Strona 3 z 8

: 22 cze 2006, 14:49
autor: hafilip84
dzisiaj pojechalem na zaliczenie, ktore mialo byc jutro... bylem swiecie przekonany, ze dzis jest piatek.... ;/

: 24 cze 2006, 21:01
autor: arxix
Zywaymiotowałem swoją wychowawczynię w II klasie podstawwówki.

: 25 cze 2006, 12:18
autor: patryk148
kiedys chcialem przeskoczyc kałużę przed krawężnikiem i po skoku podknąłem sie o krawężnik i wylodowałem twarzą w następnej na chodniku, nie mowiac ze 2 metry przelecialem leząc na chodniku.

: 25 cze 2006, 12:22
autor: Paweł_K
patryk148 pisze:nie mowiac ze 2 metry przelecialem leząc na chodniku.
Mistrzostwo świata :-k Wytłumaczysz mi jak to możliwe :?: :P

: 25 cze 2006, 12:32
autor: patryk148
wlasciwie bylem rozpedzony jak przeskakiwalem. upadlem i ta predkosc zostala wiec po chodniku musialem przeleciec. caly przystanek sie ze mnie smial. a ja mialem kilka niezlych zatrapań.

: 06 kwie 2007, 20:52
autor: empi
To jest temat wprost stworzony dla mnie :) Ja tyle głupstw w życiu zrobiłem, że teraz na myśl mi tylko kilka przychodzi:
Z tych najświeższych: Związałem się z dziewczyną która mi się podobała, ale po dłuższym namyśle stwierdziłem że ja jej nie kocham i nie chcę teraz być zajęty babami, więc zerwałem z nią po 22 godzinach 8-[
Ostatnio czekałem w Radomiu na autobus linii 9, podjechała 4-ka, a ja byłem pewien, że to 9 i nawet nie patrzyłem na wyświetlacz. Wsiadłem, zobaczyłem wewnątrz tablicę linii 4 i poszedłem do kierowcy powiedzieć, że włożył tablicę nie tej linii. Okazało się, że to ja się pomyliłem nie on :D
Kiedyś jak wracałem z koleżankami i kolegami z działki, postanowiłem ukraść sobie zagłówek z PKSowskiego Autosana H10-10. Ale kierowca to zauważył i zrobił mi awanturę, włącznie z wezwaniem ochrony - bo wysiadłem na samym końcu trasy, na dworcu :D Udało się na szczęście go uspokoić i wróciłem do domu bez łupu :P
Jak byłem mały (6-7 lat) bardzo często się kłóciłem ze starszym bratem i kłótnie te były bardzo widowiskowe. Rzucałem w niego wszystkim co było pod ręką. Kiedyś rzuciłem nożyczkami, on się schylił, a nożyczkami rozbiłem szybę w drzwiach od mojego pokoju. W nocy wychodziłem do toalety i uderzyłem twarzą w potłuczoną szybę - kawał szkła zjechał mi po nosie, zdzierając nos do kości - a ja się rozmyśliłem z pomysłu odwiedzenia toalety i położyłem się spać. Rano rodzice przeżyli niezły horror jak zobaczyli całą zakrwawioną poduszkę i moją zmasakrowaną twarz :D Ale zagoiło mi się i teraz jak tylko zmarszczę nos to widać taki trójkącik :)
Mniej więcej w tym wieku biegałem z kolegami po błotnistym polu w kaloszkach - aż kalosze mi zassało i dobiegłem do ulicy w samych skarpetkach. Musiałem wracać po nie :D W ogóle z butami miałem wiele przygód - raz łaziłem po lodzie na takiej ogromnej kałuży gdy wracałem do domu. Lód się zapadł i zamoczyłem całego buta. Bałem się ochrzanu od mamy, więc poszedłem do mieszkającej niedaleko babci. Zadzwoniłem do domofonu i... usłyszałem głos mojej mamy, która odwiedziła babcię. Więc nic nie odpowiedziałem i zacząłem oddalać się chodnikiem szybkim krokiem. Moja mama wyjrzała za furtkę i takie dziewczyny-frajerki pokazały mnie palcem, że to ja dzwoniłem do domofonu i dostałem ogromny ochrzan za wygłupy i zmoczone buty :D
Gdy byłem troszeczkę starszy, chyba 8 lat, pojechałem z kolegami na rowerze na boisko szkolne obejrzeć nowo zamontowane rampy dla skaterów :) Postanowiłem sobie wyskoczyć z takiej rampy, ale nie rozpędziłem się dostatecznie i po prostu spadłem na twarz. Znowu byłem cały zmasakrowany :P
W tym samym wieku pojechałem na swój pierwszy obóz. Zaintrygował mnie w ubikacji w ośrodku napis na ścianie - "tu waliłem kapucyna". Takiego określenia nie znałem, a wychodząc z ubikacji spotkałem pana wychowawcę, więc bez namysłu zapytałem go o znaczenie tego frazesu :D
Gdy miałem 15 lat na obozie dałem się namówić na uczestnictwo w spisku wymyślonym przez mojego kolegę. Dolałem z nim środka na przeczyszczenie do sprite'a takiego starszego od nas kolesia, który był strasznym skarżypytą :/ Ale środek nie działał i nie działał, więc codziennie dolewaliśmy więcej, w końcu wlaliśmy całą butelkę tego środka i sprite się zrobił brązowy. Spodziewaliśmy się jednak, że koleś nie zauważy. Zauważył i wylądowaliśmy na dywaniku u kierownika obozu. Udało się na szczęście jakoś wykpić... 8-[

