: 29 maja 2013, 14:42
Może po prostu po podwyżce 1 stycznia 2014, pasażerowie z biletem Warszawiaka nie będą płacić więcej? Wyjdzie z tego taka zniżka nie-podwyżka.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://www.wawkom.waw.pl/
Liczenie w ten sposób to absurd. 0,84 litra paliwa wystarczy ci rano, żeby odpalić i przejechać mniej niż kilometr. Po jakichś 5 kilometrach faktycznie możesz osiągnąć inne spalanie, ale dopiero wtedy. Przytoczone przez ciebie wartości osiągniesz trzymając samochód odpalony noc całą, ale mam wątpliwości, czy wtedy będzie ci się to dalej opłacałoRosa pisze:Obecnie w cenie biletu jednorazowego mamy 0.84 l paliwa co starcza na przejechanie ponad 8 km (w moim przypadku ponad 10 km)
Nie ma żadnej gwarancji, że to da zwiększenie wpływów z podatków. Nie zdziwię się, jak okaże się, że Warszawa finansowo na tym ucierpi.MeWa pisze:To inwestycja. Ze zwiększonych wpływów z podatków.
Biedne gminy ściany wschodniej to chyba dostają "janosikowe"aqqaqq pisze:Nie ma żadnej gwarancji, że to da zwiększenie wpływów z podatków. Nie zdziwię się, jak okaże się, że Warszawa finansowo na tym ucierpi.MeWa pisze:To inwestycja. Ze zwiększonych wpływów z podatków.
Wprowadzenie karty mieszkańca (podatnika) Warszawy, będzie impulsem do wprowadzenia takich samych kart w okolicznych gminach. W efekcie w Warszawie zameldują się studenci i nisko zarabiający ludzie na początku swojej kariery życiowej. Natomiast z Warszawy wymeldują się (zmienią miejsce płacenia PITa) do okolicznych gmin dobrze zarabiający, których stać było na dom pod miastem, ale którym przez lata nie chciało się przemeldować.
IMHO - najbardziej prawdopodobny scenariusz to: zyskają okoliczne gminy, dla Warszawy będzie to +/- neutralne, a stracą biedne gminy ściany wschodniej.
Nie zameldują się. Ja nie jestem zameldowany i nie planuję, po prostu meldowanie się wychodzi za drogo. Za to zachęcić do płacenia podatków w Warszawie warto, bo zawsze to są dodatkowe wpływy.aqqaqq pisze:W efekcie w Warszawie zameldują się studenci i nisko zarabiający ludzie na początku swojej kariery życiowej.
Tam, gdzie się mieszka, bo z pracą bywa różnie. Mieszkam w Warszawie, pracuję pod Warszawą - gdzie powinienem płacić podatki?sajbeer pisze:Podatki to powinno się chyba płacić tam gdzie się mieszka i pracuje.
Też racja.Wolfchen pisze:Nie zameldują się. Ja nie jestem zameldowany i nie planuję, po prostu meldowanie się wychodzi za drogo. Za to zachęcić do płacenia podatków w Warszawie warto, bo zawsze to są dodatkowe wpływy.aqqaqq pisze:W efekcie w Warszawie zameldują się studenci i nisko zarabiający ludzie na początku swojej kariery życiowej.Tam, gdzie się mieszka, bo z pracą bywa różnie. Mieszkam w Warszawie, pracuję pod Warszawą - gdzie powinienem płacić podatki?sajbeer pisze:Podatki to powinno się chyba płacić tam gdzie się mieszka i pracuje.
Przykładowo - tańsze śmieci, przyjęcie do szkoły w której nauka jest na jedną zmianę, darmowe zajęcia dodatkowe dla dzieci, dofinansowanie do przedszkola itp.MichalJ pisze:I co te 'okoliczne gminy' będą miały do zaoferowania jako premię?
No i o to chodziplunio7 pisze:Może po prostu po podwyżce 1 stycznia 2014, pasażerowie z biletem Warszawiaka nie będą płacić więcej? Wyjdzie z tego taka zniżka nie-podwyżka.
„Trudno mówić, że to są warszawiacy” – powiedziała „warszawiaczka” zamieszkała w Józefowie… cóż, na początku odrzuciłem jako populizm myśl, że to próba skłócenia ze sobą społeczeństwa przez podział go na prawdziwych warszawiaków z Warszawy i nieprawdziwych warszawiaków z aglomeracji, ale teraz mam chyba większe powody, żeby skłaniać się coraz bardziej do tego twierdzenia…Bywalec pisze:No i o to chodzihttp://www.tvn24.pl/kropka-nad-i,3,m/ch ... 29317.html
Jak ty żeś to policzył?Wolfchen pisze:Nie opiera się o zameldowanie (co kosztuje pośrednio około 300 złotych - chcąc się zameldować podliczyłem koszty i skutecznie mnie to zniechęciło)
Po kosztach wymiany dokumentów, które są związane z zameldowaniembepe pisze:Jak ty żeś to policzył?
A co, na WKMce nie dojadę?Wiliam pisze:Może bilety na dojazd do urzędu.![]()