Strona 3 z 38

: 17 sty 2006, 11:17
autor: Bastian
Tanie i kiepskie już było, i to niejedno. I jakoś wszystko to nam się czkawką odbija. A co do windy - a myślicie, że obejdzie się bez windy? Albo przynajmniej bez dłuuugiego podjazdu dla niepełnosprawnych? To już lepiej zrobić windę wgłąb. Oczywiście, że kładka tańsza, ale inwestor miałby interes się dołożyć do przejścia podziemnego.

: 17 sty 2006, 11:44
autor: Dennis
Bastian pisze:Tanie i kiepskie już było, i to niejedno. I jakoś wszystko to nam się czkawką odbija. A co do windy - a myślicie, że obejdzie się bez windy? Albo przynajmniej bez dłuuugiego podjazdu dla niepełnosprawnych? To już lepiej zrobić windę wgłąb. Oczywiście, że kładka tańsza, ale inwestor miałby interes się dołożyć do przejścia podziemnego.
Aaaaa.... Jeżeli załozymy, że inwestor pokryje różnicę pomiędzy kładką a przejściem podziemnym, to jestem jak najbardziej za tym drugim. Ale chyba wcześniej mi kaktus wyrośnie...

: 17 sty 2006, 11:46
autor: JacekM
dennis pisze:Ale chyba wcześniej mi kaktus wyrośnie...
to by nie był o wcale takie nieopłacalne dla nich. Przejścia dochodziłyby wszędzie, a w nich znalazłoby się miejsce na dodatkową powierzchnię handlową i na zaplecze techniczne...

: 18 sty 2006, 14:57
autor: SHADOW-XIII
po pierwsze, co do przesunięcia pasów za przystanek i zablokowanie barierkami istniejącego - i tak się minie z celem, tam jest rondo i wjazd tramwajów na skrzyżowanie, tego się nie da zablokować, a przy takiej ilości ludzi, która tam przepływa, znajdzie się wielu amatorów krótkiej trasy (tym bardziej jak będa biegli do tramwaju)

co do przejścia naziemnego - nie nadaje się, jest zbyt ciasno, owszem wybudować się da, ale tak wejście na górę będzie wąskie strasznie (no i w zimie pewnie oblodzone) ...pozatym wybudowanie naziemnej kładki bez wyłączania ruchu tramwajowo-kołowego będzie w tym wypadku niemożliwe (nie to co z podziemnym) ....

: 18 sty 2006, 14:58
autor: Dennis
SHADOW-XIII pisze:po pierwsze, co do przesunięcia pasów za przystanek i zablokowanie barierkami istniejącego - i tak się minie z celem, tam jest rondo i wjazd tramwajów na skrzyżowanie, tego się nie da zablokować, a przy takiej ilości ludzi, która tam przepływa, znajdzie się wielu amatorów krótkiej trasy (tym bardziej jak będa biegli do tramwaju)

co do przejścia naziemnego - nie nadaje się, jest zbyt ciasno, owszem wybudować się da, ale tak wejście na górę będzie wąskie strasznie (no i w zimie pewnie oblodzone) ...pozatym wybudowanie naziemnej kładki bez wyłączania ruchu tramwajowo-kołowego będzie w tym wypadku niemożliwe (nie to co z podziemnym) ....
IMHO byłoby raczej odwrotnie...

: 18 sty 2006, 20:00
autor: Bastian
SHADOW-XIII pisze:co do przejścia naziemnego - nie nadaje się, jest zbyt ciasno, owszem wybudować się da, ale tak wejście na górę będzie wąskie strasznie (no i w zimie pewnie oblodzone)
Też sądzę, że odwrotnie, tyle że ja mam na mysli zacytowany fragment. A kładka będzie bezpieczniejsza i mniej oblodzona?? Dwa razy więcej schodów i wszystkie na powietrzu. Kpiny...

: 18 sty 2006, 20:31
autor: Glonojad
dennis pisze: Aaaaa.... Jeżeli załozymy, że inwestor pokryje różnicę pomiędzy kładką a przejściem podziemnym, to jestem jak najbardziej za tym drugim. Ale chyba wcześniej mi kaktus wyrośnie...
Nie przesadzaj. Ja wiem, że bajki o wstrętnych kapitalistach są bardzo nośne :p, ale inwestorzy mają całkiem sporą chęc finansowania tego typu urządzeń; to zwykle z winy zarządcy drogi nie są one realizowane.
I nie ma tu żadnej filantropii - po prostu, właścicielom mallów zależy, by klienci mieli czym do nich dojechać.

Co do samej Babki - na razie ZDM chce tam zainstalować tzw. sterowanie wlotami, co prawdopodobnie wystarczy.

