Strona 23 z 49

: 05 sty 2007, 19:48
autor: R-9 Chełmska
W poniedziałek pobawię się dokładniej, jednak któryś już dzień z rzędu ok.7:55na Politechnikę wjeżdża pociąg po 3-4 minutach posuchy :x

: 05 sty 2007, 19:50
autor: Piotrek
Hm, ciekawe, trzeba by to zobaczyć, czy spóźnienie jest spowodowane Marymontem. Ja wiele razy, kiedy stacji jeszcze nie było - w szczycie czekałem np.3.50 na metro, a potem następny był ok.1.50 za nim, więc myślę, że takie odchyły mogą być ot tak.

: 05 sty 2007, 19:53
autor: R-9 Chełmska
Ależ oczywiście, to jest standard, jednak nie zdarza się to codziennie o tej samej porze... W poniedziałek rano wybiorę się 185 na Wilsona rano i pobawię się w NR ;) popiszę częstotliwość ;-)

: 05 sty 2007, 19:54
autor: Piotrek
R-9 Chełmska pisze:W poniedziałek rano wybiorę się 185 na Wilsona rano i pobawię się w NR ;) popiszę częstotliwość ;-)
A do szkoły to kto? :D Popisz, popisz, a potem się podziel ;p

: 05 sty 2007, 22:30
autor: zmorka
R-9 Chełmska pisze:Dzisiaj rano na Politechnice pociąg przyjechał po ~3.50 od poprzedniego, następny już po ok.1,5 minuty, kolejny też poniżej dwóch minut, sytuacja taka ma miejsce już po raz kolejny. Zawsze zdarzały się różne opóźnienia, ale nigdy tak regularnie i to o tej samej godzinie... Kocham ten cały Marymont ](*,)
teraz o wszystko złe w metrze będziemy winić Marymont :-s
takie opóźnienia były także przed otwarciem nowej stacji

: 06 sty 2007, 0:08
autor: niedzwiedz
Gazeta wyborcza pisze: Co zrobić z nową stacją metra Marymont

Jarosław Osowski
2007-01-05, ostatnia aktualizacja 2007-01-05 22:01

Już cała Polska śmieje się z absurdalnej sytuacji po otwarciu stacji Marymont. Ale pasażerom z Ursynowa czy Mokotowa, którzy muszą teraz dłużej czekać na metro, wcale nie jest wesoło. To może lepiej nową stację zamknąć?

Gdy napisaliśmy w "Gazecie": "Stacja Marymont, nasza Włoszczowa", zaczęły się żarty na całego. Bo Włoszczowa, a raczej tamtejszy peron, który poseł PiS Przemysław Gosiewski otworzył dla kilku pasażerów dziennie, to dziś symbol największego obciachu. W piątek obciach marymoncki pokazywała w głównym wydaniu "Faktów" telewizja TVN. Zobaczyliśmy pojedyncze osoby, które zapuszczają się na nową stację głównie w celach turystycznych. Wcześniej muszą się przesiąść na stacji Plac Wilsona do jedynego pociągu, który tam dociera. Początkowo jeździł tylko co kwadrans, teraz co 12 minut. Reporter pokazał, że 800-metrową odległość między oboma przystankami szybciej można pokonać piechotą. Skutek jest taki, że z otwartej przed Nowym Rokiem stacji Marymont korzysta może nawet i mniej osób, niż jednego dnia przychodzi do dużego multipleksu.

Co gorsza, taka sytuacja może potrwać jeszcze rok. W piątek ujawniliśmy, że do trzech miesięcy wzrosło opóźnienie na budowie następnej stacji Słodowiec. Gdyby została otwarta razem z Marymontem, jak planowano, nie byłoby żadnych problemów. Bo dopiero na Słodowcu będzie miejsce do zawracania pociągów.

Władzom Metra wytknęliśmy, że o problemie wiedziały już co najmniej rok temu. I mogły zlecić taką przebudowę torów przy stacji Plac Wilsona, żeby wszystkie składy dojeżdżały do Marymontu. Dlaczego nie zdecydowano się na taki krok? Na polecenie nowych władz Warszawy dyrekcja Metra musi się z tego wytłumaczyć w specjalnym raporcie. Już jednak słyszymy tłumaczenia, że na tymczasowe rozwiązanie szkoda było wyrzucać kilka milionów złotych i że byłoby to technicznie niemożliwe. Po prostu nie da się.

Trudno w to uwierzyć, bo nie takie operacje przeprowadza się w naszych czasach. W dodatku Metro zbyt łatwo lubi zrzucać winę na wszystkich dookoła. Stacji Słodowiec "nie dało się" otworzyć razem z Marymontem, bo według urzędników z powodu zawiłych przepisów jej budowę blokowała odrzucona w przetargu firma. Tyle tylko że przetarg był fatalnie przygotowany, a gdy zaczynała się budowa Marymontu, Metro jeszcze go nawet nie ogłosiło. W naszym metrze "nie da się" jeszcze budować stacji w dogodnych dla pasażerów punktach przesiadkowych i "nie da się" ich otwierać w terminie.

Najgorsze w tym bałaganie jest to, że nowa stacja wychodzi bokiem także tym, którzy wcale nie zamierzają z niej korzystać. Na Placu Wilsona pasażerowie omyłkowo wsiadają do pociągu, który zamiast do centrum wywozi ich na Marymont. Do redakcji docierają skargi, że wahadłowy skład zakłócił ruch na dotychczasowym odcinku do Kabat. Zdarza się, że w godzinach szczytu pociągi zamiast co 2 min i 50 s podjeżdżają tylko co 4 minuty.

