218 jest i są 165/365. Obstawiam, że pojawi się coś jeszcze przy okazji otwarcia Suwaka pod wiaduktem.yavorius pisze:Ja to sobie myślę, że bardziej przydałby się dojazd do Mordoru z MW aniżeli do Sadyby. Sadyba może się przesiąść na Wałbrzyskiej. Albo na Lotników. W ostateczności na Dolinie Służewieckiej.
Komunikacja miejska w Wilanowie i Powsinie
Moderator: Wiliam
ŁK
Bo to trudne jest. Duża częstotliwość to potrzeba sporej liczby brygad. A wydłużania części w przypadku 131 jakoś nie widzę.osa pisze:Jakoś to 131 wbrew zapowiedziom nie może dotrzeć od tylu lat z Sadyby do Wilanowa (i dobrze!). Może jednak nie jest to takie niezbędne na tym odcinku?
ŁK
131 jako krótka a częsta linia bardzo dobrze się sprawdza. I majstrowanie przy niej nie jest dobrym pomysłem.
Doszliśmy w Polsce do stanu, że rozkład jazdy pociągów to jest coś,
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
Czy już wiadomo, jakie numery i częstość kursowania dostaną linie 700 i 725 po ich "umiastowieniu"?
Doszliśmy w Polsce do stanu, że rozkład jazdy pociągów to jest coś,
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
Na zwiększenie częstotliwości 700 bym zbytnio nie liczył, bo ta linia przecież z punktu widzenia układu komunikacyjnego jest totalnie bez sensu.
Siedemsetka na początku swojego żywota kursowała równo co godzinę. I to miało jakiś sens, bo zawsze było wiadomo, o której autobus.
A co do jej sensowności to pasażerowie twierdzą co innego: kiedy mi się ją zdarza widywać w popołudniowym szczycie w stronę Konstancina to jest raczej solidnie zapchana niż pusta. I spory tłumek na Dw. Południowym czeka konkretnie na nią.
A co do jej sensowności to pasażerowie twierdzą co innego: kiedy mi się ją zdarza widywać w popołudniowym szczycie w stronę Konstancina to jest raczej solidnie zapchana niż pusta. I spory tłumek na Dw. Południowym czeka konkretnie na nią.
Doszliśmy w Polsce do stanu, że rozkład jazdy pociągów to jest coś,
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
Było wiadomo, o której powinien być. Punktualność 700 zawsze była taka sobie, co bardzo nie dziwi, bo i okolice Centralnego, i Niepodległości, i Wilanowska - to mnóstwo przygód.
A że niektórym wygodniej wsiąść na centralnym i wysiąść w Konstancinie - to też nie dziwi.
Ta linia powinna mieć przystanki na żądanie dla wsiadających w jedną stronę, a dla wysiadających w drugą, ale to jednak problemu Wilanowskiej i Centralnego nie rozwiąże.
A że niektórym wygodniej wsiąść na centralnym i wysiąść w Konstancinie - to też nie dziwi.
Ta linia powinna mieć przystanki na żądanie dla wsiadających w jedną stronę, a dla wysiadających w drugą, ale to jednak problemu Wilanowskiej i Centralnego nie rozwiąże.
ŁK
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27746
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Muszę przyznać, że argumentacja za utrzymaniem 700, której unikalną cechą jest jechanie z centrum Warszawy, polegająca na obserwacjach na odcinku wspólnym z 710, jest dość karkołomna. Zresztą dość mało wiarygodną wydaje mi się obserwacja, zgodnie z którą pasażerowie przepuszczają 710, aby poczekać (rozkładowo) 10 minut na 700, które na braku kołka przez Mirków zyskuje minut 6.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Mi się w sumie zdarzało czekać specjalnie na 700. Ale tylko dlatego, żeby pojechać czymś egzotyczniejszym. 
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27746
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Nie no, ja dopuszczam możliwość, że ktoś czeka, bo liczy na klimatyzowany wóz, bo w 710 już był tłok i ma nadzieję na miejsce siedzące; sam często na Warszawie Zoo przepuszczałem KM o 17.00 i SKM o 17.05, żeby pojechać startującą stamtąd SKM o 17.15, bo w niej miałem gwarancję miejsca leżącego (to najlepszy pociąg w aglomeracji, 20 osób max), ale nie wierzę w powszechność tego działania (a nawet jeśli, to jest to co najwyżej argument za podbiciem 710, choćby poprzez 310 do Stoceru na przykład, a nie utrzymywania dedykowanej linii z Centralnego).
Fun fact: niektóre poradnie STOCERu pracują do godziny 20, 700 kończy kursowanie nieco wcześniej. Pacjenci mający pecha być zapisani na późniejsze godziny już z dobrodziejstwa bezpośredniego dojazdu nie skorzystają...
Fun fact: niektóre poradnie STOCERu pracują do godziny 20, 700 kończy kursowanie nieco wcześniej. Pacjenci mający pecha być zapisani na późniejsze godziny już z dobrodziejstwa bezpośredniego dojazdu nie skorzystają...
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
W ogóle są jakieś statystyki, jaki procent właściwych "klientów" tej linii z niej korzysta, a na ile są to osoby np. przypadkowe, które czekały na 710, ale podjechało 700, albo takie które chcą mieć bezpośredni dojazd do centrum?
Był taki czas w zeszłym roku, gdy miałem babcię w szpitalu w Konstancinie i kilka razy tam dojeżdżałem komunikacją. Co prawda to trochę przed Stocerem, bo konkretnie przystanek Piasta, ale zakładam, że chyba tamte szpitale też 700 obsługuje z myślą o tamtejszych pacjentach. I zdarzało mi się tam przepuszczać 710 czekając na 700. I w zasadzie było tak, że wszyscy wsiadali do 710, a na 700 ja sam czekałem. Nie pamiętam, jak było z frekwencją, wydaje mi się, że chyba jednak troszkę ludzi w środku było jak autobus podjeżdżał na Piasta.
-
michael112
- Posty: 3186
- Rejestracja: 20 gru 2005, 16:02
- Lokalizacja: Korzysta z zespołów 3005, 3006, 3007
Szkoda Rodziny na taki badziew. Raczej 700
ŁK
To może 725