: 10 sty 2009, 3:46
Panowie. Apeluję o odrobine racjonalności.
1. Czytałem wypowiedzi przedstawicieli ZM, którzy sprawę zamkniecia dla ruchu tramwajowego wiaduktu na Andersa bagatelizowali twierdząc, że jest metro, więc nie ma problemu. Wydawało mi się (i nadal mi się wydaje), że w podobnym tonie wypowiedzi padały też w tym wątku, ale mogę sie mylić. Nie mam czasu szukać tych wypowiedzi, gdyż i tak śpię po 4 godziny na dobę, ale jeśli będzie potrzeba, to je odszukam (choć to raczej bez sensu, gdyż w każdej chwili każdy może przeedytowac swój post na tym forum).
W związku z powyższym, wyolbrzymianie znaczenia węzła przesiadkowego z tramwajow i autobusów w ciągu Andersa, który wiedzie wzdłuż metra i mają lepszą możliwość przesiadki z tramwaju na metro (i vice versa) na Pl. Wilsona, na Marymoncie, czy na Bankowym (zapewne mniej do przejscia i mniej schodów), na tramwaj lub pociąg w ciagu W-E, jest pewną hipokryzją.
Podobna uwaga w przypadku przesiadki z ciągu komunikacyjnego NS na kolej (i vice versa) - lepsze możliwości daje metro.
Tym samym ruch pasażerski z przystanków na wiadukcie na perony i na metro, będzie nie taki znaczący
2. Oczywiście powiązania powyższe też powinny być, ale nie ma to znaczenia kluczowego dla sprawy i na pewno nie zasługuje na podnoszenie do rangi "być albo nie być" dla odbudowy estakad i ewentualnego 3-letniego opóźnienia z tego powodu.
3. Podobna uwaga co w pkt. 2 w sprawie przejścia dla pieszych na szczycie wiaduktu, o ktore wnioskuje ZM. Na takie przejście nie zgodzi się Galas i w tym przypadku po raz pierwszy przyznam mu rację. Ale nie dlatego, że przeciwstawia się ZM, tylko dlatego, że takie przejscie byłoby jakimś kuriozmum wypadkogennym.
4. Tak na prawdę jedyną rzeczą, jaką wywalczyło ZM, to jest likwidacja zatoki przystankowej. Ale powyższe jest też pewnym kuriozum, gdyż autobusy będą blokowac pas ruchu do zjazdu na obwodnicę Śródmieścia, co z kolei stoi w pewnej sprzecznosci z zasadą wyprowadzania ruchu na obwodnice.
5. Jeszcze w sprawie owych zejść na perony. Okoniem staje PKP i miastu nic do tego. Domyślam się dlaczego PKP nie chce tych zejść - z jednej strony niezgodnośc z normą, a z drugiej typowy brak decyzyjności. Ewentualne zaprojektowanie tych zejśc to sprawa przyszłościowa i wykonalna w przeciagu 2 miesięcy. Miasto nie może przedstawić projektu takich zejśc, gdyż ich nie ma (to sprawa PKP, a na PKP nie ma mocnych). Ale PKP nie będzie stawało okoniem, gdy zostanie skończona modernizacja Dw. Gdańskiego. Wtedy mozna bedzie zlecić nawet z wolnej ręki projekt takich zejść.
SISKOM w tej sprawie po prostu zawnioskowałby o wykonanie zejść w przyszłosci, a najpewniej sam by złozył taki projekt, a nie blokował inwestycji z tego powodu.
6. Studium komunikacyjne dla Dw. Gdańskiego nie jest projektem, ale pewnym wstępem do opracowania koncepcji. Pokazuje jednak pewne rozwiązania i wytyczne. Ewentualna przebudowa Andersa będzie wymagała decyzji środowiskowej i gdyby ratusz jednak wbrew wszystkiemu uparł się na jej poszerzenie, to wtedy ZM niech protestuje i wszystko zaskarża. Studoum autorstwa Transeko będzie jednym z dowodów na to, że poszerzenie Andersa nie jest zalecane.
7. mkm.
Oczywiście, że są podstawy do uniewaznienia decyzji środowiskowej. Wymieniłem te podstawy - to brak analizy wariantu zero, co jest wymagane prawem. Jednak nie są tymi podstawami zmiany w projekcie, których domaga się ZM, a które w większości są albo bzdurne, albo do wykonania w terminie późniejszym i raczej nie przez miasto, tylko PKP.
Wykonanie zmian w projekcie, dobudowa tych schodków, czy zrobienie przejścia na szczycie estakady, nie usunie jednak wady prawnej w postaci braku analizy wariantu zero. Tym samym nawet gdyby miasto przystało na wszystkie wnioski ZM, to decyzja środowiskowa nie utraci wady prawnej, jaką posiada.
Poza tym zastanów się o co Ci chodzi? O to, by estakady odbudowano za 2, czy za 5 lat.
