W związku z problemami technicznymi możliwe są utrudnienia w dostępie do forum w najbliższych dniach.

Być kobietą....czyli feminizm, parytety, równouprawnienie

Moderator: Szeregowy_Równoległy

blinski
Posty: 1310
Rejestracja: 25 kwie 2007, 14:08
Lokalizacja: z domu, po kryjomu

Post autor: blinski » 25 lis 2012, 17:46

Daniel_FCB pisze:No nie wiem, może o tym kto idzie do rady nadzorczej powinny decydować kwalifikacje, a nie płeć?
Glonojad pisze:Możliwość dyskryminacji lepszego merytorycznie kandydata z uwagi na płeć. To dość oczywiste.
Wolfchen pisze:Że jak składem RN będzie 5 świetnych ekonomistów, to przy parytecie 20%, jeden z nich będzie musiał być zwolniony, a na jego miejsce zatrudniona kobieta (nawet z kwalifikacjami max. konserwatorki powierzchni płaskich). A praktycznie może to być nepotyzm (zatrudnianie żon, żeby tylko parytet się zgadzał, a decyzje żeby zapadały jak wcześniej).
Parytety są chore i moim zdaniem nie powinno ich być nigdzie. Zatrudnianie wyłącznie wg mózgu, a nie vaginy.
Wolfchen, skąd wziąłeś takie pojęcie o parytetach? Kto ci czegoś takiego naopowiadał?
No patrzcie, teraz jest idealna równość, coś takiego jak niemerytoryczna ocena kandydata z uwagi na różne jego przymioty nie istnieje! Cóż to za idealny świat nas otacza. No, oczywiście, pod warunkiem że patrzymy na świat z ciepłego fotela białego, heteroseksualnego mężczyzny (najlepiej o pochodzeniu takim jak większość w kraju i takiego też wyznania).
Kiedy decyzja o tym, kto znajdzie się w radzie nadzorczej nie będzie uzależniona od płci (męskiej), czyli kiedy zostanie otwarta cała ścieżka zawodowa umożliwiająca dokonanie tego w takim samym stopniu kobietom i mężczyznom (to, że niektórym kobietom się to udaje nie oznacza, że ścieżka jest taka sama) wtedy parytety zostaną zniesione.
marynarka
Obawiam się, że to by dopiero była dyskryminacja i upokorzenie, żeby zawód miał nazwę męskiej (!) garderoby.[/quote]
Tylko przejściowo, bo po krótkim czasie przestałby się kojarzyć wyłącznie z częścią męskiej garderoby. To chyba oczywiste.
Glonojad pisze:@blinski: No cóż, liczyłem, że się dowiem, cóż to za straszny "przywilej" te męskie formy nazw zawodów, ale zostałem olany ideologicznym sosem. I Ty masz czelność zarzucać mi, że nie jestem partnerem do rzeczowej rozmowy? Zabawne, doprawdy. :D
Jezu Smaria, jak krowie na rowie: jeśli polski język za właściwe uważa używanie rodzajów przy tworzeniu końcówek, a się tego nie robi, bo męskie uznaje się za właściwsze, lepiej brzmiące, bardziej godne, to chyba widać wyraźnie, że mają one przywilej wobec żeńskich? Gdzie tu ideologia, to po prostu fakt.
A polityczna poprawność nie pasuje mi, ponieważ jest niepraktyczna - rozmywa treść przekazu (jak każdy eufemizm), powoduje zbędny wysiłek na powiedzenie czegoś, co można powiedzieć wprost itd. Jest to dość bizantyjska forma urzędowego wdrożenia dobrego wychowania...
Czy ty wiesz o czym w ogóle mówisz? Czy użycie słowa 'murzyn' zamiast 'czarnuch' rozmywa ci treść przekazu? Czy jeśli Polak przestanie być przedstawiany w serialach np. niemieckich tylko jako złodziej i pijak, a pokaże się go też jako np. nauczyciela czy policjanta, to rozmyje treść przekazu?

