Linie nocne po reformie

Moderator: Wiliam

Gdynianin
Posty: 711
Rejestracja: 13 sie 2011, 21:32

Post autor: Gdynianin » 28 lut 2015, 2:06

Wypadałoby coś zrobić z N25 na czas remontu mostu. Musi to jechać przez Politechnikę? Tam bez N25 obsługi nocnej pozbawiony byłby tylko ZP Plac Na Rozdrożu. Gdy jeździło prosto TŁ to bylo faktycznie przydatne i jeździło niezabieralne, a teraz cały ruch poszedł w N22/N72 i jest tam coraz gorzej. No i czy Ostrobramska+Marysin muszą zwiedzać i Armii Ludowej w środku nocy skoro i tak jada Poniatem?

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36163
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 28 lut 2015, 10:27

Nie ma czegoś takiego, jak Poniat. Lepiej nas tym nie wkurzaj :P
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Domas
(A408 i A451)
Posty: 4997
Rejestracja: 20 wrz 2009, 20:36

Post autor: Domas » 28 lut 2015, 11:00

bepe pisze:Akurat trafiłem na pierwszy kurs N16 w stronę DC. Da się jakoś racjonalnie wyjaśnić, dlaczego na Metro Świętokrzyska przyjechał, ni przypiął, ni przyłatał, o 23:15, czyli dokładnie w połowie między rozkładowymi kursami?

I w ogóle czemu to N16 w kierunku DC nie jedzie przez pl. Bankowy?
Na Zacisze-Wilno przyjechał po czasie na odjazd - nie dziwię się w sumie, bo dla kierowców nocnych to zupełnie nowe rejony...

Awatar użytkownika
Poc Vocem
(volviak)
Posty: 3481
Rejestracja: 01 mar 2008, 13:15
Lokalizacja: al. Rzepy pospolitej

Post autor: Poc Vocem » 28 lut 2015, 12:10

Bastian pisze:Nie ma czegoś takiego, jak Poniat.
Jest. Inna sprawa, że w takim wypadku wyrażenie "jechać Poniatem" znaczy tyle, co "śmierdzieć wiochą". Symptomatyczne :P
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

osa
Posty: 2589
Rejestracja: 23 wrz 2009, 12:04

Post autor: osa » 01 mar 2015, 0:24

Ale ma rację: N25 niepotrzebnie zahacza o Trasę Łazienkowską.

Gdynianin
Posty: 711
Rejestracja: 13 sie 2011, 21:32

Post autor: Gdynianin » 01 mar 2015, 10:39

^^ Ale na tym forum lepiej przyczepić się do szczegółu, do powszechnie używanej nazwy...

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36163
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 01 mar 2015, 10:45

Powszechnie?!
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Gdynianin
Posty: 711
Rejestracja: 13 sie 2011, 21:32

Post autor: Gdynianin » 01 mar 2015, 12:21

Tak, ludzie takiej nazwy używają. Gdy ludzie siedzą nad Wisłą to umawiają się "pod poniatem". Podobnie jak używana jest nazwa "patelnia", jeździ się "mostem północnym" czy jak używa się określenia "przy palmie". Malo kto powie, że jeździ aleją Stanów czy Armii Ludowej, większość powie że jeździ Łazienkowską. To normalna rzecz, że mieszkańcy określają własnymi nazwami miejsca, elementy przestrzeni, osiedla. I na prawdę to nie powód do zaczepek.

Nie zmienia to faktu, że N25 niepotrzebnie jedzie przez Politechnikę i Rozbrat. Ale widzę że czerwony nick woli offtop niż podjęcie tematu.

Georg
Posty: 6241
Rejestracja: 25 cze 2009, 19:14
Lokalizacja: WARSZAWA

Post autor: Georg » 01 mar 2015, 13:36

N25 faktycznie na Trasie Łazienkowskiej nie jest potrzebne. Ale pl. Na Rozdrożu wypadałoby obsłużyć jakąś linią nocną. W końcu nocnika nie ma też równoległa Piękna. Więc strefa dojścia jest dosyć duża.
Może pomogłaby tutaj niewielka zmiana trasy N31/N81:
Dw. Centralny - Al. Jerozolimskie - Krucza - Piękna - Al. Ujazdowskie - Belwederska - Gagarina - ... - Sadyba/Branickiego

adner
Posty: 625
Rejestracja: 16 lut 2012, 17:17

Post autor: adner » 01 mar 2015, 14:54

Niech nikt się potem nie dziwi, skąd takie potem takie opinie o warszawiakach #-o Jakkolwiek dziwacznie to brzmi, chyba każdy słysząc "Poniat" wie o co chodzi, nawet jeżeli tego skrótu nie używała babcia pradziadka.

reserved
Posty: 13888
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 01 mar 2015, 14:56

Ja bym nie wiedział.

PS
warszawiacy z małej litery

Awatar użytkownika
Emyl
Podrzędne Chamidło
Posty: 7080
Rejestracja: 13 wrz 2009, 16:34
Lokalizacja: E91 ▸ Sbarascherstr.
Kontakt:

Post autor: Emyl » 01 mar 2015, 14:57

Gdynianin pisze:Tak, ludzie takiej nazwy używają. Gdy ludzie siedzą nad Wisłą to umawiają się "pod poniatem". Podobnie jak używana jest nazwa "patelnia", jeździ się "mostem północnym" czy jak używa się określenia "przy palmie". Malo kto powie, że jeździ aleją Stanów czy Armii Ludowej, większość powie że jeździ Łazienkowską. To normalna rzecz, że mieszkańcy określają własnymi nazwami miejsca, elementy przestrzeni, osiedla. I na prawdę to nie powód do zaczepek.
Bzdura, jako dumny dzierżawca tytułu Imprezowicza Roku już bodaj czwarty rok z rzędu, mogę zaprzeczyć tej informacji z czystym sumieniem. Ludzie najczęściej posługują się formą "schodki" w odniesieniu do zachodniego "podmościa" i "Temat Rzeka" w odniesieniu do wschodniego. Formę "Poniat" słyszy się ekstremalnie rzadko i wzbudza ona powszechne przewracanie oczami połączone z "nie nie, nie wiem jak ty, ale ja idę do pawsów".

adner
Posty: 625
Rejestracja: 16 lut 2012, 17:17

Post autor: adner » 01 mar 2015, 14:59

reserved pisze:Ja bym nie wiedział.
Współczuję ;)

Autobus Czerwon
Posty: 4525
Rejestracja: 08 sie 2011, 23:20
Lokalizacja: Stary Mokotów
Kontakt:

Post autor: Autobus Czerwon » 01 mar 2015, 15:09

Aż mi się przypomniał artykuł z jakiejś gazety powojennej, chyba Stolicy, w którym był opublikowany list od czytelnika który był zaniepokojony używaniem Starówka w odniesieniu do Starego Miasta. W dalszej części było że właściwie takie nazwy istniały od dawna, np. pawiakiem określano więzienie przy ulicy Pawiej, gęsiówką więzienie przy ulicy Gęsiej etc. I o ile ja jeszcze osobiście jestem w stanie znieść coś takiego jak wyżej wymieniony pawiak, gęsiówka, czy chociażby daszyniak i zawiszak, to wybaczcie, ale "Poniata" nie zdzierżę.

reserved
Posty: 13888
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 01 mar 2015, 15:11

Chyba adekwatnym do Daszyniaka i Zawiszaka byłby... Poniatowszczak, a nie Poniat. Co sądzisz o Poniatowszczaku?

ODPOWIEDZ