Ein moment. Dodatkowe? Czyli według Ciebie czas dojazdu/odjazdu komunikacją względem taksówki jest dłuższy o 1,5 godziny łącznie dla obu miejsc? Czy nie przesadzasz?cns80 pisze:Bo to dodatkowe 1,5 godziny łącznie dla obu miejsc.chester pisze:A czemu nie komunikacją miejską? Oba lotniska mają dobre połączenia.
OLT Express
Moderator: JacekM
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
z całym szacunkiem, ale chyba nie masz pojęcia o czym piszesz. Poza tym akurat dozwolona prędkość ciężarówki na drodze jednojezdniowej to 70 km/h.MichalJ pisze:Tiry nie jadą szybciej niż 90 (chociaż oczywiście ograniczenia łamią, ale nie te).
Przyjedź i mi zabierz teoretykuOsobom, które uzasadniają przekraczanie dozwolonej szybkości rzekomym bezpieczeństwem powinno być odbierane prawo jazdy.
[ Dodano: |17 Lut 2012|, 2012 11:21 ]
z całym szacunkiem, ale chyba nie masz pojęcia o czym piszesz. Poza tym akurat dozwolona prędkość ciężarówki na drodze jednojezdniowej to 70 km/h.MichalJ pisze:Tiry nie jadą szybciej niż 90 (chociaż oczywiście ograniczenia łamią, ale nie te).
Przyjedź i mi zabierz teoretykuOsobom, które uzasadniają przekraczanie dozwolonej szybkości rzekomym bezpieczeństwem powinno być odbierane prawo jazdy.
Z całym szacunkiem, ale sam piszesz, że ciężarówka ma kaganiec na 88, więc ponad 90 nie pojedzie. A co ma do tego ograniczenie do 70 km/h, to już zupełnie nie da się pojąć.cns80 pisze:z całym szacunkiem, ale chyba nie masz pojęcia o czym piszesz. Poza tym akurat dozwolona prędkość ciężarówki na drodze jednojezdniowej to 70 km/h.MichalJ pisze:Tiry nie jadą szybciej niż 90 (chociaż oczywiście ograniczenia łamią, ale nie te).
Jak dotąd przejechałem z dozwolonymi prędkościami ok. 200 000 km i żyję.Przyjedź i mi zabierz teoretykuOsobom, które uzasadniają przekraczanie dozwolonej szybkości rzekomym bezpieczeństwem powinno być odbierane prawo jazdy.Ale najpierw przejedź się ze 300 km z dozwolonymi prędkościami i zobacz na ile niebezpieczeństw narażą cię inni użytkownicy ruchu.
Owszem, zdarza się, że ktoś mi wisi na zderzaku. Wtedy zwalniam. Jak ma miejsce na wyprzedzanie, to wyprzedza. Jak nie ma, to jego problem. Raz z takiego wyprzedzającego (osobówki) wychylił się otwierając szeroko prawe drzwiczki jakiś człowiek i coś bluzgał - ale w razie czego, to on by się prędzej zabił niż ja.
A z tirami jest problem, że jadą 80 czy 85 równo przez wszystko, czy jest ograniczenie do 70, czy do 30, a nie, że jadą ponad 90, bo większość z nich ponad 90 fizycznie nie może.
(Bardzo przepraszam, że nie na temat, ale jak zobaczę, że ktoś uważa, że przekraczając szybkość jest bezpieczniejszy, to muszę dać odpór.)
Ta która go maMichalJ pisze:ale sam piszesz, że ciężarówka ma kaganiec na 88, więc ponad 90 nie pojedzie.
Uświadamiam Ci że prędkość przepisowa dla ciężarówki jest 70 km/h więc TIR jadący 90 km/h nie jedzie przepisowoMichalJ pisze:A co ma do tego ograniczenie do 70 km/h, to już zupełnie nie da się pojąć.
Przejedź jeszcze 5 razy tyle i po drogach jednojezdniowych i pogadamyMichalJ pisze:Jak dotąd przejechałem z dozwolonymi prędkościami ok. 200 000 km i żyję.