Awatar użytkownika
Poc Vocem
(volviak)
Posty: 3481
Rejestracja: 01 mar 2008, 13:15
Lokalizacja: al. Rzepy pospolitej

Post autor: Poc Vocem » 25 lis 2012, 17:56

blinski pisze:Kiedy decyzja o tym, kto znajdzie się w radzie nadzorczej nie będzie uzależniona od płci (męskiej), czyli kiedy zostanie otwarta cała ścieżka zawodowa umożliwiająca dokonanie tego w takim samym stopniu kobietom i mężczyznom (to, że niektórym kobietom się to udaje nie oznacza, że ścieżka jest taka sama) wtedy parytety zostaną zniesione.
Czyli przyjmujesz, że nie może istnieć firma, w której wysoko wykwalifikowane mogą być tylko kobiety albo tylko mężczyźni? Rozumiem przy tym, że zakładasz istnienie parytetów także w takich dziedzinach jak wycinka drzew, hutnictwo itp.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

blinski
Posty: 1310
Rejestracja: 25 kwie 2007, 14:08
Lokalizacja: z domu, po kryjomu

Post autor: blinski » 25 lis 2012, 17:59

Mam nadzieję, że nikt nie wymyśli czegoś w rodzaju "Pani majorka" zamiast obecnego "Pani major".
A dlaczego masz taką nadzieję? Jakiś merytoryczny powód?

MichalJ
Posty: 15044
Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:33

Post autor: MichalJ » 25 lis 2012, 18:01

A w marynarce będzie służyć starsza matka.

blinski
Posty: 1310
Rejestracja: 25 kwie 2007, 14:08
Lokalizacja: z domu, po kryjomu

Post autor: blinski » 25 lis 2012, 18:04

Poc Vocem pisze:Czyli przyjmujesz, że nie może istnieć firma, w której wysoko wykwalifikowane mogą być tylko kobiety albo tylko mężczyźni? Rozumiem przy tym, że zakładasz istnienie parytetów także w takich dziedzinach jak wycinka drzew, hutnictwo itp.
Nic nie zakładam, bo chodzi o zmianę systemową, a nie o to, czy istnieje jakiś pojedynczy przykład czy nie. Parytety są potrzebne tam, gdzie są potrzebne, a nie wszędzie, gdzie się je da wcisnąć. To by właśnie była chora poprawność polityczna - wszystko z automatu, bezmyślnie (tak jak chory jest moim zdaniem opór wobec poprawności politycznej - z automatu, bezmyślny, bez refleksji, że każdy z tej poprawności w jakimś aspekcie korzysta).

Awatar użytkownika
Poc Vocem
(volviak)
Posty: 3481
Rejestracja: 01 mar 2008, 13:15
Lokalizacja: al. Rzepy pospolitej

Post autor: Poc Vocem » 25 lis 2012, 18:18

blinski pisze:Parytety są potrzebne tam, gdzie są potrzebne,
Wiesz, że wychodząc z takiego założenia można nigdy nie dojść do sensownych wniosków, prawda? Bo jeden powie a, drugi b, trzeci c, a zdań na temat parytetów będzie tyle, ilu Polaków. Albo coś jest jednoznacznie wyznaczalne, a co za tym idzie potrzebne do szczęścia, albo poruszamy się w świecie rozmytych idei, które nie są nikomu potrzebne za wyjątkiem wąskiej grupy niewyżytych bab (powiedzmy sobie szczerze). Jeszcze nie słyszałem, żeby komuś nie dano pracy, bo jest kobietą, owcą, szympansem czy czym tam jeszcze. Po prostu kobiety nie mają predyspozycji do niektórych zawodów, tak samo jak mężczyźni. Są zawody (np. pedagogika), gdzie na jednego faceta przypada 20 kobiet.

Chyba, że chcesz sankcjonować parytety tam, gdzie de facto istnieją ( bo tyle też można wyczytać z twojej wypowiedzi), tylko po co w takim razie? Żeby pokazać, że jesteśmy takim superpostępowym krajem?
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14778
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 25 lis 2012, 18:22

