: 05 maja 2006, 16:23
A czy można je gdzieś kupić, napić się w Warszawie ?jwojtynski pisze:Z piw na pewno nie polecam Książa, polecam natomiast trudno dostępne Książęce Śląskie ze Lwówka Śląskiego:)
A czy można je gdzieś kupić, napić się w Warszawie ?jwojtynski pisze:Z piw na pewno nie polecam Książa, polecam natomiast trudno dostępne Książęce Śląskie ze Lwówka Śląskiego:)
Bywa w sklepie "slow food" Winniczek w Starej Papierni w Konstancinie w stoisku z piwami dziwnymi i niepasteryzowanymi. Warto też próbować w piwach świata w Blue City. Jak nie będzie zawsze można sobie na pocieszenie kupić piwo lokalne z RPA, Izraela czy KolumbiiKra pisze:A czy można je gdzieś kupić, napić się w Warszawie ?

To proste. Jak przekręcisz o 90° to zobaczysz robotahafilip84 pisze:(...)mam dość takich krzaczków:
hafilip84 pisze:mam dość takich krzaczków:
oj dużo, wystarczy spojrzeć jak nadwyżka energii odkłada się o doświadczonych miłośników piwahafilip84 pisze:Ile taka puszka ma energii i jakie ma wartości odżywcze?
oj a jaki jest skład runa w borze świeżym- i jaka jest definicja naukowa boru?Tm pisze:to ja już wolę się uczyć składu runa w borze świeżym
odpowiada ale w kwestii zawartości alkoholu- co am do tego kaloryczność?inż. Glonojad pisze:Ta kaloryczność to ściema, przecież kufel piwa odpowiada kieliszkowi wina czy kolejce wódki...
No właśnie. Więc albo ktoś wypije 5 kufli piwa, albo ćwiartkę wódki. Wesoły będzie podobnie, ale przytyje więcej od piwa, mimo niższej gęstości jego kalorycznej.Paweł_K pisze:Odpowiada pod względem masowej zawartości alkoholu.
pomocnik baldaszkowaty, wężymord niski, śmiałek pogięty, siódmaczek leśny, borówka brusznica, borówka czarna - to wszystko bez rozróżnienia na subkontynetalny i suboceaniczny bór świeży(las iglasty znaczy), zdeprawowała mnie ta nauka, teraz idąc przez las nie zachwycam się przyrodą tylko próbuję ustalić typ siedliskowy i zbiorowisko roślinneGacek pisze:oj a jaki jest skład runa w borze świeżym- i jaka jest definicja naukowa boru?
hafilip84 pisze:Jako, że mam sesję i mam dość takich krzaczków:
jak to dobrze, że już nie mam matematyki, nie zdzierżyłbym tych wszystkich pochodnych, całek czy co tam jeszcze kto wymyśliPaweł_K pisze:PS Dobrze że u mnie na chemii kwantowej ledwo się prześliznęliśmy po kwantowych równaniach stanu, bo takich cudów jak wyżej lub niżej to bym nie zdzierżył![]()