Mimo wszystko, nie jest zbyt miło patrzeć na kogoś kto cały spocony i zziajany dobiega do pociągu od tyłu, przebija się w kierunku przodu i dostaje po drodze kwita. Serio, w takiej sytuacji chętnie zjadłbym kontrolera na kolację.Premo pisze:[ Dodano: |14 Lis 2012|, 2012 00:26 ]Gdyby był skonstruowany inaczej to znalazła by się spora rzesza cwaniaków którzy wykorzystaliby to do tego aby jeździć za darmofik pisze:regulamin jest nieintuicyjny i w związku z tym - antypasażerski.
Kontrola biletów w Kolejach Mazowieckich
Moderator: JacekM
noidea
Dlatego tak ważne jest jego rozsądne stosowanie, bo jak się stosuje prawo tak, jak opisano w pierwszym poście, absolutnie każdy przepis można doprowadzić do absurdu.Premo pisze:
Gdyby był skonstruowany inaczej to znalazła by się spora rzesza cwaniaków którzy wykorzystaliby to do tego aby jeździć za darmo
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27730
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Nawet w Gruzji odpowiedzialność za dotarcie do pasażera z kontrolą ponosi przewoźnik, a napełnienia w elektryczkach są tam cokolwiek wyższe niż u nas. Sankcjonowanie lenistwa konduktorów KM (naprawdę, zdarzyło mi się jechać kiblem do Dęblina o poranku w poniedziałek wielkanocny, maks 30 osób na pokładzie i przez 2h nie było kontroli) może i z punktu widzenia przewoźnika jest korzystne, ale reguła o pierwszych drzwiach pociągu (nawet nie o zgłaszaniu się niezwłocznie po odjeździe) jest po prostu kretyńska.Premo pisze:Gdyby był skonstruowany inaczej to znalazła by się spora rzesza cwaniaków którzy wykorzystaliby to do tego aby jeździć za darmo
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
- R-9 Chełmska
- Posty: 6091
- Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
- Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec
Niektórzy kontrolerzy są ok, pamiętam jak rok temu wracałem z Józefowa i biegiem udało mi się zdążyć na i musiałem chwilkę odsapnąć, i oczywiście trafiłem z miejsca na kontrolę , to jak wyjaśniłem, że minutkę odpocznę i pójdę kupić ten bilet , to odpuścili, tylko upomnieli. Biletu i tak nie zdążyłem kupić, bo wjechałem w 1 strefę a mam kartę miejską.Adam G. pisze:Mimo wszystko, nie jest zbyt miło patrzeć na kogoś kto cały spocony i zziajany dobiega do pociągu od tyłu, przebija się w kierunku przodu i dostaje po drodze kwita. Serio, w takiej sytuacji chętnie zjadłbym kontrolera na kolację.Premo pisze:[ Dodano: |14 Lis 2012|, 2012 00:26 ] Gdyby był skonstruowany inaczej to znalazła by się spora rzesza cwaniaków którzy wykorzystaliby to do tego aby jeździć za darmo
To do mnie? W jaki sposób kombinowałem? Nie zdążyłem kupić biletu bo biegłem na pociąg, bilet miał być na 2 stacje, 2 minuty jazdy. Nie zdążyłem kupić. Miałem za falenicą kupić bilet do falenicy? Zdażyło się raz zawsze jeźdzę z biletem.
I zamiast zaplacic te 5zl stwierdziles ze a juz jestem w 1 strefie to co sie bede wysilal.
Jest to raczej słuszna zasada w metrze ale nie w czymkolwiek co jeździ rzadziej niż co jakies 5 minutperson pisze:A to nie jest tak, że pasażer dobiegający jest pasażerem kolejnego autobusu/tramwaju/pociągu?MeWa pisze: jak ktoś wbiega w ostatniej chwili bez biletu, to nie ma szans zalegalizowania swojego przejazdu.
Ok. Czyli podsumowując: regulamin Kolei Mazowieckich mówi jasno: "Podróżny nie posiadający ważnego biletu na przejazd lub posiadający bilet nie zalegalizowany/nie
aktywowany, zobowiązany jest wejść do pociągu pierwszymi drzwiami (licząc od czoła składu) i zgłosić się do kierownika pociągu w celu nabycia, zalegalizowania lub aktywowania biletu. W przeciwnym razie podróżny jest traktowany jak osoba jadąca bez ważnego biletu i wówczas – oprócz należności przewozowych – uiszcza opłatę dodatkową ustaloną na podstawie rozporządzenia MI z dnia 20.01.2005r.
