: 29 lis 2009, 9:40
Nie. Tylko karą.Rosa pisze:I co? jak autobus sie spóźni to pasażer ma za to płacić podwyższoną ceną biletu lub nawet karą?
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://www.wawkom.waw.pl/
Nie. Tylko karą.Rosa pisze:I co? jak autobus sie spóźni to pasażer ma za to płacić podwyższoną ceną biletu lub nawet karą?
W porządku, Twój punkt widzenia nie jest pozbawiony podstaw. Ale spójrzmy na to z drugiej strony: jest ta sama sytuacja, przez opóźnienia pasażer przekracza owe 40 minut, jedzie już 45 minut na tym bilecie. Jest kontrola i on się tłumaczy "bo autobus, do którego się przesiadałem, nie przyjechał na czas". Czy nie sądzisz, że to wyjaśnienie jest trochę niepoważne? Kogo on obwinia za tę sytuację? Kierowcę? A może korki? Stan dróg? pasażerów, którzy za długo wsiadają i wysiadają na przystankach? Trudno oczekiwać, że ktoś będzie teraz przeprowadzał dochodzenie, jak to się stało, że autobus jest 5 minut spóźniony. Dużo prościej wykazać, że zawinił pasażer, bo okazał się nieprzewidujący, niesamodzielny, itd i w gruncie rzeczy będzie to prawda. Dlatego najlepiej w ogóle się w to nie zagłębiać i robić swoje, trzymając się faktów. W tej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak albo nakazać skasowanie dodatkowego biletu, albo wypisanie wezwania do zapłaty za brak ważnego biletu.Rosa pisze:Weźmy przecietnego pasażera który nie korzysta normalnie z komunikacji miejskiej. Wie że chce dojechać z miejsca A do B. Wchodzi na stronkę ZTM, klika na link "jak dojechać" wpisuje miejsca skąd i dokad, wpisuje godzine, dowiaduje się że będzie jechał tym i tym autobusem autobusem, potem przesiądzie się w inny, łączny czas przejazdu to 32 minuty.
No chyba normalne jest że w takim wypadku nie kupi 2 jednorazowek, nie kupi tez 60 minutowego tylko zdecyduje sie na 40 minutowy. I co? jak autobus sie spóźni to pasażer ma za to płacić podwyższoną ceną biletu lub nawet karą?
Zrzucana? Chcesz powiedzieć, że to nie pasażer ma ponosić odpowiedzialność za brak ważnego biletu?Rosa pisze:Nie podoba mi się system czasowy który opiera się na zwykłym prawdopodobieństwie, a w przypadku wszelkich zaburzeń typu korki czy spóźnienia, to na pasażera zrzucana jest odpowiedzialność "mógł przeciez kupic dobowy zamiast 20 minutowego".
Skasowałeś sobie w Rembertowie bilet 20 (czy nawet 40 minutowy) w SKMce. A tu nagle skład staje na średnicy i co? dokasowujesz 20 , potem następna 20 a może od razu 60?fik pisze: Uważam, że skoro ja, pasażer podróżujący na biletach długookresowych, noszę przy sobie rezerwową czterdziestominutówkę, żeby ją skasować w sytuacji, gdy zapomnę o doładowaniu karty w terminie, to każdy pasażer jest w stanie podjąć podobne kroki zapobiegawcze.
Powinno być tak że jeśli pasażer napisze odwołanie to powinno się je uwzględnić. Przecież można sprawdzić, że autobus miał opóźnienie.Zrzucana? Chcesz powiedzieć, że to nie pasażer ma ponosić odpowiedzialność za brak ważnego biletu?
Zdefiniuj jednoznacznie ponadnormatywność.Rosa pisze:Gdy zapomnisz o doładowaniu karty to Twoja wina, gdy autobus stoi gdzies w ponadnormatywnym korku to winy pasażera w tym nie ma i NIE MOŻE byc tak żeby to on ponosił tego konsekwencje.
Na pierwszy rzut oka bardzo dobry pomysł.Tm pisze:Jest dla mnie oczywistym, że bilet powinien być ważny do najbliższego przystanku po utracie ważności.
Trudno. Czy przejazd tego odcinka - nie za darmo przecież, bo bilet jednak był skasowany i na części trasy ważny - to aż tak duża strata?fik pisze:Na drugi rzut oka - wsiadam do 506 przy Ciepłowni Wola i kasuję bilet dwudziestominutowy. Przy pozaszczytowym czasie przejazdu CW - BUW 18 minut oznaczałoby to, że mogę sobie zwiedzić całą północną Wisłostradę za darmo.
Po to są bilety jednorazowe, żeby można było dać sobie spokój z nerwami...Rosa pisze:Nie podoba mi się system czasowy który opiera się na zwykłym prawdopodobieństwie, a w przypadku wszelkich zaburzeń typu korki czy spóźnienia, to na pasażera zrzucana jest odpowiedzialność "mógł przeciez kupic dobowy zamiast 20 minutowego"
Nie, nie jest to strata godna uwagi. Ogólnie pomysł jest w porządku. Ja widzę tylko jeden jego minus, płynący bardziej z bezczelności niektórych pasażerów. Oto on:Tm pisze:Trudno. Czy przejazd tego odcinka - nie za darmo przecież, bo bilet jednak był skasowany i na części trasy ważny - to aż tak duża strata?fik pisze:Na drugi rzut oka - wsiadam do 506 przy Ciepłowni Wola i kasuję bilet dwudziestominutowy. Przy pozaszczytowym czasie przejazdu CW - BUW 18 minut oznaczałoby to, że mogę sobie zwiedzić całą północną Wisłostradę za darmo.