Dlatego ratusz powinien się dziś mocno zastanowić: czy nadal utrzymywać nową stację-protezę, z której pożytek mamy niewielki, czy zamknąć ją do przyszłego roku. Choćby znowu trzeba się było narazić na śmieszność.

A więc zamknijmy stację. Za miesiąc będą narzekać, że stoi pusta.
Skoro wg tego tekstu w metrze panuje "niedasism", to w mojej ocenie w GW panuje jeszcze większy "narzekanizm".

: 06 sty 2007, 0:22
autor: jacek
niedzwiedz pisze:"nie da się"
Znienawidzone hasło.Za komuny bardzo popularne,a że metro warszawskie z owej komuny się wywodzi i nadal w niej tkwi po uszy,to takie i podobne kwiatki w tej śmiesznej firmie wychodzą coraz częściej. :D

: 06 sty 2007, 0:24
autor: fraktal
Narzekanizm, nienarzekanizm, ale przyznacie chyba, że obecna sytuacja jest absurdalna. Skoro już zdecydowano się tę stację otworzyć, to należy dążyć do tego, żeby wahadło kursowało jak najczęściej.

: 06 sty 2007, 0:51
autor: niedzwiedz
Jest absurdalna ale mi chodzi o to narzekanie. I niby mieszkańcy Mokotowa i Ursynowa odczuli że metro jeździ rzadziej? Jeżdżę codziennie z Wilsona w tamte rejony i nie zauważyłem czegoś niepokojącego. Z utrudnień zdarzyło mi się owszem ze 2-3 razy że metro stawało na szlaku między Gdańskim a Wilsonem, ale nic więcej (chociaż wcześniej też takie rzeczy się zdarzały).
A co to znaczą utrudnienia w ruchu to widać było gdy ostatnią stacją był dw.Gdański. Nieraz od stacji Centrum już tworzył się korek.
Teraz każde spoznienie probuje się tłumaczyc stacja Marymont. Wg mnie to jest nie do konca prawda.

: 06 sty 2007, 0:55
autor: fik
niedzwiedz pisze:I niby mieszkańcy Mokotowa i Ursynowa odczuli że metro jeździ rzadziej?
Niby odczuli. W końcu z ich podatków też idą na to pieniądze, które moglyby pójść choćby na częstsze kursy 503 czy dowolnej innej linii. Choćby na nie cięcie rozkładu 500...

: 06 sty 2007, 0:56
autor: fraktal
Stołeczna rzeczywiście czasem przesadza w tych swoich komentarzach (szczególnie w sprawie metra). Chcą zrzucić winę na poprzednie władze Warszawy (PiS) i pewnie dlatego to robią.

: 06 sty 2007, 1:16
autor: bambi
niedzwiedz pisze:mojej ocenie w GW panuje jeszcze większy "narzekanizm".
Generalnie prasa od tego jest, żeby wytykała błędy i niedociągnięcia, czasem na siłę robiąc aferę. Ale dziennikarze muszą z czegoś żyć ;-)
Poza tym już mieliśmy ustrój, w którym wszystko (w czym nie maczali palców imperialiści i wrogowie narodu) było doskonałe. 8-[

: 07 sty 2007, 20:32
autor: MeWa
jacek pisze:
niedzwiedz pisze:"nie da się"
Znienawidzone hasło.Za komuny bardzo popularne,a że metro warszawskie z owej komuny się wywodzi i nadal w niej tkwi po uszy,to takie i podobne kwiatki w tej śmiesznej firmie wychodzą coraz częściej. :D
uzasadnij albo nie pisz bzdur i nie zaśmiecaj wątku :D

: 07 sty 2007, 20:38
autor: MeWa
fraktal pisze:Narzekanizm, nienarzekanizm, ale przyznacie chyba, że obecna sytuacja jest absurdalna. Skoro już zdecydowano się tę stację otworzyć, to należy dążyć do tego, żeby wahadło kursowało jak najczęściej.
zawsze można puścić częściej, tylko potem okaże się, że powstają duże opóźnienia w kursowaniu pociągów w kierunku Kabat, natomiast przed stacją Plac Wilsona zatory - już czasem mamy tego próbkę. Na torach odstawczych dwa pociągi i wahadło czekające na odjazd pociągu ze stacji w kierunku Kabat.
GW pisze:Tyle tylko że przetarg był fatalnie przygotowany
ciekawe głupoty plecie osa...
GW pisze:"nie da się" ich otwierać w terminie
a Marymont, to co? :>
GW pisze:nie da się" jeszcze budować stacji w dogodnych dla pasażerów punktach przesiadkowych
to akurat nie do Metra, bo to władze architektoniczne, radni itp. ...

: 07 sty 2007, 20:59
autor: Piotrek
MeWa pisze:a Marymont, to co? :>
No nie gadaj - miało być wcześniej.

A wczoraj wahadło jechało z Marymontu do pl.Wilsona ok.3.5 minut, bo ponad 2 czekaliśmy jak wjedzie skład do Kabat, zabierze pasażerów i odjedzie... Przez to wszyscy byli wkurzeni, ze stoimy w miejscu. Ciekawe, czy często to się zdarza.