blinski pisze:No, oczywiście, pod warunkiem że patrzymy na świat z ciepłego fotela białego, heteroseksualnego mężczyzny (najlepiej o pochodzeniu takim jak większość w kraju i takiego też wyznania).
Bez komentarza =;
blinski pisze:Kiedy decyzja o tym, kto znajdzie się w radzie nadzorczej nie będzie uzależniona od płci (męskiej), czyli kiedy zostanie otwarta cała ścieżka zawodowa umożliwiająca dokonanie tego w takim samym stopniu kobietom i mężczyznom (to, że niektórym kobietom się to udaje nie oznacza, że ścieżka jest taka sama) wtedy parytety zostaną zniesione.
A wiesz, że jak ktoś w miarę kontaktujący dostałby odpowiedź, że ma świetne kwalifikacje i w ogóle super, ale zgodnie z parytetem musieli zatrudnić mierną kobiete, to może złożyć skargę do TK i ma sprawę wygraną w kieszeni, bo KRP wprost mówi o równouprawnieniu kobiety i mężczyzny?
Poc Vocem pisze:Rozumiem przy tym, że zakładasz istnienie parytetów także w takich dziedzinach jak wycinka drzew, hutnictwo itp.
Coś Ty, to są brudne zawody, nich faceci je wykonują :P
blinski pisze:A dlaczego masz taką nadzieję? Jakiś merytoryczny powód?
Stopnie są ustalone ustawowo i są nieodmienne. Dodaje się przed nimi pan/pani, co wskazuje płeć.
MichalJ pisze:A w marynarce będzie służyć starsza matka.
Na przykład.

:arrow: Ja tylko czekam, aż wprowadzą parytety na okrętach podwodnych - mogłoby to być interesujące :D
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26876
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 25 lis 2012, 18:45

blinski pisze:[
Czy ty wiesz o czym w ogóle mówisz? Czy użycie słowa 'murzyn' zamiast 'czarnuch' rozmywa ci treść przekazu?
"Murzyn" właśnie ostatnio dryfuje w stronę indeksu słów politycznie niepoprawnych. O "afroamerykaninie" nie słyszałeś? Przykład bardzo dobry na to, jak idea - być może w założeniach nienajgorsza - zdegenerowała się zupełnie.

Natomiast słowa "czarnuch" bym nie użył, bo nie pozwala mi na to wychowanie. Nie trzeba tego sankcjonować urzędowo.

A powiedz mi, skoro jednak jesteś w stanie się przemóc i ze mną rozmawiać, jaka jest zaleta powiedzenia "minął się z prawdą" zamiast "kłamał" albo ostatecznie "nie mówił prawdy" (gdy nie znamy intencji)? Rozumiem język dyplomatyczny czy urzędowy, ale codzienny, gazetowy?!
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

blinski
Posty: 1310
Rejestracja: 25 kwie 2007, 14:08
Lokalizacja: z domu, po kryjomu