Jak sobie coś jeszcze przypomnę to napiszę :P

: 06 kwie 2007, 21:02
autor: jasiu
empi pisze:Związałem się z dziewczyną która mi się podobała, ale po dłuższym namyśle stwierdziłem że ja jej nie kocham i nie chcę teraz być zajęty babami, więc zerwałem z nią po 22 godzinach
w tym wypadku to akurat niegłupie

: 06 kwie 2007, 21:06
autor: fik
Które, zerwanie się, czy wiązanie? :D

: 06 kwie 2007, 21:09
autor: jasiu
ja 2,5 roku temu przeskakiwałem przez płotek przed Wydziałem Geologii UW. Niestety, dżinsy zahczyły o palik i rozcięły sie w kształcie litery "L", a na udzie nadal widać bliznę:)

[ Dodano: 2007-04-06, 21:10 ]
Fikander pisze:Które, zerwanie się, czy wiązanie?
zerwać w 22 h ;P

: 06 kwie 2007, 21:20
autor: Colony
empi pisze:Gdy byłem troszeczkę starszy, chyba 8 lat, pojechałem z kolegami na rowerze na boisko szkolne obejrzeć nowo zamontowane rampy dla skaterów :) Postanowiłem sobie wyskoczyć z takiej rampy, ale nie rozpędziłem się dostatecznie i po prostu spadłem na twarz. Znowu byłem cały zmasakrowany :P
Też zaliczyłem taki cud. Na moje szczęście wylądowałem w piaskownicy z pościeraną skórą i podartymi spodniami. A myślałem, że mogę byc sk8ter boi. :D

: 06 kwie 2007, 21:34
autor: JacekM
empi pisze:Znowu byłem cały zmasakrowany :P
Heh, widać :D Tak ogólnie, to dosyć wstrząsające... :-$

: 06 kwie 2007, 22:17
autor: Bastian
empi pisze:po dłuższym namyśle (...) zerwałem z nią po 22 godzinach
To rzeczywiście wyjątkowo długi namysł :hahaha:

: 06 kwie 2007, 22:46
autor: JacekM
Witam ponownie
Bastian pisze:To rzeczywiście wyjątkowo długi namysł :hahaha:
Nie łap za słówka :D

Z głupich rzeczy, to ostatnio wplątuję się w jakieś idiotyczne rozmowy na gg [-(

: 07 kwie 2007, 0:55
autor: MZ
empi pisze:Ja tyle głupstw w życiu zrobiłem, że teraz na myśl mi tylko kilka przychodzi (...)
:arrow: Wow, osiem historyjek, z których tylko trzy znałem wcześniej ;).

: 07 kwie 2007, 10:13
autor: Wolfchen
empi pisze:Z tych najświeższych: Związałem się z dziewczyną która mi się podobała, ale po dłuższym namyśle stwierdziłem że ja jej nie kocham i nie chcę teraz być zajęty babami, więc zerwałem z nią po 22 godzinach
Mój kumpel z klasy rozmyślił się w czasie "załatwiania sprawy". Efekt był taki, że nie dokończył i jeszcze liścia dostał, że sobie niby żarty stroi...
JacekM pisze:Z głupich rzeczy, to ostatnio wplątuję się w jakieś idiotyczne rozmowy na gg
Chyba nie chodzi o tą z wieczora, 04-04-2007?

:arrow: A teraz trochę o mnie:
1. Olewałem jedną koleżankę, czego żałuję do tej pory;
2. Źle wybrałem szkołę, przez co chodzę do patologicznej klasy;
3. Na egzaminie gimnazjalnym walnąłem się na najgłupszym pytaniu;
4. Wsiadając do "Sztygara" szukałem wolnych miejsc tak, że wylądowałem w innej sekcji, o czym zorientowałem się dopiero w Kielcach;
5. Cała moja egzystencja to jedna wielka pomyłka :-$
6. Na 18 kumpla pomieszałem wódkę, wino i piwo (skutki pomijam).