Czasy przejazdu
Moderatorzy: Poc Vocem, Tyrystor, TranslatorPS
Rozkład 512 w szczycie jest przykładem układania rozkładu zza biurka - czy atrakcyjna komunikacja polega na turlaniu się 20-30 km/h, żeby w 19 minut dojechać z Zacisza na Dworzec Wileński? Raczej nie. Czas przejazdu mógłby spokojnie wynosić tyle ile w drugą stronę czyli 15 minut.. Prosty przykład - odcinek Piotra Skargi - Szwedzka można spokojnie w 2 minuty pokonywać. Cały dzień.
512 też może jeździć cały czas co 15 minut, ale to nie ten temat...
512 też może jeździć cały czas co 15 minut, ale to nie ten temat...
522 nie lepsze, z Bielańskiej do Bankowego 3min, idzie przejechać w 1min, Później od Wola ratusz do Płockiej szpital 4min, 1min za dużo, i teraz wisienka na torcie 6min! z Płockiej szpital na Olbrachta, a już na Płockiej jesteśmy +2 czyli 8min na taki odcinek, w efekcie Olbrachta +5 to norma.Domas pisze:Rozkład 512 w szczycie jest przykładem układania rozkładu zza biurka - czy atrakcyjna komunikacja polega na turlaniu się 20-30 km/h, żeby w 19 minut dojechać z Zacisza na Dworzec Wileński? Raczej nie. Czas przejazdu mógłby spokojnie wynosić tyle ile w drugą stronę czyli 15 minut.. Prosty przykład - odcinek Piotra Skargi - Szwedzka można spokojnie w 2 minuty pokonywać. Cały dzień.
512 też może jeździć cały czas co 15 minut, ale to nie ten temat...
Dobra, ale była okazja do tego, aby nie spieprzyć rozkładu i linii, która mogła mieć jakiś tam potencjał*. Spokojnie czas przejazdu można było ułożyć pod 15 minut w obie strony. W razie opóźnień byłby dosyć duży postój Zaciszu. Jedyna zmiana jaką doznało 522 to zabranie z połowy brygad przegubów i nic więcej. Tak samo jest z innymi liniami, które zmieniły swój rozkład w związku z zamknięciem al. Solidarności - Z90, 718 itd.SG pisze:522[...]
*Co nie zmienia faktu, że według mnie na Zacisze powinna jeździć jakaś dowozówka co 15 minut, a nie linia przyśpieszona prawie że do Centrum miasta
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27747
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Niezależnie od tego, jak jest ułożony rozkład, obowiązkiem kierowcy jest realizowanie go, choćby przewidywał półgodzinny postój na iglicy PKiNu.Domas pisze: Dobra, ale rozkład powinien być układany pod stanie po 2 minuty na każdym przystanku czy na błyskawiczną obsługę każdego z nich?![]()
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Nie no, to już zagraża bezpieczeństwu pasażerów
[ Dodano: Sro 25 Lip, 2012 15:53 ]
[ Dodano: Sro 25 Lip, 2012 15:53 ]
Ja uważam, że jeśli obowiązuje +1, to właśnie tyle obowiązuje.SG pisze:Ja przeważnie jestem te 7-8 min wcześniej na przystanku.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
To już zależy od definicji słowa "atrakcyjna" - dla mnie (jako dla pasażera, bo jako kierowca lubię jeździć szybko) nie liczy się, czy jadę odcinek między przystankami 20-30 czy 50km/h, tylko czy będę na miejscu o tej porze, którą wskazuje rozkład jazdy.Domas pisze:"atrakcyjna komunikacja" polega na turlaniu się 20-30 km/h, żeby w 19 minut dojechać z Zacisza na Dworzec Wileński?
Blank page, a self-imposed curse
Scrawling thoughts... to write for what?
Scrawling thoughts... to write for what?
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Subiektywne odczucie prędkości też jest dość istotne. I wrażenie, że jest się zgodnie z rozkładem, ale mogłoby być sporo szybciej. A 4 minuty na 19-minutowym półkursie to jest sporo.
Atrakcyjna komunikacja to też szybki dojazd do prawie każdego cywilizowanego miejsca w mieście. A słowo "szybki" z góry sugeruje rozkład pod jazdę przynajmniej 40 km/h.TeRrahiel pisze:To już zależy od definicji słowa "atrakcyjna" - dla mnie (jako dla pasażera, bo jako kierowca lubię jeździć szybko) nie liczy się, czy jadę odcinek między przystankami 20-30 czy 50km/h, tylko czy będę na miejscu o tej porze, którą wskazuje rozkład jazdy.
No wyobraź sobie, że o 7 rano 8 minut ma istotne znaczenie. Po to jest rozkład, żebym wiedział, o której autobus pojedzie, a nie musiał wychodzić 10 minut przed. Minuta przyspieszenia? Ok - takie odchyłki są nieuniknione. 2 minuty? Ostatecznie może być. Ale 3 i więcej na plusie to już jest niedopuszczalne, zwłaszcza w przypadku linii kursującej rzadziej niż co 10 minut.SG pisze:A później czekasz kolejne 15min na przystanku na następny. Bo już te przykładowe 8min aż tak bardzo cię zbawiło.bepe pisze: Inną sytuacją jest opóźnienie wynikające z korków, a inną odjazd przed czasem z powodu zbyt rozwleczonego rozkładu. Opóźnieniom zapobiec się nie da, a pretensje ich dotyczące trudno traktować poważnie. Ale też trudno poważnie traktować postulat, żeby pasażer wychodził na przystanek 8 minut przed planowym odjazdem autobusu, bo a nuż autor rozkładu się machnął i dał gdzieś 5 minut na przejechanie 300 metrów. 8 minut przed rozkładowym odjazdem to ja się zaczynam w domu ubierać do wyjścia, a nie kwitnę na przystanku.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Punktualność (oznaczająca także regularność, przewidywalność) jest dużo ważniejsza od czasu przejazdu, szczególnie przy podróżach z przesiadką.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Tylko że linie dzielą się na te o wyskiej i o niskiej częstotliwości, więc wydaje mi się, że trzeba trochę niuansować kryteria. Np. przy przejażdżce mediolanem liczy się to, że zaraz przyjedzie - nieważne czy kurs jest w plecy o jedą czy dwie brygady. Ale już na takie 715 czy 734 jednak powinno się patrzeć innymi oczami.
Popatrz, jaka franca!