Post autor: blinski » 25 lis 2012, 19:03

Poc Vocem pisze:Wiesz, że wychodząc z takiego założenia można nigdy nie dojść do sensownych wniosków, prawda? Bo jeden powie a, drugi b, trzeci c, a zdań na temat parytetów będzie tyle, ilu Polaków.
Dlaczego zakładasz, że trzeba słuchać każdego, kto chce się wypowiedzieć? 'Nie znam się, to się wypowiem' to domena internetu, polityki raczej być nie powinna (niestety, często jest).
Albo coś jest jednoznacznie wyznaczalne, a co za tym idzie potrzebne do szczęścia, albo poruszamy się w świecie rozmytych idei, które nie są nikomu potrzebne za wyjątkiem wąskiej grupy niewyżytych bab (powiedzmy sobie szczerze).
Nie mam pojęcia, co ma znaczyć 'jednoznacznie wyznaczalne' czy 'rozmyta idea'. To jest jednoznacznie wyznaczalne - po przeprowadzaniu badań wskazujących na to, gdzie szklany sufit jest najgrubszy, tzn. gdzie stosunek ilości kobiet do mężczyzn startujących (rozpoczynających karierę pracowniczą) z tego samego miejsca jest najbardziej niekorzystny w odniesieniu do podobnego stosunku na etapach szczytowych. Rozmyta idea stoi raczej za niechęcią do takich rozwiązań, bo jedyny w zasadzie argument przeciw to 'jest dobrze jak jest', co - w odniesieniu do liczby kobiet sfrustrowanych brakiem możliwości rozwoju kariery - jest po prostu kłamstwem.
A polityczna poprawność jest potrzebna chociażby po to, żeby wstyd było wypowiadać takie żałosne pierdy jak te o niewyżyciu (równie 'szczere' byłoby powiedzenie w 1967, że tym leniwym czarnuchom we łbach się poprzewracało, a tak naprawdę po prostu nie chce im się zapieprzać przy zbiorach bawełny). Nie żeby ktoś stał z linijką i dawał po łapkach - tylko właśnie żeby samemu mieć blokadę, czuć wstyd z powodu tak prymitywnych myśli.
Jeszcze nie słyszałem, żeby komuś nie dano pracy, bo jest kobietą, owcą, szympansem czy czym tam jeszcze. Po prostu kobiety nie mają predyspozycji do niektórych zawodów, tak samo jak mężczyźni. Są zawody (np. pedagogika), gdzie na jednego faceta przypada 20 kobiet.
Na co ma być dowodem to, że nie słyszałeś? Rozumiem, jakbyś uczestniczył w badaniach i nie słyszał. Ale twoje niesłyszenie wynika po prostu z braku zainteresowania sprawą.
Co do pedagogiki - widzisz, podałeś właśnie przykład na to, że parytet nie może być automatycznie przykładany do każdego zawodu. Możliwe, że w przypadku pedagogiki potrzebny byłby parytet dla mężczyzn.
Chyba, że chcesz sankcjonować parytety tam, gdzie de facto istnieją ( bo tyle też można wyczytać z twojej wypowiedzi), tylko po co w takim razie? Żeby pokazać, że jesteśmy takim superpostępowym krajem?
Nie chodzi o postęp dla postępu, tylko o postęp dla komfortu życia. Nie ma sensu zmieniać stanu rzeczy tam, gdzie nikt tego nie postuluje.
Wolfchen pisze:Bez komentarza =;
Ależ dlaczego bez komentarza? Ja naprawdę nie widzę żadnych innych powodów do twierdzeń, że wszystko jest ok oprócz wybitnej niechęci do wczucia się w sytuację kogoś innego. W każdym razie - nikt takich nie podał (nie liczę takich w rodzaju 'ja nie zauważam' dopóki nie ma się dostępu do danych lub twierdzeń kogoś, kto dostęp do nich miał).
A wiesz, że jak ktoś w miarę kontaktujący dostałby odpowiedź, że ma świetne kwalifikacje i w ogóle super, ale zgodnie z parytetem musieli zatrudnić mierną kobiete, to może złożyć skargę do TK i ma sprawę wygraną w kieszeni, bo KRP wprost mówi o równouprawnieniu kobiety i mężczyzny?
Oczywiście, że miałby wygraną w kieszeni, bo żaden parytet nawet nie poważyłby się na zawieranie zastrzeżenia, że ten, kto jest nim objęty, może się nie nadawać do uprawiania zawodu. To chyba oczywiste, ale wciąż mam wrażenie, że wciąż mało kto zadał sobie trud sprawdzenia, co to w ogóle ten parytet jest.
Stopnie są ustalone ustawowo i są nieodmienne. Dodaje się przed nimi pan/pani, co wskazuje płeć.
To nie jest powód, tylko opis stanu rzeczy. Ja się pytam o merytoryczny powód zapobiegania potencjalnym próbom zmiany ustawy.
:arrow: Ja tylko czekam, aż wprowadzą parytety na okrętach podwodnych - mogłoby to być interesujące :D
Doczekasz tego tylko i wyłącznie, jeśli okaże się, że w praktyce istnieje mnóstwo świetnie wyszkolonych kobiet, którym blokuje się możliwość służby na takich łodziach. Nikt tam kobiet nie będzie ciągnął za nogę.
Glonojad pisze:"Murzyn" właśnie ostatnio dryfuje w stronę indeksu słów politycznie niepoprawnych. O "afroamerykaninie" nie słyszałeś? Przykład bardzo dobry na to, jak idea - być może w założeniach nienajgorsza - zdegenerowała się zupełnie.
Na szczęście nie dryfuje zbyt mocno, bo to właśnie byłby przykład na degenerację idei politycznej poprawności w Polsce (źródło degeneracji: brak zrozumienia przez Murzynów w Polsce kontekstu użycia i pochodzenia słowa, zły przekład z angielskiego; petryfikacja degeneracji: brak uznania za nadrzędną potrzebę wytłumaczenia zainteresowanym, dlaczego nie muszą obawiać się tego słowa i dlaczego nie jest ono w ogóle obraźliwe, uznawanie za bezwzględną potrzebę dostosowywanie się do opinii urażonego, bez sprawdzenia na czym osadza się urażenie).
Za to słowo 'Afroamerykanin' to idealny przykład na w miarę DOBRE zastosowanie politycznej poprawności w praktyce. Słowo 'Negro' ma zupełnie inne konotacje niż polski 'Murzyn', jako że w przeciwieństwie do Polski w krajach anglosaskich Murzyni byli niewolnikami, a także są to kraje, które z racji zamieszkania przez spore mniejszości czarnych dawały im od drugiej połowy lat 60. dużo do powiedzenia w kwestii tego, jak chcą być nazywani a jakie słowa kojarzą im się z czasami kolonialnymi.
Natomiast słowa "czarnuch" bym nie użył, bo nie pozwala mi na to wychowanie. Nie trzeba tego sankcjonować urzędowo.
Czy naprawdę jesteś tak naiwny, żeby nie zauważyć, że to samo powie zapewne twój syn o nazwach zawodów o jedynie męskich końcówkach? Czy myślisz, że poprawność polityczna to jakiś świeży wynalazek? Istniała ZAWSZE, nowa jest tylko nazwa (na dodatek wymyślona przez jakiegoś prawicowca w latach 70. w celu wyśmiania idei tolerancji). To właśnie ta poprawność sprawia, że w każdym kolejnym pokoleniu ludzie coraz bardziej gryzą się w język, aby kogoś nie urazić, i to gryzienie nazywają dobrym wychowaniem.
A powiedz mi, skoro jednak jesteś w stanie się przemóc i ze mną rozmawiać, jaka jest zaleta powiedzenia "minął się z prawdą" zamiast "kłamał" albo ostatecznie "nie mówił prawdy" (gdy nie znamy intencji)? Rozumiem język dyplomatyczny czy urzędowy, ale codzienny, gazetowy?!
To nie jest tak, że ja się muszę przemagać. Już kiedyś pisałem, że po prostu strasznie mnie drażni uparta niechęć do myślenia w pewnych kwestiach, kiedy widzę, że w innych nie ma z tym problemu. Z patentowanym idiotą bez jakiejkolwiek podstawy do dyskusji nie zamieniłbym zdania.
To o czym piszesz ('minął się z prawdą', czy też np. 'moja osoba') to polityczno-medialny żargon, papka słowna mająca przykryć braki kompetencji. To problem z zupełnie innej beczki, który można połączyć np. z zamiłowaniem do zastępowania autentycznej charyzmy gamą wystudiowanych gestów typu koszyczek czy ręka na sercu: problem wymywania poczucia autentycznej potrzeby pracy przez pijar (najczęściej marnej próby).

