Strona 3 z 14

: 10 sty 2006, 21:09
autor: fraktal
Kupowanie używanych autobusów to dobre rozwiązanie - niestety na krótką metę, dlatego wydaje mi się, że znacznie lepszym byłoby dalsze wpuszczanie prywatnych firm na rynek warszawskiej komunikacji miejskiej, ale na to nie zgodzą się związkowcy z MZA, tym bardziej, że kilkoro z nich to radni. (np. z LPR-u).

: 10 sty 2006, 21:12
autor: Piotrek
fraktal pisze:Kupowanie używanych autobusów to dobre rozwiązanie - niestety na krótką metę, dlatego wydaje mi się, że znacznie lepszym byłoby dalsze wpuszczanie prywatnych firm na rynek warszawskiej komunikacji miejskiej, ale na to nie zgodzą się związkowcy z MZA, tym bardziej, że kilkoro z nich to radni. (np. z LPR-u).
Więc póki się nie da wprowadzić wielu prywaciarzy to musimy się tak ratować.Jednak także trzeba pamiętać,że taki używany tabor też trzeba będzie kasować/sprzedawać po iluś tam latach, a nie,że też będą miały po 20 lat i zamienił stryjek siekierke na kijek.

: 10 sty 2006, 21:15
autor: Proboszcz
Niskacze nawet sprowadzane w dobrym stanie z Zachodu nie wytrzymają 20 lat. Na polskich drogach zaczynają się poprostu trząść, części się luzują, zawieszenie zaczyna mocno stukać...Tak teraz jest w Solarisach Connexu...

: 10 sty 2006, 21:16
autor: fraktal
Zresztą mam kilka obaw, co do zakupu używanego taboru - może on być bardziej zdezelowany, niżby to się mogło wydawać na pierwszy rzut oka - szczególnie jeśli podstawowym kryterium rozstrzygnięcia przetargu będzie cena. Poza tym wozy te mogą nie być niskopodłogowe, bo w dyrektywie UE jest mowa, że tylko nowe wozy muszą być niskopodłogowe. Po trzecie - mam nadzieję, że w końcu coś się ruszy z tymi krótkimi wozami, bo, jak już gdzieś pisałem, MZA ma stanowczo za mało krótkich niskopodłogowców, a dobrej jakości krótkich niskopodłogowców ma wręcz tyle, co kot napłakał.

: 10 sty 2006, 21:17
autor: Piotrek
Proboszcz pisze:Niskacze nawet sprowadzane w dobrym stanie z Zachodu nie wytrzymają 20 lat. Na polskich drogach zaczynają się poprostu trząść, części się luzują, zawieszenie zaczyna mocno stukać...Tak teraz jest w Solarisach Connexu...
No 20 to na pewno nie.Tak optymalnie to sprowadzony bus 6-7 letni np.z Niemiec to sądzę,że u nas powinnien pojezdzic jeszcze drugie tyle,do 8 lat.W sumie 15.

[ Dodano: 2006-01-10, 21:19 ]
fraktal pisze:Po trzecie - mam nadzieję, że w końcu coś się ruszy z tymi krótkimi wozami, bo, jak już gdzieś pisałem, MZA ma stanowczo za mało krótkich niskopodłogowców, a dobrej jakości krótkich niskopodłogowców ma wręcz tyle, co kot napłakał.
Zapewne jeśli chodzi o nowe pojazdy,to możemy liczyć na nie w przyszłym roku.Chyba,że te używane będą krótkie...

: 10 sty 2006, 21:20
autor: Proboszcz
fraktal pisze:[...]MZA ma stanowczo za mało krótkich niskopodłogowców, a dobrej jakości krótkich niskopodłogowców ma wręcz tyle, co kot napłakał.
Ja bym powiedział, że może tylko midimany są dobrej jakości. Chociaż też się psują. Najlepszym taborem krókim w Warszawie w tym momencie według mnie są Ikarusy 260.73A, które dysponują niską awaryjnością i bardzo dobrym przyspieszeniem...

: 10 sty 2006, 21:22
autor: fraktal
Proboszcz pisze:Niskacze nawet sprowadzane w dobrym stanie z Zachodu nie wytrzymają 20 lat. Na polskich drogach zaczynają się poprostu trząść, części się luzują, zawieszenie zaczyna mocno stukać...Tak teraz jest w Solarisach Connexu...
A ciekawe, co będzie z MAN-ami za dziesięć lat - teoretycznie powinny być lepszej jakości (niemiecka solidność itp, choć są produkowane w Polsce, więc chyba nie ma na to, co liczyć). Z drugiej strony w Europie Zachodniej tabor jest wymieniany dużo częściej niż u nas - co 5 - 10 lat, w żadnym kraju Europy Zachodniej nie ma chyba 20 letnich autobusów, które wciąż pełniłyby swą codzienną służbę, tak jak się zdarza w Warszawie.