Dorobienie analizy wariantu zero nie sprawi wcale, że projekt będzie inny, niż jest, Galas nie zgodzi się na przejscie dla pieszych, a PKP na schody na perony. Oczywiscie możesz wyrazać poparcie i podziw dla ZM za ich fachowośc i twierdzić, że projekt został źle wykonany, a ZM go poprawia. Liczę nawet na to, że jak decyzja środowiskowa zostanie unieważnona, to siądziesz razem z owymi ekspertami z ZM i w dwa tygodnie wykonacie idealny projekt estakad i zawstydzicie zawodowych projektantów.
Możesz dalej sobie gdybać i pisać teksty typu "trzeba było wtedy odbudowac ten wiadukt". Jednak takie stwierdzenie pokazuje jedynie, że wielkiego pojęcia nie masz o czym piszesz.
Projekt odbudowy estakad nie mógł się dokonać bez koniecznych uzgodnień z PKP, a takze w oderwaniu od prac przy modernizacji Dw. Gdańskiego. Pierwotny projekt estakad współpgrał z projektem PKP dla dworca. Prace miały być wykonywane wspólnie. Gdy był gotowy projekt odbudowy wiaduktu, okazało się, że PKP zmieniło swoje plany, nie informując miasta o tym i wykonało inny projekt dla modernizacji dworca. Podpory pod estakade wypadały na srodku torowiska. Miasto musiało więc zmieniac swój projekt. Tak to wygląda.
8. SISKOM też współpracuje z wieloma organizacjami, którym na sercu leża sprawy środowiskowo-przyrodnicze. Jednak trzymamy się zasady, że nie współpracujemy z tymi, którzy hańbią się braniem ekoharaczy lub zhańbili się tym kiedykolwiek lub działają w sposób niegodny cywilizowanego człowieka. Współpracujemy z ludźmi poważnymi zrzeszonymi w poważnych organizacjach eksperckich, zazwyczaj posiadajacymi wykształcenie kierunkowe w dziedzinie (najczęście z tytułem dr przed nazwiskiem). Zapewniam też, że w środowisku przyrodniczym ZM traktowane jest dokładnie tak, jak na to zasługuje, a opinie, jakie słyszałem z ust przyrodników na temat ZM są o wiele ostrzejsze, niż ja wypowiadam..
Każdy ma prawo współpracowac z kim chce, jednak nie wymagajcie ode mnie szacunku dla kogoś, kto żyje z łapówek udając troskę o środowisko (Kosno), a także szacunku dla kogoś, kto nie widzi nic zdrożnego w braniu ekoharaczy i wspiera takie działania (ZM). Wy możecie równiez uważać, że nie ma nic złego w braniu łapówek za odstępowanie od protestu i wyrażać poparcie dla takich działań lub je usprawiedliwiać. Tylko potem spójrzcie sobie w lustrze w oczy.
Dziękuję.
1. Czytałem wypowiedzi przedstawicieli ZM, którzy sprawę zamkniecia dla ruchu tramwajowego wiaduktu na Andersa bagatelizowali twierdząc, że jest metro, więc nie ma problemu. Wydawało mi się (i nadal mi się wydaje), że w podobnym tonie wypowiedzi padały też w tym wątku, ale mogę sie mylić. Nie mam czasu szukać tych wypowiedzi, gdyż i tak śpię po 4 godziny na dobę, ale jeśli będzie potrzeba, to je odszukam (choć to raczej bez sensu, gdyż w każdej chwili każdy może przeedytowac swój post na tym forum).
W związku z powyższym, wyolbrzymianie znaczenia węzła przesiadkowego z tramwajow i autobusów w ciągu Andersa, który wiedzie wzdłuż metra i mają lepszą możliwość przesiadki z tramwaju na metro (i vice versa) na Pl. Wilsona, na Marymoncie, czy na Bankowym (zapewne mniej do przejscia i mniej schodów), na tramwaj lub pociąg w ciagu W-E, jest pewną hipokryzją.
Podobna uwaga w przypadku przesiadki z ciągu komunikacyjnego NS na kolej (i vice versa) - lepsze możliwości daje metro.
Tym samym ruch pasażerski z przystanków na wiadukcie na perony i na metro, będzie nie taki znaczący
2. Oczywiście powiązania powyższe też powinny być, ale nie ma to znaczenia kluczowego dla sprawy i na pewno nie zasługuje na podnoszenie do rangi "być albo nie być" dla odbudowy estakad i ewentualnego 3-letniego opóźnienia z tego powodu.
3. Podobna uwaga co w pkt. 2 w sprawie przejścia dla pieszych na szczycie wiaduktu, o ktore wnioskuje ZM. Na takie przejście nie zgodzi się Galas i w tym przypadku po raz pierwszy przyznam mu rację. Ale nie dlatego, że przeciwstawia się ZM, tylko dlatego, że takie przejscie byłoby jakimś kuriozmum wypadkogennym.
4. Tak na prawdę jedyną rzeczą, jaką wywalczyło ZM, to jest likwidacja zatoki przystankowej. Ale powyższe jest też pewnym kuriozum, gdyż autobusy będą blokowac pas ruchu do zjazdu na obwodnicę Śródmieścia, co z kolei stoi w pewnej sprzecznosci z zasadą wyprowadzania ruchu na obwodnice.
