Strona 3 z 12
: 04 sie 2008, 16:39
autor: Frencher
Fikander pisze:
W PR mam szansę usiąść zawsze, nawet kupując bilet na 5 minut przed odjazdem pociągu.
Jak będziesz miał szczęście, i będziesz szybki, to usiądziesz. Ale może być pociąg bardzo oblegany, i wtedy kto pierwszy ten lepszy. Ty usiądziesz, ale już jakiś starszy mężczyzna z ciężką walizką będzie stał w korytarzu, bo wszystko będzie zajęte.
Zresztą powiedzmy sobie prawdę - to jest jazda na takiej samej zasadzie, jak jazda autobusem, tramwajem, czy pociągiem KM - człowiek ma bilet, który pozwala na przejazd konkretną trasa, ale na to czy usiądzie, i gdzie usiądzie nie ma żadnego wpływu.
[ Dodano: Pon 04 Sie, 2008 16:41 ]
Wolfchen pisze:W IC podobnie, zwłaszcza, że nie każdy planuje wyjazd na 60 dni przed.
Jak się planuje podróż wcześniej, to nie ma problemu z miejscówką. ROk temu w Gdyni zamieniłem sobie bilet bez żadnego problemu ze "Szkunera" na wcześniejszego o dwie godziny "Opolanina" do Warszawy.
: 04 sie 2008, 16:44
autor: Wolfchen
Frencher pisze:Ale może być pociąg bardzo oblegany, i wtedy kto pierwszy ten lepszy.
Jeśli pociąg jest oblegany, to w IC jest identycznie. Tyle, że w IC szczęśliwcami są ci, którzy mają bilety, a w PKP PR panuje darwinizm w tym zakresie (silniejszy/szybszy siedzi, słabszy/wolniejszy stoi)
Frencher pisze:Ty usiądziesz, ale już jakiś starszy mężczyzna z ciężką walizką będzie stał w korytarzu, bo wszystko będzie zajęte.
Zawsze może usiąść na walizce, przecież nie ma róznicy, czy to PR, czy też IC, to jednak wątpliwe, żeby ktokolwiek ustąpił (zwłaszcza w IC, gdzie jest wymówka rezerwacji)...
: 04 sie 2008, 16:50
autor: Frencher
Wolfchen pisze:Frencher pisze:Ale może być pociąg bardzo oblegany, i wtedy kto pierwszy ten lepszy.
Jeśli pociąg jest oblegany, to w IC jest identycznie. Tyle, że w IC szczęśliwcami są ci, którzy mają bilety, a w PKP PR panuje darwinizm w tym zakresie (silniejszy/szybszy siedzi, słabszy/wolniejszy stoi)
Frencher pisze:Ty usiądziesz, ale już jakiś starszy mężczyzna z ciężką walizką będzie stał w korytarzu, bo wszystko będzie zajęte.
Zawsze może usiąść na walizce, przecież nie ma róznicy, czy to PR, czy też IC, to jednak wątpliwe, żeby ktokolwiek ustąpił (zwłaszcza w IC, gdzie jest wymówka rezerwacji)...
Sam zwróciłeś uwagę na podstawową różnice - w IC pasażer kupuje bilet na konkretne miejsce, które może sobie wybrać łącznie z wagonem (o ile kupuje bilet odpowiednio wcześnie). Ja np. przywykłem kupować bilety na mniej więcej środkowe wagony, z miejscem przy oknie, zgodnym z kierunkiem jazdy. W PR bym takiego biletu nie kupił.
: 04 sie 2008, 16:52
autor: fik
Wagonu nie możesz wybrać ZTCW, a na pewno nie możesz wybrać kierunku jazdy.
: 04 sie 2008, 16:53
autor: Frencher
Fikander pisze:Wagonu nie możesz wybrać ZTCW, a na pewno nie możesz wybrać kierunku jazdy.
Zawsze proszę o bilet przy oknie, tak abym siedział zgodnie z kierunkiem jazdy - i taki dostaje.
: 04 sie 2008, 16:54
autor: fik
Frencher pisze:Fikander pisze:Wagonu nie możesz wybrać ZTCW, a na pewno nie możesz wybrać kierunku jazdy.
Zawsze proszę o bilet przy oknie, tak abym siedział zgodnie z kierunkiem jazdy - i taki dostaje.
A jak jedziesz do Zakopanego, to trzy razy się przesiadasz na przeciwległe miejsce?

Nie ma możliwości rezerwacji miejsca zgodnie z kierunkiem jazdy, kropka.
: 04 sie 2008, 16:55
autor: Frencher
Fikander pisze:Frencher pisze:Zawsze proszę o bilet przy oknie, tak abym siedział zgodnie z kierunkiem jazdy - i taki dostaje.
A jak jedziesz do Zakopanego, to trzy razy się przesiadasz na przeciwległe miejsce?

Nie ma możliwości rezerwacji miejsca zgodnie z kierunkiem jazdy, kropka.
Ale jadąc np. do Gdańska zakup takiego biletu jest jak najbardziej łatwy.
: 04 sie 2008, 16:58
autor: Wolfchen
Frencher pisze:Sam zwróciłeś uwagę na podstawową różnice - w IC pasażer kupuje bilet na konkretne miejsce, które może sobie wybrać łącznie z wagonem (o ile kupuje bilet odpowiednio wcześnie).
No OK, ale taka żonglerka jest dobra, jak się wie, że się gdzieś jedzie w danym dniu i o danej godzinie. A ja chcę kupić bilet na dany dzień, ale jak nie wiem o której jadę, to już nie da się.