: 18 sty 2006, 20:43
autor: pawcio
Czy możesz opisać, co to za zjawisko tosterowanie wlotami, jak to wygląda i działa?

: 18 sty 2006, 20:55
autor: Bastian
Dziwnie podejrzewam, że polega na świeceniu różnokolorowymi światełkami na słupach...

: 18 sty 2006, 20:58
autor: pawcio
Czy mógłbyś w swojej łaskawości nie kpić?
Poza tym, gdyby to miała być normalna sygnalizacja świetlna, to pewnie, tak by to było nazwane. Nie?

: 18 sty 2006, 21:07
autor: Bastian
Czekając na odpowiedź Glona po prostu próbuję zgadywać. Że sterować wlotami można za pomocą sygnalizacji świetlnej, to chyba oczywiste, bo niby czym innym. Pytanie, czy będzie to system z jakimiś czujnikami, umożliwiającymi automatyczną reakcję na sytuację na skrzyżowaniu. Co nie zmienia faktu, że każdy system niepolegający na wyposażeniu tego ronda w przejścia nad- lub podziemne będzie IMHO prowizorką. Bo każde zatrzymanie ruchu na rondzie powoduje zakłócenia, bez różnicy, czy spowodowane ruchem pieszych, czy układem świateł. To skrzyżowanie było jednym z najlepszych przykładów dobrego działania ronda bez świateł. Po ich postawieniu, co byśmy nie robili, jego przepustowość się zmniejszy. A i tak co chwila się ktoś będzie pakował pod samochód, gdy mu będzie tramwaj uciekał. Takich potoków pieszych się po prostu nie ogarnie.

: 18 sty 2006, 21:11
autor: pawcio
Co do analizy to się w pełni zgadzam.
A co do posądzeń, to przepraszam. BYły zbyt pochopne.

: 19 sty 2006, 1:25
autor: person
Bastian pisze:. Co nie zmienia faktu, że każdy system niepolegający na wyposażeniu tego ronda w przejścia nad- lub podziemne będzie IMHO prowizorką. Bo każde zatrzymanie ruchu na rondzie powoduje zakłócenia, bez różnicy, czy spowodowane ruchem pieszych, czy układem świateł. To skrzyżowanie było jednym z najlepszych przykładów dobrego działania ronda bez świateł. Po ich postawieniu, co byśmy nie robili, jego przepustowość się zmniejszy.
Pytanie- kto ważniejszy: pieszy czy samochód?
Pytanie- co lepsze: taka drożność ronda jaką mamy teraz, czy sterowana światłami?

Kładki, nory w ziemi dla pieszych- to nie jest dobre rozwiązanie.

: 19 sty 2006, 9:39
autor: Rosa
W tym wypadku zrobienie przejść podziemnych poprawiloby sytuację zarówno pieszych (i to tych przechodzacych na drugą strone jezdni jak i tych w stojacych autobusach) jak i samochodów.
Nikt w tej systuacji nie jest przegrany.

: 19 sty 2006, 9:48
autor: Dennis
Sterowanie wlotami jest ni mniej ni więcej tylko sterowaniem sygnalizacją świetlną za pomocą pętli indukcyjnej, umieszczonej w nawierzchni. Faza świateł zależy od najechania, bądź nie na ową pętlę. Tyle, że zupełnie nie rozumiem, jak przy takim ruchu na Babce, zastosowanie niniejszego rozwiązania ma cokolwiek poprawić. Oczywiście, że trzeba wybudować bezkolizyjne przejścia dla pieszych (pieszy z pewnością nie jest mniej ważny, niż samochód, choć na jezdni tak się go traktuje). Ale większość z Was wydaje się zapominać, że piesi nie są tam jedynym problemem. Jest nim również, a może przede wszystkim zbyt mała przepustowość ronda, jeśli chodzi o ruch kołowy. Bardzo sceptycznie odnosiłbym się do wszelkich prób jej podniesienia. Chociaż i obniżanie jej wydaje się bezcelowe, a to zapewne osiągniętoby montowaniem tam sygnalizacji świetlnej. Wrócę do starej śpiewki: nie da się rozwiązać problemu Babki, jak i wszelkich innych skrzyżowań w Warszawie inaczej, niż tylko wprwadzając rozwiązania systemowe (nie będę się powtarzał jakie :D ). Wszelkie inne działania, to półśrodki, prowizorka.
Do Glonojada: jak widać jesteś znawcą prawideł postępowania kierownictw centrów handlowych. Chylę czoła. Szkoda tylko, że efekty wyglądają nieco inaczej, niż Twoja teoria.