Skrócenie tras 723, 731 i 736
Skrócenie tras 723, 731 i 736, likwidacja 801 i wprowadzenie kursującej po mieście linii lokalnej L8 – to najważniejsze założenia zmian w komunikacji autobusowej, które warszawski Zarząd Transportu Miejskiego zaproponował władzom Legionowa.
Jak tłumaczą przedstawiciele ZTM-u, zmiany te wynikają przede wszystkim ze zwiększającej się liczby połączeń pociągów SKM, które zgodnie z nowym rozkładem jazdy mają kursować nawet co dziesięć minut, i coraz większym wzrostem zainteresowania pasażerów tym środkiem transportu kosztem tradycyjnych czerwoniaków. – Już od jakiegoś czasu obserwujemy tendencję, że z autobusów korzysta coraz mniej pasażerów. Zmieniają je na rzecz pociągów, których czas przejazdu jest krótki, a przez to, że nie stoją one w korkach, można sobie podróż zaplanować – mówi Daniel Złamal z ZTM-u. W myśl proponowanych zmian autobusy 723 i 731 na terenie Legionowa dojeżdżałyby tylko do pętli przy ulicy Mickiewicza. Natomiast 736 kończyłby trasę na placu Kościuszki. Za komunikację wewnątrz miasta odpowiadałaby lokalna linia L8, kursująca od osiedla Młodych, przez Piaski i centrum Legionowa, aż do Chotomowa. Trasa L8 pokryłaby się więc z trasami dotychczasowych linii autobusowych. Pełniłaby też funkcję linii dowożącej pasażerów z peryferii miasta do stacji kolejowej. Niestety te same osoby, chcąc pojechać autobusem do Warszawy, musiałby się przesiadać na terenie Legionowa. – Zmiana, którą zaproponował ZTM, jest dosyć rewolucyjna – mówi Aleksander Rogala, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej UM w Legionowie.
Wygląda jednak na to, że Legionowo nie jest jeszcze gotowe na kolejną rewolucję komunikacyjną. – Na razie odpowiedzieliśmy, że ta propozycja nas nie satysfakcjonuje. Głównie dlatego, że jest nieszczególnie atrakcyjna cenowo. Oczekuje się bowiem od nas, że utworzenie takiej linii będzie w 80 procentach finansowane z budżetu gminy. Co przy ostatnich ograniczeniach nałożonych na samorządy byłoby bardzo trudne do udźwignięcia – dodaje Aleksander Rogala. Za kursowanie L8 Legionowo musiałoby płacić ZTM-owi prawie sto tysięcy złotych miesięcznie. Ogółem za cały transport zbiorowy Legionowo płaci w tej chwili ponad trzy i pół miliona złotych rocznie. – Próbuje nas się co prawda kusić obniżeniem dotychczasowej dotacji. My natomiast zdajemy sobie sprawę, że to jest oferta na pół sezonu i w przyszłości, jeśli ten poziom dofinansowania wzrośnie, możemy nie udźwignąć konieczności dopłat – mówi Aleksander Rogala.
ZTM broni jednak swojego pomysłu, a konkretnie tego dotyczącego uruchomienia linii L8. Głównym argumentem jest jego częstotliwość kursowania. Te autobusy jeździłyby bowiem średnio co dziesięć minut. 723 lub 731 kursują natomiast w tej chwili co pół godziny. – Pytanie, co jest lepsze? Czy połączenie bezpośrednie rzadziej kursujące, czy też częstsze, ale z przesiadką. Czy lepiej mieć sześć autobusów na godzinę, czy też tylko dwa? – mówi Daniel Złamal. Trzeba też pamiętać o tym, że w autobusach linii L8 będzie obowiązywała taryfa biletowa ZTM-u. Mają to być jednak tylko bilety od dobowego wzwyż. Stawkę za jednorazowy przejazd ma natomiast ustalić rada miasta. – Zależy nam też na tym, żeby ta lokalna komunikacja mogła funkcjonować niezależnie od utrudnień w ruchu, jakie wystąpią w Warszawie. Bo proszę sobie wyobrazić, że zimą zasypie ulice i wtedy te utrudnienia przenoszą się na komunikację wewnątrz Legionowa, bo na przykład przez godzinę nie ma autobusu – dodaje Złamal. L8 jako linia lokalna byłby od takich przypadków całkowicie uniezależniona.
Władze miasta obawiają się jednak, czy tak często kursujący autobus nie będzie przez większą część dnia jeździł pusty. – Wygodnie jest zrobić autobus, który jeździ bardzo często i w praktyce nie trzeba go koordynować z pociągiem, no ale nam chodzi o to, żeby płacić racjonalnie. To znaczy jeżeli są pasażerowie, to dopłacamy. Natomiast nie chcemy, żeby jeździły puste autobusy, za których przebieg trzeba będzie dopłacać – mówi Rogala.
Negocjacje między ZTM a władzami Legionowa utknęły więc w martwym punkcie. Obie strony zapowiadają jednak, że jeszcze wrócą do rozmów. Oby tylko ich efekty były jak najbardziej korzystne dla mieszkańców Legionowa.