Frencher pisze:Ja np. przywykłem kupować bilety na mniej więcej środkowe wagony, z miejscem przy oknie, zgodnym z kierunkiem jazdy. W PR bym takiego biletu nie kupił.
Nie jest to wystarczająco przekonujące do tego, aby dwukrotnie drożej płacić za bilet.
: 04 sie 2008, 17:01
autor: MeWa
Fikander pisze:żeby łaskawie dostać 10 PLN zwrotu
żeby 10 zł, przecież w niektórych pociągach miejscówka kosztuje 25 zł...
: 04 sie 2008, 17:02
autor: fik
Frencher pisze:Ale jadąc np. do Gdańska zakup takiego biletu jest jak najbardziej łatwy.
Czy mógłbyś choć raz uwierzyć komuś na słowo?
Nie ma takiej możliwości w systemie komputerowym.
: 04 sie 2008, 19:56
autor: Frencher
Wolfchen pisze:Frencher pisze:Sam zwróciłeś uwagę na podstawową różnice - w IC pasażer kupuje bilet na konkretne miejsce, które może sobie wybrać łącznie z wagonem (o ile kupuje bilet odpowiednio wcześnie).
No OK, ale taka żonglerka jest dobra, jak się wie, że się gdzieś jedzie w danym dniu i o danej godzinie. A ja chcę kupić bilet na dany dzień, ale jak nie wiem o której jadę, to już nie da się.
Zazwyczaj wyjazdy o charakterze służbowym (bądź to prywatnym) są planowane z odpowiednim wyprzedzeniem, i na określony czas. Nie ma takich sytuacji, że się powiadamia pracownika o godzinie 16:00, że następnego dnia na 12 musi być np. w Krakowie, w drugim biurze firmy. I jak pojedzie, to nie wiadomo kiedy wróci, więc biletu powrotnego niech jeszcze nie kupuje. Identyczna sytuacja jest jak ktoś jedzie np. na wakacje, czy do rodziny. Wracając każdy tak chce sobie ustalić podróż, aby być na dworcu u siebie o jakiejś normalnej godzinie (o ile to możliwe), a nie po nocy biegać po dworcu z walizkami.
Tak więc przypadki o których piszesz są jednak niezbyt liczne, poza ruchem typowo lokalnym, często nawet nie w ramach województwa.
: 04 sie 2008, 20:05
autor: Wolfchen
Frencher pisze:Zazwyczaj wyjazdy o charakterze służbowym (bądź to prywatnym) są planowane z odpowiednim wyprzedzeniem, i na określony czas.
ZAZWYCZAJ.
Frencher pisze:Nie ma takich sytuacji, że się powiadamia pracownika o godzinie 16:00, że następnego dnia na 12 musi być np. w Krakowie, w drugim biurze firmy.
Mało wiesz, ale mam spokojną pracę. Do kolegi szef potrafi w nocy zadzwonić, że na drugi dzień jedzie w delegację.
Frencher pisze:Identyczna sytuacja jest jak ktoś jedzie np. na wakacje, czy do rodziny.
Polemizowałbym, nie zawsze da się dograć...
Frencher pisze:Wracając każdy tak chce sobie ustalić podróż, aby być na dworcu u siebie o jakiejś normalnej godzinie (o ile to możliwe), a nie po nocy biegać po dworcu z walizkami.
Dlatego ja wybieram PKP PR. Wyjeżdżam o 21:37 i jestem w Gdyni około 5. Wracając wyjeżdżam o 23:20 i jestem w domu około 7.
Frencher pisze:Tak więc przypadki o których piszesz są jednak niezbyt liczne, poza ruchem typowo lokalnym, często nawet nie w ramach województwa.
Hm, nam parę osób, które wszystko robią
ad hoc...
: 04 sie 2008, 20:44
autor: piotram
Frencher pisze:Wracając każdy tak chce sobie ustalić podróż, aby być na dworcu u siebie o jakiejś normalnej godzinie (o ile to możliwe), a nie po nocy biegać po dworcu z walizkami.
Tak więc przypadki o których piszesz są jednak niezbyt liczne, poza ruchem typowo lokalnym, często nawet nie w ramach województwa.
Na pewno nie każdy. Jak jakaś babcia sobie jedzie do cioci w odwiedziny raz na rok to może tak. Ale już młodzi niekoniecznie. Ja często wyjeżdżam na weekend po sprawdzeniu jaka będzie prognoza pogody. A z planów często wiele nie wychodzi, zechcę gdzies trochę dłużej pozwiedzać i przy biletach IC wszystko wzięłoby w łeb. A to cenię w PR, ze jadę kiedy chcę i wracam kiedy chcę, a przy tych miejscówkach zawsze były jakieś problemy i nerwówka.
: 04 sie 2008, 21:03
autor: Glonojad
Ale na czym ta nerwówka polega? Swoje do kasy trzeba odstać tak, czy siak, a w pociągu można kupić w obu przypadkach (przy czym w IC nie trzeba mieć gotówki).
: 04 sie 2008, 21:14
autor: piotram
inż. Glonojad pisze:Ale na czym ta nerwówka polega? Swoje do kasy trzeba odstać tak, czy siak, a w pociągu można kupić w obu przypadkach (przy czym w IC nie trzeba mieć gotówki).
W pociągu można - za dopłatą. No i masz spore szanse, że nie będziesz siedział. To samo tyczy się kupowania biletu na ostatnią chwilę w kasie (jeśli zdążysz). A bilet PR jest ważny na każdego pośpiecha i to 2/4 dni (tam/powrót) no i sa weekendowe na dowolny pociąg. Natomiast kupując wcześniej bilet z miejscówką jestem "uwiązany" i muszę ściśle trzymać się czasu, a na wycieczkach różnie to bywa.