MisiekK pisze:MeWa pisze:nie takie proste, bo jeszcze jest organizator komunikacji i właściciel obiektu.
Tyle, że te napisane przeze mnie dwie rzeczy ma w swojej gestii MW.
nie, gdyby tak było, to bym nie wspominał o tym. Inwestycje wykraczające poza utrzymanie i konserwację to zadanie ZTM, Metro nie jest właścicielem obiektu.
MisiekK pisze:
Owszem, ale to nie zwalnia od tego, że nie powinno ich się zakładać wcale.
Zgoda.
Aligator pisze:jeśli mogłeś zabezpieczyć się przeciw zaistniałej sytuacji a mimo tego nie podjąłeś działań - bo byłoby to "nieuzasadnione ekonomicznie" - to winę za wypadek ponosisz także ty - oszczędzałeś na zabezpieczeniach.
owszem, jesteś współodpowiedzialny, ale to ma swoje granice. Jak ktoś nabije sobie guza, bo postanowi rzucić się z galerii na peron, wejść schodami do góry, będzie biegł, by zdążyć na pociąg, to nie oznacza, że trzeba zaraz okratować stację.
W innym razie dochodzi się do amerykańskiej paranoi, gdzie na dnie kubków trzeba pisać "nie odwracać - gorące", właściciel restauracji płaci odszkodowanie, bo złodziej złamał sobie rękę, uciekając przez okno w toalecie, tak samo jak odszkodowanie płaci producent wozów kempingowych za to, że w instrukcji nie zostało napisane, że w trakcie jazdy nie należy odchodzić od kierownicy.
Aligator pisze:To że coś wprowadza utrudnienie dla pasażerów - choć w wypadku ścianek bezpieczeństwa utrudnienia nie widzę bo przecież i tak przez poszycie wagonu do środka nie wejdą - nie oznacza że nie powinno być wprowadzone, często utrudnienia okazują się małe w porównaniu z zyskami
problem w tym, że zyski w przypadku ścianek czy drzwi są wątpliwe, a utrudnień i problemów cała masa, o czym było już pisane wielokrotnie i to nie tylko przeze mnie. O czymś świadczy też fakt, że system ten nie jest powszechnie stosowany nawet w największych sieciach metra...
Twój problem polega na tym, że proponujesz strzelać do much z karabinu maszynowego, podczas gdy są jeszcze spreje, siatki klejące, packi i inne cuda.