Zgadza się.MichalJ pisze:A z tirami jest problem, że jadą 80 czy 85 równo przez wszystko, czy jest ograniczenie do 70, czy do 30,
Większość starych nie może, ale wiekszość nowych robi to bez trudu, bo wystarczy mieć powyżej 350-400 KM i lekka naczepę żeby śmigać 110. Na "50-ce" na odcinku Góra Kalwaria - Grójec wielokrotnie byłem poganiany przez TIRy jadąc 110-115. Rekordzista jakiego spotkałem na trasie do gdańska zasuwał 135 km/h w deszczuMichalJ pisze:a nie, że jadą ponad 90, bo większość z nich ponad 90 fizycznie nie może.
Wróćmy do realiów i przyjmijmy że przejazd 350 km w 5 godzin po dość dobrej drodze krajowej bez wyrózniania się z tłumu innych aut. Czyli samolot nie jest konkurencyjny jeśli chodzi o czas podróży
Jeśli chodzi o koszta też nie bardzo . Przy jednej osobie się opłaca, przy dwóch trzeba się zastanowić, a przy 3 i więcej nie ma sensu
Konkurencyjni są dla pociągu i to i czasowo i cenowo.
Zapraszam do Wawrachester pisze:Ein moment. Dodatkowe? Czyli według Ciebie czas dojazdu/odjazdu komunikacją względem taksówki jest dłuższy o 1,5 godziny łącznie dla obu miejsc? Czy nie przesadzasz?
Potem polecam przedostać się w Gdańsku z lotniska np. na Pomorską. Chociaż w Gdańsku jest chyba trochę szybciej.
Ja ostatnio 3 razy latałem z OLT Jet Air na trasie Warszawa - Gdańsk - Warszawa. W Gdańsku korzystałem z 510 do Gdyni.
Z domu wychodziłem po 18. Odlot z Wawy 20. Przylot do Gda 21, 510 w Gdy meldował się ok 21:30. W mieszkaniu w Gdyni byłem ok. 21:50. Jak dla mnie rewelacja. W drugą stronę podobnie.
Korzystałem także z PKP - można życie przemyśleć jadąc pociągiem.
A samochodem mi się nie chce jeździć...
Co do samej obsługi w OLT - jak dla mnie rewelacja, miła obsługa, smaczny poczęstunek, zawsze punktualnie.
Bilety na OLT kupowałem do 149zł maks.
Z domu wychodziłem po 18. Odlot z Wawy 20. Przylot do Gda 21, 510 w Gdy meldował się ok 21:30. W mieszkaniu w Gdyni byłem ok. 21:50. Jak dla mnie rewelacja. W drugą stronę podobnie.
Korzystałem także z PKP - można życie przemyśleć jadąc pociągiem.
A samochodem mi się nie chce jeździć...
Co do samej obsługi w OLT - jak dla mnie rewelacja, miła obsługa, smaczny poczęstunek, zawsze punktualnie.
Bilety na OLT kupowałem do 149zł maks.
Łamiąc przepisy, uściślijmy te realia, zdając z nich sobie sprawę.cns80 pisze:Wróćmy do realiów i przyjmijmy że przejazd 350 km w 5 godzin po dość dobrej drodze krajowej bez wyrózniania się z tłumu innych aut.
Na Pomorską? Autobusem do Wrzeszcza i w bimbaj, akurat to nie jest jakaś skomplikowana trasa. Korek na Słowackiego? Taksówka też w nim stoi. Podejrzewam, że taksówka, jadąca Spacerową postoi w innym korku tak, czy owak.Zapraszam do Wawrachester pisze:Ein moment. Dodatkowe? Czyli według Ciebie czas dojazdu/odjazdu komunikacją względem taksówki jest dłuższy o 1,5 godziny łącznie dla obu miejsc? Czy nie przesadzasz?![]()
Potem polecam przedostać się w Gdańsku z lotniska np. na Pomorską. Chociaż w Gdańsku jest chyba trochę szybciej.
