: 16 gru 2011, 11:23
No, bo przecież lotnisko w Modlinie jest rzut kamieniem od Warszawy, niemalże w centrumAligator pisze:Niedługo otworzą Modlin i zwiększy się siatka połączeń krajowych, ceny powinny spaść.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
No, bo przecież lotnisko w Modlinie jest rzut kamieniem od Warszawy, niemalże w centrumAligator pisze:Niedługo otworzą Modlin i zwiększy się siatka połączeń krajowych, ceny powinny spaść.
Kiedy? W takim razie LOT zlamił, bo nie słyszałem o tych promocjach. A reklamę połączenia Łódź-Sztokholm wykupioną przezAligator pisze:Póki co to jest tak że jak ktoś chciał i przeglądał strony np. Lotu to mógł kupić sobie zapas biletów lotniczych na jakie chciał połączenia krajowe w cenach od 50 do 90 pln na terminy od bodajże grudnia do czerwca przyszłego roku w praktycznie każdym samolocie.
W rozkładzie na wt, 20.12 Wawa-Wroc widzę 6 ekspresów (i masę innych pociągów) i 6 samolotów. Fajnie, co? Tylko że jest jeden lot w najniższej cenie, reszta jest droższa nawet o 50%.Aligator pisze:komfortem jest to że mogę sobie rozplanować dzień,
Aligator pisze:później jeździły nimi puste pociągi napędzane na kasę podatnika
Nie tylko po to, przecież to jest jeden z wielu moich argumentów, ftagn.Aligator pisze:tylko po to
Oczywiście, że jest. Jak nie możesz puszczać pociągów, bo brak miejsca na torach, to co masz robićAligator pisze:proszę nie pisz mi o trasowaniu pociągów bo to nie jest argument za budową torów
Ja patrzę na ceny krajowe i widzę 500 zł i więcej. Zaporowe. Pisałeś o jakieś promocji na 50-90 zł, to już lepiej. Tylko pytanie - czemu, jako klient, nic o tym nie wiedziałem?Aligator pisze: Jednak patrząc na ceny "normalnych" biletów międzynarodowych np. w Wizzie czy Locie mogę Ci spokojnie powiedzieć że do zaporowych należeć nie powinny.
Nie, błąd, mieszasz różne rzeczy:Aligator pisze:Pierwszą jest sam "Peak Oil" który towarzyszy nam od lat 70-tych i szoku naftowego jaki wtedy nastąpił. Pomimo to wydobycie ciągle rośnie.
Którą, Y czy pospieszne? Pospiesznych nie będzie, będzie Polski Bus i podobne. Państwo będzie sponsorować drogi, ViaTolle się okażą tylko trochę skuteczne ("Miśki, a jak ominąć najbliższego ViaTolla?"). Z drugiej strony ekspresy przetrwają, choć nikogo nie będzie stać na rewitalizację infrastruktury, więc z czasem też zmarnieją do poziomu Amtraku (silnie sponsorowanego przez państwo, ciekawe po co?).Aligator pisze:Co się stanie gdy państwo przestanie sponsorować kolej?
Co tylko oznacza, że KDP może się opłacać i sugeruje, że polskie KDP będzie najwyżej nieco pod kreską, nawet po dodaniu kosztów budowy.Aligator pisze:We Włoszech już dziś wprowadzają projekt KDP kompletnie prywatnej
Aż za dużoMeWa pisze:ile metra za to byśmy zbudowali![]()
![]()
To się nazywa "poszerzanie rynku" i jest niezłą formą reklamy tegoż. Aha, na ogół 50 zł + opłaty lotniskowe.MichalJ pisze:Promocje "bilet za 50 zł" świetnie się sprawdzają u pryszczersów, żeby sobie mogli polecieć w kółko samolotem nie wtedy, kiedy potrzebują, tylko wtedy, kiedy trafił im się bilet.
Tylko że CPL będzie logiczną konsekwencją wzrostu rynku lotniczego w Polsce.Aligator pisze:Pomiędzy portem regionalnym a portem pokroju CPL jest ogromna różnica.
Ja podaję ceny na 20.12, bo chcę do rodziny na święta pojechać. To, plus turystyka, podstawowy powód do podróży w PL.MichalJ pisze:jak firma chce wysłać pana Kowalskiego na delegację albo serwis do naprawy na jutro,
Link proszę.Rosa pisze:Bilet na jutro z Warszawy do Wrocławia kosztuje od 117 do 395 zł (LOT w zależnosci od godziny wylotu).
Nie no, tę godzinę dojazdu do Modlina to doliczamy. Drugą we Wrocku, trzecią na odprawę i czwartą samego lotu. Wobec 4,5h w ekspresie przez Poznań i 2h po igreku.person pisze:No, bo przecież lotnisko w Modlinie jest rzut kamieniem od Warszawy, niemalże w centrum
Wejdź na LOT.com i wyszukaj.KwZ pisze:Link proszę.Rosa pisze:Bilet na jutro z Warszawy do Wrocławia kosztuje od 117 do 395 zł (LOT w zależnosci od godziny wylotu).