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10706
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 25 lis 2012, 19:48

Glonojad pisze:"Murzyn" właśnie ostatnio dryfuje w stronę indeksu słów politycznie niepoprawnych. O "afroamerykaninie" nie słyszałeś?
Okazało się, że pastor King nie był Murzynem
Ani czarnym -- on był Afroamerykaninem
.

I w podobnym tonie:
Polak - człowiek. Polka - taniec.
Japończycy - ludzie. Japonki - klapki.
Fin - człowiek. Finka - nóż.
Ziemianin - człowiek. Ziemianka - taka chatka.
Węgier - człowiek. Węgierka - śliwka.
Graham - pisarz. Grahamka - bułka.
Czesi - ludzie. Czeszki - komunistyczne obuwie, które nosiło się na wuefie.
Bawarczyk - pan w ósmym miesiącu ciąży, spodziewający się beczki piwa (płeć nieznana),koniecznie w spodenkach na szelkach i kapeluszu z piórkiem - znaczy człowiek. Bawarka - herbata.
Rumun - chłop jak każdy inny. Rumunka - tirówka.
Anglik - dżentelmen. Angielka - kostka lodu z dziurką.
Walijczyk - człowiek. Walijka - pieszczotliwe określenie kija baseballowego.
Kanadyjczyk - człowiek. Kanadyjka - rodzaj kajaka.
Filipińczyk - facet. Filipinka - gazeta
Estoniczyk - człowiek Estonka - internetowy pasożyt jedzący kartofle
Szwed - człowiek. Szwedka - kurtka
Hiszpan - człowiek. Hiszpanka - grypa.
Amerykanin - człowiek. Amerykanka - mebel.
Pozdr ;)
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

blinski
Posty: 1310
Rejestracja: 25 kwie 2007, 14:08
Lokalizacja: z domu, po kryjomu