Podsumowując, negacja samolotu jest jakby siłowa. Chyba jednak na końcu jest pytanie o cenę czasu. Nie uwierzę, że z Wawra na Pomorską jedziesz _zawsze_ 5 godzin. Nawet pokusiłbym się o stwierdzenie, że te 5 godzin to blisko dolnej granicy (ja kiedyś z Natolina na Grabówek w Gdyni zarejestrowałem 4 godziny, ale ani to było mądre ni bezpieczne, ani nie stanowi nawet danej do liczenia średniego czasu przejazdu), a nie żadna średnia. Poza tym zmęczenie podróżą samochodem (a na trasie-rodeo, jazda jednak męczy, szczególnie jak się zakłada podróż w dosyć napiętym czasie) też ma swoją wartość.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Jeśli Ci to do czegoś potrzebne to proszę bardzochester pisze:Łamiąc przepisy, uściślijmy te realia, zdając z nich sobie sprawę.
Nie jest skomplikowan i nigdzie tak nie twierdziłem. Mało tego - napisąłem że:chester pisze:Na Pomorską? Autobusem do Wrzeszcza i w bimbaj, akurat to nie jest jakaś skomplikowana trasa. Korek na Słowackiego? Taksówka też w nim stoi. Podejrzewam, że taksówka, jadąca Spacerową postoi w innym korku tak, czy owak.
Chociaż w Gdańsku jest chyba trochę szybciej.
Nigdzie nie neguję samolotu. Napisąłem że nie ma sząłu, bo:chester pisze:Podsumowując, negacja samolotu jest jakby siłowa.
co nie jest równoznaczne z negacją. Po prostu stwierdzam że nie ma się co podpalać.samolot nie jest konkurencyjny jeśli chodzi o czas podróży
Jeśli chodzi o koszta też nie bardzo . Przy jednej osobie się opłaca, przy dwóch trzeba się zastanowić, a przy 3 i więcej nie ma sensu
Konkurencyjni są dla pociągu i to i czasowo i cenowo.
I nie zawsze będę leciał tak szybko. rozmawiamy o jakieś średniej i zdarzenia losowe oraz pogodowe wykluczmy bo na tej zasadzie można udowodnić wszystko.chester pisze:Nie uwierzę, że z Wawra na Pomorską jedziesz _zawsze_ 5 godzin.
Przyjmij że mam nieco lepszy wyjazd z Wawy niż Ty, a deo tego jadę dużo bliżej niż na Grabówek. Jeśli Ty jadąc jak szatan urwałeś z mojego czasu 20% wydłużając jednocześnie odległość o 5-10% to ja jadąc spokojnie zmieszczę się w zadanym czasie 5 godzin.chester pisze:ja kiedyś z Natolina na Grabówek w Gdyni zarejestrowałem 4 godziny, ale ani to było mądre ni bezpieczne, ani nie stanowi nawet danej do liczenia średniego czasu przejazdu
Samolot i pociąg przy moim wzroście też są męczące. Ale w pociągu mogę sobie pochodzićchester pisze: Poza tym zmęczenie podróżą samochodem (a na trasie-rodeo, jazda jednak męczy, szczególnie jak się zakłada podróż w dosyć napiętym czasie) też ma swoją wartość.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36230
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Ja także...chester pisze:Z uszami jak najbardziej. Przez co nie cierpię latania.MichalJ pisze:Wy nie macie problemów ze zmęczeniem podróżą samolotem? Ani z uszami? Szczęśliwcy...
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Przyjemność jazdy komunikacją z bagażami + przesiadki jest naprawdę nieopisanachester pisze:A czemu nie komunikacją miejską?
Nie wiem, jak jest w Gdańsku, ale ja mieszkam względnie przy lotnisku (Zielony Ursynów), a i tak dojście + jazda + przesiadka + czas oczekiwania + jazda to minimum 30-40 min.
Nawet najdroższą taksówką dojadę w 15 min. za 30-40 PLN.
Aczkolwiek z oszczędności można próbować i komunikacją. Pytanie, czy jeśli płacisz kilkaset PLN za bilety, to te 30 robi taką różnicę.
Choć płacąc 200 PLN za samolot w obie strony, 60 PLN za taksy w obie strony to już jest różnica.
Nie zawsze jeździ się z bagażami.BJ pisze:Przyjemność jazdy komunikacją z bagażami + przesiadki jest naprawdę nieopisanachester pisze:A czemu nie komunikacją miejską?
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
-
wojtek__st
- Posty: 2
- Rejestracja: 23 lut 2012, 15:41