5. Jeszcze w sprawie owych zejść na perony. Okoniem staje PKP i miastu nic do tego. Domyślam się dlaczego PKP nie chce tych zejść - z jednej strony niezgodnośc z normą, a z drugiej typowy brak decyzyjności. Ewentualne zaprojektowanie tych zejśc to sprawa przyszłościowa i wykonalna w przeciagu 2 miesięcy. Miasto nie może przedstawić projektu takich zejśc, gdyż ich nie ma (to sprawa PKP, a na PKP nie ma mocnych). Ale PKP nie będzie stawało okoniem, gdy zostanie skończona modernizacja Dw. Gdańskiego. Wtedy mozna bedzie zlecić nawet z wolnej ręki projekt takich zejść.
SISKOM w tej sprawie po prostu zawnioskowałby o wykonanie zejść w przyszłosci, a najpewniej sam by złozył taki projekt, a nie blokował inwestycji z tego powodu.
6. Studium komunikacyjne dla Dw. Gdańskiego nie jest projektem, ale pewnym wstępem do opracowania koncepcji. Pokazuje jednak pewne rozwiązania i wytyczne. Ewentualna przebudowa Andersa będzie wymagała decyzji środowiskowej i gdyby ratusz jednak wbrew wszystkiemu uparł się na jej poszerzenie, to wtedy ZM niech protestuje i wszystko zaskarża. Studoum autorstwa Transeko będzie jednym z dowodów na to, że poszerzenie Andersa nie jest zalecane.
7. mkm.
Oczywiście, że są podstawy do uniewaznienia decyzji środowiskowej. Wymieniłem te podstawy - to brak analizy wariantu zero, co jest wymagane prawem. Jednak nie są tymi podstawami zmiany w projekcie, których domaga się ZM, a które w większości są albo bzdurne, albo do wykonania w terminie późniejszym i raczej nie przez miasto, tylko PKP.
Wykonanie zmian w projekcie, dobudowa tych schodków, czy zrobienie przejścia na szczycie estakady, nie usunie jednak wady prawnej w postaci braku analizy wariantu zero. Tym samym nawet gdyby miasto przystało na wszystkie wnioski ZM, to decyzja środowiskowa nie utraci wady prawnej, jaką posiada.
Poza tym zastanów się o co Ci chodzi? O to, by estakady odbudowano za 2, czy za 5 lat.
Dorobienie analizy wariantu zero nie sprawi wcale, że projekt będzie inny, niż jest, Galas nie zgodzi się na przejscie dla pieszych, a PKP na schody na perony. Oczywiscie możesz wyrazać poparcie i podziw dla ZM za ich fachowośc i twierdzić, że projekt został źle wykonany, a ZM go poprawia. Liczę nawet na to, że jak decyzja środowiskowa zostanie unieważnona, to siądziesz razem z owymi ekspertami z ZM i w dwa tygodnie wykonacie idealny projekt estakad i zawstydzicie zawodowych projektantów.
Możesz dalej sobie gdybać i pisać teksty typu "trzeba było wtedy odbudowac ten wiadukt". Jednak takie stwierdzenie pokazuje jedynie, że wielkiego pojęcia nie masz o czym piszesz.
Projekt odbudowy estakad nie mógł się dokonać bez koniecznych uzgodnień z PKP, a takze w oderwaniu od prac przy modernizacji Dw. Gdańskiego. Pierwotny projekt estakad współpgrał z projektem PKP dla dworca. Prace miały być wykonywane wspólnie. Gdy był gotowy projekt odbudowy wiaduktu, okazało się, że PKP zmieniło swoje plany, nie informując miasta o tym i wykonało inny projekt dla modernizacji dworca. Podpory pod estakade wypadały na srodku torowiska. Miasto musiało więc zmieniac swój projekt. Tak to wygląda.
8. SISKOM też współpracuje z wieloma organizacjami, którym na sercu leża sprawy środowiskowo-przyrodnicze. Jednak trzymamy się zasady, że nie współpracujemy z tymi, którzy hańbią się braniem ekoharaczy lub zhańbili się tym kiedykolwiek lub działają w sposób niegodny cywilizowanego człowieka. Współpracujemy z ludźmi poważnymi zrzeszonymi w poważnych organizacjach eksperckich, zazwyczaj posiadajacymi wykształcenie kierunkowe w dziedzinie (najczęście z tytułem dr przed nazwiskiem). Zapewniam też, że w środowisku przyrodniczym ZM traktowane jest dokładnie tak, jak na to zasługuje, a opinie, jakie słyszałem z ust przyrodników na temat ZM są o wiele ostrzejsze, niż ja wypowiadam..
Każdy ma prawo współpracowac z kim chce, jednak nie wymagajcie ode mnie szacunku dla kogoś, kto żyje z łapówek udając troskę o środowisko (Kosno), a także szacunku dla kogoś, kto nie widzi nic zdrożnego w braniu ekoharaczy i wspiera takie działania (ZM). Wy możecie równiez uważać, że nie ma nic złego w braniu łapówek za odstępowanie od protestu i wyrażać poparcie dla takich działań lub je usprawiedliwiać. Tylko potem spójrzcie sobie w lustrze w oczy.
Dziękuję.