Wyjątek stanowią osoby:
− niepełnosprawne lub o ograniczonej sprawności ruchowej,
− niewidome, podróżujące bez przewodnika lub z psem przewodnikiem,
− poruszające się na wózku inwalidzkim, odbywające przejazd z lub bez osoby towarzyszącej.
Odprawy tych osób dokonuje się w trakcie kontroli i nie pobiera się od nich opłaty dodatkowej za wydanie biletu w pociągu."
Dla mnie ten przepis jest całkowicie jasny i precyzyjny (dokładnie mówi o tym, co komu wolno). Stanowi rozwinięcie przepisu "Bilet można nabyć/zalegalizować/aktywować:
(...)
2) u kierownika pociągu/konduktora/kontrolera;
(...)", który mówi ogólnie o istniejących formach sprzedaży. Mówiąc wprost - bilet u konduktora i kontrolera bez wsiadania pierwszymi drzwiami można kupić. Jest to dopuszczone przepisami. O ile należy się do tych trzech grup pasażerów, dla których jest to dopuszczone. Oczywiście zachowanie kontrolera było niezbyt ludzkie i mogło sugerować chęć wymuszenia łapówki (ale na tyle sprytnego, żeby wprost nie dało się nic udowodnić), ale z drugiej strony wszystko odbyło się w moim mniemaniu w zgodzie z regulaminem KM i szans na uwzględnienie odwołania nie ma najmniejszych.
Jeśli ktoś decyduje się na dobieganie i wsiadanie niezgodne z regulaminem to sorry, ale robi to na własne ryzyko. Ja rozumiem, że to realnie jest fikcja, ale każdy wsiadający do pojazdu ma obowiązek znać regulamin przewozu.
aktywowany, zobowiązany jest wejść do pociągu pierwszymi drzwiami (licząc od czoła składu) i zgłosić się do kierownika pociągu w celu nabycia, zalegalizowania lub aktywowania biletu. W przeciwnym razie podróżny jest traktowany jak osoba jadąca bez ważnego biletu i wówczas – oprócz należności przewozowych – uiszcza opłatę dodatkową ustaloną na podstawie rozporządzenia MI z dnia 20.01.2005r.
Wyjątek stanowią osoby:
− niepełnosprawne lub o ograniczonej sprawności ruchowej,
− niewidome, podróżujące bez przewodnika lub z psem przewodnikiem,
− poruszające się na wózku inwalidzkim, odbywające przejazd z lub bez osoby towarzyszącej.
Odprawy tych osób dokonuje się w trakcie kontroli i nie pobiera się od nich opłaty dodatkowej za wydanie biletu w pociągu."
Dla mnie ten przepis jest całkowicie jasny i precyzyjny (dokładnie mówi o tym, co komu wolno). Stanowi rozwinięcie przepisu "Bilet można nabyć/zalegalizować/aktywować:
(...)
2) u kierownika pociągu/konduktora/kontrolera;
(...)", który mówi ogólnie o istniejących formach sprzedaży. Mówiąc wprost - bilet u konduktora i kontrolera bez wsiadania pierwszymi drzwiami można kupić. Jest to dopuszczone przepisami. O ile należy się do tych trzech grup pasażerów, dla których jest to dopuszczone. Oczywiście zachowanie kontrolera było niezbyt ludzkie i mogło sugerować chęć wymuszenia łapówki (ale na tyle sprytnego, żeby wprost nie dało się nic udowodnić), ale z drugiej strony wszystko odbyło się w moim mniemaniu w zgodzie z regulaminem KM i szans na uwzględnienie odwołania nie ma najmniejszych.
Jeśli ktoś decyduje się na dobieganie i wsiadanie niezgodne z regulaminem to sorry, ale robi to na własne ryzyko. Ja rozumiem, że to realnie jest fikcja, ale każdy wsiadający do pojazdu ma obowiązek znać regulamin przewozu.
A ja jestem ciekawy, co by Renomiarze zrobili z delikwentem, który dobiegał do pociągu, wsiadł przednimi drzwiami i nie kupił biletu, bo kierownik pociągu sobie gdzieś siedział na składzie gadając z kolegami-kolejarzami... Regulamin rozumiem w ten sposób, że się wsiada i czeka na konduktora, jeśli go nie ma - i to broszka przewoźnika, a kontroler w takim przypadku może jedynie pokiwać głową i wyruszyć na poszukiwania konduktora, żeby obiletował pasażera.Premo pisze:Gdyby był skonstruowany inaczej to znalazła by się spora rzesza cwaniaków którzy wykorzystaliby to do tego aby jeździć za darmo
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43