturach to było kilkanascie stron - chyba, że była pisana wierszem, to wtedy nie zdarzało się, żebym dobił do 3-4 strony. Nie trafiało to do mnie zupełnie.

: 12 maja 2013, 15:58
autor: Kelly
bepe pisze:Tylko lektury w liceum nie mają sprawiać przyjemności, lecz przekazywać określoną wiedzę o świecie i kulturze. Książki, które wyrobią nawyk czytania powinno się przerabiać w podstawówce (jak najwcześniej!) i w gimnazjum, a wtedy w liceum można się zabrać za klasykę.
I tak na pewno było, teraz chyba biedniej to wygląda. Ma ktoś może kontakt z dziećmi w wieku podstawówka/gimnazjum? Jak to u nich wygląda?
Wolfchen pisze:Kelly napisał/a:
Zwłaszcza "Jądro ciemności" mi się najbardziej podobało i jako jedyny w klasie je przeczytałem całe.
Wolę jednak powstały na jego kanwie Czas Apokalipsy :D
Pierwszy raz obejrzałem - opinia atak na wiochę i dwie godziny nudy :P , przeczytałem książkę i znowu obejrzałem i film znacznie bardziej wciągnął.

: 12 maja 2013, 17:00
autor: Daniel_FCB
Cofnę się o 2 strony
Poc Vocem pisze:Tylko że na przykład powszechnie chwalony przez licealistów jest Sienkiewicz (pewnie dlatego, że większość czyta tylko streszczenia, heh), dla mnie cała Trylogia była nudna jak flaki z olejem. "Krzyżaków" oceniam tylko nieco lepiej, a za strawne uważam tylko "Quo Vadis" i "W pustyni i w puszczy". Każdy ma jakieś ulubione książki i układając program nigdy się wszystkim nie dogodzi.
Początkowo też miałem ambiwalentne uczucia do Potopu. A potem musiałem przygotować prezentację maturalną (motyw wroga w powieściach historycznych XIX i XX wieku) i naprawdę się wkręciłem. Jeśli byłby wydawany w odcinkach, to byłaby to naprawdę niezła telenowela ;) O dziwo, większy problem miałem z "Trzema muszkieterami" jako lekturą ciut ponad mój wiek ;)
Co do ogólnego czytania książek - jako dzieciak nie lubiłem czytać książek, męczyło mnie to. W sumie zmotywował mnie splot dwóch rzeczy - polonistka dawała dodatkową ocenę za przeczytanie 10 książek w trakcie roku szkolnego (poświadczone wpisem rodzica w zeszycie) i poznanie "Tomków" Szklarskiego. Później oczywiście przerzuciło się to na lekturę innych tego typu książek, skąd blisko już do rzeczy w stylu "Władca Pierścieni" czy nawet Potterów. Do tego jeszcze dorwałem się do książek Jasienicy, w gimnazjum do Kapuścińskiego i teraz nie wyobrażam sobie życia bez książek (głównie fantasy, czasem w ręce wpadnie jakiś ciekawy reportaż).
Myślę, że zwłaszcza różnego typu fantastyka jest sposobem do rozpowszechnienia czytania. Nieskomplikowany język, wciągająca akcja i dość różnorodna tematyka powoduje, że jest to dobry punkt wyjścia do wpojenia zwyczaju czytania.

: 12 maja 2013, 17:19
autor: Poc Vocem
Daniel_FCB pisze: Jeśli byłby wydawany w odcinkach, to byłaby to naprawdę niezła telenowela
Zdaje się, że był wydawany na początku... może nie w odcinkach, ale w rozdziałach w jakimś ówczesnym czasopiśmie ;-)
Daniel_FCB pisze:poznanie "Tomków" Szklarskiego
Heh, ja od tego i od Karola Maya zaczynałem moją przygodę z czytaniem. Niewiele później był Potter i "Władca", potem zacząłem pochłaniać Conany (może trochę za wcześnie, ale żyję) i generalnie wsiąkłem w fantastykę na amen, choć do tzw. klasyków gatunku mam mocno ambiwalentne uczucia. Do dziś nie wiem co ludzie widzą w Pratchecie (Pratchetcie?), poza tym, że czasem ma ciekawe obserwacje rzeczywistości.

I ja także proponowałem więcej fantastyki w programie. Bo jedyne co kojarzę z obecnego zbioru lektur to jeden tom Pottera w podstawówce, "Hobbit" w gimnazjum (kurczę, jeśli Tolkien to "Władca", a nie "Hobbit") i "Granicę możliwości" Sapkowskiego w liceum. To ostatnie jest szczególnie dziwnym wyborem, bo o ile opowiadanie ma bogate podłoże symboliczno-refleksyjne to nie wywołuje chęci wejścia w świat Wiedźmina. Wymienione są jakieś postaci, które nawet nie są dobrze wprowadzone, bo zostały w poprzednich opowiadaniach, przez co czytelnik, który spotkał się z Sapkowskim po raz pierwszy nie wie o co chodzi. Na przykład nie ma tam żadnego uzasadnienia dlaczego stosunek Geralta do Yennefer jest taki a nie inny, itp. Zupełnie jakby komuś zależało na tym, żeby uczeń nie czuł się zachęcony do czytania...

: 12 maja 2013, 17:41
autor: Daniel_FCB
Poc Vocem pisze:
Poc Vocem pisze:Do dziś nie wiem co ludzie widzą w Pratchecie (Pratchetcie?), poza tym, że czasem ma ciekawe obserwacje rzeczywistości.
Zdaje się, że był wydawany na początku... może nie w odcinkach, ale w rozdziałach w jakimś ówczesnym czasopiśmie ;-)
Racja.
Poc Vocem pisze:jedyne co kojarzę z obecnego zbioru lektur to jeden tom Pottera w podstawówce
Naprawdę, ten zły, satanistyczny Potter znalazł się w programie? Jak środowisko purpuratów na to pozwoliło? Przecież Kościół przez ładnych parę lat prowadził krucjatę...
Poc Vocem pisze:Do dziś nie wiem co ludzie widzą w Pratchecie (Pratchetcie?), poza tym, że czasem ma ciekawe obserwacje rzeczywistości.
Ja zacząłem od "Piekła Pocztowego", a właściwie dostałem ją na urodziny. Przeczytałem 100 stron, odłożyłem na półkę i doczytałem do końca dopiero jak byłem chory i inne książki się skończyły. Skończyło się na ponad 30 książkach w jakieś 3 lata :) Po prostu trzeba wkręcić się w ten sposób patrzenia na otaczający nas świat ;)