Post autor: blinski » 25 lis 2012, 20:01

KwZ pisze: I w podobnym tonie:
Ktoś mógłby uznać, że jest wystarczający powód, żeby w stosunku do obywateli państw stosować tylko męskie formy, niezależnie od płci owego obywatela ;)
Swoją drogą, wynikła ciekawa dyskusja i można by ją przenieść - tylko nie wiem, czy bardziej do polityki, czy problemów z językiem?

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10706
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 25 lis 2012, 20:18

Sądząc po wypowiedziach moderatorów - do osobnego wątku.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Awatar użytkownika
Poc Vocem
(volviak)
Posty: 3481
Rejestracja: 01 mar 2008, 13:15
Lokalizacja: al. Rzepy pospolitej

Post autor: Poc Vocem » 25 lis 2012, 20:22

blinski pisze: To jest jednoznacznie wyznaczalne - po przeprowadzaniu badań wskazujących na to, gdzie szklany sufit jest najgrubszy, tzn. gdzie stosunek ilości kobiet do mężczyzn startujących (rozpoczynających karierę pracowniczą) z tego samego miejsca jest najbardziej niekorzystny w odniesieniu do podobnego stosunku na etapach szczytowych.
A jeśli kobiety na danym stanowisku nie chcą zwyczajnie pracować, bo rozmija się z ich oczekiwaniami, tj. "może jednak w tej hucie nie jest tak źle, zawsze to lepiej niż być sprzątaczką" i dodanie do tego po kilku miesiącach "nie, jednak nie jest lepiej". Facet, aczkolwiek też nie każdy, zaciśnie zęby i da radę, co wynika z uwarunkowań biologicznych.
blinski pisze:A polityczna poprawność jest potrzebna chociażby po to, żeby wstyd było wypowiadać takie żałosne pierdy jak te o niewyżyciu (równie 'szczere' byłoby powiedzenie w 1967, że tym leniwym czarnuchom we łbach się poprzewracało, a tak naprawdę po prostu nie chce im się zapieprzać przy zbiorach bawełny).
Skala jest inna. I to wystarczy. Murzynów, pardon, Afroamerykan zmuszano do pracy na plantacjach bawełny, kobiet nikt do niczego nie zmusza. Mają swobodny dostęp do edukacji, itp. Gdybyś nawoływał do równouprawnienia w krajach muzułmańskich to co innego.
blinski pisze:Na co ma być dowodem to, że nie słyszałeś?
Na to, że z tego powodu się nie zwalnia. Bo chociażby Konstytucja zabrania. Jest naprawdę milion innych sposobów na zwolnienie nielubianego pracownika.
blinski pisze:Co do pedagogiki - widzisz, podałeś właśnie przykład na to, że parytet nie może być automatycznie przykładany do każdego zawodu. Możliwe, że w przypadku pedagogiki potrzebny byłby parytet dla mężczyzn.
A jak zakładasz wprowadzenie go? Poprzez przymusowe szkolenie mężczyzn w tym zakresie czy poprzez rozstrzelanie większości kobiet? Po prostu są zawody, w których jedna płeć przoduje, a druga wycofuje się.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14778
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 25 lis 2012, 20:58

blinski pisze:Doczekasz tego tylko i wyłącznie, jeśli okaże się, że w praktyce istnieje mnóstwo świetnie wyszkolonych kobiet, którym blokuje się możliwość służby na takich łodziach.
Tu nie jest ważne szkolenie, tylko płeć. Wątpię, żeby wpuszczano kobiety na okręty podwodne (no, USA i Anglia eksperymentują z tym, ale bodaj tylko na atomowych) z przyczyn czysto biologicznych.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10706
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 25 lis 2012, 21:02

Zaczęła Norwegia [wiki]. Ale w czym problem? Wspólne toalety?
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

ODPOWIEDZ