[ Dodano: 2006-01-10, 21:24 ]
Proboszcz pisze:Ja bym powiedział, że może tylko midimany są dobrej jakości
Właśnie o nie mi chodziło...

: 10 sty 2006, 21:25
autor: TLG
Piotrek pisze:to jest jedyny sposób na to aby pozbyć się Ikarusów,a potem Jelczy 120M w miarę krótszym czasie niż jakbyśmy sprowadzali tylko nowy tabor.
Polemizowałbym. Zwłaszcza nad opłacalnością takiego rozwiązania. Jak dla mnie wszystko by mogło wyglądać inaczej gdyby nie kompletna bezczynność kierownictwa MZA i władz miasta. Ale dobra-i tak zrobią co chcą. Będą mogli udawać przez następne kilka lat, że wszystko jest ok. A potem znów zrobią jakiś ruch by upozorować działanie

: 10 sty 2006, 21:29
autor: Piotrek
TLG pisze:Polemizowałbym. Zwłaszcza nad opłacalnością takiego rozwiązania. Jak dla mnie wszystko by mogło wyglądać inaczej gdyby nie kompletna bezczynność kierownictwa MZA i władz miasta. Ale dobra-i tak zrobią co chcą. Będą mogli udawać przez następne kilka lat, że wszystko jest ok. A potem znów zrobią jakiś ruch by upozorować działanie
No wiesz,nasz tabor moim zdaniem i tak nie wygląda tragicznie na tle innych miast.Często nawet tęsknie do naszych busów więc wiesz...Już tak nie rzucałbym słowami,że bezczynność kierownika MZA itd.Oczywiście aktywność powinna być dużo większa,to jednak racja.

: 10 sty 2006, 21:30
autor: Proboszcz
fraktal pisze:A ciekawe, co będzie z MAN-ami za dziesięć lat - teoretycznie powinny być lepszej jakości (niemiecka solidność itp, choć są produkowane w Polsce, więc chyba nie ma na to, co liczyć). Z drugiej strony w Europie Zachodniej tabor jest wymieniany dużo częściej niż u nas - co 5 - 10 lat, w żadnym kraju Europy Zachodniej nie ma chyba 20 letnich autobusów, które wciąż pełniłyby swą codzienną służbę, tak jak się zdarza w Warszawie.
Bo nawet na prostych, niemieckich drogach te autobusy tyle nie potrafią wytrzymać. Zbyt niska jakość materiału użytego do produkcji, zbyt duże obciążenia i za dużo techniki...A taki Ikarus - prosta budowa, bardzo wytrzymałe materiały...

: 10 sty 2006, 21:36
autor: Piotrek
Proboszcz pisze:A taki Ikarus - prosta budowa, bardzo wytrzymałe materiały...
...ale komfort jazdy dla mnie=zero.

: 10 sty 2006, 21:44
autor: Proboszcz
Piotrek pisze:...ale komfort jazdy dla mnie=zero.
Każdy ma swoje gusta. Dla mnie komfort jazdy midimanem=0, a takim Ikarusem=100...

: 10 sty 2006, 21:51
autor: Siecool
Nie jest to najlepszy pomysł, kupią jakieś autobusy, trzeba będzie je wyremontować, to są koszty, które będą rosnąć jeszcze w miarę ich eksploatacji, bo jednak autobusy, które kursowały po zachodnich drogach jak wjadą na polskie dziury to za długo nie pociągną... Aczkolwiek w obliczu konieczności wymiany najstarszych lewarków to zawsze jest jakiś pomysł, co nie zmienia faktu, że prywaciarz byłby lepszy.

: 10 sty 2006, 21:57
autor: mobil one
Ciekawi mnie,jaki otrzymają zakres numeracji (który i tak jest na wykończeniu i ledwo zipie...)
na takich na przykład R-7 & R-10.

: 10 sty 2006, 21:59
autor: Siecool
W podbramkowej sytuacji po kasowanych Ikarusach, zawsze jakiś numerki się znajdą, inna sprawa, że mogą nie mieć sensu... :)