Wprowadzone zostały pilotowo fakultatywne miejscówki w tych rzeźniach, które rzeczywiście nie domagają. Więc nie mów, że nie ma prób. A w ogóle wynika to imo z przeregulowania rynku. Pojawiło się IR, taka jaskółka. Może poprawi się, jak poprawi się kondycja gospodarcza i PO wreszcie sprywatyzuje PKP IC.Rosa pisze:Nie ma tych biletów promocyjnych nie ma nawet prób regulowania popytu
Bo jak pada propozycja KDP, to ty odpowiadaszRosa pisze:Nie ma w tym momencie nic co mogloby mi zaoferowac PKP i nie bardzo widze w jaki sposób to mogłoby się zmienić.
Rosa pisze:Ja mając wybór w obecnej chwili nie rozwazam nawet pociągu.
No poczekaj, ale kolej we Francji jest bardzo mocno dotowana. Lotnictwo nie jest dotowane chyba nigdzie. Ja nie wiem, ale chyba nie zdajecie sobie sprawy, że znaczący % ceny biletu kolejowego pokrywany jest z budżetu. Kto wie czy gdyby nie zrobić dokładnego rachunku, to by nie wyszło, że bilet na jakieś InterRegio nie będzie droższy, niż lotniczy.KwZ pisze:Rosa, jeśli będziesz się upierać przy braniu pod uwagę najtańszej oferty lotniczej, to ja wezmę najtańszą możliwość z przykładu Paryż-Metz. I twoje 136 zł porównamy do 20€, czyli 90 zł (kiepski kurs €/zł): -34%. Kolej jest tańsza od lotnictwa i uważam, wobec oil peaku, że tak będzie także w przyszłości.
Ehe.Delfino pisze:Lotnictwo nie jest dotowane chyba nigdzie.
Ale warto wiedzieć, że ew, zyski TGV biorą się właśnie z tego, że przez lata zarówno budowa linii, zakupy taboru jak i wiele innych kosztów, było całkowicie finansowanych z budżetu, co siłą rzeczy musiało wyeliminować konkurencję pod postacią niedotowanego lotnictwa i teraz z tego czerpią oni profity. Gdy popatrzymy na kraje w których kolej działa na bardziej rynkowych warunkach np. USA to okaże się, że dalekobieżny transport osobowy praktycznie nie istnieje - szybkie pociągi wykształciły się tylko tam, gdzie łączyły duże i blisko położone aglomeracje (np. NY, Waszyngton).Od strony czysto ekonomicznej dane na temat dochodowości przedsięwzięć związanych z TGV są trudne do oszacowania. Dokładne dane na temat rzeczywistej rentowności całej sieci TGV nie są znane, gdyż SNCF jest dotowana zarówno bezpośrednio jak i poprzez udział państwa, a także instytucji europejskich i samorządowych w budowie jego infrastruktury oraz w zakupach taboru. SNCF twierdzi, że notuje znaczące zyski na trasie Paryż – Lyon, a cała inwestycja w budowę nowej linii zwróciła się w ciągu dekady. Z drugiej strony, uruchomienie połączenia TGV Brive-la-Gaillarde – Limoges – Orlean – Lille wymagało subwencji władz samorządowych w wysokości 5,6 mln EUR. W latach 2008-2010 subwencja została zmniejszona do 2,2 mln EUR
Delfino pisze:No poczekaj, ale kolej we Francji jest bardzo mocno dotowana.
S. 30. Część na osłonę socjalną pracowników, część na tabor, większość od samorządów - to chyba nie na TGV.Co to znaczy mocno dotowana? Szukałem, nie znalazłem.
...gdzie wybudowano za ciężkie pieniądze autostrady, nie inwestując w kolej, to koleje upadły. A teraz Amerykanie stoją w korkach i się zastanawiają, co robić. Właśnie przed takim scenariuszem przestrzegam.Delfino pisze:kolej działa na bardziej rynkowych warunkach np. USA
Porównywanie Polski ze Stanami Zjednoczonymi jest moim zdaniem bezsensowne. Na podróże krajowe kolej konwencjonalna z siecią 160/200 na godzinę (no, 120/150 na terenach podgórskich) absolutnie i całkowicie by wystarczyła.KwZ pisze: ...gdzie wybudowano za ciężkie pieniądze autostrady, nie inwestując w kolej, to koleje upadły. A teraz Amerykanie stoją w korkach i się zastanawiają, co robić. Właśnie przed takim scenariuszem przestrzegam.
Kwz pisze:...gdzie wybudowano za ciężkie pieniądze autostrady, nie inwestując w kolej, to koleje upadły